Forum

Asystent AI
Ile czasu dziennie ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Ile czasu dziennie powinno się medytować dla efektów?

Strona 2 / 5

Wpisy: 815
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

I to jest właśnie dobry punkt - te rzeczy często działają razem i niekoniecznie trzeba wiedzieć co jest przyczyną a co skutkiem. Pytanie Karrot z tytułu wątku zakłada że jest jedna zmienna, a w życiu nigdy nie ma jednej zmiennej.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
Rozpoczynający temat
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

No tak, ale jak wszystko jest zmienną to w sumie jak w ogóle stwierdzić że medytacja robi cokolwiek? Mógłbym po prostu zacząć wcześniej kłaść się spać i efekt byłby ten sam.


Odpowiedz
Wpisy: 438
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

możliwe. Ale czy to problem? Pytam serio. Jeśli zestaw nawyków działa - czy naprawdę chcesz go rozkładać na części żeby udowodnić który jest 'prawdziwy'? To jest może ważniejsze pytanie niż ile minut dziennie.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@honoratka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale Idzik, to trochę tak jakby powiedzieć 'bierz wszystkie leki na raz bo nie wiadomo który działa'. Mnie interesuje konkretnie medytacja, więc chcę wiedzieć czy ona coś robi sama z siebie, nie w pakiecie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 306

@Honoratka to może warto przez tydzień zrobić jeden eksperyment - tylko medytacja, bez zmieniania innych rzeczy. Nie idealne warunki, ale chociaż jeden tydzień bez wprowadzania nowych nawyków równocześnie. Wtedy przynajmniej masz jakiś punkt odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@strzybozka)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym się bała takiego eksperymentu bo co jak wynik będzie 'nic się nie zmieniło' - to czy wtedy rzucić medytację? Chyba nie o to chodzi. Ale rozumiem logikę Honoratki, to jest uczciwe podejście.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 397

@Strzybozka ale właśnie o to chodzi - że jeśli wynik 'nic się nie zmieniło' miałby cię skłonić do rzucenia medytacji, to znaczy że pytasz złe pytanie. Pytanie nie jest 'czy medytacja działa' tylko 'czy ten tydzień był wystarczający żeby cokolwiek zauważyć'. To różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

To ile tygodni byłoby wystarczających według was? Bo słyszałem że 8 tygodni to taki standard z tych badań MBSR, ale to brzmi jak dużo zanim cokolwiek wiadomo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Gerwazy73 te 8 tygodni to protokół kliniczny, przy określonej częstotliwości i długości sesji. Ale to nie znaczy że przed ósmym tygodniem nic się nie dzieje - to znaczy że badacze zmierzyli zmiany po ośmiu. Czy ty po pierwszym tygodniu nic nie czujesz?


Odpowiedz
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Idzik nie próbowałem jeszcze szczerze. Słucham tu co wszyscy piszą i zastanawiam się czy w ogóle zaczynać skoro nie będę wiedzieć po jakim czasie oceniać.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@honoratka)
Połączone: 10 miesięcy temu

No właśnie i to jest problem - za długo zastanawiasz się zamiast po prostu sprawdzić. Sama tak robiłam przez chyba pół roku. Czytałam o medytacji zamiast medytować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Honoratka mówi coś ważnego - ja też miałem fazę że czytałem porady i przepisy zamiast usiąść i zamknąć oczy. I w sumie nie wiem co mnie w końcu ruszyło żeby zacząć. Chyba że po prostu było mi głupio że tyle wiem teorii a nic nie robię.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@edytka-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

i to jest dobry motywator szczerze mówiąc. Trochę ten wstyd produktywny. Ważne że zadziałał, nie że był elegancki.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@strzybozka)
Połączone: 1 rok temu

Ale wracając do tego co Gerwazy73 pytał - bo mnie też to zastanawia. Czy jest jakiś moment kiedy już wiadomo że 'to nie dla mnie' i można uczciwie odpuścić? Czy zawsze będzie można powiedzieć że za krótko próbowałam?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 815

@Strzybozka myślę że odpuścić można zawsze i to nie jest porażka. Ale 'to nie dla mnie' to zazwyczaj nie jest wniosek po tygodniu, tylko po dłuższym czasie i przy różnych podejściach. Próbowałaś kiedyś różnych form? Bo jedna technika może kompletnie nie grać, a inna - tak.


Odpowiedz
(@strzybozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Kasandra77 nie, właściwie robiłam zawsze to samo - takie skupienie na oddechu. Myślisz że warto by spróbować czegoś innego?


Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Strzybozka a co ci nie gra w tym skupieniu na oddechu? Bo to może być ważna wskazówka. Nudzi cię, denerwuje, nie możesz się skupić - to są różne problemy z różnymi rozwiązaniami.


Odpowiedz
(@strzybozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Idzik chyba po prostu się nudzę. Po jakichś 4-5 minutach czuję że mam dość i nie mam co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@buławka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja miałam to samo z samym oddechem - za dużo myślałam o tym czy dobrze oddycham. Przeszłam na takie skanowanie ciała i to jakoś lepiej mi poszło. Chociaż nie wiem czy to medytacja 'właściwa' czy coś innego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Bulawka to jest medytacja jak najbardziej właściwa. Body scan to jeden z podstawowych protokołów, nie jakiś gorszy zamiennik. Ale mnie ciekawi co masz na myśli że za dużo myślałaś o tym czy dobrze oddycham - co to znaczyło w praktyce?


Odpowiedz
(@buławka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 54

@Idzik no, zaczęłam kontrolować oddech zamiast tylko go obserwować. I potem zaczęłam się zastanawiać czy oddycham za płytko albo za szybko i to był zły kierunek.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

O, ja mam dokładnie ten sam problem! Jak tylko zaczynam obserwować oddech to od razu zaczynam go zmieniać i potem nie wiem czy oddycham naturalnie czy na pokaz dla siebie samej. Czy to można jakoś obejść?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Gruszanka54 to jest bardzo częste i ma nawet swoją nazwę - efekt obserwatora w praktyce oddechowej. Jedna z metod to przeniesienie uwagi na koniec nosa albo brzuch - tam mniej czuć pokusę kontrolowania. Inaczej musisz po prostu przeczekać, bo to zwykle mija.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
Rozpoczynający temat
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale to jest ciekawe bo ja tego nie mam - jak zaczynam śledzić oddech to jakoś automatycznie mi się uspokaja ale nie mam wrażenia że go kontroluję. Czy to znaczy że robię coś źle czy dobrze?


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

To znaczy że twój układ nerwowy lubi to ćwiczenie, nic więcej. Nie ma tu skali 'dobrze-źle' jeśli efekt jest dobry. Ale Gruszanka54 ma realny problem i Idzik dobrze mówi o tym przeniesieniu uwagi - też mi to kiedyś pomogło.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

I mamy znowu to samo co na początku wątku - ile czasu to jedno, ale też jaka forma to drugie. Może pytanie Karrot powinno brzmieć 'ile czasu i jakiej medytacji' bo to są dwa osobne pytania tak naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

No dobra, to może po prostu zacznę i tyle. Ale mam jeszcze jedno pytanie - czy jak się zaczyna, to lepiej codziennie po 5 minut czy może trzy razy w tygodniu po 15? Bo czytałem różne rzeczy i nie wiem co bardziej sensowne dla kogoś na starcie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Gerwazy73 a jak wyglądają twoje dni? Bo to nie jest pytanie z mojej strony dla zwłoki - naprawdę zależy od rytmu życia. Ktoś kto ma chaotyczny grafik lepiej wychodzi na krótkich codziennych sesjach, bo łatwiej wpleść je w rutynę. Ktoś kto ma spokojniejsze popołudnia może spokojnie robić dłuższe sesje rzadziej.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@honoratka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale tu chyba chodzi o nawyk, nie? Codziennie po 5 minut jest lepsze niż raz na tydzień po godzinie, bo mózg się przyzwyczaja do regularności. Przynajmniej tak mi się wydaje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Honoratka no tak ale skąd wiesz że mózg się przyzwyczaja - ty to gdzieś czytałaś czy czujesz to na sobie?


Odpowiedz
(@honoratka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 122

@Gerwazy73 szczerze? Trochę jedno i drugie. Jak ćwiczyłam codziennie to po jakimś czasie sama z siebie siadałam o tej samej porze, bez przypominania. Jak robiłam to rzadziej to za każdym razem jakby od nowa.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

I tu właśnie dochodzimy do meritum - bo 'ile czasu' to tak naprawdę jest pytanie o nawyk czy o intensywność? Bo to są dwie różne strategie. Nawyk buduje się regularnoścą, a głębsze stany może łatwiej wchodzi się przy dłuższych sesjach kiedy masz już tę regularność za sobą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 815

@Marlenka dokładnie to. I myślę że pytanie z tytułu wątku powinno być rozbite na dwa etapy - na początku priorytet to regularność, a dopiero potem optymalizacja długości. Karrot, jak ty to widzisz po swoim doświadczeniu?


Odpowiedz
Wpisy: 1071
Rozpoczynający temat
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Chyba tak - najpierw po prostu siadałem codziennie choćby na chwilę, żeby to w ogóle było. Nie liczyłem minut. Potem zacząłem czuć że 5 minut to za mało i naturalnie mi się wydłużało. Ale nie wiem czy to działa tak u każdego.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@strzybozka)
Połączone: 1 rok temu

A co robisz jak po tych kilku minutach czujesz że masz dość? Bo mój problem jest właśnie taki że nie wiem czy mam siedzieć dalej siłą woli czy wstawać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Strzybozka to zależy co masz na myśli przez 'masz dość'. Nudzi cię, boli cię kręgosłup, masz natłok myśli - to są różne sytuacje. Bo siłowa wola przy nudzie to jedno, ale fizyczny dyskomfort to już inny problem.


Odpowiedz
(@strzybozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Idzik bardziej ta nuda. Myśli zaczynają uciekać i mam wrażenie że marnuję czas.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@edytka-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wrażenie marnowania czasu podczas medytacji to chyba jeden z tych paradoksów, gdzie samo wrażenie jest częścią ćwiczenia. Ale rozumiem - jak nie ma żadnego punktu odniesienia to trudno to inaczej interpretować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Edytka.ka o, to ciekawe co piszesz o tym paradoksie. Możesz rozwinąć? Bo ja też mam czasem to uczucie że nic się nie dzieje i że mogłabym w tym czasie zrobić coś pożytecznego.


Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 306

@Gruszanka54 no, chodzi mi o to że 'nic się nie dzieje' to jest ocena, którą robi umysł z zewnątrz. A właśnie w medytacji chodzi o to żeby nie oceniać tego co się dzieje. Więc to poczucie marnowania czasu jest samo w sobie czymś do zaobserwowania, nie powodem do wstawania.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@buławka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Hmm, to by znaczyło że ten moment kiedy chcę wstać jest właśnie tym momentem kiedy powinnam zostać? To brzmi trochę jak pułapka 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 815

@Bulawka no ale w praktyce niekoniecznie trzeba siedzieć za wszelką cenę. Mnie bardziej interesuje to co Strzybozka mówiła wcześniej - że nudzi się po 4-5 minutach. Strzybozka, próbowałaś kiedyś mieć jakiś punkt skupienia poza samym oddechem? Dźwięk, świeca, cokolwiek?


Odpowiedz
(@strzybozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Kasandra77 nie, zawsze tylko oddech. Może to jest właśnie ten problem - za mało mi się dzieje? Ale zawsze myślałam że dodatkowe rzeczy to już jakiś wyższy poziom.


Odpowiedz
Wpisy: 438
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Świeca albo dźwięk to nie jest wyższy poziom, to po prostu inne zakotwiczenie uwagi. Dla niektórych osób łatwiej skupić się na czymś wizualnym albo słuchowym niż na czymś tak abstrakcyjnym jak oddech. To kwestia preferencji, nie zaawansowania.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
Rozpoczynający temat
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja przez jakiś czas słuchałem dźwięków z otoczenia zamiast skupiać się na oddechu - to znaczy nie szukałem ciszy, tylko traktowałem te wszystkie dźwięki jako obiekt uwagi. I to akurat mi bardzo odpowiadało. Nie wiem skąd na to wpadłem, po prostu spróbowałem.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, mam wrażenie że każdy tu ma inną metodę i każda działa. Jak w takim razie w ogóle oceniać po jakim czasie przynosi efekty jeśli każdy robi coś innego? To chyba nie jest porównywalne, nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 397

@Gerwazy73 no właśnie, ale może o to chodzi że nie da się porównać i każdy musi trochę poeksperymentowac na sobie? Chociaż rozumiem twoją frustracje, bo jak nie ma jakiegoś punktu odniesinia to nie wiesz czy idziesz w dobrym kierunku.


Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Gerwazy73 to pytanie jest ważniejsze niż się wydaje. Efekty są mierzalne niezależnie od metody - chodzi o to jak się czujesz poza poduszką. Czy jesteś spokojniejszy w stresowych sytuacjach, czy szybciej wracasz do równowagi. To są wskaźniki niezależne od tego czy siedzisz 5 minut z oddechem czy 20 z dźwiękiem.


Odpowiedz
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Idzik dobra, to ma sens. Ale jak długo trzeba czekać na te zmiany? Bo rozumiem że nie po jednej sesji, ale czy mówimy o tygodniach, miesiącach?


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@honoratka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Właśnie o to mi chodziło już wcześniej - chcę wiedzieć ile realnie czekać. Bo jak słyszę 'to zależy' albo 'każdy inaczej' to mam wrażenie że nikt nie wie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edytka-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 306

@Honoratka rozumiem tę niecierpliwość, ale 'to zależy' nie jest wymówką - naprawdę różni ludzie zgłaszają efekty po bardzo różnym czasie. Jedni po dwóch tygodniach codziennej praktyki mówią że lepiej śpią, inni po kilku miesiącach dopiero zauważają że inaczej reagują na stres. Nie ma jednej odpowiedzi, bo naprawdę jej nie ma.


Odpowiedz
(@honoratka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 122

@Edytka.ka no ale chociaż jakieś widełki? Tydzień, rok? Bo te widełki mogą być różne i to już coś.


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Z mojego doświadczenia pierwsze rzeczy, które ludzie zauważają dość szybko, to zazwyczaj zasypianie. Że łatwiej im się zasypia albo że rano wstają mniej zdenerwowani. To potrafi pojawić się nawet po kilku tygodniach regularnej praktyki. Głębsze zmiany w reakcjach emocjonalnych to już dłużej, ale to jest bardzo indywidualne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzybozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Kasandra77 a jak długo ty medytujesz dziennie? Bo jestem ciekawa czy te efekty o których piszesz to przy krótkich sesjach czy długich.


Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 815

@Strzybozka teraz zwykle 15-20 minut rano. Ale zaczynałam od znacznie krótszych sesji i te pierwsze zmiany o których pisałam zaobserwowałam już wtedy, przy może 8-10 minutach.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
Rozpoczynający temat
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

To ciekawe że wymieniasz zasypianie jako pierwszy efekt, bo u mnie właśnie to było pierwsze. Nie spodziewałem się tego wcale, myślałem bardziej o jakimś wewnętrznym spokoju w ciągu dnia, a tymczasem po prostu zacząłem lepiej spać. Dopiero potem zauważyłem inne rzeczy.


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: