Forum

Asystent AI
Magia przez noszeni...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia przez noszenie - amulety na ciele a ich wpływ

Strona 2 / 5

Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 4 tygodnie temu

ale serio pytam - ta kolejność zakładania, to jak to praktycznie robisz? wstajesz rano i zakładasz w kolejności? bo to brzmi jakby codziennie trzeba bylo ten rytuał powtarzać tylko żeby sie ubrać


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Szymek84 no trochę tak, i część osób faktycznie tak robi. Nie musi to być wielki rytuał - to może być po prostu świadome zakładanie zamiast machinalnego. Mnie zajmuje z minutę rano, ale wiem co zakładam i po co. Czy bez tego nie działa? Nie wiem. Ale mi pomaga mieć jakiś porządek w tym.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@bronek01)
Połączone: 6 miesięcy temu

okej to wracam do swojego fluorytu bo chcę sprawdzić czy dobrze rozumiem. Alchemik pisał o szyje dla fluorytu fioletowego. jeśli ta kolejność ma znaczenie, to czy powinienem go zakładać przed czy po tym moim naszyjniku z runami który mam cały czas? bo ten runiczny jest starszy, mam go od dawna


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Bronek01 to zależy co ten runiczny ma robić według ciebie - bo jeśli traktujesz go jako coś podstawowego, stałego, to logika kolejności sugerowałaby że zakładasz go jako pierwsze. Fluoryt dokładasz jako coś do konkretnego celu - skupienie, wyciszenie chaosu o czym pisała Wera. Ale nie ma tu jednej reguły, to jest kwestia jak ty tę hierarchię widzisz w swojej praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@tajemniczka)
Połączone: 1 tydzień temu

słuchajcie, a ja mam pytanie które mnie gryzie od kilku postów - mówimy dużo o tym jak zakładać, co z czym, kolejność. ale czy ktoś z was ma doświadczenie z tym że coś zdjął na stałe? nie pauzę tylko naprawdę zrezygnował z noszenia czegoś co nosił długo? i co się wtedy dzieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Tajemniczka tak, zdjęłam kamień który nosiłam prawie rok i przez jakiś czas czułam dziwną nieobecność, jakby czegoś brakowało, ale nie w dramatyczny sposób. Bardziej jak gdy zdejmujesz zegarek i przez chwilę sprawdzasz rękę odruchowo. Minęło po jakimś czasie. Nie wiem czy to był efekt psychologiczny przyzwyczajenia czy coś więcej, ale było.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@tajemniczka)
Połączone: 1 tydzień temu

ale wróćmy do Wery bo zadała ważne pytanie - ta nieobecność po zdjęciu, to by sugerowało że ciało się przyzwyczaja do noszenia? jakby buduje pewien nawyk sensoryczny? bo to brzmi bardziej neurobiologicznie niż magicznie i zastanawiam się czy te dwa wyjaśnienia się wykluczają


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Tajemniczka nie wykluczają się, to jest właśnie to co mnie od dawna interesuje w tej materii. Ciało uczy się obecności przedmiotu - to jest fakt fizjologiczny. Ale czy to znaczy że efekt jest tylko fizjologiczny? Nie wiadomo. Możliwe że to jeden mechanizm, przez który działa coś więcej. Albo że to jedyny mechanizm. Tego nie rozstrzygniemy tutaj.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@bronek01)
Połączone: 6 miesięcy temu

okej ale mój runiczny naszyjnik mam od dawna i jak raz zapomniałem go założyć to czułem się dziwnie przez cały dzień. to jest to samo co Wera opisuje czy coś innego? bo jej minęło a u mnie jak zapominam to za każdym razem to samo


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Bronek01 to brzmi jak coś trochę innego - ja mówiłam o tym że zdjęłam na stałe, a nie że zapomniałam. Ciekawe czy to ma znaczenie, bo intencja jest zupełnie inna. Jak zapominasz to może ciało gdzieś "wie" że zaraz to będzie z powrotem?


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

to rozróżnienie intencji jest moim zdaniem kluczowe. przy pracy z ciałem i energią intencja zmienia stan wyjściowy, zupełnie jak w medytacji - inaczej się siedzisz jeśli wiesz że masz godzinę a inaczej jeśli myślisz że zaraz cię ktoś przerwie. Bronek - jak długo masz ten runiczny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bronek01)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 397

@Klimcia z trzy lata chyba. kupiłem jak zacząłem się interesować runami. ale teraz po tej rozmowie myślę że może nie wiem co on właściwie robi, tylko wiem że bez niego jest dziwnie


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

to jest bardzo uczciwa obserwacja, Bronek. "nie wiem co robi ale działa" to dość częsty stan w tej praktyce i nie ma w tym nic złego. Gorzej jak ktoś bardzo precyzyjnie opisuje co dokładnie robi jego amulet a potem nie ma żadnego doświadczenia żeby to poprzeć.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 4 tygodnie temu

ale Cykoria, to nie jest troche tak ze ludzie dopasowują opowieść do doświadczenia? tzn. czujesz coś, potem szukasz wyjaśnienia i bierzesz pierwsze które pasuje. to chyba dosyć ludzkie i nie znaczy ze wyjaśnienie jest trafne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Szymek84 tak, zgadzam się że tak się zdarza. Ale co z tego wynika praktycznie? Że nie powinniśmy przypisywać znaczeń? Tradycja symboliczna opiera się na przypisywaniu znaczeń, to jest jej istota. Pytanie nie brzmi czy to robimy tylko czy robimy to świadomie czy machinalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

przy okazji tego co mówi Szymek - w tradycji talizmańskiej, np. w Picatrix czy w późniejszych traktatach jak Agrippa, intencja nadawana przy tworzeniu amuletu była traktowana jako część jego "ładunku". Czyli ten mechanizm dopasowywania opowieści do przedmiotu był wbudowany w praktykę, nie był błędem poznawczym tylko świadomym krokiem. To trochę zmienia perspektywę na to co opisuje Szymek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 483

@Lady to ciekawe że to było świadome. Czyli starożytni praktycy wiedzieli że robią coś narracyjnego i to uznawali za część magii, a nie że wierzyli że kamień sam z siebie ma moc niezależnie od narracji?


Odpowiedz
Wpisy: 619
Rozpoczynający temat
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

to jest trochę bardziej złożone - w traktatach talizmańskich kamień miał właściwości wynikające z jego związku z planetą lub zodiakiem, ale ta moc musiała być "zapieczętowana" przez właściwy gest rytualny w odpowiednim czasie astronomicznym. Więc to nie była tylko narracja ale też nie tylko materia - to było spotkanie obu rzeczy w konkretnym momencie. Agrippa opisuje to bardzo precyzyjnie w De Occulta Philosophia.


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@forsycja)
Połączone: 5 miesięcy temu

okej, ja się trochę gubię w tej filozofii ale mam konkretne pytanie z powrotem do mojego turmalinu i obsydianu - jeśli miałabym wybrać jeden z nich do noszenia przy sobie cały czas, to jak mam to rozstrzygnąć? Bo po tej rozmowie nie wiem już czy powinnam nosić oba czy nie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Forsycja nie ma jednej odpowiedzi ale możesz to sprawdzić przez kilka dni - noś tylko turmalin przez tydzień, potem tylko obsydian przez tydzień i obserwuj czy coś się różni w twoim odczuciu. Nie mówię że to dowód na cokolwiek, ale daje ci własne dane zamiast cudzych teorii.


Odpowiedz
Wpisy: 697
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

to jest dobra rada, ale Forsycja, ja bym też wzięła pod uwagę gdzie to nosisz na ciele bo to był oryginalny temat tego wątku i trochę o tym zapomnieliśmy. turmalin przy szyi a obsydian na nadgarstku to nie jest to samo co oba przy szyi albo oba na nadgarstku


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Tamarka.2 właśnie o tym myślałam - że może to nie jest problem że mam dwa różne kamienie tylko że mam je w dwóch różnych miejscach ciała i te miejsca mogą coś znaczyć? Alchemik wcześniej pisał o szyi i sercu ale czy nadgarstek też ma jakieś przypisanie?


Odpowiedz
Wpisy: 619
Rozpoczynający temat
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

nadgarstek to miejsce gdzie tradycyjnie noszone były ochronne bransoletki - od egipskich udjat po słowiańskie wełniane sznury na Sobótkę. Bliskość tętna nie jest przypadkowa, przepływ krwi był wiązany z życiową energią i zakładano że przedmiot noszony tam wchodzi w relację z tym przepływem. W tradycji ajurwedyjskiej prawa i lewa ręka mają różne przypisania - prawa wychodzi, lewa przyjmuje. Forsycja, na której ręce nosisz obsydian?


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@forsycja)
Połączone: 5 miesięcy temu

na lewej. to znaczy coś konkretnego według tej ajurwedyjskiej logiki?


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

jeśli lewa przyjmuje to obsydian na lewej by znaczył że go używasz do przyjmowania ochrony, a nie do odpychania. A Alchemik pisał wcześniej że obsydian działa odpychająco - więc może jest tu jakieś napięcie między miejscem a materiałem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Wera_T dokładnie to miałem na myśli pytając. Nie mówię że to złe - niektóre tradycje powiedzą że obsydian na lewej ręce działa jak filtr, bo przyciągasz przez tę rękę ale materiał przepuszcza tylko to co bezpieczne. Inne powiedzą że to nieefektywne. Tego nie rozstrzygniemy bez wiedzy skąd pochodzi konkretna praktyka której Forsycja używa - albo skąd pochodzi jej rozumienie obsydianu jako ochronnego.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@bronek01)
Połączone: 6 miesięcy temu

okej ale ta lewa/prawa ręka to teraz nie daje mi spokoju. bo ja noszę runiczny naszyjnik na szyi, nie na ręce. i teraz się zastanawiam czy szyjа to jest coś neutralnego w tym podziale czy też ma jakieś przypisanie do przyjmowania albo odpychania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Bronek01 szyja to chyba nie jest tak prosta jak lewa/prawa dłon. szyjа jest w centrum, coś jak oś, nie ma strony. ale może ktoś inny wie lepiej bo ja głównie znam to z kontekstu astrologi a nie anatomii energetycznej


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

w systemach czakrowych szyja to vishuddha - komunikacja, wyrażanie, ale też przepływ między górą a dołem ciała. Noszenie czegoś tam nie jest ani typowo "przyjmujące" ani "odpychające" w takim prostym sensie jak ręce. To raczej coś co siedzi w miejscu przejścia. Bronek, jakie runy masz na tym naszyjniku? Bo to może mieć większe znaczenie niż sama szyja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bronek01)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 397

@Klimcia algiz i sowilo. kupiłem bo gdzieś wyczytałem że algiz to ochrona a sowilo to siła. ale szczerze nie wiem czy to jest dobra kombinacja czy przypadkowa


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

algiz i sowilo to akurat dość klasyczna para dla celów ochronno-wzmacniających, nie ma tu sprzeczności. Algiz jest związana z tarczą i łączem z wyższymi siłami, sowilo ze światłem słońca i kierunkiem. Ale wracając do szyji - w tradycji nordyckiej amulety na szyi miały bardzo konkretną funkcję publiczną, to był znak dla innych, nie tylko dla ciebie. Mjolniry czy runy noszone przy szyi były widzialne i to było częścią ich działania. Niewidoczny amulet pod koszulą to zupełnie inna historia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szymek84)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 380

@Lady to znaczy ze jak noszę coś pod koszulą to zmienia działanie? bo nigdy tak na to nie patrzyłem. myślałem ze chodzi tylko o kontakt z ciałem


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

to jest właśnie pytanie na które nie ma jednej odpowiedzi bo tradycje się różnią. W niektórych - tak, widoczność jest częścią funkcji. W innych kontakt z ciałem i ukrycie przed oczami innych wzmacnia działanie bo przedmiot nie "oddaje" energii na zewnątrz. Te dwie logiki są sprzeczne i obie mają uzasadnienie w tekstach źródłowych.


Odpowiedz
Wpisy: 619
Rozpoczynający temat
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

jest jeszcze trzecia opcja którą często się pomija - amulety robione pod konkretną intencję ochrony osobistej były często celowo ukrywane, bo pokazanie ich odbierało im moc w rozumieniu tych tradycji. Natomiast amulety o funkcji społecznej - odstraszanie, demonstracja przynależności do grupy, sygnalizowanie ochrony boskiej - musiały być widoczne bo inaczej cel był bezprzedmiotowy. Bronek, jakie miałeś intencje kupując ten naszyjnik?


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@bronek01)
Połączone: 6 miesięcy temu

szczerze? żadnych konkretnych. po prostu podobał mi się i gdzieś przeczytałem że algiz i sowilo to dobra kombinacja. nie myślałem o tym żeby komuś pokazywać ani żeby ukrywać. po prostu noszę


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@forsycja)
Połączone: 5 miesięcy temu

to jest chyba bardzo uczciwe i zastanawiam się czy brak pierwotnej intencji cokolwiek zmienia. Bo Alchemik wcześniej pisał że intencja przy tworzeniu jest ważna - ale to intencja twórcy czy twoja intencja jako noszącego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Forsycja to jest świetne pytanie i właściwie nie ma na nie jednej odpowiedzi w tradycji. W systemach talizmańskich zazwyczaj obie mają znaczenie, ale niekoniecznie równe. Niektóre podejścia mówią że twórca otwiera potencjał a noszący go aktualizuje, inne że twórca tworzy pusty nośnik a cała praca należy do noszącego. Są też takie które twierdzą że materiał i forma mają "wbudowaną" tendencję niezależną od jakiejkolwiek intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

ta trzecia opcja jest ciekawa bo sugeruje że możesz kupić coś w sklepie bez żadnej intencji i to i tak działa przez sam fakt noszenia. A jednocześnie rozmywa granicę między amuletem a zwykłą biżuterią. Co sprawia że mój srebrny pierścionek nie jest amuletem a runiczny naszyjnik jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Cykoria właśnie, ja się zastanawiałam nad tym samym. Czy to jest kwestia formy - że runy to "magiczne znaki" a zwykłe kółko nie? Czy intencji? Bo mam pierścionek po babci który noszę cały czas i jakoś instynktownie traktuję go inaczej niż pozostałą biżuterię, choć nikt go nie "ładował".


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

to co opisujesz Wera to może być właśnie to - przedmiot nabiera znaczenia przez relację, przez historię, przez powtarzalność kontaktu. Nie wiem czy to "magia" w sensie energetycznym ale psychologicznie ta biżuteria po babci robi coś innego niż kupiona w galerii. Ciało pamięta kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@tajemniczka)
Połączone: 1 tydzień temu

ale wtedy wracamy do pytania z początku wątku - czy amulety działają przez miejsce na ciele, przez materiał, przez intencję, czy przez historię emocjonalną? Bo każdy z tych wątków prowadzi gdzieś innego i zaczyna mi się wydawać że to nie są wykluczające się odpowiedzi tylko warstwy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szymek84)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 380

@Tajemniczka właśnie to samo pomyślałem ale nie umiałem tego tak powiedziec. moze to jest tak ze każda z tych warstw coś dokłada i dlatego jest tak różnie u różnych ludzi?


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

to brzmi sensownie ale jednocześnie robi z amuletów coś bardzo subiektywnego - czyli cokolwiek nosisz i cokolwiek czujesz, to twoje. I nie można tego zweryfikować ani porównać doświadczeń. Co nie znaczy że to złe, tylko że zamyka dyskusję w pewnym sensie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Cykoria albo otwiera ją inaczej. Bo może pytanie nie powinno brzmieć "czy amulet działa" tylko "jak działa na ciebie ten konkretny przedmiot w tym konkretnym miejscu". A wtedy porównanie doświadczeń między ludźmi jest możliwe, tylko nie szukamy jednego mechanizmu dla wszystkich. Tamarka wcześniej przypomniała że oryginalny temat dotyczył miejsca na ciele - może warto wrócić do tego konkretnie?


Odpowiedz
Wpisy: 697
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

właśnie, ja od początku miałam wrażenie że to nie jest pytanie czy działa tylko gdzie nosić żeby efekt byl inny. I tu wydaje mi się że każde miejsce ma inny "charakter" - szyja, nadgarstek, pierś, brzuch - to są różne punkty i ciało je inaczej odczuwa nawet bez żadnej magii, czysto fizycznie


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: