Forum

Asystent AI
Magia zapomnienia -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia zapomnienia - umyślne wymazywanie pamiątek

Strona 1 / 3

Wpisy: 2694
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Zaczęło się od tego, że rozmawiałem z kimś, kto twierdził, że przeprowadził rytuał mający sprawić, by pewna osoba przestała go pamiętać. Nie chodzi tu o nic romantycznego - chciał po prostu zniknąć z czyjegoś życia po jakimś trudnym rozstaniu z przyjaźni, bez dramatu, bez kontaktu. I to mnie zastanowiło bardziej niż jakikolwiek rytuał, który ostatnio słyszałem. Czy w ogóle istnieje coś takiego jak magia zapomnienia? Nie w sensie filmowym, ale w sensie praktycznym - rytualnym? Jak to w ogóle miałoby działać mechanicznie, jeśli wierzyć w magię intencji?


Odpowiedz
124 odpowiedzi
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

To jest temat, który w zachodniej tradycji magicznej pojawia się rzadziej niż powinien, bo większość ludzi kojarzy taką pracę z manipulacją i od razu ją odpycha. Ale mechanika jest ciekawa - nie chodzi o wymazanie pamięci jak w filmie, tylko o rozluźnienie więzi energetycznej między dwojgiem ludzi. Jeśli wyjdziesz z założenia, że wspomnienia mają swój ładunek i że dwie osoby są do siebie przyczepione przez to, co razem przeżyły, to rytuał zapomnienia to tak naprawdę rodzaj przecięcia tej nici. Są tradycje, które wprost to opisują - chociażby w niektórych podejściach hoodoo jest coś, co można by tak nazwać, choć tam przeważnie chodzi o wyciszenie konfliktu. Ale pytanie do ciebie, Indaphoros - ten znajomy mówił coś o tym, co konkretnie robił? Bo to zmienia całą analizę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Shangie mówił o jakimś piśmie - zdaje się, że pisał imię tej osoby na papierze, potem zanurzył go w wodzie z solą i zakopał. Brzmi jak coś z banishment, ale on to opisywał właśnie jako "żeby zapomniała". Nie wiem, czy to jego własna interpretacja rytuału, czy miał jakieś źródło.


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zatrzymałbym się na chwilę przy tym słowie "mechanicznie". Bo jeśli mówimy o magii intencji, to trudno mówić o mechanice w ścisłym sensie. To bardziej jak ustawianie prawdopodobieństwa. Nie sprawiasz, że ktoś traci pamięć - raczej tworzysz warunki, w których ta osoba naturalnie przestaje skupiać się na tobie. Pytanie jest etyczne i praktyczne zarazem: gdzie jest granica między takim rytuałem a ingerencją w czyjąś wolę? Bo jeśli ktoś chce cię pamiętać, to czy masz prawo to zmieniać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Tadek97 ale właśnie to pytanie o wolę mnie zawsze zatrzymuje. Rozumiem skrupuły, ale weźmy inny przykład - ktoś, kto chce odciąć się od toksycznej relacji i nie chce, żeby druga strona ciągle wracała. Czy w takim wypadku rytuał zapomnienia jest ingerencją, czy ochroną? Bo tu intencja jest kompletnie inna niż przy próbie kontrolowania kogoś.


Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Kamilka65 rozumiem ten argument i jest w nim sporo sensu. Ale problem polega na tym, że nie zawsze wiemy, jak daleko sięga taki rytuał. Intencja ochronna jest OK, ale efekt może być szerszy. Poza tym - i to jest moje główne zastrzeżenie - czy w ogóle można to sprawdzić? Skąd wiemy, że to rytuał zadziałał, a nie po prostu czas i brak kontaktu zrobiły swoje?


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

to co opisujesz, to klasyczny banishment z elementem separation. Zakopanie w ziemi z solą to zamknięcie, "zapieczętowanie" relacji. Ale sam rytuał nie mówi nic o pamięci tej drugiej osoby - on działa bardziej na ciebie, na twoje pole. To ty przestajesz wysyłać sygnały. Czy ta osoba zapomni - to już kwestia tego, co się dalej stanie w przestrzeni między wami. Nie jestem przekonana, że da się bezpośrednio wpłynąć na czyjąś pamięć jako taką.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Ale przecież jest dużo rytuałów, które mają kogoś oddalić albo sprawić, żeby przestał myśleć o kimś. Czy to nie jest właśnie magia zapomnienia? Czytałam gdzieś o zawijaniu czegoś w czarny materiał i wkładaniu do zamrażalnika - żeby zamrozić myśli tej osoby o tobie. Czy coś takiego wchodziłoby w ten temat?


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wchodzę w temat, bo to akurat obszar, w którym miałem do czynienia z kilkoma podejściami z różnych tradycji. W grimoirach, zwłaszcza tych z kręgu solomonicznego, jest coś co można przełożyć jako "rytuały ukrycia" - nie chodzi tu o pamięć innej osoby, ale o to, żeby stać się dla niej niewidocznym, nieistotnym. To inne założenie niż "wymaż mnie z jej pamięci". Bliżej do zasady, że jeśli coś nie pobiera twojej energii, to stopniowo traci na ważności. W sumeryjskiej magii, którą znam tylko ze źródeł wtórnych, były formuły mające odciąć imię od osoby - bo imię było częścią tożsamości i połączenia. Gdyby ktoś mógł twoje imię "oderwać" od twojej postaci w czyjejś głowie, więź słabła. Nie twierdzę, że to działa dosłownie, ale konceptualnie jest to spójniejsze niż próba wymazania wspomnień. Natomiast co do techniki, którą opisał Indaphoros - woda z solą i zakopanie to klasyczny banishment, który jest dobrze udokumentowany w hoodoo i folk magic. Tylko że to zamknięcie kanału, nie wymazanie. Różnica jest istotna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Heliotrop to rozróżnienie między "ukryciem" a "wymazaniem" naprawdę dużo wyjaśnia. Bo teraz gdy o tym myślę, większość opisów takich rytuałów, które słyszałem lub czytałem, to właśnie praca na polu między osobami, a nie dosłowna ingerencja w czyjś umysł. Ale to rodzi pytanie - jeśli ktoś świadomie chce cię pamiętać i aktywnie szuka kontaktu, to czy taki rytuał w ogóle ma szansę przebić się przez tę intencję po jego stronie?


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@bogusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

A ja mam pytanko troche inne - czy to nie jest tak, ze jak robimy taki rytuał zeby ktos zapomniał, to my tez jakos na tym tracimy? Bo mam wrażenie że jak próbowałam nie myśleć o pewniej osobie to wychodzilo jakby odwrotnie. Nie wiem czy to porownywalne do rytuałów bo ja nic nie robiłam, ale...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Bogusia to co opisujesz ma nawet swoją nazwę w psychologii - paradoks białego niedźwiedzia. Jak starasz się nie myśleć o czymś, to mózg musi najpierw przywołać to coś, żeby sprawdzić, czy nie myślisz. Więc na poziomie mentalnym rzeczywiście efekt może być odwrotny. Ale czy rytuał działa tak samo jak intencja mentalna - to już inna sprawa. Rytuał ma angażować inne kanały niż samo myślenie.


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam jedno konkretne doświadczenie z czymś podobnym, choć nie robiłam tego intencjonalnie. Po bardzo ciężkiej relacji z osobą, która mocno wchodziła w moje życie, zaczęłam robić regularną pracę z oczyszczaniem przestrzeni - nie żaden konkretny rytuał zapomnienia, po prostu oczyszczanie kadzidłem, zmiana ustawienia rzeczy w pokoju, pozbycie się przedmiotów tej osoby. I w pewnym momencie ta osoba po prostu przestała się odzywać. Sama. Nie twierdzę, że to magia zrobiła swoje, ale przestrzeń między nami się zmieniła. Może to zbieżność, może coś innego - ale to doświadczenie sprawiło, że zaczęłam poważniej patrzeć na taką pracę energetyczną.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@celestyna to co opisujesz to właśnie jeden z ciekawszych aspektów tej pracy - zmiana własnego pola może wystarczyć. Nie musisz działać bezpośrednio na drugą osobę. Jeśli ta osoba była przyciągana przez jakiś wzorzec w tobie, a ty ten wzorzec rozbiłaś, to ona po prostu nie ma już do czego wracać. To chyba najbardziej uczciwa wersja "magii zapomnienia" - pracujesz nad sobą, a efektem ubocznym jest to, że przestajesz być widoczna dla kogoś, kto szukał konkretnej wersji ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam wrażenie, że cała ta dyskusja zmierza w kierunku, gdzie magia zapomnienia okazuje się być głównie pracą nad sobą, nie nad kimś innym. I rozumiem to podejście, ale mam z nim problem - bo jeśli ktoś aktywnie wyrządza ci krzywdę i chcesz, żeby przestał cię kojarzyć jako cel, to praca nad własnym polem może nie wystarczyć. Czy są tradycje, które mają coś bardziej bezpośredniego w tym kontekście? Pytam serio, bo to nie jest czysto akademickie pytanie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Tadek97 są, ale tu wchodzi się w obszar, który różne tradycje traktują z dużą ostrożnością. W praktyce lewej ręki, w pewnych nurtach wedyjskich i w części afrykańskich tradycji diasporycznych jest praca, którą można by opisać jako "zapieczętowanie ust i oczu" kogoś wobec ciebie. To nie jest wymazanie pamięci, ale zablokowanie możliwości działania w twoim kierunku. Różnica filozoficzna jest duża - nie zmieniasz wspomnień, tylko niejako odcinasz możliwość ich uruchamiania w kontekście ciebie. Czy to etycznie lepsze czy gorsze - nie mnie oceniać, bo to zależy od systemu wartości danej osoby i od kontekstu. Praktycznie natomiast mówi się o używaniu imienia tej osoby, pieczęci, czasem o węźle. Niektóre techniki z hoodoo, jak praca z butelką czarownicy, mają podobny mechanizm - zmieniają kierunek energii, nie jej treść.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Heliotrop czekaj, butelka czarownicy to nie jest coś do ochrony domu? Nie wiedziałam, że można to tak stosować. To znaczy że ona działa na konkretną osobę?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Mirta klasyczna witch bottle to rzeczywiście ochrona domu i przekierowanie złej energii z powrotem do źródła. Ale jest odmiana, gdzie zapieczętowujesz w niej połączenie z konkretną osobą - jej imię, coś symbolicznego, ewentualnie coś z jej otoczenia jeśli masz dostęp. To nie jest powszechna praktyka i nie znajdziesz tego w każdym podręczniku. W każdym razie nie jest to magia zapomnienia w sensie dosłownym - to raczej blokada. Wspomniałem to jako przykład tego, że tradycje mają narzędzia do pracy z relacjami bez bezpośredniej manipulacji pamięcią.


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie do całej dyskusji, bo trochę kręcimy się wokół tego samego - czy ktokolwiek tu próbował czegoś takiego z intencją wprost na czyjąś pamięć? Nie ochrony, nie oczyszczenia, ale właśnie z myślą "chcę, żebyś o mnie zapomniał"? Bo do tej pory rozmawiamy głównie o tym, jak to mogłoby działać teoretycznie, a mało jest głosów z doświadczenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@celestyna ja nie robiłam czegoś tak bezpośredniego, ale pracowałam z runami przy podobnym zamiarze. Użyłam Isa - zatrzymanie, zamrożenie - w połączeniu z Nauthiz. Nie z myślą żeby ktoś zapomniał, ale żeby energetycznie zatrzymać pewien ciąg zdarzeń między mną a drugą osobą. Efekt był dla mnie odczuwalny, ale nie umiem powiedzieć, czy to rytuał, czy po prostu fakt, że coś zrobiłam i to dało mi spokój, który zmienił dynamikę. To jest zawsze ta sama wątpliwość.


Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Kamilka65 i to jest właśnie sedno problemu w tej całej dyskusji. Nie wiemy i prawdopodobnie nie będziemy wiedzieć, czy to my się zmieniliśmy, czy coś się zmieniło między nami a tą osobą, czy ona sama coś poczuła i zareagowała. Nie zniechęcam do robienia czegokolwiek - tylko mówię, że atrybucja jest prawie niemożliwa. A skoro niemożliwa, to może pytanie "czy to działa" jest po prostu źle postawione.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@bogusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

czytam całą tą dyskusję i mam pytanie bo chyba nie do końca rozumiem - jak mówimy o tym że rytuał działa na "pole między osobami" to co to znaczy że ona przestała wracać do celestyny? Znaczy - skąd wiadomo że to nie był zwykły zbieg okoliczności?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Bogusia no i to jest właśnie pytanie, na które nikt uczciwy nie odpowie ci twierdząco. Nie wiadomo. I to jest chyba największy problem z tym tematem w ogóle - brak możliwości weryfikacji. Ale powiem ci tak: przy pracy z własnym polem nie oczekujesz dowodu w stylu "osoba X zapomniała", bo nie o to chodzi. Zauważasz zmianę we własnym życiu - ktoś przestaje się pojawiać, przestajesz na niego wpadać, kontakty się urywają. Czy to magia czy życie? Oba.


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

I właśnie dlatego wracam do tego co pisałem wcześniej - jeżeli nie możemy tego zweryfikować, to skąd wiemy, że rytuał z intencją bezpośrednią na czyjąś pamięć w ogóle działa inaczej niż ten na własne pole? Może efekt jest zawsze ten sam, tylko narracja inna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Tadek97 ale ta narracja nie jest bez znaczenia. To co sobie mówisz podczas rytuału kształtuje intencję, a intencja kształtuje to, na co kierujesz energię. Jak robisz to z myślą "zmieniam siebie", to inaczej wchodzisz w całą pracę niż jak mówisz "chcę wpłynąć na kogoś". Nawet jeśli efekty byłyby identyczne, droga jest inna.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

a jak w ogóle wygląda taka praca z intencją bezpośrednią? Znaczy - co się robi inaczej niż w zwykłym oczyszczaniu? Bo mi się wydaje, że jak ktoś robi rytuał i myśli o konkretnej osobie, to to już jest ta "intencja bezpośrednia", nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Mirta niekoniecznie. Można myśleć o konkretnej osobie jako o punkcie odniesienia - "chcę zamknąć to co między nami było" - i to nadal jest praca na relacji, nie na umyśle tej osoby. Intencja bezpośrednia na pamięć to coś innego: "chcę żebyś nie pamiętał". To celowe działanie na czyjś stan wewnętrzny. I właśnie to jest granica, o której różne tradycje mówią z ostrożnością.


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do pytania które zadałam kilka postów wyżej - bo nadal nie dostałam odpowiedzi. Czy ktokolwiek próbował tego z taką bezpośrednią intencją? Rozumiem że dyskutujemy o granicy etycznej, ale zastanawiam się czy w ogóle jest tu ktoś kto ma jakieś doświadczenie praktyczne, nie teoretyczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@celestyna ja nie mam. Mam poczucie że te runy, o których pisałam, zadziałały na relację, a nie na osobę - więc to nie jest odpowiedź na twoje pytanie. Ale ciekawi mnie, dlaczego pytasz wprost. Masz jakiś konkretny kontekst czy to bardziej teoretyczne?


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Mam. Nie będę wchodzić w szczegóły, ale pracowałam kiedyś z czymś podobnym przy bardzo specyficznej sytuacji. Użyłam techniki z tradycji kanaryjskiej - tam jest coś co określa się jako "cortar el hilo", dosłownie przecięcie nici. Część tej pracy jest o odcięciu, ale jest też wariant zorientowany na zamknięcie percepcji - coś co można przełożyć jako "żebyś przestał mnie widzieć". Efekt? Po kilku tygodniach osoba rzeczywiście przestała reagować na moje istnienie w przestrzeni społecznej. Ale czy to przez rytuał, przez moje własne zachowanie które się zmieniło, czy przez coś innego - nie wiem.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Fraida "zamknięcie percepcji" to ciekawe określenie. To nie jest to samo co wymazanie pamięci - to bardziej coś jak niewidzialność dla tej osoby, tak? Bo to brzmi jak zupełnie inny mechanizm.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Tadek97 tak, rozróżniam to dość wyraźnie. "Żebyś mnie nie widział" to nie "żebyś o mnie zapomniał". W pierwszym przypadku chodzi o to, że jesteś poza polem uwagi danej osoby. W drugim - o ingerencję w to, co już jest zakodowane. I intuicyjnie czuję że to drugie jest trudniejsze, jeśli w ogóle możliwe w tym sensie w jakim to sobie wyobrażamy.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Fraida Czyli mamy teraz dwa poziomy: odcięcie percepcji i wymazanie czegoś co już jest. I chyba nikt w tej rozmowie nie ma doświadczenia z tym drugim - przynajmniej nikt tego nie powiedział. Zastanawiam się czy w ogóle w tradycjach, które zna Heliotrop, jest coś co wprost celuje w pamięć już istniejącą.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Shangie jest jedna rzecz, o której czytałem w kontekście tradycji haitańskiej - papa legba jako strażnik pamięci i komunikacji. Są rytuały błagalne do niego kierowane właśnie o zamknięcie pewnych ścieżek wspomnieniowych. Ale to nie jest coś co sam praktykuję i szczerze mówiąc nie znam nikogo kto by to robił poza haitian vodou - tam jest to osadzone w bardzo konkretnym systemie, z zasadami, które nie przenoszą się na "zrób to sam w domu".


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@bogusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

a papie legba to można w ogóle prosic o coś takiego? nie bede sie zgłaszac do czegoś czego nie rozumiem ale zastanawiam sie czy to nie jest jakies niebezpieczne zapraszanie czegoś do domu hehe


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Bogusia właśnie dlatego wspomniałem, że to nie przenosi się poza swój system. Legba to nie jest bytość którą wywołujesz przez ciekawość. W vodou każda praca z lwa wymaga znajomości protokołu, a ten protokół wynika z wielopokoleniowej tradycji. Bez tego kontekstu nie ma sensu w to wchodzić.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do sedna - bo Shangie zadała dobre pytanie. Mam wrażenie, że im głębiej w to wchodzimy, tym bardziej okazuje się że "magia zapomnienia" jako dosłowne wymazanie pamięci innej osoby to może być coś, co nie ma realnego odpowiednika w tradycjach. Mamy odcięcie, zamknięcie percepcji, pracę na własnym polu - ale bezpośrednie "wymaż to wspomnienie" to jakby trochę z innej bajki.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

ale jak ktoś prosi wróżkę żeby przeprowadziła rytuał żeby ktoś o nim zapomniał to co wróżki robią? Bo widziałam oferty gdzie wprost piszą że "zrobię żebyś był zapomniany" albo coś takiego. Czy to jest to samo co odcięcie czy coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Mirta a skąd wiesz co robią? 🙂 Serio pytam, bo to jest problem z takimi ofertami - opis jest marketingowy, a nie merytoryczny. Nie wiesz czy robią banishment, odcięcie, pracę z woskiem, czy w ogóle nic. I nie masz jak zweryfikować efektów, bo zazwyczaj szukasz potwierdzenia że coś zadziałało, a nie sprawdzasz obiektywnie.


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mirta dotknęła czegoś ważnego. Cały rynek "usług magicznych" jest oparty właśnie na tym, że klient nie ma narzędzi weryfikacji. Mówisz że chcesz żeby ktoś zapomniał, ktoś robi rytuał, po miesiącu ta osoba się nie odzywa - sukces? Może. Może po prostu przestała mieć powód żeby pisać.


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale ten wątek komercyjny to trochę osobna dyskusja. Mnie ciekawi to co powiedział Indaphoros - że może tego po prostu nie ma jako samodzielnej kategorii magicznej. Że to zawsze jest albo praca na sobie, albo odcięcie, albo zamknięcie percepcji. Czy ktoś ma inną tezę?


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

No właśnie, to mnie najbardziej zastanawia w tym co powiedział Indaphoros. Jeśli nie ma czegoś takiego jak samodzielna kategoria "magia zapomnienia", to czym jest ta praca, którą ludzie opisują właśnie tak? Odcięcie, niewidzialność, zamknięcie percepcji - każde z tych określeń brzmi inaczej i sugeruje inny mechanizm. Czy to tylko kwestia nazewnictwa, czy naprawdę mówimy o różnych rzeczach?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@celestyna myślę że to jest kwestia i nazewnictwa i mechanizmu jednocześnie. Odcięcie percepcji działa na to co jest teraz - jesteś poza zasięgiem uwagi tej osoby od tego momentu. Zamknięcie czegoś co już jest zakodowane to zupełnie inna sprawa. To drugie zakładałoby ingerencję w coś, co jest już utrwalone, i nie wiem czy w ogóle mamy tradycje które twierdzą że to jest możliwe bez bardzo poważnych konsekwencji dla tego kto to robi.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Shangie "bardzo poważne konsekwencje" - to ciekawe sformułowanie. Masz na myśli karmiczne odbicie, przeciążenie własnego pola energetycznego, czy coś innego? Bo w tym co czytałem o pracy z Legbą, nie chodziło o karę za przekroczenie granicy, tylko o to że taka praca wymaga od praktykującego czegoś w zamian - uwagi, czasu, zasobów. To nie jest moralny zakaz, to bardziej cena.


Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Heliotrop ale ta "cena" to też nie jest coś co można zweryfikować bez bycia głęboko w tej tradycji. Z zewnątrz brzmi to jak element narracyjny, który tłumaczy dlaczego coś nie wyszło albo dlaczego coś kosztowało. Nie mówię że tak jest, tylko że nie mam narzędzi żeby odróżnić metaforę od opisu realnego mechanizmu.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Może głupie pytanie, ale - czy jak ktoś robi takie odcięcie percepcji, to ta druga osoba w ogóle coś czuje? Znaczy nie dosłownie, ale czy są jakieś sygnały że coś się zmieniło? Bo wyobrażam sobie że można to pomylić z tym że po prostu relacja wygasła sama.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Mirta a właśnie to jest problem z weryfikacją w tej całej dyskusji. Jak odróżnisz efekt rytuału od naturalnego biegu rzeczy? Ja przy runach, o których pisałam wcześniej, nie mam pewności do dzisiaj. Relacja wygasła, ale czy dlatego, że ją zamknęłam symbolicznie, czy dlatego że po prostu oboje przestaliśmy szukać kontaktu?


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Mirta to jest właśnie centralny problem w ocenie tej pracy. Przy "cortar el hilo" z którym miałam doświadczenie - efekty były stopniowe i nigdy nie byłam w stanie powiedzieć jednoznacznie co zadziałało. To co mogłam zaobserwować to zmiana w swojej własnej percepcji sytuacji. Czy ta osoba coś poczuła? Nie mam pojęcia. I chyba nie powinnam mieć, bo to nie jest moja sprawa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Fraida ale to znowu wraca nas do tego rozróżnienia - jeśli efekt jest głównie w twojej percepcji, to czy to nie jest po prostu praca na sobie? Nie zarzucam ci niczego, naprawdę pytam, bo zastanawiam się gdzie leży granica między "zmieniłam swój stosunek do sytuacji" a "zrobiłam coś co miało wpłynąć na kogoś innego".


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@celestyna uczciwie - nie wiem. I myślę że to jest jedno z tych pytań na które nie dostanę odpowiedzi. Część tej techniki kanaryjskiej była wyraźnie skierowana na zewnątrz: konkretne symbole, konkretna intencja dotycząca tej osoby. Ale czy to "trafiło" - tego nie sprawdzę.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że ta rozmowa właśnie doszła do miejsca, które mnie od początku ciekawiło. Nie mamy ani jednego potwierdzenia że "dosłowne wymazanie pamięci" jest możliwe jako bezpośrednia praktyka. Mamy odcięcia, zamknięcia, pracę z percepcją, rytuały z intencją - ale każde z nich albo działa na relację, albo na własne pole, albo jest nieweryfikowalne. Być może to jest odpowiedź sama w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@bogusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

ale jak juz mowimy o tej weryfikacji to mam pytanie czy jak ktos nie czuje ze rytuał zadziałał to znaczy ze nie zadziałał? bo ktos mi kiedys mowił ze nie zawsze sie to czuje od razu i ze czasem mija duzo czasu. jak to sprawdzic?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Bogusia to jest bardzo rozsądne pytanie i właśnie dlatego weryfikacja w magii jest tak trudna. Brak odczucia nie jest dowodem braku efektu, ale też efekt po długim czasie jest nie do odróżnienia od naturalnych zmian. To nie jest odpowiedź, którą lubię dawać, ale uczciwa.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając do tego co powiedział Indaphoros - mnie zastanawia jedna rzecz. W tradycjach afrykańskich i synkretycznych, które kojarzę z czymś bliskim temu tematowi, jest pojęcie "zamknięcia drogi". To nie jest wymazanie - to jest zablokowanie możliwości wejścia w pole danej osoby. Coś między odcięciem percepcji a niewidzialnością. Może szukamy złego pojęcia, a ono funkcjonuje pod inną nazwą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Heliotrop "zamknięcie drogi" - czy to jest zamknięcie dla konkretnej osoby, żeby do ciebie nie dotarła, czy coś szerszego? Bo jeśli to pierwsze, to to jest znowu praca na relacji, nie na umyśle.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Tadek97 w tym co czytałem - obie wersje istnieją. Można zamknąć drogę konkretnej osobie do siebie, ale są też formy które mają blokować myślenie tej osoby o tobie, nie tylko kontakt fizyczny. Ta druga wersja jest bliżej tego o co pyta celestyna - ale nadal to nie jest wymazanie, tylko blokada.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Blokada kontra wymazanie - to chyba najbardziej sensowne rozróżnienie jakie pojawiło się w tej dyskusji. Blokada zakłada że wspomnienie nadal istnieje, tylko nie jest aktywowane. Wymazanie zakładałoby że go nie ma. I intuicyjnie blokada brzmi bardziej jak coś w zasięgu praktyki, bo nie wymaga ingerencji w strukturę, tylko w dostęp.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Kamilka65 czyli to trochę jak różnica między zamknięciem pokoju a wyburzeniem ściany? Pokój jest, ale drzwi są zablokowane?


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Mirta tak, dokładnie tak to sobie wyobrażam. I to ma sens też energetycznie, bo nie wiem jak można coś wymazać z czyjejś pamięci nie ingerując w tę osobę bardzo głęboko - a to już zupełnie inna skala działania.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: