Forum

Asystent AI
Magia przez noszeni...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia przez noszenie - amulety na ciele a ich wpływ

Strona 1 / 5

Wpisy: 619
Rozpoczynający temat
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zacząłem ostatnio przyglądać się temu, jak miejsce noszenia amuletu zmienia jego działanie i szczerze mówiąc, wcześniej w ogóle nad tym nie myślałem. Przez lata nosiłem różne rzeczy na szyi i to była dla mnie taka oczywistość - coś na sznurku, pod koszulą i tyle. Ale kilka miesięcy temu trafiłem na stare opracowanie o tradycji talizmanów w Egipcie i tam było wyraźnie opisane, że ten sam skarabeusz noszony przy gardle działał inaczej niż ten sam noszony na nadgarstku. Nie chodzi o symbolikę, ale o konkretne przyporządkowanie do obszaru ciała. Zaczynam myśleć, że przez lata robiłem to trochę po omacku. Macie jakieś swoje obserwacje co do tego?


Odpowiedz
239 odpowiedzi
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

To jest temat, który ciągnie się przez niemal każdą tradycję i mało kto go traktuje serio na co dzień. W praktyce hoodoo jest bardzo konkretny podział - coś noszone przy sercu to jedno, coś przy biodrach to zupełnie inna historia, a noszenie na kostce jest w ogóle odrębną kategorią, często kojarzoną z ochroną podczas podróży albo ze stabilizacją. Nie wiem czy to jest kwestia czakr, czy jakiejś starszej anatomii energetycznej, ale efekty bywają różne i trudno to zbyć jako przypadek.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Lady a mówisz o noszeniu stałym czy o takim intencjonalnym, czyli zakładam tylko na jakiś konkretny czas? Bo to chyba robi różnicę. Mam pentagram, który noszę stale na szyi od kilku lat i zupełnie inaczej go odbieram niż kamień, który zakładam tylko na wyjście. Ten stały zdaje się gdzieś wtopiony w codzienność, a ten doraźny zawsze jest dla mnie bardziej wyrazisty, jakby bardziej skupiony.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Cykoria mówię głównie o stałym, ale to co opisujesz z tym doraźnym mnie zastanawia. Słyszałam odwrotną opinię - że przedmiot noszony stale z czasem traci tę swoją ostrość właśnie dlatego, że się z nim zlewa. Niektórzy celowo zdejmują amulet na noc żeby zachował tę różnicę między sobą a ciałem. Czy ty zdejmujesz ten pentagram w ogóle?


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Lady zdejmuję, ale tylko przy pewnych czynnościach. Nie śpię z nim, nie noszę do wody. Może właśnie dlatego ta różnica jest zachowana. Ale wiesz, teraz jak o tym myślę, to przez pierwszych kilka miesięcy był noszony non stop i rzeczywiście było inaczej - bardziej intensywnie, ale też jakby mniej selektywnie. Nie wiem jak to ująć precyzyjniej.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wchodzę w ten temat bo mnie to interesuje od strony czakrowej. Jeśli trzymamy się modelu siedmiu czakr to każdy obszar ciała odpowiada czemuś konkretnemu i noszenie czegoś przy trzecim oku kontra przy gardle to naprawdę różne rzeczy. Ale zastanawia mnie co z obszarami, które nie mają przyporządkowanej czakry w klasycznym modelu - np. nadgarstek czy kostka. Czy ktoś z was ma jakieś zdanie na ten temat, czy te miejsca są neutralne, czy może mają własne znaczenie niezależne od czakr?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Klimcia to dobre pytanie i mam pewną hipotezę, choć to tylko moje domysły. W tradycjach, które nie korzystają z systemu czakr, np. w kabale czy w części tradycji afrykańskich, ciało jest mapowane inaczej - przez organy, przez kierunki, przez powiązania z planetami. Nadgarstek w wielu z tych systemów jest punktem przejścia, nie centrum. Coś noszącego tam nie akumuluje, ale transmituje. Kostka z kolei bywa wiązana z ziemią dosłownie, z kontaktem z podłożem. Nie twierdzę że to jedyna słuszna interpretacja, ale to może tłumaczyć czemu te miejsca mają jednak znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@tajemniczka)
Połączone: 1 tydzień temu

Słucham tej rozmowy i mam takie pytanie z zupełnie innej strony - czy wy w ogóle sprawdzacie jakoś działanie, czy to bardziej intuicyjne? Bo ja nie mam żadnej metodyki i zawsze mi brakowało jakiegoś sposobu żeby to ocenić. Że tak powiem, skąd wiecie że to działa inaczej, a nie po prostu inaczej o tym myślicie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Tajemniczka to jest to pytanie, które zawsze się pojawia i trochę rozumiem tę potrzebę weryfikacji. Sama przez długi czas podchodziłam do tego sceptycznie. Ale zaczęłam prowadzić coś w rodzaju notatek - nie żaden rygorystyczny dziennik, po prostu luźne zapiski kiedy nosiłam co i jak się czułam, jak wyglądał dzień. Po kilku miesiącach pewne wzorce były dość wyraźne. Metodologia żadna, ale na własne potrzeby wystarczająca.


Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 483

@Wera_T to jest akurat podejście, które mi bardziej odpowiada niż czyste zaufanie. Prowadzisz te notatki nadal? I czy z czegoś zrezygnowałaś po takim przeglądzie, bo wyniki były na tyle niejednoznaczne?


Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Tajemniczka tak, nadal prowadzę, choć nieregularnie. Zrezygnowałam z noszenia turkusu przy szyi - chyba że brzmi to dziwnie, ale za każdym razem kiedy go nosiłam dłużej niż parę godzin, kończyłam dzień z bólem głowy i jakimś rozchwianiem. Trzy razy zbiżało mi się z tym kamieniem na tym miejscu żebym uznała to za zbieg okoliczności. Teraz jak go noszę to na nadgarstku i nie ma żadnych takich efektów. Czy to kamień, czy miejsce, czy ja po prostu coś sobie sugeruję - nie wiem. Ale przestałam szukać odpowiedzi na to pytanie, po prostu coś zmieniłam i działa lepiej.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@bronek01)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, a tak praktycznie - to gdzie nosić kamień żeby działał najlepiej na koncentrację? Chodzi mi o coś konkretnego, bo czytam tu dużo teorii a szukam czegoś co można po prostu zastosować.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Bronek01 koncentracja to trochę szeroki cel. Mózg, oko trzecie, ale też spokój który koncentracji sprzyja - to różne rzeczy. Jaki kamień masz na myśli? Bo to też zmienia odpowiedź.


Odpowiedz
(@bronek01)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 397

@Klimcia fluoryt, mam fioletowy. Czytałem że na koncentrację, ale gdzie go nosić to już różnie piszą.


Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Bronek01 i do tego co Klimcia napisała - koncentracja to nie to samo co skupienie woli, skupienie uwagi czy wyciszenie rozpraszaczy. Każde z tych stanów wiąże się z innym miejscem i innym materiałem. Jeśli powiesz dokładniej czego szukasz, łatwiej cokolwiek doradzić.


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego co Alchemik pisał o egipskich skarabeuszach - mam podobne informacje z tradycji grecko-egipskiej, gdzie amulety noszone przy gardle były związane z głosem i perswazją, a te same formy noszone przy nadgarstku miały funkcję bardziej apotropaiczną, czyli ochronną. To ciekawe że forma mogła być identyczna, a funkcja się zmieniała przez umiejscowienie. Czy ktoś wie czy to jest coś co wynika z anatomii energetycznej czy raczej z praktyki rytualnej, czyli z tego jak dana tradycja po prostu postanowiła to przyporządkować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Lady to jest pytanie do którego wracam od lat i szczerze nie wiem czy to dychotomia. Może te tradycje odkrywały coś co już było, a nie wymyślały nowe reguły? Różne kultury bez kontaktu ze sobą często dochodziły do podobnych wniosków co do miejsc na ciele. Trudno to wytłumaczyć czystą konwencją.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 4 tygodnie temu

przepraszam ze sie wtrącę ale mam pytanie do wera_t - pisałaś ze noszenie na nadgardstku działa inaczej. ale jak rozumiesz "działa" w kontekście kamienia? bo moze to jest kwestia tego ze po prostu lepiej sie czujesz psychicznie jak go tam nosisz, ze tak powiem placebo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Szymek84 masz rację że tego nie można wykluczyć i uczciwie nie wykluczam. Ale pytanie jest czy to w ogóle zmienia cokolwiek praktycznie. Jeśli efekt jest powtarzalny i konsekwentny to na poziomie codziennego używania tych przedmiotów i tak biorę pod uwagę to co obserwuję, nie to co mogę udowodnić. Co do samego placebo - to też nie jest tak proste, bo mechanizm nie działa identycznie u wszystkich na te same rzeczy. Gdyby to było czyste sugestywne działanie, wszyscy mieliby podobne wyniki z tym samym kamieniem w tym samym miejscu. A tak nie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam jeszcze do kwestii fluorytowej bo Bronek zapytał a nikt nie odpowiedział wprost. Fioletowy fluoryt w kontekście koncentracji - większość praktykujących umieszcza go blisko głowy, albo jako wisior krótki przy gardle albo dosłownie kładzie na biurku w zasięgu wzroku. Noszenie na nadgarstku przy pracy umysłowej jest rzadziej opisywane. To nie znaczy że nie działa, ale jest mniej utrwalone jako praktyka. Alchemik, spotkałeś się z czymś o fluorycie w tych starszych źródłach które przeglądałeś?


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@bronek01)
Połączone: 6 miesięcy temu

No dobra, ale gdzie konkretnie przy głowie? Na uchu, na szyi, na czole? Bo to nadal dużo opcji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Bronek01 przy pracy przy biurku większość praktykujących poleca bezpośrednie sąsiedztwo - albo wisiorek dość krótki żeby leżał przy mostku do góry, albo po prostu fluoryt w zasięgu wzroku na blacie, dosłownie przed tobą. Ale z noszeniem na ciele - jeśli masz jakiś kamień w kształcie który daje się zawiesić, to okolice szyi i górnej klatki piersiowej mają sens. Co innego niż nadgarstek, gdzie impuls jest bardziej ruchowy moim zdaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 619
Rozpoczynający temat
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co Klimcia napisała o nadgarstku jako miejscu "ruchowym" ma pewne oparcie w starszych tekstach. W tradycji sufickiej kamień lub metal noszony na nadgarstku prawym był kojarzony z działaniem na zewnątrz - wola, intencja skierowana ku światu. Lewy nadgarstek to odbiór. Nie wiem czy to bezpośrednio przełoży się na fluoryt i koncentrację, ale warto wziąć pod uwagę sam kierunek zamierzonego działania.


Odpowiedz
Wpisy: 697
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

ja mam fluoryt zielony i różowy ale fioletowego nie miałam nigdy. Czytałam że fioletowy jest akurat dość specyficzny bo chodzi o wyciszanie chaosu w głowie a nie samo skupianie, to może nosić blisko głowy jednak ma sens? ale nie wiem, jak mnie coś boli w głowie to akurat żaden kamień przy szyi mi nie pomaga heh


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

A Tamarka, to co piszesz o wyciszaniu chaosu - to mnie zastanawia od kiedy Bronek zaczął ten wątek. Bo koncentracja przez wyciszenie to jednak coś innego niż koncentracja przez pobudzenie. I miejsce na ciele chyba powinno za tym podążać? Przy wyciszaniu intuicyjnie wybrałabym coś bliżej serca lub góry klatki, a przy pobudzeniu bardziej głowy. Tylko że to moje własne odczucie, nie mam na to żadnego oparcia poza tym co sama testowałam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Wera_T to ma sens i znam podobne podejście z tradycji, gdzie materiał i miejsce dobiera się do trybu działania, nie do celu samego w sobie. Cel to tylko efekt końcowy, ale mechanizm - wyciszenie kontra aktywacja - to jest coś co określa miejsce. Przy fiolecie w ogóle pojawia się kwestia tego że ten kolor w wielu systemach jest na granicy dwóch stref ciała, co może tłumaczyć dlaczego różne źródła podają różne miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@bronek01)
Połączone: 6 miesięcy temu

dobrze, spróbuję go przy szyi i zobaczę. ale ile czasu potrzeba żeby w ogóle poczuć jakąś różnicę? bo za każdym razem jak pytam na różnych forach to albo "to zależy" albo "poczujesz kiedy poczujesz" i to mi nic nie daje


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szymek84)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 380

@Bronek01 haha rozumiem cie, sam miałem tak samo. ale szczerze mowiac to chyba naprawde zalezy i nie ma innej odpowiedzi. mi raz zmieniło sie cos po tygodniu a raz nosiłem trzy miesiace i nic


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do wątku, który Alchemik otworzył wcześniej o różnicach między systemami mapowania ciała - mam wrażenie że ta rozmowa o fluorycie i koncentracji to dobry przykład jak różne tradycje dają sprzeczne instrukcje do tego samego materiału i tego samego celu. I pytanie czy to wynika z tego że systemy są różne, czy że każdy z nich coś pomija. W tekstach hermetycznych z XVI-XVII wieku amulety umysłowe to zazwyczaj coś noszonego przy czaszce albo w bezpośrednim kontakcie ze skórą głowy, ale to były specyficzne formy - napisane na pergaminie, nie kamienie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Lady i to jest właśnie ta granica, którą warto postawić - czy kamień działa inaczej niż zapisany symbol, jeśli mówimy o tym samym miejscu na ciele? W tradycji hermetycznej jak piszesz, pergamin przy głowie miał moc przez sam zapis, przez litery, nie przez materiał nośnika. Kamień to inny wektor. Stąd może te sprzeczności - źródła mówią o różnych rzeczach, bo mówią o różnych narzędziach.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

A tak przy okazji - czy ktoś z was nosił kiedyś coś na kostce lub stopie? Pytam bo pojawia się to w niektórych tradycjach afrykańskich i karaibskich jako miejsce uziemienia i ochrony, ale zupełnie inaczej niż to co rozumiemy przez uziemienie przy czakrze korzenia. Bardziej jako bariera, granica między sferami. Mnie interesuje czy ktoś ma własne doświadczenia z tym miejscem, bo rzadko się o tym mówi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Klimcia nosiłam bransoletę na kostce przez kilka miesięcy, czarny turmalin. Kupiłam go z myślą o ochronie i ktoś mi powiedział że kostka to dobre miejsce bo działanie jest bardziej dyskretne, ukryte, nie wyeksponowane tak jak przy szyi. Efekty? Szczerze - trudno mi ocenić. Nie działo się nic złego, ale nie wiem czy to przez bransoletkę czy nie. Jedna rzecz którą zauważyłam to że w pewnym momencie przestałam ją czuć zupełnie, fizycznie, a potem zaczęłam znowu - i te okresy zupełnie nie pokrywały się z żadnymi zdarzeniami zewnętrznymi które bym zapamiętała.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@tajemniczka)
Połączone: 1 tydzień temu

A to co Cykoria opisuje - ta utrata czucia - to mnie zastanawia. Bo kilka osób w tym wątku wspominało o tym że amulet "traci ostrość" po czasie. Czy wy to rozumiecie jako zmianę w samym przedmiocie, czy raczej w sobie? Bo to trochę zmienia jak się do tego podchodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Tajemniczka dla mnie to zawsze było pytanie o to co moje a co poza mną i szczerze do teraz nie wiem. Ale praktycznie stosuję założenie że to zmiana w obu stronach jednocześnie - przyzwyczajam się, i coś się zmienia w relacji z przedmiotem. Dlatego te przerwy w noszeniu, które Lady wspominała wcześniej, mają dla mnie sens jako reset tej relacji.


Odpowiedz
Wpisy: 697
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

słuchajcie a ja mam pytanie bo trochę się zgubiłam w tej rozmowie - mówimy cały czas o tym gdzie nosić, ale czy sam kształt amuletu zmienia to jak działa w danym miejscu? Bo mam dwa wisiorki z tego samego kamienia ale jeden jest surowy a drugi szlifowany i naprawdę różnie je odbieram, fizycznie, nie tylko w głowie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Tamarka.2 to jest świetne pytanie i o ile wiem, kształt w tradycjach ceremonialnych był równie ważny co materiał i miejsce. Surowy kamień zachowuje swoją pierwotną strukturę krystaliczną i pole które z niej wynika, szlifowany jest interwencją ludzką. W niektórych tradycjach to rozróżnienie jest kluczowe - surowy do celów ochronnych i ziemskich, szlifowany do celów intencyjnych i ukierunkowanych. Ale też słyszałem odwrotne opinie, więc to chyba nie jest zasada powszechna.


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@forsycja)
Połączone: 5 miesięcy temu

przepraszam że wchodzę w środek rozmowy, ale szukałam właśnie czegoś o tym i natknęłam się na ten wątek. Mam pytanie praktyczne - jeśli ktoś nosi kilka amuletów jednocześnie, to czy to ma sens czy one sobie wzajemnie przeszkadzają? Pytam bo mam i wisiorek i bransoletkę i chciałam dodać coś na kostkę po tym co Klimcia napisała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Forsycja to zależy od tego co to za przedmioty i jakie mają przypisane funkcje. Jeśli są skierowane na to samo - to jedni mówią że się wzmacniają, inni że wchodzą w konflikt. Jeśli na różne cele - to teoria mówi że powinny działać niezależnie, ale w praktyce... nie wiem czy to tak działa. Ja rzadko noszę więcej niż dwa naraz i zawsze z rozmysłem, co gdzie, ale nie mam porównania do sytuacji bez żadnych.


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

To co Forsycja pyta i co Cykoria odpowiedziała - pojawia się w kilku starszych źródłach wprost. Grimuary z okresu nowożytnego często przestrzegają przed noszeniem dwóch amuletów tej samej kategorii działania jednocześnie, zwłaszcza ochronnych. Argument był taki że tworzą coś w rodzaju sprzecznych barier. Natomiast amulet ochronny plus amulet przyciągający były traktowane jako kompatybilne. Nie wiem na ile to ma oparcie poza samą logiką wewnętrzną tych tekstów, ale jakaś myśl za tym stoi.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do Forsycji - zanim cokolwiek dodasz do kostki, zastanów się najpierw co masz przy szyi i na nadgarstku. Jeśli te dwa przedmioty są różnych typów działania to dodanie trzeciego w innym miejscu może być ok, ale jeśli masz już dwa ochronne to pytanie Lady o ten konflikt barier jest moim zdaniem warte przemyślenia. Nie twierdzę że to pewnik, ale przez chwilę się nad tym zatrzymaj.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 4 tygodnie temu

a jak w ogóle mozna sprawdzić czy amulety "wchodzą w konflikt" jak to piszecie? czy chodzi o to ze po prostu nic nie czujesz czy jest jakiś objaw konkretny?


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@bronek01)
Połączone: 6 miesięcy temu

dobra ale wracajac do tego co Szymek napisał - jak sprawdzić ten konflikt. bo ja serio nie wiem po czym to poznać. to znaczy, czy to jest tak że po prostu nic nie czujesz, czy coś zaczyna działać odwrotnie, czy może po prostu masz gorszy dzień i myślisz że to przez amulety?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Bronek01 u mnie objaw był taki że przez kilka dni czułam jakiś ogólny niepokój bez powodu, trochę jak szum w tle. Nie przypisałabym tego amuletom gdyby nie to, że zdjęłam jeden i po kilku dniach to ustąpiło. Ale to nie dowód, bo mogłam mieć wtedy po prostu ciężki czas. Ciężko to oddzielić.


Odpowiedz
(@szymek84)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 380

@Cykoria ale to brzmi troche jak efekt placebo odwrotny - zdjelaś i się poprawiło, więc skojarzyłaś. a co jeśli by się poprawiło tak samo bez zdejmowania? jak w ogóle można być pewnym w tej materii?


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Szymek84 no właśnie nie można być pewnym i to jest uczciwa odpowiedź. dlatego mówię że nie dowód. ale co mnie zastanawia - ta powtarzalność. jak kilka razy zdjęłam i za każdym razem coś się zmieniało, to zaczęłam traktować to jako sygnał a nie przypadek. Nie twierdzę że wiem mechanizm.


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie Szymka jest w gruncie rzeczy pytaniem o metodologię i nie ma na nie odpowiedzi w tradycji ezoterycznej, bo ta tradycja nie operuje na dowodach w tym sensie. Ale jeśli chodzi o same opisy konfliktu między amuletami - to w źródłach pojawia się coś konkretniejszego niż "zły nastrój". W tekstach z kręgu ceremonialnego pisali o odczuciu roztargnienia, trudności z intencją, jakby się próbowało patrzeć w dwa miejsca jednocześnie. To trochę inny opis niż samo złe samopoczucie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Lady to rozróżnienie jest ważne. niepokój to jedno, a rozproszenie uwagi to drugie. Przy czakrach mówi się podobnie - jeśli masz dwa przedmioty aktywujące to samo centrum ale w różny sposób, to skutek jest bardziej podobny do zgiełku niż wzmocnienia. I to jest bardziej to "roztargnienie" które opisujesz niż coś w rodzaju złego dnia.


Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Klimcia okej, to teraz mam konkretne pytanie. Mam wisiorek z czarnego turmalinu przy szyi i bransoletkę z obsydianu na nadgarstku, oba kupowane jako ochronne. I teraz pytacie mnie czy to problematyczne. Czy to właśnie jest ta sytuacja którą masz na myśli?


Odpowiedz
Wpisy: 697
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

a to ciekawe bo turmalin i obsydian to chyba dwa różne charaktery jeśli chodzi o ochronę? czytałam że obsydian działa mocniej "odpychająco" a turmalin bardziej "pochłaniająco", nie wiem czy dobrze to rozumiem ale to by znaczyło że nie robią dokładnie tego samego nawet jak oba są ochronne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Tamarka.2 tak to mniej więcej rozróżniano - turmalin przez naturę swojej struktury piezoelektrycznej działa jak coś co polaryzuje, to fizyczny fakt krystalograficzny, a nie tylko tradycja. Obsydian jest szkłem wulkanicznym, bez struktury krystalicznej, i w tradycjach był kojarzony raczej z lustrem, odbijaniem. Więc jeśli to rozróżnienie stosować przy Forsycji - to te dwa przedmioty robią coś trochę innego i niekoniecznie muszą kolidować.


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@forsycja)
Połączone: 5 miesięcy temu

to brzmi rozsądnie, ale mam do ciebie pytanie - to rozróżnienie pochłanianie kontra odbijanie, to jest coś z tradycji czy to twoja interpretacja przez tę krystalografię? Pytam bo chcę wiedzieć skąd to pochodzi, bo na różnych stronach czytam różne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Forsycja oba. Fizyka kryształów to fakt, że turmalin generuje ładunek elektryczny pod wpływem nacisku i ciepła - to jest udokumentowane. Tradycja przełożyła to na obraz "pochłaniania" energii. Obsydian jako materiał bez struktury - to bardziej interpretacja rytualna, różna zależnie od tradycji. Więc łączę jedno i drugie i nie twierdzę że to jedyna słuszna linia.


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam do pytania Forsycji z poprzednich postów, bo się trochę zgubiłam - ona pytała czy ma sens nosić kilka amuletów jednocześnie. I ta rozmowa poszła w stronę kolidowania. Ale czy ktoś mówił co zrobić jeśli chcesz nosić dwa? Czy to w ogóle jest kwestia miejsca na ciele, materiału, czy po prostu intencji przy zakładaniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Wera_T w starszych tradycjach rytualnych to było kwestią kolejności. Nie materiału w sensie fizycznym, ale tego który jest nadrzędny - co zakładasz jako pierwsze, co zdejmujesz jako ostatnie. To traktowano jako hierarchię działania. Nie mam pewności czy to przekłada się na praktykę jak ją tu opisujecie, ale taka zasada istniała.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

ta kolejność to mi się pojawia też przy pracy z czakrami i uziemieniem. zawsze zaczynasz od dołu, od podstawy, zanim zaczniesz pracować wyżej. to trochę to samo założenie co Lady opisuje - jest jakiś porządek który ma znaczenie a nie tylko to co masz na sobie.


Odpowiedz
Strona 1 / 5
Udostępnij: