Forum

Asystent AI
Magia kamieni - czy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia kamieni - czy rzeczywiście działają czy to placebo

Strona 2 / 5

Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Sliwka mówi o nieregulnościach jest ważne bo kupowałam raz dwa kamienie tego samego rodzaju - sugillit - jeden surowy jeden szlifowany i ten surowy miał takie jedno miejsce gdzie skóra prawie 'siadała' sama. Polerowany był piękny ale jakoś bezosobowy. Brzmi głupio ale tak to czułam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Kryska57 nie brzmi głupio, brzmi jak opis haptyczny. Czyli jak ręka 'czyta' kształt. To jest całkiem normalna sensoryka, rzeźbiarze o tym mówią, ceramicy też. Pytanie czy ten efekt ma jakieś znaczenie poza estetycznym.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale może właśnie to jest sedno? Że to 'znaczenie poza estetycznym' to pojęcie z innej rozmowy. Estetyczne, sensoryczne, emocjonalne - to może być jedno i to samo tylko opisywane różnymi słowami zależnie od tego czy siedzisz na forum ezoterynym czy w pracowni naukowej.


Odpowiedz
Wpisy: 805
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wikusia, to jest filozoficznie nierozstrzygalne i oboje o tym wiemy. Nie mówię że to błąd w twoim rozumowaniu - mówię że to jest granica na której stoi ta cała dyskusja od początku. Za tą granicą jest albo materializm, albo coś innego. I zależnie od tego gdzie stoisz, inaczej interpretujesz te same obserwacje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Znachorka ale to nie znaczy że rozmowa jest bez sensu. Właśnie ustaliliśmy dość dużo - że sensoryka kamienia robi coś z uwagą, że kontekst kulturowy nakłada się na doświadczenie, że efekty długoterminowe są inne niż jednorazowe. To jest całkiem konkretna mapa tego zjawiska nawet jeśli nie wiadomo co jest na jej dnie.


Odpowiedz
Wpisy: 513
Rozpoczynający temat
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

I wracając do tytułu wątku - placebo czy działanie - może odpowiedź jest po prostu 'oba i to zależy kiedy'? W sensie: przy pierwszym kontakcie głównie sensoryka i sugestia, przy długim używaniu buduje się coś co zaczyna działać inaczej, bardziej jako kotwica uwagi albo coś głębszego. Niekoniecznie sprzeczne.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

to by było spójne z tym jak działają w ogóle praktyki uważnościowe. Na początku efekt jest mocno zależny od środowiska i rytuału, z czasem sama obecność obiektu lub zapachu czy dźwięku uruchamia stan. Warunkowanie. Ale czy to redukuje wartość praktyki? Niekoniecznie.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@arek97)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czyli jak rozumiem - kupując kamień pierwszy raz lepiej nie zaczynać od czegoś drogiego bo i tak na początku trochę się uczymy jak z nim być? To miałoby sens. Ale to też oznacza że ten tani ametyst z allegro może być równie dobry na start co coś za 200zł ze sklepu?


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@arek97)
Połączone: 5 miesięcy temu

No dobra, to jak z tym allegro kontra sklep - serio pytam, bo mam ochotę zacząć od czegoś taniego żeby się przekonać. Ale widziałem że na allegro część to barwiony agat sprzedawany jako co innego. Jak odróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Arek97 to jest akurat dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Barwiony agat zazwyczaj ma zbyt jednolity kolor - naturalny ametyst czy różaniec ma nieregularności, ciemniejsze i jaśniejsze miejsca. Ale lepszym sprawdzianem jest temperatura - naturalny kwarcyt jest zimny w dotyku dużo dłużej niż szkło czy plastik. Kamień z lodówki kontra kamień z lodówki po pięciu minutach w dłoni - różnica jest.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja kupowałam kiedyś na allegro i szczerze - dwa kamienie z tej samej paczki miały zupełnie inny ciężar, jeden był ewidentnie za lekki. To też znak. Choc nie kazdy bedzie to od razu wyczuwał.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@arek97)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 162

@Kryska57 a po czym poznałaś że za lekki? Miałaś jakiś punkt odniesienia czy to była intuicja?


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Arek97 bardziej obserwacja - trzymałam oba w rękach na raz i jeden ważył wyraźnie mniej mimo podobnego rozmiaru. Później okazało się ze ten lżejszy to był barwiony kalcyt, nie to co miało być. Kalcyt jest porowaty i lżejszy od kwarcu.


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do tego co Bernadka mówiła o kotwicy - mam pytanie. Masz jakieś kamienie których już nie używasz aktywnie, ale nadal je trzymasz? I czy dalej robią coś z twoją uwagą czy to się po prostu wygasza z czasem?


Odpowiedz
Wpisy: 513
Rozpoczynający temat
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam kilka takich. Jeden labradoryt którego przestałam używać regularnie jakieś dwa lata temu - leży na półce i szczerze, jak go wezmę do ręki to jest jakieś przebłysk stanu, ale słabszy. Jak ściszony. Nie wiem czy to kamień 'pamięta' czy to ja pamiętam że kiedyś z nim pracowałam i to samo robi różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

To co mówisz o 'ściszonym' brzmi znajomo. Ja mam taki obsydian z którym przestałam pracować po bardzo intensywnym okresie i teraz traktuję go bardziej jak obiekt z historią niż aktywny element praktyki. Ale dziwne jest to że nie chcę go oddać ani sprzedać. Nie wiem czy to przywiązanie do kamienia czy do tamtego okresu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Sliwka to jest ciekawe bo to mogłoby być po prostu zwykłe przywiązanie do przedmiotu - tak samo jak trzymamy bilety z koncertów albo stare listy. Nie dlatego że mają jakąś energię tylko dlatego że są kodem do wspomnienia.


Odpowiedz
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 429

@Wikusia66 możliwe. Ale to nie wyklucza że kamień jako kod do wspomnienia działa inaczej niż bilet z koncertu - bo go trzymam w dłoni, czuję jego ciężar, temperaturę. To jest bardziej fizyczne niż patrzenie na papier.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Zastanawiam się czy właśnie nie o to chodzi w całej tej debacie placebo versus działanie. Może granica jest nie w tym czy kamień 'ma energię', tylko w tym jak angażuje zmysły. Papier jest wzrokowy. Kamień jest dotykowy, termiczny, ciężarowy. To jest inne wejście do układu nerwowego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Celestyna_B to brzmi sensownie. Ale w takim razie dlaczego nie trzymamy po prostu zimnego kawałka metalu albo gładkiego kamienia z rzeki? Co sprawia że akurat ten labradoryt a nie zwykły szary otoczak?


Odpowiedz
Wpisy: 513
Rozpoczynający temat
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Bo zwykły szary otoczak nie ma nazwy, historii i przypisanych właściwości. Mam wrażenie że część pracy wykonuje kontekst kulturowy zanim jeszcze pierwszy raz weźmiemy kamień do ręki. Czytamy że labradoryt jest 'kamień transformacji', więc już pierwsze trzymanie go w ręce jest naładowane oczekiwaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

dobra, ale to znowu wraca do placebo. Tyle że teraz placebo jest napędzane przez marketing i historię kulturową zamiast przez tabletki.


Odpowiedz
Wpisy: 805
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Genek, placebo to nie jest słowo do wyczyszczenia zjawiska z wartości. Placebo działa na ból lepiej jeśli ktoś w biały fartuch poda droższy lek. To jest udokumentowane. Kontekst kulturowy kamienia działa może podobnym mechanizmem - i to nie sprawia że efekt jest fałszywy, tylko że jest psychologiczny. To są dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@arek97)
Połączone: 5 miesięcy temu

Okej, ale dla kogoś kto nie ma żadnego kontekstu kulturowego - no bo ja nie wychowałem się w środowisku gdzie się o kamieniach rozmawiało - to czy ten efekt w ogóle jest możliwy od zera? Czy trzeba najpierw przyswoić tę całą narrację żeby cokolwiek poczuć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Arek97 myślę że to jest indywidualne. Niektórzy mówią że poczuli coś zanim w ogóle wiedzieli co to za kamień. Ale nie wiem czy to nie jest efekt wstecznej interpretacji - najpierw poczujesz cokolwiek, potem dowiadujesz się że to 'kamień spokoju' i nagle to co czułeś staje się spokojem.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mnie się raz zdarzyło coś podobnego - w sklepie wziełam do ręki kamień którego w ogóle nie znałam, nie patrzyłam na etykietkę, i miałam bardzo konkretne odczucie w nadgarstkach, takie lekkie mrowienie. Potem sprawdziłam - turkus. Który podobno ma działać na komunikację i gardło, a nie nadgarstki, więc może moje odczucie było zupełnie moje własne a nie z żadnej tradycji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Kryska57 albo mrowienie w nadgarstkach to był efekt tego jak go trzymałaś, ucisku na konkretne nerwy. Nie mówię złośliwie, naprawdę - to jest trudne do rozplątania.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Wikusia66 wiem, dlatego w ogóle to opisuję jako obserwację a nie dowód. Ale właśnie o to mi chodziło - te rzeczy są nierozstrzygalne na poziomie jednego doświadczenia. I może nie trzeba ich rozstrzygać żeby coś z nimi zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, ale ta kwestia rozstrzygalności którą Kryska poruszyła - to jest chyba sedno całej tej dyskusji. Bo jeśli coś jest nierozstrzygalne, to jak w ogóle podejmujesz decyzję że to działa? Na jakiej podstawie kontynuujesz praktykę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Genek74 na tej samej podstawie na której kontynuujesz jedzenie czegoś co ci smakuje, nie wiedząc jak dokładnie działa twój układ trawienny. Działanie nie musi być wyjaśnione żeby było realne.


Odpowiedz
Wpisy: 513
Rozpoczynający temat
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie - myślę że za dużo szukamy jednego mechanizmu. Jak coś działa na poziomie skupienia, na poziomie sensorycznym, na poziomie kulturowym i na poziomie nawyku - to wszystkie te warstwy są jednocześnie prawdziwe. Nie trzeba wybierać jednej.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

ale to wymaga żebyś była uczciwa wobec siebie w tym, która warstwa działa w danym momencie. Bo inaczej latami używasz czegoś jako 'kamień transformacji' a tak naprawdę korzystasz z prostego efektu zakotwiczenia i nigdy tego nie sprawdzisz.


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

A po co sprawdzać? Szczerze pytam. Jeśli efekt jest - to co zmienia etykietka którą mu przykleisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Sliwka bo jeśli nie wiesz skąd pochodzi efekt, to nie wiesz kiedy przestanie działać ani dlaczego. I wtedy ludzie myślą że kamień 'przestał działać' zamiast zrozumieć że to był ich własny rytm uwagi który się zmienił.


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest dobry punkt. Mnie się zdarzało właśnie tak - że zamiast zobaczyć że jestem po prostu bardziej rozkojarzona albo że coś trudnego się w życiu wydarza, szukałam przyczyny w kamieniu. Że może źle naładowany, może trzeba wyczyścić. To trochę przeniesienie odpowiedzialności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Hortensja_66 ale czyszczenie kamieni nie jest tylko symboliczne - sól, woda, słońce, to są fizyczne czynności. I ta czynność może być właśnie momentem żeby przyznać przed sobą że coś nie działa, że trzeba zacząć od nowa. Rytuał resetu nie musi być mistyczny żeby był przydatny.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@arek97)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zaraz, zaraz - mówicie o czyszczeniu kamieni jak o czymś oczywistym. Co to właściwie znaczy w praktyce? Bo słyszałem o tym sól i księżyc ale nie bardzo wiem o co chodzi od strony... no, mechanizmu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Arek97 zależy kogo pytasz. Od strony fizycznej - sól pochłania wilgoć, może usuwać zapachy, to ma sens dla kamieni porowatych. Słońce to UV i ciepło. Nie wszystkie kamienie można tak czyścić - ametyst blaknie na słońcu, halit rozpuszcza się w wodzie. Od strony praktyki ezoterycznej - chodzi o intencję i reset skojarzeniowy. Oba poziomy mogą być jednocześnie prawdziwe.


Odpowiedz
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Znachorka czekaj, ametyst blaknie na słońcu? To skąd się wzięło powszechne zalecenie żeby ładować kamienie w świetle słonecznym?


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest bardzo stary problem z tą całą branżą - informacje krążą bez weryfikacji i nikt nie sprawdza czy dany kamień w ogóle nadaje się do danej metody. Ametyst, fluoryt, różowy kwarc, akwamaryn - wszystkie są podatne na blaknięcie. Ktoś kiedyś napisał 'słońce ładuje kamienie' i poszło w świat.


Odpowiedz
Wpisy: 513
Rozpoczynający temat
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Dokładnie to samo z solą i wodą - halit, selenityt, malachit, pirit - żadnego z nich nie powinno się moczyć ani trzymać w soli. Pirit utlenia się, selenityt jest miękki i rozpuszczalny, malachit zawiera miedź która reaguje. Trochę szkoda że ta wiedza nie jest tak popularna jak ogólne 'wyczyść na księżycu'.


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

To ciekawe że w tej rozmowie dochodzimy do wniosku że sporo popularnych porad o kamieniach jest po prostu błędnych na poziomie chemii i mineralogii - i to niezależnie od tego co myślimy o ich 'działaniu'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 429

@Hortensja_66 i może właśnie to odróżnia poważniejsze podejście do tematu od kupowania w ciemno tego co piszą na blogach. Znajomość właściwości fizycznych kamienia to nie zaprzeczenie praktyki - to jej podstawa.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@arek97)
Połączone: 5 miesięcy temu

No to mam teraz inne pytanie - skoro tyle jest błędnych informacji, to gdzie w ogóle szukać rzetelnych danych o kamieniach? Nie w sensie ezoterycznym tylko właśnie fizycznym, mineralogicznym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Arek97 Mindat.org to dobre miejsce do startu - baza minerałów z właściwościami fizycznymi, twardością, reaktywnością. Ale jeśli interesuje cię połączenie obu podejść, to lepiej szukać opracowań które nie udają że to są dwa niepowiązane tematy.


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: