Forum

Asystent AI
Magia intuicji - sł...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia intuicji - słuchanie wewnętrznego głosu w praktyce

Strona 3 / 5

Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Tylko że 'puste' czytanie jest bardzo trudne do odróżnienia od czytania, które coś daje, tylko ty nie masz dostępu. I to jest chyba jeden z najtrudniejszych momentów przy pracy z intuicją - kiedy cisza to sygnał, a kiedy to tylko twój własny szum.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Paradoxa to jak w ogóle to rozróżniasz? Bo z zewnątrz brzmi to tak, że obie opcje wyglądają identycznie.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Emilian właśnie dlatego nie mam na to dobrej odpowiedzi. Mam pewne własne wskaźniki - na przykład to, czy cisza mi ciąży, czy jest spokojna. Ale to jest bardzo subiektywne i nie polecałabym nikomu brać tego za regułę.


Odpowiedz
Wpisy: 699
Rozpoczynający temat
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam wrażenie, że ta rozmowa dotknęła czegoś, o czym nie mówiłam wprost na początku, ale miałam to z tyłu głowy - że praca z intuicją wymaga czegoś w rodzaju zaufania do braku rezultatu. I zastanawiam się, czy to jest coś, co można jakoś trenować, czy raczej przychodzi samo z doświadczeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

Trening zaufania do braku rezultatu brzmi jak coś bardzo trudnego. Bo mamy ciągłe oczekiwanie, że jak coś robisz, to musi coś z tego wyjść. Nawet jeśli tylko dla siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Jest taka koncepcja w badaniach nad medytacją - effortless effort albo wu wei jeśli ktoś zna taoizm - gdzie chodzi o robienie czegoś bez intencji osiągnięcia. I może właśnie o to chodzi z tymi pustymi sesjami: że dopiero kiedy przestajesz wymagać wyniku, masz szansę cokolwiek usłyszeć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 498

@Hellan ale to jest łatwiejsze do powiedzenia niż do zrobienia. Jak mam nie wymagać wyniku, skoro po to siadam do tarot albo runa? Nie robię tego dla przyjemności stawiania kart w rzędzie.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Czeremcha a może właśnie o to chodzi - żeby przez chwilę robić to dla tej przyjemności stawiania kart w rzędzie? Nie jako cel, ale jako wejście w inny tryb. Nie wiem, czy to działa, tylko rzucam.


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mnie to przypomina coś, co kiedyś opisała mi znajoma pracująca z astrologią. Mówiła, że najlepsze odczyty robiła, kiedy nie zależało jej na tym, co wyjdzie - bo klient był dla niej emocjonalnie obojętny. I zaraz potem dodała, że to jest dość ponure odkrycie o sobie. Ale prawdziwe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Filomena_67 to jest uczciwe i trochę niekomfortowe zarazem. Bo sugeruje, że zaangażowanie emocjonalne w wynik może być przeszkodą, a nie pomocą. A my chyba przez większość czasu jesteśmy zaangażowane.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czyli im mniej nam zależy, tym lepsza intuicja? To jest trochę sprzeczne z tym, jak zwykle myślę o tych rzeczach - że motywacja i zaangażowanie pomagają.


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nie do końca tak bym to ujęła. Myślę, że chodzi o rodzaj zaangażowania. Można być bardzo skupioną na pracy i jednocześnie nie być przywiązaną do konkretnego wyniku. To są dwie różne rzeczy, które łatwo wrzucić do jednego worka.


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając do tego, co mówiłam - to rozróżnienie między zaangażowaniem a przywiązaniem do wyniku jest czymś, o czym rzadko się mówi wprost. W runach jest na to nawet coś w rodzaju struktury: kiedy wyciągasz losowy kamień bez pytania, bez kontekstu, często dostajesz więcej niż przy starannie sformułowanym zapytaniu. Jakby intencja sama w sobie potrafiła zagłuszać odbiór.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 498

@Berkana ale jak wyciągasz kamień bez pytania, to skąd wiesz, czego to dotyczy? To nie jest trochę tak, że potem dopasowujesz interpretację do czegokolwiek, co ci siedzi w głowie?


Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 652

@Czeremcha to uczciwe pytanie i nie mam na nie eleganckiej odpowiedzi. Często tak jest - dopasujesz. Ale zauważyłam, że kiedy rysunek pojawia się bez pytania, moje skojarzenia są inne niż kiedy mam gotowy temat. Trudno to wytłumaczyć inaczej niż przez własne obserwacje.


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

To, co Berkana opisuje, pasuje do czegoś, o czym czytałam w kontekście projekcji w psychologii Jungowskiej - że brak ramowania pytaniem daje inny dostęp do materiału. Nie dlatego, że odpowiedź jest 'czystsza', ale dlatego że twój aparat interpretacyjny pracuje inaczej. Czy to magia czy psychologia, efekt bywa podobny.


Odpowiedz
Wpisy: 699
Rozpoczynający temat
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ciekawi mnie jedna rzecz przy tej rozmowie o zaangażowaniu i dystansie - czy to znaczy, że intuicja działa lepiej, kiedy jesteś jakby obok tematu? Bo ja mam odwrotne doświadczenia z tarotem - że przy sprawach, które mnie bardzo dotyczą, czasem wychodzą mi rzeczy, które potem okazują się bardzo trafne. Tylko wtedy rzadko je słyszę od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

to co piszesz jest spójne z tym, co mówiłaś wcześniej - że trafność wychodzi dopiero przy wracaniu do notatek. Może zaangażowanie emocjonalne nie przeszkadza w samym odbiorze, tylko w rozpoznaniu w czasie rzeczywistym?


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

To by dużo tłumaczyło. Ja mam podobnie z astrologią - kiedy analizuję własny chart, dużo rzeczy widzę po fakcie. A przy obcym człowieku, który dla mnie jest abstrakcją, patrzę inaczej, spokojniej. Ale to nie znaczy, że mój odczyt jest trafniejszy - może jest po prostu bardziej płynny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Filomena_67 właśnie o to mi chodzi - czy 'płynniejszy' automatycznie znaczy 'lepszy'? Bo mi się wydaje, że część bardzo trafnych intuicji przychodzi właśnie w momencie silnego ładunku emocjonalnego. Tylko wtedy trudno je odróżnić od lęku albo życzeniowego myślenia.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

A czy jest jakiś sposób na to rozróżnienie w momencie, kiedy to się dzieje? Bo to brzmi jak coś, co można zobaczyć tylko z dystansu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@krokus u mnie jedynym wskaźnikiem jest coś, co mogę opisać tylko jako 'jakość' sygnału - to, co przychodzi z lęku, jest natarczywe, powtarza się, kręci w kółko. A to, co czuję jako intuicję, pojawia się raz i nie domaga się uwagi. Ale to jest moje, osobiste i prawdopodobnie dla kogoś innego będzie zupełnie inne.


Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Paradoxa to jest ciekawe, bo u mnie działa chyba odwrotnie - rzeczy, które potem okazują się ważne, właśnie wracają. Nie natarczywie, ale wracają. A te, które są jednorazowe, często nic nie znaczą. Nie wiem, co z tym zrobić.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Emilian to pokazuje, że nie ma jednej anatomii intuicji. Twój wzorzec jest równie spójny jak mój, tylko odwrócony. Może warto przez jakiś czas notować jedno i drugie i zobaczyć, co się sprawdza w twoim przypadku?


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie dlatego notatki są dla mnie absolutną podstawą. Bez nich nie wiem nic o tym, jak moja intuicja działa, mam tylko wrażenia, które się mieszają. A jak mam zapiski z kilku miesięcy, to zaczynam widzieć pewne wzorce - które sygnały u mnie znaczą cokolwiek, a które to szum.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 498

@Gienia98 ale to wymaga, żebyś już na starcie wiedziała, co zapisywać. Jak zaczynasz, to skąd wiesz, który sygnał jest wart uwagi, żeby go w ogóle odnotować?


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Czeremcha na początku zapisywałam wszystko. Naprawdę wszystko - sny, głupie skojarzenia przy kawie, poczucie, że coś jest nie tak bez żadnego powodu. Po jakimś czasie część sama odpada, bo nic z tego nie wynika. Ale żeby to zobaczyć, trzeba najpierw mieć z czym porównywać.


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Jest w tym coś ważnego - że praca z intuicją to nie tylko kwestia otwierania się na sygnały, ale też budowania własnego 'słownika'. I to jest długi proces, nie da się tego przyspieszyć.


Odpowiedz
Wpisy: 699
Rozpoczynający temat
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zastanawiam się, wracając do pytania z początku wątku, czy te osoby, które mają inaczej zorganizowany sposób przetwarzania - ADHD, autyzm - mają ten słownik zbudowany inaczej od podstaw. Nie lepiej ani gorzej, ale inną strukturę. I czy standardowe podejście do rytuałów w ogóle do tego pasuje.


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest coś, o czym myślę od jakiegoś czasu. Mam wrażenie, że klasyczne rytuały - ze stałą sekwencją, konkretnym czasem, tym samym miejscem - są projektowane z myślą o pewnym domyślnym typie skupienia. A jeśli twoje skupienie działa inaczej, to ten projekt może być przeszkodą, a nie pomocą.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Berkana a masz jakiś pomysł, jak to można by zmodyfikować? Pytam konkretnie, bo znam kogoś, kto mówi, że każdy rytuał jest dla niej za sztywny i po prostu rezygnuje, zamiast szukać innego formatu.


Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 652

@Filomena_67 nie mam gotowego zestawu. Ale widziałam kilka podejść, które brzmią sensownie - na przykład rytuały oparte na bodźcu zmysłowym zamiast na sekwencji czasowej, albo takie, które celowo mają luźną strukturę z jednym stałym elementem zakotwiczającym. Czy to działa, nie wiem, bo nie pracowałam z tym bezpośrednio.


Odpowiedz
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 498

@Berkana ten jeden stały element zakotwiczający - to jest coś, nad czym chcę się chwilę zatrzymać. Bo rozumiem ideę, ale zastanawiam się, jak go wybrać. Czy to ma być coś sensorycznego, coś, co lubi się robić, czy raczej coś, co 'działa' niezależnie od nastroju?


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest właśnie pytanie, na które nie ma jednej odpowiedzi, i myślę, że świadomie. Widziałam różne podejścia - u jednych to był zapach (konkretna żywica, zawsze ta sama), u innych dźwięk, u jeszcze innych fizyczny gest, jak trzymanie konkretnego kamienia w dłoni przed rozpoczęciem. Nie chodzi o to, żeby to 'działało' w jakimś obiektywnym sensie, tylko żeby twój układ nerwowy zapamiętał, że zaraz zaczyna się coś innego niż codzienność.


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

To brzmi trochę jak klasyczne warunkowanie. W zasadzie to nie jest krytyka, po prostu widzę, że wiele rzeczy w rytuałach działa właśnie na tej zasadzie - powtarzalność buduje skojarzenie, skojarzenie uruchamia pewien stan. Pytanie, czy to wystarczy, żeby powiedzieć, że rytuał 'działa'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Filomena_67 a czy to jest problem, że działa przez skojarzenie? Serio pytam, bo mam wrażenie, że w środowiskach ezoterycznych często jest taki opór przed przyznaniem, że mechanizm jest psychologiczny. Jakby to od razu oznaczało, że coś jest 'mniej prawdziwe'. Mnie to nie przekonuje.


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Znam ten opór i rozumiem, skąd pochodzi, ale też się z nim nie zgadzam. Pytanie 'czy to działa przez mechanizm psychologiczny czy przez coś innego' zakłada, że te dwie opcje się wykluczają. A mnie się wydaje, że niekoniecznie. To nie jest tak, że skoro coś angażuje układ nerwowy, to wyklucza inne warstwy.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam wrażenie, że ta dyskusja jest ważna, ale trochę odchodzi od tego, co Pytia pytała na początku - mianowicie, czy inaczej zorganizowany sposób przetwarzania oznacza inaczej zbudowany słownik intuicji. Można wrócić do tego? Bo mnie to konkretnie interesuje.


Odpowiedz
Wpisy: 699
Rozpoczynający temat
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie to miałam na myśli - i może nie wyraziłam tego dość jasno. Nie chodziło mi o to, że rytuał musi działać tak czy owak, tylko o to, że cały przekaz wokół intuicji i magii zakłada pewien domyślny sposób doświadczania. 'Wycisz się, posłuchaj ciszy wewnętrznej, poczekaj na sygnał.' A co, jeśli twoja cisza wewnętrzna jest pełna szumu i to jest norma, nie przeszkoda?


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest coś, co czuję od dawna, ale nigdy nie umiałam tak powiedzieć. Zawsze miałam wrażenie, że nie potrafię zrobić tego 'właściwie', bo mi się myśli rozlatują i nie ma żadnej ciszy. A może ten szum to nie jest brak skupienia, tylko po prostu inny kanał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 652

@krokus dokładnie to chciałam powiedzieć wcześniej, tylko nie miałam tego tak ujętego. Że 'słuchanie wewnętrznego głosu' jest opisywane przez pryzmat jednego rodzaju uwagi - spokojnej, skupionej, linearnej. A jeśli twoja uwaga jest bardziej jak sieć niż jak promień, to możliwe, że sygnały przychodzą inaczej i trzeba je inaczej odczytywać.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale jak odróżnić 'inny kanał' od zwykłego rozproszenia? Bo to brzmi ładnie, ale zastanawiam się, czy to nie jest trochę zbyt łatwe usprawiedliwienie dla każdego, kto po prostu nie chce się skupić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Tamarka89 to jest uczciwa wątpliwość, tylko zakłada, że skupienie jest wartością samo w sobie, a rozproszenie to brak dyscypliny. Są badania nad kreatywnością i rozwiązywaniem problemów, które sugerują, że uwaga rozproszona przetwarza pewne typy informacji lepiej niż uwaga skupiona. Nie mówię, że to oznacza, że każde rozproszenie jest twórcze - ale że opozycja 'skupiony = dobry, rozproszony = niedobry' jest zbyt prosta.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

Okay, to ma sens. Ale jak to wygląda w praktyce przy tarocie na przykład? Bo ja jak się rozpraszam przy czytaniu, to po prostu nie pamiętam, co widziałam na kartach.


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

To może być kwestia tego, że tarot w standardowym ujęciu wymaga pewnej sekwencji - rozłożenie, skupienie na każdej karcie z osobna, narracja. Jeśli twój sposób przetwarzania jest bardziej holistyczny, możliwe że lepiej działa u ciebie coś innego. Na przykład spojrzenie na całe rozłożenie naraz i zarejestrowanie pierwszego obrazu, który przyciągnie uwagę, zanim zaczną się interpretacje.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Próbowałam czegoś podobnego i u mnie to rzeczywiście daje inne wyniki niż chodzenie po kolei. Trudno mi powiedzieć, czy lepsze, ale inne. Mam wtedy więcej skojarzeń, które są mniej dosłowne, bardziej metaforyczne. Czasem to jest coś, z czym nie wiem co zrobić od razu, a potem po paru dniach się okazuje, że to było trafne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 498

@Gienia98 i to zapisujesz, zanim wiesz, co to znaczy? Bo to brzmi jak notowanie czegoś, co na razie jest bez sensu.


Odpowiedz
Strona 3 / 5
Udostępnij: