Forum

Asystent AI
Magia intuicji - sł...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia intuicji - słuchanie wewnętrznego głosu w praktyce

Strona 5 / 5

Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

To co krokus napisała na końcu - o braku dopasowania formatu - to chyba najuczciwsze podsumowanie z całej tej rozmowy. Bo większość problemów, które tu opisujecie, nie wynika z tego, że intuicja nie działa, tylko z tego, że próbujecie ją obsługiwać przez system, który ktoś inny wymyślił dla siebie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 388

@Berkana ale skąd wiesz, że twój własny system jest lepszy? Możliwe, że cudzy jest po prostu bardziej sprawdzony - bo więcej osób go testowało.


Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Tamarka89 nie twierdzę, że jest lepszy. Twierdzę, że jest twój, więc masz bezpośredni dostęp do tego, dlaczego coś w nim nie gra. Przy cudzym systemie, jak coś nie działa, to nie wiesz czy to ty, czy system, czy zły moment.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie to jest problem, kiedy zaczynasz od cudzej metody. Jak nie działa, to lista możliwych przyczyn jest za długa, żeby cokolwiek z tego wyciągnąć. A jak budujesz coś własnego, to przynajmniej wiesz, które zmienne kontrolujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale czy to nie jest trochę naiwne? Zakładacie, że każdy jest w stanie sam coś zbudować od zera. A może jednak te cudze systemy istnieją właśnie dlatego, że ktoś przez lata wypracował coś, co ma sens?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Czeremcha nikt nie mówi, żeby ignorować to, co istnieje. Ale jest różnica między uczeniem się z cudzego doświadczenia a przeszczepianiem cudzej struktury i próbowaniem w niej funkcjonować. Drugie może działać, ale nie musi - i nie ma powodu zakładać, że jak nie działa, to coś jest z tobą nie tak.


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

I właściwie to jest problem z większością instrukcji, jakie krążą - nie mówią ci, co zrobić jak coś nie gra. Mówią co robić, zakładają, że zadziała, i na tym koniec. Jak nie działa, zostajesz sam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Paradoxa to trochę jak z przepisami bez podanego czasu - wiesz co wsypać do garnka, ale nie wiesz kiedy masz wiedzieć, że gotowe.


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mnie przez długi czas zatrzymywało właśnie to, że nie miałam żadnego kryterium 'gotowe'. Robiłam coś, nie wiedziałam czy robię to dobrze, więc robiłam znowu, i to koło się kręciło. Dopiero jak zaczęłam patrzeć wstecz na konkretne sytuacje - co przyszło, co z tego wynikło - to zaczęłam mieć jakikolwiek punkt odniesienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Filomena_67 i to retrospektywne patrzenie wystarczyło? Bo mnie właśnie to niepokoi - że oceniam coś z perspektywy kiedy już wiem, jak się skończyło, i łatwo mi wtedy dopasować sygnał do wyniku.


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@krokus to ryzyko jest realne, nie ukrywam. Ale zauważyłam, że jak zaczęłam zapisywać zanim wiedziałam jak się skończy - nawet bardzo skrótowo - to późniejsza ocena wyglądała inaczej. Nie idealna, ale inna. Mniej podatna na to dopasowywanie wstecz.


Odpowiedz
Wpisy: 699
Rozpoczynający temat
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właściwie to jest jedna z niewielu rzeczy, gdzie papier naprawdę pomaga. Nie jako dziennik, nie jako rytuał, tylko jako zapis stanu przed. Żebyś miała co z czymś porównać, a nie tylko wspomnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Tylko że przy ADHD ten 'zapis stanu przed' bardzo często wygląda u mnie tak, że wpisuję jedno słowo i odkładam, bo coś mnie odrywa. I potem patrzę na to jedno słowo i nie wiem, czy to był stan przed, czy po, ani co dokładnie miałam na myśli.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Gienia98 mam podobnie i zaczęłam nagrywać zamiast pisać. Dosłownie - mówię do telefonu, trzydzieści sekund, i zostawiam. Nie słucham od razu. Jak wracam po kilku dniach, to głos jest dużo mniej podatny na reinterpretację niż tekst.


Odpowiedz
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 498

@Emilian i to nie jest dla ciebie dziwne, żeby nagrywać siebie w takich momentach? Pytam szczerze, bo mnie by to rozbiło z rytmu.


Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Czeremcha na początku tak, ale to kwestia przyzwyczajenia. Teraz zajmuje mniej czasu niż wpisanie wiadomości. I jest bardziej surowe - nie edytuję w locie jak przy pisaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

To ciekawe, bo surowy zapis - bez redakcji - jest chyba bliższy temu, co rzeczywiście przyszło, niż cokolwiek, co zdążyłaś już trochę przepracować w głowie przed wpisaniem. Format ma tu znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale wróćmy do czegoś - mówicie dużo o tym, jak zapisywać i jak weryfikować. Ale czy ktoś kiedyś celowo próbował ignorować intuicję, żeby sprawdzić co się stanie? Nie z lenistwa, tylko jako test?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Tamarka89 tak, i wyniki są trudne do interpretacji, bo jak coś poszło nie tak, nie wiesz czy dlatego, że zignorowałeś sygnał, czy dlatego, że ta sytuacja i tak by się tak potoczyła. Nie możesz sprawdzić obu wersji jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

To właściwie jest jeden z podstawowych problemów z całą tą dziedziną - brak kontrolowanego eksperymentu. Nie dlatego, że coś jest nie tak z intuicją, tylko dlatego, że życie nie daje ci drugiego podejścia do tej samej sytuacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Paradoxa i to chyba sprawia, że cały ten eksperyment z ignorowaniem intuicji jest nieweryfikowalny z założenia. Nie dlatego, że intuicja nie istnieje, tylko dlatego, że nie masz jak odciąć zmiennych. Więc co właściwie możesz z tego wyciągnąć?


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

No ale ja nie robiłam tego żeby udowodnić cokolwiek naukowo. Chciałam po prostu zobaczyć jak się czuję, kiedy świadomie robię coś inaczej niż mi podpowiada ten wewnętrzny głos. I wynik był taki, że przez cały czas czułam jakiś dysonans, niezależnie od tego, jak się sprawa skończyła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Tamarka89 i to jest ciekawsze niż sam wynik końcowy, moim zdaniem. Że dyskomfort jest w trakcie, nie po. Bo to sugeruje, że coś w tym procesie jest niezależne od tego, czy masz rację.


Odpowiedz
Wpisy: 699
Rozpoczynający temat
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie, i to jest coś, o czym rzadko się mówi w kontekście intuicji - że ona nie jest tylko o trafności. Że samo jej słuchanie albo ignorowanie zmienia twój stan w danej chwili. I ten stan też jest informacją.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale skąd wiesz, że ten dyskomfort przy ignorowaniu to nie jest zwykły lęk przed zmianą albo po prostu przywiązanie do swojego pierwszego pomysłu? Jak to odróżnić od intuicji właściwej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@krokus to jest pytanie, nad którym siedzę od dłuższego czasu i nie mam na nie prostej odpowiedzi. U mnie różnica jest w tym, gdzie to czuję fizycznie, jeśli można tak powiedzieć. Lęk przed zmianą siedzi zazwyczaj gdzieś wyżej, jest bardziej natarczywy, kręci się w kółko. Ten drugi sygnał jest spokojniejszy i pojawia się zanim zacznę analizować.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, ale to brzmi trochę jak post-hoc racjonalizacja. Tzn. po fakcie mówisz, że wiedziałaś, bo ten sygnał był spokojniejszy - ale czy rzeczywiście tak to rejestrowałaś w tamtym momencie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Czeremcha tak, to jest uczciwa uwaga. Dlatego właśnie zaczęłam zapisywać, jak mówiłam wcześniej. Nie żeby udowodnić samej sobie, że mam rację, tylko żeby zobaczyć, czy ta różnica, którą opisuję, faktycznie pojawia się przed - czy dopiero w retrospekcji.


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

I co wychodzi z tych zapisów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Berkana nierówno. Czasem rzeczywiście jest ta różnica zanotowana wcześniej. Czasem jest coś, co wygląda bardziej na lęk, ale wynik był taki, jakby to jednak była intuicja. Nie ma wzorca, który działałby za każdym razem.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Właściwie to jest uczciwa odpowiedź i chyba jedyna, jaką można dać. Każdy, kto twierdzi, że ma niezawodny sposób na odróżnienie, albo bardzo długo to ćwiczył, albo upraszcza.


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Albo ma inny rodzaj sygnału. Bo nie wszyscy dostają to samo. Niektórzy słyszą, niektórzy czują, niektórzy dostają obrazy, a niektórzy po prostu 'wiedzą' i nie potrafią tego zlokalizować gdziekolwiek w ciele ani w głowie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 388

@Paradoxa i właśnie - czy ty sama wiesz, jaki typ masz? Bo ja przez długi czas myślałam, że to jest coś, co czuję fizycznie, a potem zobaczyłam, że to bardziej nagłe 'wiem' bez żadnego towarzyszącego odczucia.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Tamarka89 u mnie jest to zmienne i zależy od kontekstu. W sprawach dotyczących ludzi - coś w okolicach splotu słonecznego, klasycznie. W sprawach dotyczących kierunku albo decyzji - bardziej jak nagłe przekonanie, które pojawia się zanim skończyłam formułować pytanie. Ale szczerze? Nie jestem pewna, czy to nie jest zwykłe szybkie przetwarzanie na bazie tego, co już wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

To jest chyba jeden z bardziej uczciwych opisów, jakie słyszałem w tym wątku. Że nie wiesz, czy to nie jest po prostu szybkie myślenie. Bo może nie ma znaczenia - jeśli informacja jest użyteczna, to czy pochodzi z 'intuicji' czy z błyskawicznej analizy podprogowej, to co za różnica?


Odpowiedz
Wpisy: 699
Rozpoczynający temat
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dla praktyki może nie ma różnicy. Ale dla tego, jak do tego podchodzisz, już tak. Jeśli myślisz, że to analiza, to możesz ją zakwestionować, poszukać błędów, sprawdzić założenia. Jeśli myślisz, że to coś innego, to możesz tej weryfikacji nie robić - i to może być problem albo zaleta, zależy od sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Teraz się zastanawiam, czy przy ADHD to nakładanie się tych dwóch rzeczy - szybkiego myślenia i intuicji - jest silniejsze. Bo u mnie te sygnały przychodzą bardzo szybko i jest ich dużo, i nie zawsze wiem, które z nich warto w ogóle zatrzymać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Emilian dokładnie to samo. Mam wrażenie, że mój filtr jest ustawiony inaczej niż u innych - wpuszcza za dużo naraz. I potem siedzę z dziesięcioma 'sygnałami' i nie mam pojęcia, który był pierwszy ani który był głośniejszy, bo wszystkie były głośne.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

I jak sobie z tym radzisz? Bo to brzmi jak coś, co totalnie blokuje jakiekolwiek działanie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Czeremcha nie zawsze blokuje, ale spowalnia. Ja zazwyczaj czekam, aż któryś z tych sygnałów pojawi się drugi raz - niekoniecznie tego samego dnia, ale wraca. I to powtórzenie traktuję jako coś, co zasługuje na uwagę. Nie wiem, czy to 'intuicja', ale działa jako filtr.


Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Gienia98 to z tym powtórzeniem sygnału - jak długo czekasz, zanim uznasz, że coś wróciło? Bo ja mam wrażenie, że u mnie wszystko wraca, bo mój mózg po prostu nie odpuszcza żadnego tematu i ciągle do niego wraca z własnej inicjatywy. Czyli nie wiem, czy to sygnał wraca, czy ja go obsesyjnie przytrzymuję.


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Emilian o, to jest dobre pytanie i nie mam na nie eleganckiej odpowiedzi. Staram się odróżniać 'wraca samo' od 'ciągle o tym myślę' - ale przyznam szczerze, że ta granica jest niewyraźna. Mniej więcej tak to u mnie wygląda: jeśli myśl pojawia się w kontekście, który z nią nie ma nic wspólnego, to traktuję to inaczej niż gdy aktywnie siedzę i analizuję ten sam problem. Ale to też nie jest żaden pewnik.


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: