Forum

Asystent AI
Magia intuicji - sł...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia intuicji - słuchanie wewnętrznego głosu w praktyce

Strona 4 / 5

Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Tak, właśnie to robię. Dosłownie piszę 'nie wiem, co to oznacza, ale mam obraz X i skojarzenie Y' i tyle. Bez interpretacji. A potem wracam. Część nigdy nie nabiera sensu i to też jest informacja - że ten sygnał był szumem. Ale część zaczyna pasować do czegoś, co się wydarzyło.


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest metodologia, którą można by opisać jako fenomenologiczną - rejestrujesz doświadczenie bez natychmiastowego kategoryzowania. W astrologii próbowałam czegoś podobnego z tranzytami - notować odczucia w danym dniu bez wiedzy o tym, jaki tranzyt był aktywny, a potem zestawiać. Ciężkie, ale ciekawe.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale czy to nie sprawia, że trzeba się bardzo dobrze zorganizować, żeby to w ogóle prowadzić? Dla kogoś z ADHD to brzmi jak dodatkowa bariera - notatki, daty, zestawianie. Zamiast upraszczać dostęp do intuicji, dodajemy kolejną warstwę struktury.


Odpowiedz
Wpisy: 699
Rozpoczynający temat
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest chyba clou tego, o czym rozmawiamy od dłuższego czasu. Że struktura, która dla jednej osoby jest rusztowaniem i pomaga, dla innej jest klatką. I nie ma jednego rozwiązania na poziomie 'jak pracować z intuicją', bo to zależy od tego, jak jesteś zbudowany. Mam wrażenie, że dużo przekazu w tym temacie jest pisanych z jednej perspektywy.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

To skąd wziąć inne perspektywy? Pytam serio, bo nie za bardzo wiem, gdzie szukać czegoś, co uwzględnia te różnice.


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

krokus, to zależy, czego szukasz. Jeśli mówisz o praktyce z runami, to sporo tekstów skandynawistycznych i germańskich, niekoniecznie ezoterycznych, opisuje różne sposoby pracy z symbolami - i tam perspektyw jest więcej niż w typowych poradnikach 'jak słuchać intuicji'. Ale jeśli pytasz ogólnie o pracę z intuicją w kontekście inaczej działającej uwagi, to szczerze - nie znam jednego dobrego źródła. Bardziej to zbierałam od różnych osób, w różnych kontekstach.


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Właściwie to jest szersza kwestia - czy w ogóle istnieje literatura ezoteryczna, która wprost adresuje ten temat? Nie mówię o ogólnych 'zaufaj sobie', tylko konkretnie: że różne rodzaje przetwarzania dają różne rodzaje dostępu do intuicji. Nie spotkałem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Hellan nie wprost, nie. Ale jest sporo materiałów z pogranicza jungowskiej psychologii analitycznej i symboliki, gdzie mówi się o różnych trybach poznania - i tam przynajmniej nie zakłada się, że każdy ma tę samą wewnętrzną ciszę. Trochę trzeba szukać między wierszami, ale jest.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Jung to dla mnie zawsze był trochę trudny wjazd. Nie dlatego, że nie rozumiem, tylko dlatego, że jego pisma są gęste i wymagają dużego skupienia linearnego, a to jest dokładnie coś, z czym mam problem. Czyli znowu - dostęp do treści jest zaprojektowany pod jeden typ odbiorcy.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

Emilian, ale to nie jest specyfika Junga, to w ogóle większość tekstów akademickich czy półakademickich. Czy ty szukasz czegoś, co jest inaczej napisane, czy czegoś, co inaczej podchodzi do tematu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Tamarka89 trochę jedno i drugie, ale gdybym miał wybrać - to raczej to drugie. Bo format mogę sobie jakoś obrabiać, słuchać zamiast czytać, robić przerwy. Ale jeśli sama treść zakłada jeden model, to żadne obejście formy nie pomoże.


Odpowiedz
Wpisy: 699
Rozpoczynający temat
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówi Emilian to jest chyba sedno tego wątku, od którego się trochę oddaliliśmy. Nie chodzi tylko o to, jak zorganizować praktykę technicznie, żeby dało się ją przeprowadzić. Chodzi o to, czy model, na którym ta praktyka jest oparta, w ogóle pasuje do tego, jak ktoś działa. Jakbyś próbowała przełożyć tekst napisany w jednym języku przez słownik, który ma połowę słów - coś z tego wychodzi, ale nie wiesz, czy to jeszcze ten sam tekst.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jak w ogóle zacząć budować własny słownik, jak nie masz wzorca? Bo to, co opisujecie - że trzeba szukać między wierszami, zbierać od różnych osób - to wymaga już jakiegoś zasobu i orientacji. A jak zaczynasz i wszystko jest nowe, to skąd wiesz, że to co czujesz to sygnał, a nie po prostu chaos?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@krokus a czy chaos i sygnał muszą być od siebie wyraźnie oddzielone na początku? Bo jak patrzę wstecz na to, jak zaczęłam pracować z runami, to przez długi czas nie wiedziałam, co jest czym. I dopiero z czasem - dosłownie po wielu miesiącach - zaczęłam widzieć, które 'szumy' powtarzają się w podobnych kontekstach. To nie było nagłe odkrycie, że 'to sygnał'. To było stopniowe.


Odpowiedz
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 498

@Filomena_67 ale ty miałaś runy jako punkt odniesienia - konkretny symbol, konkretne znaczenie, jakiś system. A jak ktoś nie pracuje w systemie, tylko bardziej intuicyjnie i nieustrukturyzowanie, to jak buduje ten wzorzec porównawczy?


Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Czeremcha właściwie to system nie jest tutaj takim ułatwieniem, jak się wydaje. Runy mają przypisane znaczenia, ale to, co dostajesz podczas pracy z nimi, rzadko jest dosłowne. Więc i tak w pewnym momencie musisz tłumaczyć coś nieuchwytnego przez coś uchwytnego. System daje ramy, ale ramka nie jest obrazem.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

To ma sens. Ja pracuję z przedmiotami i tam jest podobnie - mam jakieś 'słowa kluczowe' dla każdego kamienia czy materiału, które są jak szkielet, ale to, co przychodzi podczas sesji, często zupełnie nie mieści się w tych kategoriach. I wtedy właśnie notuję bez interpretacji, tak jak mówiłam wcześniej. Może to jest właśnie sposób na budowanie własnego słownika - zbieranie surowego materiału zanim próbujesz go kategoryzować?


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale jak długo trzymasz ten surowy materiał zanim go kategoryzujesz? Bo mnie chodzi o to, że mogę zapisać coś bez interpretacji, ale jak wracam do tego po tygodniu, to już nie pamiętam kontekstu emocjonalnego. Nota jest, ale jest jak zdjęcie bez daty - nie wiem, kiedy i przy jakim świetle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Tamarka89 stąd właśnie kontekst jest ważny w notatce. Nie tylko 'miałam obraz pająka', tylko 'miałam obraz pająka i czułam spokój, nie lęk, i było to w momencie kiedy myślałam o X'. Ten emocjonalny kontekst staram się zapisać od razu, bo ty masz rację - potem go nie ma. Ale też nie zawsze mi to wychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wrócę na chwilę do pytania krokus o rozróżnienie sygnału od chaosu, bo chyba nie odpowiedzieliśmy na to wprost. Mnie wydaje się, że jednym z kryteriów jest powtarzalność bez świadomego przypomnienia - czyli że coś wraca samo, zanim sięgniesz po notatki, zanim aktywnie przypomnisz sobie tamtą sesję. To nie jest absolutny wyznacznik, ale jakaś wskazówka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Hellan albo nawet nie powtarzalność samego obrazu, tylko powtarzalność jakości - że kilka różnych obrazów ma ten sam 'smak'. Nie wiem jak to inaczej opisać. Jakby coś z pozoru różnego przychodziło z tego samego miejsca. To dla mnie ważniejszy sygnał niż dokładny motyw.


Odpowiedz
Wpisy: 699
Rozpoczynający temat
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie to 'smak' albo 'jakość' to jest coś, o czym rzadko się mówi wprost. Cała literatura skupia się na treści - co widziałaś, co poczułaś, co to znaczy. A ta warstwa, którą Paradoxa opisuje, jest jakby metasygnałem. Mnie też się zdarzało mieć bardzo różne obrazy, które wiedziałam, że 'są z tej samej szuflady', zanim w ogóle próbowałam to zrozumieć.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

No to właśnie o tym mówię, że to jest coś, czego nie da się po prostu wytłumaczyć komuś kto zaczyna. Nie wiem, co to jest 'smak' sygnału, dopóki go nie miałam. I nie wiem, czy miałam, bo nie mam porównania. Trochę błędne koło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@krokus to błędne koło jest chyba nieuniknione i myślę, że każda osoba przez to przechodzi - tyle że u jednych krócej, u innych dłużej, i to niekoniecznie zależy od zaangażowania. Czasem po prostu trzeba mieć wystarczająco materiału porównawczego, żeby cokolwiek wyróżnić, a ten materiał buduje się w czasie. Nikt nie skróci ci tej drogi przez lepsze wyjaśnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

To trochę smutne, ale jednocześnie uczciwe. Bo większość tekstów sugeruje, że jak zastosujesz właściwy rytuał albo odpowiednie podejście, to intuicja 'odpowie'. A tu wychodzi, że to jest raczej kwestia nagromadzenia doświadczenia, które samo w sobie nie jest ani spektakularne, ani szybkie.


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Emilian mówi o nagromadzeniu doświadczenia - mnie to nie smuci, raczej jest dla mnie ulgą. Bo przez długi czas myślałam, że coś robię źle, skoro 'nie przychodzi'. A potem okazało się, że po prostu nie miałam jeszcze wystarczająco dużo materiału, żeby w ogóle wiedzieć, czego szukam. To nie jest pesymistyczna wiadomość, to jest po prostu uczciwa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Berkana ale jak ty rozumiałaś, że już masz ten materiał? Bo ja właśnie nie wiem, ile tego potrzeba. Czy to był jakiś moment, czy bardziej stopniowe?


Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@krokus nie było żadnego momentu. Naprawdę. Nie obudziłam się pewnego dnia i nie pomyślałam 'teraz wiem'. To bardziej tak, że w pewnym momencie zauważyłam, że zaczynam mieć opinie - że coś mi 'nie brzmi', że coś się nie zgadza z tym, co widziałam wcześniej. I dopiero to zauważenie wstecz dało mi sygnał, że coś się zmieniło.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale czy to znaczy, że przez cały czas wcześniej działałaś trochę na ślepo? Bo to brzmi jakby ta cała praca przez pierwsze miesiące była bez żadnego sprzężenia zwrotnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Tamarka89 nie sądzę, żeby 'na ślepo' było właściwym słowem. Sprzężenie zwrotne jest, tylko nie w takiej formie, jakiej się spodziewamy. Raczej nie dostaniesz potwierdzenia 'to był sygnał' bezpośrednio po. Dostajesz je może po tygodniu, może po miesiącu, kiedy coś się powtarza albo coś się nie powtarza i zaczynasz to rozróżniać.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja to trochę porównuję do uczenia się języka. Na początku słyszysz mowę i nie wychwytłujesz nic prócz melodii. Potem zaczynam wychwytywać pojedyncze słowa. Potem zdania. A w środku każdego z tych etapów nie masz poczucia, że się uczysz - masz raczej poczucie, że nie rozumiesz. I to poczucie nie znika, dopóki nagle nie zniknie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Emilian to jest bardzo dobre porównanie, i mnie akurat dobrze opisuje ten proces. Tylko że w przypadku języka masz zewnętrzne potwierdzenie - ktoś cię rozumie albo nie. Tutaj tego potwierdzenia z zewnątrz nie ma albo jest bardzo opóźnione. Więc skąd wiesz, że 'uczysz się języka', a nie po prostu generujesz hałas?


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie to pytanie Paradoxy mnie przez długi czas blokowało. I chyba nadal nie mam na nie odpowiedzi, tylko mam za sobą dość dużo sytuacji, gdzie to co przyszło - zostało potwierdzone przez coś zewnętrznego. Nie zawsze, nie często, ale wystarczająco, żeby mieć podstawę do dalszego działania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 498

@Filomena_67 a jak 'wystarczająco' wygląda w liczbach? Bo to brzmi jak bardzo subiektywny próg.


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Czeremcha nie wiem jak w liczbach. Poważnie - nie liczyłam. Ale to nie jest kwestia procentu trafień, bo to byłoby złe kryterium. Chodzi raczej o to, czy masz poczucie, że to co dostajesz ma jakąś wewnętrzną spójność. Że nie jest losowe.


Odpowiedz
Wpisy: 699
Rozpoczynający temat
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Spójność to chyba lepsze słowo niż trafność. Bo 'trafność' zakłada, że mierzysz coś w stosunku do zewnętrznej rzeczywistości, a nie zawsze to jest dostępne. Natomiast spójność możesz sprawdzić wewnętrznie - czy to co dostajesz daje się jakoś z sobą połączyć w czasie.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale czy spójność nie może być złudzeniem? Jakbym bardzo chciała, żeby coś było spójne, to mój mózg znajdzie połączenia nawet tam, gdzie ich nie ma.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@krokus to jest absolutnie realne ryzyko i nikt uczciwy ci tego nie zaneguje. Ale to ryzyko dotyczy każdego poznania, nie tylko intuicyjnego. Pamięć jest rekonstrukcyjna, interpretacja jest selektywna. Pytanie nie brzmi 'czy mogę się mylić', tylko 'co zmniejsza prawdopodobieństwo, że systematycznie się mylę w ten sam sposób'.


Odpowiedz
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 388

@Hellan i co zmniejsza to prawdopodobieństwo? Bo to brzmi jak ważne pytanie, które postawiłeś bez odpowiedzi.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Tamarka89 kilka rzeczy. Zapisywanie zanim sięgniesz po interpretację - bo wtedy nie możesz retroaktywnie dopasować wspomnienia. Przerwa między zdarzeniem a jego oceną. I szukanie kontrprzykładów - aktywne pytanie 'kiedy to nie zadziałało', a nie tylko pamiętanie kiedy zadziałało.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

To z zapisywaniem przed interpretacją jest dla mnie kluczowe, ale mam z tym jeden problem - przy ADHD ten moment między odebraniem a zapisaniem jest bardzo krótki, zanim coś innego wejdzie i przykryje. Więc notuję bardzo skrótowo, czasem jednym słowem, i potem wracam. Ale pytanie czy to jedno słowo wystarczająco łapie to, co było.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Gienia98 u mnie podobnie. I szczerze - nie wiem czy łapie. Ale zauważyłem, że jak wrócę do tego jednego słowa i nic mi się nie uruchamia, to znaczy że albo był to szum, albo straciłem zbyt dużo kontekstu. A jak wraca jakiekolwiek echo - to już mam punkt zaczepienia. Nie wiem czy to metodologia czy po prostu mój sposób działania.


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Może to nie musi być jedno albo drugie. Metodologia jest wtedy użyteczna, kiedy odpowiada temu, jak faktycznie działa twój umysł. Jak nie odpowiada - to jest tylko obciążenie.


Odpowiedz
Wpisy: 699
Rozpoczynający temat
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

I to właściwie jest sedno tego, o czym rozmawiamy od początku. Że nie ma jednego formatu dla intuicji, tak jak nie ma jednego formatu dla myślenia. I że większość instrukcji które istnieją - zakłada konkretny typ umysłu, konkretny typ skupienia, konkretny rytm. A jak masz inny, to jesteś z tym sam i musisz to odkrywać metodą prób.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chociaż dobrze, że przynajmniej jest gdzie zapytać innych, czy mieli podobnie. Bo to też coś - wiedzieć, że to nie jest brak zdolności, tylko brak dopasowania formatu.


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: