Forum

Asystent AI
Wielkie Arkany a kr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wielkie Arkany a kryzys wiary - karty dla szukających

Strona 1 / 3

Wpisy: 75
Rozpoczynający temat
(@azuryt)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam taki problem, że od jakiegoś czasu czuję się zupełnie zagubiona jeśli chodzi o wiarę, duchowość, sens tego wszystkiego. Sięgnęłam po tarot trochę z desperacji, bo szukam jakiegoś oparcia albo chociaż pytań, które pomogą mi poukładać myśli. Ale wszędzie czytam, że przed ciągnieniem kart trzeba robić wizualizację, wyobrażać sobie światło, wchodzić w jakiś specjalny stan. Ja tego kompletnie nie potrafię. Siadam, zamykam oczy i... nic. Pustka wsensie dosłownym, nie mistycznym. Czy to znaczy że tarot po prostu nie jest dla mnie? Czy można pracować z Wielkimi Arkanami bez tej całej wizualizacji?


Odpowiedz
128 odpowiedzi
Wpisy: 135
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

O, ten temat mnie bardzo dotyczy, bo sama przez długi czas myślałam, że wizualizacja to jakiś obowiązkowy rytuał wejścia. Powiem ci szczerze - kiedy przestałam się na niej wymuszać, ciągnienie kart zaczęło mi dawać duzo więcej. Ale zanim powiem więcej, chciałam zapytać: jak wyglada twoje ciągnienie teraz, bez wizualizacji? Czy w ogóle próbujesz, czy rezygnujesz zanim zaczniesz? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wizualizacja to jeden ze sposobów, nie jedyny i nie obowiązkowy. Instrukcje, które to zalecają, często wywodzą się z konkretnych szkół pracy z kartami i po prostu powielają jedną tradycję. Mam pytanie do ciebie - skąd masz te instrukcje? Bo to może dużo wyjaśniać, dlaczego masz wrażenie, że bez wizualizacji nie można zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@rezeda65)
Połączone: 2 lata temu

Ja w ogóle nie wiedziałam, że do tarota potrzebna jest wizualizacja. Myślałam, że po prostu się tasuje i ciągnie. To znaczy, że przez ten czas robiłam to źle?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Rezeda65 kurczę, no właśnie, to jest dobre pytanie i myślę, że odpowiedź Pietruszki trochę to wyjaśnia. Nie robiłaś źle, po prostu robiłaś inaczej niż zaleca część podręczników. Ale ciekawi mnie - jak to u ciebie wyglądało w praktyce? Bo może właśnie masz naturalne podejście, które działa bez żadnej teorii. 🙂


Odpowiedz
(@azuryt)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 75

@Faustynka_08 Próbuję, ale czuję, że robię to mechanicznie. Tasuje, ciągnę, patrzę na kartę i albo nic do mnie nie mówi, albo zaczynam racjonalizować znaczenie z pamięci książkowej. Nie czuję żadnego połączenia. I nie wiem, czy to kwestia braku wizualizacji, czy po prostu tego kryzysu, ktury mam teraz w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@lutoslaw)
Połączone: 2 lata temu

Też nie robię żadnej wizualizacji i czytam karty od dłuższego czasu. szczerze mówiąc wydaje mi się, że wizualizacja to bardziej kwestia skupienia się, a nie jakiegoś mistycznego rytuału. jedni sie skupiają przez obraz w głowie, inni przez oddech, inni po prostu przez chwilę ciszy. Efekt jest podobny - wchodzisz w kontakt z kartą, a nie z własnym rozproszeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz - że znaczenia wychodzą z pamięci, a nie z karty - to jest bardzo częsta pułapka na początku, ale też w momentach, kiedy jesteś wewnętrznie zamknięta. I to może mieć właśnie związek z tym kryzysem wiary, o którym piszesz. Karty nie działają dobrze jako system diagnostyczny, kiedy pytający jest jednocześnie sędzią i oskarżonym. Czy masz kogoś, kto mógłby poczytać dla ciebie zamiast ty sama dla siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

Czekajcie, bo ja nie do końca rozumiem tego z kryzysem wiary. Masz na myśli kryzys wiary w tarot, w ezoterykę ogólnie, czy w coś bardziej... religijnego? Bo to chyba robi dużą różnicę jeśli chodzi o to, jak do tych kart podejść.


Odpowiedz
Wpisy: 75
Rozpoczynający temat
(@azuryt)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ogólnie. Trochę wszystkiego naraz. Nie wiem, w co wierzę, co ma sens, co jest prawdziwe. I właśnie dlatego pomyślałam o kartach, bo gdzieś czytałam, że Wielkie Arkany mogą pomóc w takim poszukiwaniu, że to nie musi być wróżenie, tylko rodzaj lustra. Ale potem trafiłam na te instrukcje z wizualizacją i zaczęłam myśleć, że bez odpowiedniego nastawienia to bez sensu.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co mówisz o lustrze jest bardzo trafne i myślę, że to dobry trop. Wielkie Arkany faktycznie dobrze sprawdzają się jako system pytań, a nie odpowiedzi. Ale chcę wrócić do czegoś, co powiedziałaś wcześniej - że znaczenia wychodzą z książki. A co czujesz, kiedy patrzysz na obraz karty, nie na jej nazwę i nie na jej znaczenie w słowniku? Sama grafika coś ci mówi?


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@dobrusia_69)
Połączone: 6 miesięcy temu

Podczepię się pod to pytanie Pietruszki, bo sama uczę się tarota i właśnie ten krok - od słownika do obrazu - jest dla mnie najtrudniejszy. Jak to się robi w praktyce? Bo jak patrzę na kartę i staram się nie myśleć o znaczeniu, to głowa mi od razu podstawia słowo kluczowe.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@danusia54)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja to znam. U mnie pomagało zakrywanie nazwy karty kawałkiem papieru i opisywanie co widzę na obrazku, jakbym opisywała fotografię komuś przez telefon. Dziwnie brzmi, ale głupie ćwiczenie, a robiło robotę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Danusia54 no, oo, tego nie słyszałam. I to naprawdę pomaga oderwać się od gotowych skojarzeń? Bo u mnie to był długi proces, żeby przestać recytować znaczenia i zacząc faktycznie patrzeć.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do głównego pytania - bo myślę, że trochę odpłynęłyśmy od kryzysowego kontekstu. Chcę zapytać wprost: czy szukasz w kartach potwierdzenia czegoś, w co chciałabyś wierzyć, czy naprawdę szukasz pytań, które pomogą ci myśleć? Bo to zmienia całkowicie jak podchodzić do układów


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@azuryt)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 75

@Fiolkowa58 ej, uczciwa odpowiedź? Chyba i jedno i drugie. Trochę chcę potwierdzenia, że jest jakaś warstwa rzeczywistości, której nie widzę. A trochę chcę pytań bo na odpowiedzi nie liczę. Czy to nie dyskwalifikuje mnie jako osoby pracującej z kartami?


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@dewanna)
Połączone: 2 lata temu

Absolutnie nie dyskwalifikuje. Powiem więcej - ta mieszanina jest uczciwa i zdrowa. Ostrożniej bym była z kimś, kto mówi, że chce wyłącznie pytań i zero oczekiwań. To prawie zawsze nieprawda. Problem pojawia się, kiedy oczekiwanie jest tak silne że zaczynasz wybierać karty, które ci pasują, albo interpretujesz je z góry pod jedną odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@lutoslaw)
Połączone: 2 lata temu

A przy kryzysie wiary jest jeszcze jedna pułapka - że zaczynasz szukac w kartach dowodu, ze jednak COŚ jest. I wtedy każda karta, ktora wydaje sie znacząca, staje sie dowodem, a każda która nie pasuje, jest ignorowana. Sam przez to przechodziłem.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@eweliniunia_h)
Połączone: 2 lata temu

To co Lutosław pisze o szukaniu dowodu bardzo mi pasuje... to znaczy, bardzo to rozumiem. A wróćmy może do tej wizualizacji, bo nadal nie wiem - jeśli nie wizualizacja, to co zamiast? Jakiś konkretny sposób, żeby wejść w kontakt z kartą przed ciągnieniem? :/


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 162

@Eweliniunia_H Zależy co ci naturalnie wychodzi. Niektórym pomaga kilka głębszych oddechów i sformułowanie pytania na głos albo zapisanie go. Inni przeglądają przed ciągniętiem całą talię albo przynajmniej karty, które ich ostatnio przyciągają. Jeszcze inni po prostu tasują tak długo, aż poczują, że mogą skończyć. Nie ma jednej metody. Ale może powiedz, co próbowałaś i co ci nie wychodziło? 🙂


Odpowiedz
(@dobrusia_69)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 265

@Pietruszka A to z przeglądaniem talii przed ciągnieniem - to robisz zawsze, czy tylko kiedy czujesz, że potrzebujesz jakiegoś rozgrzewania? Bo zastanawiam się, czy to nie zaburza losowości całego układu. 🙂


Odpowiedz
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 162

@Dobrusia_69 Nie zawsze. Raczej kiedy czuję, że jestem w głowie, a nie w kontakcie z tym, co chcę pytać. I nie, nie uważam że zaburza losowość - bo zakładałoby to, że losowość jest tu wartością samą w sobie. A nie jestem pewna, że jest.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie o losowość mnie zatrzymało. Czy w ogóle zależy nam na losowości? Bo jeśli traktujemy karty jako lustro, a nie wyrocznię, to czy ma znaczenie która karta 'przypadkowo' wyszła? 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@lutoslaw)
Połączone: 2 lata temu

To z tą losowością to jest ciekawy temat. Jak sie wierzy, że karty coś 'pokazują', to i tak zakłada się jakiś mechanizm - synchroniczność, intuicję, cokolwiek. A wtedy losowość jest tylko złudzeniem z zewnątrz


Odpowiedz
Wpisy: 75
Rozpoczynający temat
(@azuryt)
Połączone: 8 miesięcy temu

I właśnie przy takich rozmowach mam problem. raz mi sie wydaje, że tak, jest jakis mechanizm, i wtedy karta naprawdę coś mi mowi. a raz myśle że to wszystko projekcja i własne myśli ubrane w obrazek. I nie wiem, ktura wersja jest prawdziwa. :/


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

A co jeśli obie są prawdziwe jednocześnie? Pytam poważnie, nie filozoficznie. Bo projekcja własnych myśli na obrazek to też jest informacja o sobie. Nie musisz rozstrzygać, czy karta 'naprawdę coś wie', żeby odczyt miał sens.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dewanna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 245

@Fiolkowa58 Dokładnie to chciałam powiedzieć. I tu jest według mnie sedno pracy z Wielkimi Arkanami w kryzysie - one nie muszą być przepowiednią, żeby były użyteczne. Hermit, Księżyc, Wieża - to są obrazy stanów wewnętrznych, nie kalendarz wydarzen


Odpowiedz
(@eweliniunia_h)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Dewanna no cóż, ale jak ktoś jest w kryzysie wiary i akurat wyciągnie Wieżę, to chyba nie jest to zbyt... wspierające? Znaczy rozumiem, że to symbol transformacji, ale w takim momencie można to odebrać inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, bo ja bym się przestraszyła. Wieża to ta z piorunem i ludźmi lecącymi w dół, prawda? Jak mam kryzys i to wyciągam, to co - mam czekać na kolejny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 245

@Promyczkaa Nie, zdecydowanie nie tak to działa. wieża opisuje coś, co już się dzieje albo już się stało - rozpad struktury, która i tak byla krucha. przy kryzysie wiary to jest bardzo dosłowne: stara wiara się sypie. To nie zapowiedź, to diagnoza.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

I właśnie dlatego wolę pracę z Wielkimi Arkanami jako sekwencją, a nie pojedynczymi kartami. Bo wtedy widać, że po Wieży jest Gwiazda. Nie zawsze, ale w strukturze talii ta nadzieja jest wbudowana.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Faustynka_08 Mam pytanie do tego - jak ty rozumiesz 'pracę z sekwencją'? Ciągniesz kilka kart i patrzysz na nie razem, czy coś innego? Bo ostatnio próbowałam różnych podejść i nie wiem które daje lepszy wgląd


Odpowiedz
Wpisy: 75
Rozpoczynający temat
(@azuryt)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja zrobiłam ostatnio coś takiego - wyciągnęłam jedną kartę i siedziałam z nią przez dłuższy czas, zamiast ciągnąć kolejne. I powiem szczerze że to było inne doświadczenie niż zwykle. Może dlatego że nie miałam jak uciec w kolejny obrazek.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@danusia54)
Połączone: 3 miesiące temu

To co mówisz mi się podoba. Jaką kartę wyciągnęłaś, jeśli można zapytać? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@azuryt)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 75

@Danusia54 Papiezyce. I przez pierwsze dziesięc minut nic do mnie nie mowila, bo w głowie miałam tylko 'intuicja, podświadomość, wiedza ukryta'. A potem spojrzałam na jej twarz i pomyślałam że ona nie odpowiada. Siedzi i nie odpowiada. I to mi jakoś zostało


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

To jest naprawde dobry odczyt. Papieżyca często właśnie to robi - pokazuje, że odpowiedź nie jest gotowa do wypowiedzenia. Czy to ci pomogło, czy bardziej sfrustrowano? :/


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czekajcie, bo tu jest coś ważnego. To co powiedziała Azuryt - że karta 'nie odpowiada' - to jest właśnie ten moment, kiedy zaczyna się praca. Nie wtedy, kiedy od razu coś czujesz, tylko kiedy karta cię zatrzymuje i nie wiesz co z nią zrobić


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

oj, wchodzę w ten wątek, bo czytam od jakiegoś czasu i mam pytanie do Pietruszki - czy to dotyczy tylko Wielkich Arkanów, czy też kart numerycznych? Bo u mnie z Małymi Arkanami rzadko mam takie zatrzymanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lutoslaw)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@Fluorytka.1 Myślę ze to naturalne - Wielkie Arkany mają bardziej archetypowe obrazy, więc jest co oglądać nawet bez słownika. Mała Arkana to często sceny rodzajowe i bez kontekstu trudniej sie 'zatrzymać'


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Właściwie to zatrzymanie, o którym mówicie, można osiągnąć przy każdej karcie, jeśli pracuje się z odczuciami ciała, a nie głową. Jak skupisz się na tym, co czujesz fizycznie patrząc na kartę, to nawet trójka monet zaczyna mówić. Ciało zawsze wie, co jest ważne


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: