ojejku, cześć wszystkim. Mam trochę chaotyczną sytuację i nie wiem od czego zacząć, więc piszę tutaj. Od kilku miesięcy wiem, że muszę zmienić pracę, ale nie chodzi tylko o stanowisko czy branżę - czuję że zmienia się coś głębszego we mnie. Jakby stara wersja mnie już nie pasowała do tego, co teraz czuję i chcę robić. Zaczęłam pracować z tarotem jakiś rok temu i zastanawiam się, czy jest jakiś konkretny rozkład, który pomógłby mi to poukładać. Nie chodzi mi o to, żeby karty powiedziały mi 'idź do tej firmy', ale żeby pomogły mi zrozumieć co się naprawdę dzieje w środku i dokąd to zmierza. Ktoś miał podobne przejście i korzystał przy tym z tarota? ^^
Opisujesz coś, co w tarocie pojawia się bardzo wyraźnie - zmiana, ktura zaczyna się od środka, a dopiero potem wychodzi na zewnątrz. Zanim zaproponuję konkretny rozkład, chciałabym wiedzieć więcej. Mówisz, że stara wersja ciebie 'nie pasuje' - czy masz jakiś pomysł, co ją zastępuje? Bo to kluczowe przy doborze układu. Inaczej kladzie się karty dla kogoś, kto wie, dokąd idzie, a tylko potrzebuje potwierdzenia, a inaczej dla kogoś, kto jest dopiero w środku przejścia i nie widzi jeszcze drugiego brzegu. 😉
Wlaśnie w takim momencie tarot działa często najlepiej, bo nie ma gotowej odpowiedzi, którą podświadomie chcesz potwierdzić. Jesteś naprawde otwarta. Powiedziałabym, ze klasyczny Celtycki Krzyz jest tu trochę za cięzki - daje dużo informacji, ale przy takim rozchwianiu może bardziej pogmatwać niż pomóc. Ja bym zaczęła od czegoś prostszego: trzy karty na os czasu, ale nie przeszłość-teraźniejszośc-przyszłość, tylko: 'co odchodzi', 'co trwa', 'co przychodzi'. To bardziej odpowiada temu, co opisujesz. 🙁
ehh, ja bym jeszcze dodała do tego rozkładu czwartą kartę - coś w rodzaju 'czego nie widzę'. Sama tak robię przy większych zmianach i zawsze wychodzi z niej coś, czego kompletnie nie brałam pod uwagę. Przy zmianie zawodu często jest tak, że blokada nie leży tam, gdzie myślimy.
Nie jestem pewna, czy ta metoda z odwracaniem karty od siebie ma jakieś głębsze uzasadnienie w tradycji tarota, czy to raczej intuicyjna technika? Pytam bez złośliwości, tylko chce rozróżnić, co jest systemowe, a co autorskie. Dla osoby, ktura dopiero zaczyna, to może być ważne.
Mam wrażenie, że trochę uciekamy od tego, co napisała autorka wątku. to zdanie o tożsamości, ktura się zmienia - to jest clou. i tarot może to ładnie uchwycić, ale zastanawiam się, czy nie warto do tego rozkładu włączyć też pytania o wartości, a nie tylko o zawód. Bo zawód to zewnętrzna forma, a tożsamość to coś głębszego. Który Wielki Arkan najczęściej pojawia się wam przy tego typu pytaniach o zmianę?
Hej, można zapytać coś podstawowego? Nie do końca rozumiem, jak działa to pytanie do kart. Tzn. czy ktoś musi głośno zadać pytanie przed ciągnięciem, czy to tylko w myślach? I czy jeśli pytanie jest niejasne, to karty też dają niejasną odpowiedź, czy jakoś to omijają?
Mnie troche denerwuje, jak takie rozmowy zamieniają się w wykłady o technikach. Pytałaś, czy tarot może pomóc w przejściu między pracami - może po prostu usiądź, przetasuj i ciągnij? jak będziesz za dużo myśleć o metodzie, to karty i tak nic nie powiedzą.
Ja przy zmianie zawodu zawsze polecam rozkład podkowy, siedem kart. Daje naprawdę pełny obraz sytuacji, co za tobą, co przed tobą, co możesz, czego nie możesz. Robiłam to kilka razy i zawsze trafiało w sedno. Myślę, że trzy karty to za mało przy tak poważnej decyzji 😀
Seria rozkładów w czasie to ciekawy pomysł, ale jak potem nie wpaść w pułapkę, że przy każdym kolejnym rozkładzie szukasz potwierdzenia tego, czego już chcesz? Bo przy zmianie tożsamości jest chyba ryzyko, że będziesz ciągnąć tak długo, aż wyjdzie to, co chcesz zobaczyć
To bardzo ważne że to nazwałaś. Ciągnięcie kilka razy z rzędu to klasyczna pułapka i prawie każda z nas przez to przechodziła. Zasada, której trzymam się od lat: pierwsza karta to odpowiedź. Jeśli nie rozumiesz - pytasz o wyjaśnienie drugą. Ale nie ciągniesz 'zamiast'. I zapisujesz wszystko, nawet jeśli nie podoba ci się to, co widzisz.
Ale właśnie - jak masz zapisać coś, czego nie rozumiesz? Bo ja jak ciągnę i wychodzi mi karta, która zupełnie do mnie nie przemawia, to co mi da zapis?
Wróćmy więc do jej pytania. Bo ona napisała, że ciągnęła kilka razy bo nie podobało jej się to, co wyszlo. Elaro, możesz powiedzieć, jaka to była karta? Albo jakiego rodzaju odpowiedź cię wtedy niepokoila?
Ksieżyc przy pytaniu o zmianę zawodu to wcale nie jest zły znak. To karta złudzenia i nieświadomości ale też intuicji. Przy takim pytaniu jak twoje, Elaro, to wręcz logiczne, ze wychodzi - jestes dokładnie w tej fazie. Ja bym to wzięla jako potwierdzenie, że pytanie jest we właściwym momencie zadane
Tak, to było bez zadnego rozkładu. Po prostu zadałam pytanie w myślach i wyciągnęłam. Teraz rozumiem, że to mogło być bez sensu metodologicznie. 😛
Ja mam może glupie pytanie, ale co to znaczy 'bez pozycji'? Czy karta znaczy inaczej w zależnosci od tego, gdzie leży na stole? 😉
ehh, wróćmy do Elary, bo troche odeszlismy. Elaro, skoro Księżyc cię przestraszył - czy teraz, po tym, co napisaly tutaj inne osoby, widzisz to inaczej? Pytam, bo mam wrażenie, że twój lęk przed błędną interpretacja może być ważniejszą informacją niż sama karta.
eh, to jest naprawdę uczciwe spostrzeżenie. I w sumie odpowiada na moje wcześniejsze pytanie o pułapkę w serii rozkładów. Jeśli jesteśmy w stanie zreinterpretować jedną kartę tak, żeby nam pasowała, to co dopiero serię.
