Forum

Asystent AI
Tarot dla osób zmęc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób zmęczonych emocjonalnie - karty do regeneracji

Strona 1 / 3

Wpisy: 340
Rozpoczynający temat
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Ostatnio coraz częściej słyszę od znajomych, że tarot kojarzy im się głownie z odpowiadaniem na konkretne pytania - czy on mnie kocha, co przyniesie praca, co będzie za rok. Ale ja od jakiegoś czasu używam kart zupełnie inaczej, kiedy czuję się po prostu wykończona. Wyciągam jedną kartę rano z myślą 'czego dzisiaj potrzebuje' i to zaskakująco dobrze działa na moje samopoczucie. Zastanawiam sie, czy ktoś ma podobne podejście, albo czy ktoś ma jakiś swój sposob na używanie tarota właśnie wtedy, gdy jest się emocjonalnie na dnie.


Odpowiedz
125 odpowiedzi
Wpisy: 366
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Też tak robię ale mam wrażenie że nie każda karta nadaje się do takiego porannego wyciągania, szczególnie kiedy czlowiek jest już zmęczony. Jak wyciągam Wieżę albo Śmierć, to zamiast spokoju mam przez cały dzień niepotrzebny stres. Czy ty jakos filtrujesz talię przed takim losowaniem, czy ciągniesz z całej pełnej talii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 340

@Westalka hmm, ciągnę z całej talii, ale właśnie dlatego że Wielkie Arkana w kontekście regeneracji czytam inaczej niż przy wróżeniu. Śmierć przy pytaniu 'czego potrzebuję' to nie katastrofa, to zwykle sygnał żeby coś puścić, odpuścić jakiś ciężar. Wieża może oznaczać, że potrzebujesz właśnie dzis czegoś, co potrząśnie twoją rutyną w dobry sposób. Ale rozumiem, że przy zmęczeniu emocjonalnym takie karty mogą działać niepokojąco. Może po prostu kwestia przyzwyczajenia do innego odczytywania?


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@paulinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

przepraszam że wchodzę, ale wlaśnie o to mi chodziło bo ja ostatnio wyciągnęłam wieżę przy podobnym pytaniu i faktycznie poczułam sie gorzej a nie lepiej. czytałam że to znaczy rozpad i koniec i się wystraszyłam. jak to inaczej czytać przy zmęczeniu? bo może po prostu robię coś nie tak


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@ewunia79)
Połączone: 2 lata temu

To zależy mocno od tego, jakie masz nastawienie przy rozkładaniu kart. Jeśli siadasz do tarota z myślą 'co mi grozi' albo 'co złego nadchodzi', to nawet spokojne karty będą wyglądać niepokojąco. Wieża może być sygnałem oczyszczenia, burzy, która zmywa stare. Przy emocjonalnym zmęczeniu warto hyba najpierw ustalić intencję - nie pytasz 'co mnie czeka', tylko 'co mi teraz służy'. To zmienia cały odczyt. paulinka, czy ty przed losowaniem jakoś się skupiasz, czy ciągniesz kartę od razu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paulinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 67

@Ewunia79 No bez przesady. no właśnie raczej od razu, czasem nawet w biegu. może dlatego tak reaguję. a jak się skupić, to znaczy co konkretnie robić przed ciągnięciem? jakiś oddech, myśl? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 445
(@frezja)
Połączone: 6 miesięcy temu

no cóż, mam pytanie do Ewunia79 i Aksamitna81 - czy wy rzeczywiście czujecie różnicę między sesją intencjonalną a takim spontanicznym ciągnięciem? Bo ja próbowałam obydwu sposobów i szczerze nie byłam pewna, czy moje nastawienie przed losowaniem cokolwiek zmienia w tym, co potem widzę w karcie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Frezja Dla mnie różnica jest ogromna, ale nie w tym, jaką kartę wyciągnę. Różnica jest w tym, jak ją potem czytam. Kiedy siadam spokojnie, z konkretną myślą, to widzę w karcie więcej szczegółów, zwracam uwagę na symbole, kolory, pozy postaci. Kiedy ciągnę w biegu, to widzę tylko 'dobra karta' albo 'zła karta'. To dlatego reakcja jest tak różna.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@unakitka78)
Połączone: 2 lata temu

To co piszecie o nastawieniu to ma sens, ale mam jedno ale. Czy waszym zdaniem osoba, która jest naprawdę wykończona emocjonalnie, jest w ogóle w stanie usiąść i spokojnie ustawić intencję? Bo z mojego doświadczenia, przy poważnym wyczerpaniu, nawet pięć minut ciszy to za dużo, głowa nie wyłącza się na komendę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 251

@Unakitka78 Dokładnie to chciałam napisać. Jak człowiek jest na skraju, to każde 'usiądź i wycisz się' brzmi jak żart. Ja w takich momentach w ogóle nie sięgam po karty, bo wiem, że będę interpretować wszystko na czarno. Może zamiast pytać o to jak czytać karty przy zmęczeniu, lepiej powiedziec wprost - czy tarot w ogóle nadaje się do momentów kryzysu emocjonalnego? Moim zdniem nie zawsze


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@stasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

ehh, a właśnie, to ciekawe pytanie które postawiła Witchling82. Ja próbowałem kart kiedy byłem w naprawde ciężkim miejscu i szczerze mówiąc skończyłem na tym, że kartę którą wyciągnąłem interpretowałem przez godzinę i tylko się bardziej nakręcałem. Może problem nie leży w technice, ale w tym w jakim stanie wogóle siadamy do kart?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 340

@Stasiek To jest bardzo ważna obserwacja. Chyba nikt nam nie mówi, że tarot nie jest dla każdego momentu. Są karty i rozkłady, kture moim zdaniem nie powinny być używane w kryzysie - na przyklad duże rozkłady z pytaniem o przyszłość. Ale jest różnica między kryzysem a zmęczeniem. Zmęczenie emocjonalne to nie to samo co załamanie. Przy zmęczeniu właśnie to jedno proste pytanie 'czego potrzebuję' i jedna karta moze działać stabilizująco, bo to nie poszukiwanie odpowiedzi, to bardziej taki kontakt ze sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@klarysa81)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się, czy te karty z Małych Arkanów nie są lepsze do takiej regeneracji niż Wielkie? Czytałam gdzies, że Wielkie Arkana mają bardzo intensywną symbolikę i mogą przytlaczać, a Małe są bardziej codzienne, łagodniejsze. Czy ktoś próbował losować tylko z Małych Arkanów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 366

@Klarysa81 Tak, próbowałam i to jest całkiem sensowne podejście. Małe Arkana są bardziej ziemskie, opisują sytuacje z życia, a nie wielkie przemiany. Przy zmęczeniu to może być mniej przytłaczające. Choć z drugiej strony, jak wyciągnę pięć mieczy albo dziesięć rożdżek, to też nie jest miło. Więc sama filtracja Małe kontra Wielkie Arkana chyba nie rozwiązuje problemu.


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@kuba_r88)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam, ale musze zadać banalne pytanie, bo troche gubię się w tej dyskusji. Skoro tarot to zestaw kart z symbolami, to skąd w ogóle przekonanie, że wyciągniecie konkretnej karty może komuś pomoc się zregenerować? To przecież losowe. Czy chodzi o to, że patrzenie na karty pomaga sie skupić, czy jest jakies inne zalożenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Kuba_R88 no cóż, to całkiem uczciwe pytanie. Nikt tu chyba nie twierdzi, że karta magicznie zmienia stan emocjonalny. Chodzi o to, że karta daje punkt zaczepienia do refleksji. Patrzysz na obraz, twój umysł zaczyna szukać połączeń z tym co czujesz. To trochę jak projekcja - widzisz to, co gdzieś w sobie nosisz. Dla wielu osób to jest łatwiejsze niż siedzenie i próba analizowania emocji bez żadnego bodźca.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@kasjopeja)
Połączone: 2 lata temu

Mnie najbardziej pomaga Gwiazda i Słońce, ale zdaję sobie sprawę, że nie mam wpływu na to co wyciągnę. Raz po bardzo ciężkim tygodniu wyciągnęłam właśnie Gwiazdę i coś we mnie po prostu opadło. Ale nie wiem, czy to była karta, czy może po prostu w tym konkretnym momencie byłam gotowa żeby odetchnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 445
(@frezja)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co pisze Kasjopeja jest bardzo trafne i chyba niedoceniane w tej rozmowie. Nie zawsze wiemy, co zadziałało. Może to karta, może to moment, może to po prostu to, że usiedliśmy i zrobiliśmy coś dla siebie przez pięć minut. Przy zmęczeniu emocjonalnym to rytuał spokoju może być ważniejszy niż konkretna karta. :/


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@honoratka_56)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i mam jedno pytanie, bo sama się zmagam z czymś podobnym. Ostatnio zaczęłam ciągnąć codziennie kartę rano właśnie z myślą o regeneracji ale zamiast mnie uspokoić, czuję się bardziej spięta. Czy to znaczy że robię coś nie tak? Czy może ten sposób po prostu nie jest dla mnie? ^^


Odpowiedz
Wpisy: 340
Rozpoczynający temat
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

To, co napisałaś, jest bardzo ważne i myślę, że kilka osób tu miało podobnie. Napięcie po wyciągnięciu karty to często znak, że robimy to z lęku, a nie z ciekawości. Pytasz kartę nie 'czego potrzebuję', tylko nieświadomie 'co złego nadchodzi'. Spróbuj zmienić jedno: zanim dotkniesz talii, zrób trzy spokojne oddechy i powiedz sobie w myśli, że karta nie jest przepowiednią, tylko lustrze. Co widzisz, już w sobie masz. Ale powiedz mi - czy to napięcie jest przed wyciągnięciem, w trakcie czy po odczytaniu?


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@eleonorka74)
Połączone: 2 lata temu

Też chcialam zapytać Honoratka_56 o to samo. Bo napiecie przed losowaniem i napiecie przy interpretacji to dwie różne sprawy i chyba wymagają innego podejścia. Jak dla mnie, jeśli ktos czuje lęk już przy tasowaniu, to może sam rytuał siadania do kart jest jakoś obciążony jakimś oczekiwaniem. A jak dopiero przy czytaniu - to może po prostu czyta za dosłownie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@honoratka_56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

@Eleonorka74 własnie, to jest dobre rozróżnienie. U mnie chyba to drugie - nie boję się przed tasowaniem ale jak już widzę kartę, to zaczynam ją analizować na wszystkie możliwe sposoby i po prostu nie wiem, kiedy przestać. Siedziałam kiedyś pół godziny nad jedną kartą i skończyłam bardziej zdezorientowana niz na początku


Odpowiedz
(@ewunia79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Honoratka_56 a to bardzo typowe, szczególnie dla osób, kture dopiero wchodzą w tarot. To nadmierne analizowanie ma nawet swoją nazwę - czasem mowi się o 'pętli interpretacyjnej'. Pytanie mam do ciebie konkretne: czy czytasz kartę sama, z intuicji, czy zerkasz od razu do ksiązki albo internetu?


Odpowiedz
(@honoratka_56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

@Ewunia79 głównie internet, bo nie mam przy sobie żadnej książki. I chyba to jest problem, bo jak wpisuję nazwe karty w wyszukiwarkę, to wyskakuje mi dziesięć różnych interpretacji i każda trochę inna. Potem probuję dopasować je do swojej sytuacji i to właśnie mnie nakreca. ^^


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

No i to jest dokładnie ten problem. Internet z tarotem to jest najgorsze połączenie dla kogoś zmęczonego emocjonalnie, bo zawsze znajdziesz tam interpretację, ktura cię przestraszy. Serio, wystarczy wpisac dowolną kartę i w wynikach pojawi się jakiś artykuł o tym, że to znak ostrzeżenia albo trudnego okresu. Kto w ogóle tak pisze te treści? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 366

@Witchling82 kurczę, no i co, to znaczy ze nie powinno sie w ogóle korzystac z internetu przy nauce tarota? Bo ja też tak robię, nie mam innego wyjścia. Chyba że powiesz mi, ze jest jakieś jedno dobre źródło, bo poki co to chaotycznie przegladam różne strony i sam nie wiem, czemu ufać.


Odpowiedz
Wpisy: 445
(@frezja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja miałam dokładnie ten sam problem ze zródłami co Stasiek. W końcu kupilam jedną konkretną książkę i postanowiłam się trzymac tylko jej przez kilka miesięcy. To bardzo pomogło, bo przynajmniej wiedziałam, że interpretuję w jednym spójnym systemie. Ale mam pytanie do Ewunia79 - czy uważasz że przy karcie do regeneracji w ogóle powinno się sięgać do opisów, czy lepiej zostac przy intuicji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Frezja przy regeneracji zdecydowanie intuicja na pierwszym miejscu. Jesli siadasz do karty po to, żeby odpocząć od przebodźcowania, to wchodzenie w opis z zewnętrznego źródła jest dokładnie odwrotnym kierunkiem. Pytasz glowy, kiedy powinnaś zapytać brzucha. Dosłownie: co czujesz patrząc na tę karte, zanim przeczytasz cokolwiek. xd


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@klarysa81)
Połączone: 2 lata temu

Ale to chyba wymaga jakiegoś zaufania do siebie, żeby czytać z intuicji? Ja jak patrzę na kartę i nie mam pojęcia co to znaczy, to czuję się glupio. Nie wiem, czy moja intuicja jest wogóle trafna, czy po prostu wymyślam. Czy ktos miał taki etap i jakoś przez to przeszedł? ^^


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 366

@Klarysa81 ten etap chyba ma większość osób i uczciwie mówiąc, nie wiem, czy w ogóle całkowicie mija. Ja po kilku latach nadal mam momenty, gdy patrzę na kartę i myślę, że czytam ją przez pryzmat własnych życzeń, a nie intuicji. Ale coś, co mi pomogło, to przestać myśleć o tym, czy interpretuję 'poprawnie'. Jeśli robisz to do regeneracji, to nie ma złej odpowiedzi


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@cynobryt-1)
Połączone: 2 lata temu

oj tam, przepraszam że się wtrącę, bo śledzę tę rozmowę i mam pytanie trochę z boku. Mówiłyście o intuicji przy kartach, a ja zastanawiałam się - czy podobnie działa to z runami? Też ciągnę losowo i też czasem siedzę i nie wiem, co czuję. Pytam, bo może jest jakiś ogólny sposób na to, żeby w ogóle połączyć się ze swoją intuicją przed losowaniem, bez względu na metodę


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 340

@Cynobryt.1 to ciekawe pytanie, choć tutaj skupiamy się na kartach. Ale myślę, ze to co pomaga, jest podobne niezależnie od metody - chodzi o to, żeby przez chwile przed losowaniem nie myśleć o wyniku, tylko po prostu poczuć, czego potrzebujesz. Brzmi banalnie, ale to naprawdę rózni się od losowania z pytaniem 'co mnie czeka'.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@unakitka78)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie, że wracamy do sedna tej rozmowy, bo to jest wlasnie główny problem przy regeneracji. Osoba zmęczona emocjonalnie w ogóle często nie wie, czego potrzebuje. Jak masz przebodźcowana głowę, to pytanie 'czego potrzebujesz' moze wywołać dodatkowy stres, bo nie masz odpowiedzi. Czy ktoś miał z tym do czynienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopeja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 78

@Unakitka78 tak, u mnie tak było. Dlatego zaczęłam ciągnąć kartę bez żadnego pytania. Po prostu siadałam, tasowałam i brałam kartę. Żadnej intencji, żadnego pytania. I paradoksalnie to działało lepiej, bo nie oceniałam, czy karta odpowiada na pytanie, tylko po prostu patrzyłam na obrazek.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@paulinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

o, to interesujące co Kasjopeja pisze, bo ja zawsze myślałam że trzeba mieć jakieś pytanie zanim się losuje. a jak się siada bez niczego, to jak w ogóle potem czytasz co ta karta oznacza dla ciebie? czy po prostu siedzisz i patrzysz? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopeja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 78

@paulinka mniej więcej tak. Patrzę na obrazek i czekam, co samo przyjdzie. Czasem nic nie przychodzi i to też jest w porządku. Ale czasem jakiś szczegół mnie zatrzymuje - powiedzmy kolor, postać, coś w tle - i to staje się punktem wyjścia. Nie szukam wtedy sensu, tylko zauważam.


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@kuba_r88)
Połączone: 1 miesiąc temu

ej, słuchajcie, śledzę tę rozmowę od dłuższego czasu i nie chce być złośliwy, ale mam pytanie do Kasjopeja i do reszty. To co opisujesz, czyli siadanie, patrzenie na obrazek i czekanie, żeby coś 'samo przyszło' - to nie brzmi jak wrużenie, tylko jak kontemplacja obrazu. Czy nie prościej po prostu posiedzieć w ciszy bez kart? Pytam serio, bo nie rozumiem co tu dodają karty.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 251

@Kuba_R88 a wiesz co, to jest całkiem dobre pytanie i nie myślę że jest złośliwe. Karta daje ci konkretny punkt skupienia, a siedzenie w ciszy bez niczego jest dla wielu osób znacznie trudniejsze niż się wydaje, szczególnie jak masz rozkręcony umysł. Obraz po prostu daje coś, na czym możesz osiąść.


Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 323

@Witchling82 okej, to rozumiem i to ma sens jako wyjaśnienie. Znaczy - chodzi o skupienie uwagi na zewnętrznym obiekcie. To trochę jak z mandalą do kolorowania, prawda? Czy jest coś specyficznie w kartach tarota, co robi to lepiej niż inne obrazy?


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@eleonorka74)
Połączone: 2 lata temu

Myślę że odpowiedź na pytanie Kuba_R88 jest taka, że dla części osób nie ma nic specjalnego i spokojnie mogłaby to być mandala. Ale dla osób, które pracują z tarotem od jakiegoś czasu, karty mają nagromadzone skojarzenia - widzisz Gwiazdę i twój umysł już wie, z czym ta karta była ci związana wcześniej. To buduje się z czasem i tego nie zastąpi przypadkowy obrazek.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@honoratka_56)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i zaczynam myśleć, że mój problem polega na tym, że jeszcze nie mam tych skojarzeń, o których pisze Eleonorka74. Jestem za krótko z kartami, żeby mi same mówiły cokolwiek bez posiłkowania się opisami. Czy w takim razie ktoś wie, jak w ogóle się uczyć tarota, żeby nie korzystać z googla, ale żeby nie siedzieć kompletnie w ciemności?


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@honoratka_56)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i zaczynam myśleć, że mój problem polega na tym że jeszcze nie mam tych skojarzeń, o których pisze Eleonorka74. Jestem za krótko z kartami, żeby mi same mówiły cokolwiek bez posiłkowania się opisami. czy w takim razie ktoś wie, jak w ogóle budować te skojarzenia, skoro nie mogę siedzieć i patrzeć na kartę jak na ścianę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewunia79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Honoratka_56 to jest dobre pytanie i myślę, że wiele osób tu się z tym mierzy. Skojarzenia z kartami buduje się przez czas i przez powtarzanie, ale nie przez wkuwanie opisów. Chodzi o to, żeby karta zaczęła ci się kojarzyć z konkretnym momentem z twojego życia, z jakimś uczuciem, które miałaś. Jak wyciągasz Księżyc i nagle przypominasz ci się tamta noc, kiedy byłaś totalnie zdezorientowana i nie wiedziałaś, co zrobić - to jest właśnie to. Czy próbowałaś kiedyś zapisywać, co czułaś kiedy ciągnęłaś kartę, nawet jeśli nie wiedziałaś co ta karta 'oficjalnie' znaczy?


Odpowiedz
(@honoratka_56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

@Ewunia79 ehh, nie, nigdy tego nie robiłam, bo miałam w głowie, że najpierw muszę poznać karty, a potem będę mogła je interpretować. Jakby nauka musiała iść przed praktyką. Ale jak tak to opisujesz, to wygląda odwrotnie?


Odpowiedz
Wpisy: 445
(@frezja)
Połączone: 6 miesięcy temu

hmm, to co mówi Ewunia79 zupełnie zmienia kolejność, na którą większość z nas jest nauczona. Ja przez długi czas myślałam podobnie jak Honoratka - że trzeba najpierw 'zaliczyć' 78 kart i dopiero potem wolno mi czytać. A potem okazało się, że te skojarzenia, które miałam z kartami przez pierwsze miesiące, były często trafniejsze niż to, co potem nakładała na nie teoria. Chociaż powiem szczerze, że teoria też mi bardzo dużo dała więc nie wyrzucałabym jej całkowicie. Chodzi chyba o to, żeby jedno nie blokowało drugiego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 366

@Frezja ale jak ty w praktyce to rozdzielałaś? Czyli jak siadałaś z kartą, to miałaś jakiś tryb 'intuicyjny' i osobny tryb 'z książką', czy to się jakoś mieszało?


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 445

@Stasiek u mnie to działało tak, że najpierw chwilę siedziałam z kartą sama, bez niczego. Dosłownie minutę, dwie. Notowałam jedno słowo albo jedno zdanie - cokolwiek mi przyszło. Potem dopiero zaglądałam do książki. I porównywałam, czy to się jakoś spotyka. Czasem tak, czasem nie. Ale to porównanie samo w sobie było nauką, bo zaczęłam rozumieć, gdzie moje skojarzenia się rozmijają z symboliką karty i czemu.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

To co opisuje Frezja ma sens i hyba wrociłysmy do meritum tematu, bo to jest właśnie podejście, ktore nie męczy. Jak siadasz z nastawieniem 'musze teraz wiedzieć co znaczy ta karta', to twój zmęczony mozg robi nadgodziny. A jak najpierw dajesz sobie minutę bez oceniania, to przynajmniej przez chwilę odpuszczasz ten pęd do rozumienia wszystkiego.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@klarysa81)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie ta minuta bez oceniania brzmi dla mnie jak coś, co mogłabym spróbować, bo reszta mnie przeraża. Ale mam pytanie - co robisz, jeśli w tej minucie nic nie przychodzi? U mnie to jest bardzo prawdopodobne, bo jak siedzę w ciszy, to zamiast skupiać się na karcie, zaczynam myśleć o wszystkim innym. 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopeja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 78

@Klarysa81 u mnie tez tak było. Pomogło mi jedno małe ćwiczenie - zamiast czekać na 'coś', opisuje kartę jak gdybym opowiadala ją komuś przez telefon, komu nie mogę jej pokazać. Co jest na obrazku, co robi ta postać, jaki jest nastroj. Dosłownie na głos albo w myślach. I okazuje się, że w trakcie tego opisywania samo coś przychodzi, bez szukania. 😛


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: