Nie wiem jak zacząć, ale chyba po prostu powiem wprost. Używam tarota od jakichś dwóch lat i ostatnio zrobiłam rozkład dla siebie dotyczący sytuacji finansowej. Wyciągnęłam Pięć Pentakli, Księżyc i Koło Fortuny odwrócone. pokazałam to znajomemu, myśląc że może się zainteresuje, a on po prostu się roześmiał i powiedział coś w stylu "serio w to wierzysz? '. Teraz siedzę i czuję się jak idiotka. Ale jednocześnie zastanawiam się - te karty naprawdę mnie uderzyły, bo dokładnie opisują to przez co teraz przechodzę. ej bieda, niepewność, poczucie że stoję w miejscu. Czy ktoś tu pracował z kartami właśnie w kontekście trudnej sytuacji materialnej? Co te karty mogą oznaczać razem?
Oj, znam to uczucie gdy ktoś sie śmieje. Sama miałam podobnie z rodziną... Ale wróćmy do tych kart - Pięć Pentakli to klasyczna karta biedy i wykluczenia ale czy wiesz w jakiej pozycji ją wyciągnęłaś? Bo to trochę zmienia interpretację całości.
Pięć Pentakli, Księżyc i Koło Fortuny odwrócone razem - to jest naprawdę wymowny zestaw jeśli chodzi o finanse. Ale zanim zacznę cokolwiek mówić o interpretacji, chciałabym wiedzieć jak wyglądał ten rozkład. Ile pozycji, co reprezentowała każda z nich? Bo interpretowanie trzech kart bez struktury rozkładu to jak czytanie co trzeciej strony książki.
najpierw - nie jesteś idiotką. Ludzie śmieją się z tego czego nie rozumieją albo czego się boją, to stary mechanizm. Zostaw to za sobą i skup się na tym co cię tu przyciągnęło. A te trzy karty razem rzeczywiście mają coś do powiedzenia o trudnym czasie. Mam pytanie podobne do Gebdy - co stanowiło przeszłość, co teraźniejszość, a co przyszłość w tym rozkładzie?
Koło Fortuny odwrócone jako przyszłość w kontekście finansów nie musi oznaczać katastrofy. Może oznaczać że zmiana co prawda nadejdzie, ale wolniej niż byś chciała, albo że to ty musisz ją uruchomić zamiast czekać aż sama przyjdzie. Czy w momencie ciągnienia kart miałaś jakieś konkretne pytanie czy robiłaś to ogólnie?
Przepraszam że wchodzę, ale jestem ciekaw - czy Pięć Pentakli zawsze oznacza złą sytuację materialną? Myślałem że pentakle to żywioł ziemi i pieniędzy ale czy każda piątka w tej talii jest negatywna :)? kurcze dopiero zaczynam z kartami i trochę się gubię w tym co pozytywne a co nie.
Dobra, ale nikt tu nie zapytał o jedną ważną rzecz. Co to za talia? Bo Pięć Pentakli w Rider-Waite to jedno, a w jakiejś nowoczesnej talii to może wyglądać i znaczyć trochę inaczej wizualnie, co wpływa na intuicyjne odczytanie. Jakiej talii używasz na co dzień?
Dobry wybór, przynajmniej mamy pewność że interpretacje są spójne z tradycją. no to wracam do pytania Gebdy - skoro Księżyc to przeszłość i rozpoznajesz w tym unikanie rzeczywistości, a Pięć Pentakli to teraźniejszość czyli faktyczny niedostatek, to Koło Fortuny odwrócone jako przyszłość mogę czytać jako: zmiana jest możliwa, ale koło się nie kręci samo z siebie. Ty musisz je ruszyć :). Trochę niekomfortowe ale uczciwe.
Hej, ja się nie znam na kartach za bardzo, bardziej na numerologii, ale czytam tę rozmowę i chciałam zapytać - czy w tarocie jest w ogóle jakaś karta która mówi wyjście z biedy, coś pozytywnego o finansach? Bo te wszystkie przykłady co tu padają brzmią dość ciężko.
siedem Pentakli i Pięć Mieczy w kontekście zawodowym to całkiem spójna historia :D... Siódemka to oczekiwanie na efekty pracy które się nie pojawiają tak szybko jak byś chciała, albo ocenianie czy wkład był wart wysiłku. Piątka Mieczy obok sugeruje że gdzieś w tej sytuacji był konflikt albo poczucie że ktoś wygrał kosztem ciebie. Czy coś takiego miało miejsce?
To co opisujesz z tym projektem brzmi bardzo znajomo. Mam pytanie do Gebdy i Jaromira - czy jak w rozkładzie wychodzą dwie karty z różnych kolorów razem, to one mają się wzajemnie komentować, czy każda mówi o czymś innym? Bo dla mnie jako dla kogoś kto dopiero to ogarnia, Pentakle i Miecze to jakby dwa różne tematy.
A mam takie pytanie trochę z boku - czy jak się robi rozkład na biedę to lepiej pytać o przyczynę czy o wyjście? Bo mi się zawsze miesza i nie wiem co tak naprawdę chce wiedzieć jak siadam z kartami.
Ja mam podobnie z numerologią - jak zaczynam liczyć swoje liczby to zawsze skupiam się na tym co złe, nie na tym co może być lepiej. Może to jest jakaś ludzka cecha, że w tych metodach szukamy potwierdzenia trudnych rzeczy? Zastanawiam się czy to dotyczy też tarota :(.
To mnie trochę niepokoi, bo robiłam ten rozkład właśnie kiedy byłam bardzo zestresowana finansowo. Czyli może te karty które wyciągnęłam niekoniecznie oddają rzeczywistość, tylko mój stan wtedy? oj jak to rozróżnić?
to dobre pytanie i nie ma prostej odpowiedzi. Ale zauważ że rozpoznajesz w tych kartach konkretne rzeczy ze swojego życia - Księżyc i unikanie, Siódemka i projekt który nie przyniósł efektu :(. To nie brzmi jak projekcja lęku, to brzmi jak trafne odczytanie realnej sytuacji. różnica jest taka że projekcja to gdy interpretujesz As Pentakli jako "pewnie i tak nic z tego nie bedzie".
Czytam tę rozmowę od początku i mam pytanie które mnie gryzie - czy są jakieś karty które wprost mówią o wyjściu z biedy, o przełomie finansowym? Nie As Pentakli bo to już padało, ale coś co w rozkładzie mówi "koniec trudnego okresu"? bo jeśli ktoś jest w ciężkiej sytuacji i robi rozkład, to chyba też powinien wiedzieć czego szukać jako znak że idzie ku lepszemu.
No i właśnie czekam na odpowiedź od Gebdy bo to mnie bardzo interesuje - czyli Gwiazdka po Wieży jako sygnał odbudowy, to rozumiem. ale jak to wygląda w praktyce, kiedy obie te karty wychodzą w jednym rozkładzie? To znaczy że najpierw musi być jakiś rozpad zanim coś lepszego przyjdzie? Bo to trochę niepokojące jeśli ktoś i tak już jest w trudnej sytuacji finansowej.
Czekajcie - Szóstka Pentakli? Ja ją znałem tylko jako kartę hojności albo zależności od kogoś bogatszego. Jak to moze być o wychodzeniu z biedy samodzielnie?
To ciekawe co mówisz o Szóstce, bo właśnie ostatnio miałam sytuację że koleżanka zaproponowała mi dorywczą pracę. Wahałam się czy wziąć bo to było poniżej moich kwalifikacji. Może to była właśnie ta Szóstka w działaniu i ja ją zignorowałam?!
Nie biczuj sie za tamtą decyzję, to nic nie da. Ale to jest właśnie ten moment kiedy tarot moze pomóc zadać sobie dobre pytanie - dlaczego odmówiłam? Co mi stało na przeszkodzie? To jest konkretny temat pod rozkład, dużo lepszy niż ogólne "kiedy będzie lepiej".
Mam pytanie może naiwne - czy tarot moze w ogóle powiedzieć dlaczego człowiek podejmuje złe decyzje finansowe? Bo mi się wydaje że moje problemy z pieniędzmi wynikają z czegoś głębszego, jakiegoś przekonania, i zastanawiam się czy karty to pokazują.
Przepraszam ze wchodzę bo śledzę ten wątek z ciekawości. Ale czy nie jest tak że jak ktoś ma głęboki problem finansowy, to lepiej pójść do doradcy finansowego niż wyciągać karty? Serio pytam, nie złośliwie - zastanawiam się jaka jest tu wartość tarota w praktyce...
Słuchajcie, to mnie bardzo trafia. Ostatnio jak robiłam rozkład to byłam w takim stanie że płakałam przy kartach. Czy w ogóle powinnam była wtedy to robić?
Pytanie o płakanie przy kartach to bardzo konkretne - i nie ma jednej odpowiedzi. Niektórzy twierdzą że właśnie w takich momentach jesteś najbardziej otwarta i odczyt jest najgłębszy. Inni że emocje całkowicie zaburzają interpretację :P. co wyciągnęłaś wtedy za karty - pamiętasz?
Zamknęłaś karty po Wieży? Rozumiem reakcję, ale to trochę jak przerwanie rozmowy w połowie zdania. Wieża sama to jeszcze nie wyrok, ona dużo zależy od kontekstu całego rozkładu. Szkoda że nie dokończyłaś.
Mam pytanko - bo zawsze Wierze się boje. czy jest jakaś karta która mówi że już po wszystkim i będzie tylko gorzej? haha bo takich się tez boję i zastanawiam się czy tarot w ogóle tak działa ze pokazuje coś bez wyjścia
mam pytanie do Lilijki - czy ten ktoś co się zaśmiał gdy pokazałaś mu co robisz, to była bliska osoba? Bo wyobrażam sobie że to boli inaczej niż od obcego.
