Forum

Asystent AI
Dekanaty znaków zod...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Dekanaty znaków zodiaku – druga i trzecia dekada zmieniają wszystko?


Wpisy: 1150
Rozpoczynający temat
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

No to wjeżdżamy w temat, który u mnie zawsze budził pytania. Słońce w Byku, ale 22 maja, czyli w teorii trzeci dekanat. I szczerze powiem, że typowych bykowych cech jak spokój, powolność czy stabilność mam jakby z połowę. Dużo we mnie ruchu, ciekawości świata, czasem niepokoju. Ktoś tłumaczył mi kiedyś, że to przez Saturna jako władcę dekanatu, ale nie do końca mi to grało.


Odpowiedz
15 odpowiedzi
Wpisy: 1482
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

@Lubon No właśnie w trzecim dekanacie Byka w systemie chaldejskim władcą jest Saturn, ale w systemie triplicity (zachodnia astrologia tropikalna) wchodzi tam Koziorożec/Saturn. Czyli tu akurat wyjątkowo oba systemy dają ten sam wynik. Tylko że Saturn to nie tylko stabilność i powolność, to też dyscyplina umysłu, ambicja, sucha analiza. Stąd ten Twój niepokój i ciekawość mogą wynikać z czegoś innego - może z aspektów albo z Merkurego w ognistym znaku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Taurus Plus mamy jeszcze Marsa w jakimś miejscu, mamy ASC, mamy fazę Księżyca w dniu urodzenia. Dekanat sam w sobie nie wyjaśni całej osobowości, on tylko nakłada filtr. Mnie zawsze dziwiło, gdy ktoś tłumaczy sobie wszystko trzecią dekadą, jakby reszta karty nie istniała.


Odpowiedz
Wpisy: 1067
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie raczej techniczne - bo widzę, że używamy systemu triplicity, ale są jeszcze egipskie dekanaty z 36 dekanami i osobnymi obrazami z Picatrix. Ktoś z Was pracuje z nimi w praktyce? Bo to dwa zupełnie inne podejścia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Kappi Pracuję, ale głównie pod kątem talizmanów i elekcji. Obrazy z Picatrix są bardziej do magii operatywnej niż do interpretacji charakteru. Jak chcesz wybrać moment na talizman na 5 Buławy czy podobne, to wtedy patrzysz na obraz dekanatu. Do natalu używam podziału triplicity, czasem mieszam z chaldejskim, w zależności od kontekstu.


Odpowiedz
Wpisy: 1523
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słońce w Skorpionie 24 stopień, czyli trzeci dekanat - Ryby/Neptun w triplicity albo Księżyc w chaldejskim. I muszę powiedzieć, że typowa skorpionia twardość, walka, kontrola, to nie ja. Ja jestem ten "mokry" Skorpion, bardziej empata niż katu. Sny prorocze, intuicja, ucieczki w wyobraźnię. Pierwszy dekanat Skorpiona to zupełnie inny typ - znam parę osób i to są ludzie, których lepiej nie wkurzyć. U trzeciego dekanatu agresja schodzi do podziemia i wraca jako manipulacja albo melancholia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Gituska Też mam Skorpiona, ale drugi dekanat (12 listopada). Drugi to Ryby/Neptun w triplicity, czy mylę się? Mylą mi się te systemy ciągle, dlatego pytam.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Zorka Drugi dekan Skorpiona to Ryby (Neptun/Jowisz), trzeci to Rak (Księżyc). W chaldejskim drugi to Słońce, trzeci Wenus. Najlepiej zapamiętać, że w systemie triplicity idziesz po kole zodiaku w obrębie tego samego żywiołu. Skorpion to woda, więc po nim Ryby (drugi), potem wracamy do Raka (trzeci, bo trójka się zamyka).


Odpowiedz
Wpisy: 2421
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

U mnie ciekawy przypadek - Słońce 29 stopień Lwa, ostatni stopień ostatniego dekanatu. Czyli już prawie Panna, a jeszcze Lew. Astrolodzy nazywają to "anaretic degree" i często mówi się, że ten stopień daje człowiekowi poczucie pilności w sprawach związanych z domem, w którym leży Słońce. Plus oczywiście trzeci dekan Lwa to Baran/Mars w triplicity - czyli ogień rozpędzony do maksimum. Mam to. Pożeram życie na śniadanie i potem mam wypalenie w okolicach 30 roku życia raz na trzy lata.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Hellan Z anaretic degree to się zgadza, mam Marsa na 29 Bliźniąt i też nigdy nie potrafię dokończyć rozmowy ani projektu na czas - jakby ciągle gonię ostatnią minutę. A z drugiej strony znajomy ma Wenus na 0 stopniu Wagi i u niego miłość zawsze jest "tuż przed", nigdy "tu i teraz".


Odpowiedz
Wpisy: 2120
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Czytam Was i mam pytanie - jak to jest, że osoby urodzone w tym samym znaku, ale w różnych dekadach faktycznie są tak różne? Bo logicznie patrząc, gdybym wziął dwóch znajomych Lwów (jeden z początku znaku, drugi z końca) i porównał, to powinienem widzieć tę różnicę. Czy ktoś z Was robił takie porównania świadomie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Whisper Robiłam, w ramach takiego prywatnego mini-badania. Trzy panie z Wagi: pierwszy dekanat (czysta Wenus) - miękka, dyplomatyczna, klasyczna estetyka, klasyczna kobiecość. Druga, drugi dekanat (Uran/Saturn w triplicity, bo Wodnik) - dziwaczka, artystka konceptualna, niezdolna do kompromisu w sztuce. Trzecia, trzeci dekanat (Merkury, bo Bliźnięta) - prawniczka, język ostry jak brzytwa, ale wszystkie "wagowe" cechy wokół estetyki też ma. Każda inna, a wszystkie trzy "Wagi".


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Mam Słońce w Strzelcu, drugi dekanat (5 grudnia). Mars/Baran w triplicity. Jak czytałem o tym pierwszy raz, to wszystko mi się ułożyło - jestem dużo bardziej waleczny i konfrontacyjny niż klasyczny "filozoficzny Strzelec". Mój brat ma Słońce 28 grudnia, czyli trzeci dekanat Strzelca - Słońce/Lew. Cały świat się wokół niego kręci, scena, błyszczenie, dramatyzm. A pierwszy dekanat to czysty Jowisz - znam jednego, podróżnik, ezoteryk, akademik, taki klasyczny "professor".


Odpowiedz
Wpisy: 2242
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Pamiętajmy też, że dekanaty mają sens przede wszystkim w astrologii hellenistycznej. Tam są jeszcze "twarze" (faces), które są jeszcze inną strukturą - 10 stopni rządzonych przez kolejną planetę w kolejności chaldejskiej, od Marsa na pierwszym stopniu Barana. To jest podstawa do interpretacji godności planety. Planeta we własnej twarzy ma minimalną siłę, ale jakąś jednak ma.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Sauwak Tu się można już dziwnie zapętlić, bo różne źródła nazywają to różnie. W angielskiej literaturze "decan" i "face" bywają używane wymiennie albo właśnie rozróżniane. Liz Greene używa jednego znaczenia, Austin Coppock zupełnie innego. Coppock w "36 Faces" przyjmuje system chaldejski.


Odpowiedz
Wpisy: 1620
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Czytał ktoś z Was "36 Faces" Coppocka? Bo widzę, że tu się powołują, a ja nie. Warto?


Odpowiedz
Udostępnij: