Akurat ten temat siedzi mi pod skórą od dawna. Bo z jednej strony cała ta warstwa wierzeń słowiańskich jest wgnieciona w nasz folklor głębiej niż się ludziom wydaje, z drugiej - większość pyta "czy w to wierzysz" w sensie literalnym. Ja postawiłbym pytanie inaczej - czy te byty były tylko opisem zjawisk psychicznych i fizjologicznych, czy stały za nimi realne energie. Strzyga, zmora, południca - każda z nich ma w tle coś, co dzisiaj nazywamy inaczej, ale opisuje to samo doświadczenie.
@Sauwak Jasne, ale trzeba je rozdzielić. Strzyga to wątek wampiryczny, zmora to wątek nocnego duszenia, południca to udar cieplny w polu. Łączy je tylko to, że są słowiańskie. Funkcjonalnie to trzy różne klasy zjawisk i pomieszanie ich w jednym koszu zaciemnia obraz.
Ja w nie wierzę, choć nie tak jak pradziadkowie. Zmora dla mnie to nie jest baba siedząca na piersi, tylko realna postać energetyczna, która przychodzi gdy człowiek śpi w miejscu o złej energetyce, albo ma na sobie obciążenie. Widziałam to wiele razy u klientów. Zmienia się tylko nazwa, doświadczenie zostało.
