Forum

Asystent AI
Strzyga, zmora, poł...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Strzyga, zmora, południca - słowiańskie demony, w które ktoś jeszcze wierzy?


Wpisy: 2242
Rozpoczynający temat
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Akurat ten temat siedzi mi pod skórą od dawna. Bo z jednej strony cała ta warstwa wierzeń słowiańskich jest wgnieciona w nasz folklor głębiej niż się ludziom wydaje, z drugiej - większość pyta "czy w to wierzysz" w sensie literalnym. Ja postawiłbym pytanie inaczej - czy te byty były tylko opisem zjawisk psychicznych i fizjologicznych, czy stały za nimi realne energie. Strzyga, zmora, południca - każda z nich ma w tle coś, co dzisiaj nazywamy inaczej, ale opisuje to samo doświadczenie.


Odpowiedz
12 odpowiedzi
Wpisy: 1886
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

@Sauwak Jasne, ale trzeba je rozdzielić. Strzyga to wątek wampiryczny, zmora to wątek nocnego duszenia, południca to udar cieplny w polu. Łączy je tylko to, że są słowiańskie. Funkcjonalnie to trzy różne klasy zjawisk i pomieszanie ich w jednym koszu zaciemnia obraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Pajeczyna Prawda, choć jest też wspólny mianownik. Wszystkie trzy pojawiają się w momencie, gdy człowiek jest najbardziej bezbronny - we śnie, w upale, samotnie w polu. Słowianie naznaczali demony tam, gdzie kończyła się kontrola. To pokazuje że ta warstwa wierzeń ma logikę.


Odpowiedz
Wpisy: 1508
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Ja w nie wierzę, choć nie tak jak pradziadkowie. Zmora dla mnie to nie jest baba siedząca na piersi, tylko realna postać energetyczna, która przychodzi gdy człowiek śpi w miejscu o złej energetyce, albo ma na sobie obciążenie. Widziałam to wiele razy u klientów. Zmienia się tylko nazwa, doświadczenie zostało.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Lady A widziałaś realnie czy to klient ci opowiadał? Pytam bo ja sam miałem klasyczny epizod paraliżu sennego z poczuciem ciężaru na piersi i kobietą wpatrującą się w sufit. Dla mnie zmora to czysta neurologia, nic więcej.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Lurisk Paraliż senny i zmora to nie jest dychotomia. Jedno nie wyklucza drugiego. Mózg w tym stanie rzeczywiście jest sparaliżowany i halucynuje, ALE jednocześnie jest to moment największej otwartości na warstwę poza fizyczną. Ludowa zmora siadała wtedy, kiedy organizm był w fazie REM. Akurat wtedy, gdy faktycznie coś z drugiej strony może łatwiej dotknąć.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Kobalt To jest niedowodliwe. Każdą halucynację senną można zinterpretować jako kontakt. Trzymajmy się weryfikowalnego.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Hellan @Kobalt Obaj macie rację częściowo. Sam kiedyś przerabiałem z klientką epizody, w których za każdym razem widziała kobietę siedzącą na łóżku obok. Po oczyszczeniu mieszkania epizody ustały. Tylko paraliż senny? Może. Ale zbieżność tak duża, że ja stawiam na coś więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 2219
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę dla porządku - na wsi w okolicach Lublina jeszcze do niedawna mówiono o "morze" jako o duszy żyjącej osoby, która nocą wychodzi z ciała i męczy innych. To zupełnie inna jakość niż upiór. Mora siódmej córki, mora kobiety o zrośniętych brwiach. Babcia mojej żony to pamięta.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Szaman Tak, mora i zmora to czasem rozróżniane wątki, czasem łączone. W centralnej Polsce miało funkcjonować nawet wytłumaczenie, że zmorą zostawała osoba, przy której ktoś pomylił się przy "Zdrowaś Mario" i powiedział "Zmoraś Mario". Brzmi anegdotycznie, ale pokazuje jak głęboko Słowianie wierzyli, że słowo ma moc zmienić los duszy.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Bylica Klasyczny przykład siły wypowiedzianego słowa w tradycji ludowej. Niezamierzone przejęzyczenie traktowane jako realne sprawcze działanie. To jest etos, który dziś zatraciliśmy - dziś rzucamy słowami bez myślenia o konsekwencjach.


Odpowiedz
Wpisy: 1523
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam i mam wrażenie, że temat jest u nas bardzo zniekształcony przez kulturę popularną. Sapkowski z Wiedźmina, gry CDPR, ostatnie filmy fantasy. Większość młodych zna strzygę z Wiedźmina jako monstrum z zamku i tyle. Pierwotne wierzenie zostało jakby wymazane.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Gituska Ja akurat uważam że Sapkowski uratował te wątki przed całkowitym zapomnieniem. Bez Wiedźmina nikt poza etnografami nie pamiętałby o strzydze. Tak, popkultura wypaczyła, ale też przeniosła. Lepiej to niż zapomnienie.


Odpowiedz
Udostępnij: