Hej, może ktoś mi pomoże bo trochę nie wiem jak to ugryźć. Pracuję po 16 godzin dziennie, dosłownie nie mam chwili dla siebie i czuję że moja dusza jest jakby zaśmiecona. Czytałam że tarota można używać do oczyszczenia ale nie bardzo wiem od czego zacząć... Które karty mówią o czystości? I czy da się zrobić jakiś rozkład który mi pokaże gdzie jest problem i jak go naprawić?
No to jest pytanie które lubię 🙂 Karty o czystości w tarocie to przede wszystkim Gwiazda, Temperancja i Sąd Ostateczny z Wielkich Arkanów. no ale zanim powiem więcej, muszę zapytać - masz jakąś talię? Bo to ważne czy mówisz o klasycznym Rider-Waite czy o czymś innym. rozkłady robię różnie w zależności od talii
Zatrzymajmy się chwilę bo to ważne - czy ten rozkład do oczyszczenia ma ci pokazać przyczynę przeciążenia, czy ma po prostu zainicjować jakiś wewnętrzny proces oczyszczenia? To dwie różne rzeczy i dwie różne ścieżki w rozkładzie. Przy 16 godzinach dziennie może chodzić o coś więcej niż tylko zmęczenie.
A jak w ogóle takie oczyszczające rozkłady się robi? Pytam poważnie, bo słyszałam że do takich rozkładów trzeba się jakoś specjalnie przygotować zanim się wyciągnie karty. Że nie można po prostu usiąść i tasować. Czy to prawda?
przy oczyszczaniu ja zawsze polecam żeby najpierw fizycznie oczyścić talię - okadzić ją szałwią albo trzymać przez chwilę przy białym kwarcu. Bez tego stare energie z poprzednich odczytów mogą zaburzać nowe pytanie. To podstawa przy rozkładach intencyjnych.
To w jaki razie która karta mogła by wypaść u mnie przy takiej blokadzie? Bo wyobrażam sobie że byłby to Diabeł bo to jest karta zniewolenia tak? Czytałam o niej ostatnio i trochę mnie to uderzyło gdy patrzyłam na opis.
Diabeł to tak, ale on w tym kontekście niekoniecznie mówi o złu w sensie dosłownym. Przy pracoholizmie Diabeł bardzo często pokazuje przywiązanie do schematu który sami sobie stworzyliśmy. Poczucie że nie mamy wyboru, choć tak naprawdę mamy. Ale żeby powiedzieć coś konkretnego, musiałabym zobaczyć co wyszło w rozkładzie - nie ma co gdybać bez kart
Czytam tę dyskusję i mam pytanie które mnie nurtuje. autorka pyta o oczyszczenie duszy, ale napisała też czy może cos "wkomponować" żeby zmienić schemat. to brzmi jakby szukała praktycznej zmiany, nie tylko wglądu. Czy tarot naprawde może coś zmienić czy tylko pokazuje? Bo to różnica.
Ale chyba nikt nie zmieni 16 godzin pracy dziennie tylko dlatego ze wyciągnie Gwiazdę? mówię to bez złośliwości, sama tarota lubię, ale wydaje mi się że przy tak zakorzenionym schemacie karty mogą być wstępem do głębszej pracy, nie rozwiązaniem samym w sobie.
Macie racje oboje. ja nie szukam magicznego rozwiązania, szukam raczej :)... jakiegoś punktu wyjścia do myślenia o tym... nie wiem jak to powiedzieć. Tarot pomógł mi już wcześniej zobaczyć rzeczy których sama nie potrafiłam ułożyć w słowa. Może dlatego tu pytam.
To co napisałaś na końcu bardzo mi trafiło - że tarot pomógł ci ułożyć w słowa rzeczy, których sama nie potrafiłaś nazwać. Właśnie o to mi zawsze chodzi kiedy patrzę na karty, ale nigdy tak tego nie sformułowałam. Czy to znaczy że robisz rozkłady sama dla siebie, bez czyjejś pomocy?
Samodzielne odczyty mają swoją wartość, ale przy pytaniu takim jak twoje - dlaczego tkwię w tym schemacie - jest jeden haczyk. Jeśli sama jesteś w środku tej blokady, to możesz nieświadomie wybierać interpretacje, które cię uspokajają zamiast tych, ktore coś ruszają. Czy zdarzyło ci się kiedyś wyciągnąć kartę i pomyśleć "nie, to na pewno nie o tym"?
Zaraz, czy można tak samemu dodawać pozycje do rozkładu? Myślałam że rozkłady mają ustalone pozycje i nie powinno się ich modyfikować. Czy to nie zaburza całości??
Wracając do Pustelnika - ta karta w kontekście oczyszczenia jest bardzo specyficzna. On niesie lampę, czyli wiedzę, ale idzie sam. Przy 16 godzinach pracy mam pytanie do autorki: czy pracujesz głównie dla innych czy bardziej dlatego że nie wiesz co z sobą zrobić jak nie pracujesz?
ta propozycja jest dobra ale zastanawiam się czy "możliwy kierunek" to nie jest zbyt ogólna pozycja jak na tak konkretny problem. Jeśli autorka pyta o schemat 16 godzin pracy, to może lepiej nazwać tę pozycję bardziej precyzyjnie - na przykład "co czeka po drugiej stronie zmiany". Bo kierunek może wskazywać cokolwiek, a to drugie sformułowanie pyta o koszt i zysk jednocześnie
Czytam tę rozmowę i mam pytanie może trochę z boku - czy ktoś z was robiła już taki rozkład przy podobnej sytuacji życiowej i co z tego wyszło? Nie teorię, tylko czy faktycznie coś to zmieniło w myśleniu o sobie?
Bardzo uważnie śledzę tę rozmowę bo sama mam podobną sytuację, może nie 16 godzin ale bardzo blisko. Chciałam zapytać - ten rozkład który tu opisujecie czy można go zrobić nawet jeśli nie ma się dużego doświadczenia z tarotem? Boję się że bez wiedzy źle odczytam karty i się tylko bardziej skołuję.
ja też się zastanawiam nad tą pozycją "czego nie chcę zobaczyć" bo teraz jak to czytam to czuje że to byłaby dla mnie najtrudniejsza karta w całym rozkładzie. I pewnie najważniejsza. Boję się trochę co tam wylosuje
właśnie dlatego ta pozycja jest dobra. Strach przed nią już coś mówi. Powiedz mi - kiedy wyobrażasz sobie że siadasz do tego rozkładu, to co czujesz najpierw? Gotowość czy opór?
Dobra, mam pytanie które mnie gnębi od kilku postów. Czy ustalamy rozkład dla autorki wątku, czy rozmawiamy o tym jak w ogóle taki rozkład budować? Bo te dwie rozmowy zaczęły nam się zlewać i już nie wiem do której się odnosić.
To co napisała autorka to jest klucz do całego tematu. Opór przed rozkładem oczyszczającym przy jednoczesnym pytaniu o oczyszczenie - to jest bardzo wymowne samo w sobie ;). Zastanawiam się czy ten opór nie jest wart osobnej pozycji w rozkładzie.
czytam was i mam wrażenie że ten rozkład który tu razem budujemy jest lepszy niż cokolwiek co znalazłam w necie. Serio. Ale chce zapytać - kiedy już będę miała ustalone pozycje i intencje czy jest jakiś konkretny dzień albo pora która lepiej do tego pasuje? Czy to bez znaczenia?
Dobra, spróbuję zebrać to co mamy żeby nie zgubić wątku. Pozycja 1: co przywiodło do tego miejsca. pozycja 2: stan energii teraz. Pozycja 3: co podtrzymuje schemat. Pozycja 4: czego nie chcę zobaczyć. Pozycja 5: następny konkretny krok. Pozycja 6: co czeka po drugiej stronie. Czy to jest wersja na której możemy skończyć?!
Karta zawsze niesie i jedno i drugie, bo to nie karta decyduje o tonie - decyduje pytanie które zadasz przed losowaniem. Jeśli zapytasz "co mnie czeka" to dostaniesz inne zabarwienie niż "co jest możliwe". Mała ale bardzo ważna różnica. Które z tych dwóch brzmi dla ciebie bardziej jak twoje pytanie :)?
