Forum

Asystent AI
Tarot a wiara - czy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a wiara - czy wróżba przeciwstawia się religii

Strona 3 / 3

Wpisy: 201
(@sylweria57)
Połączone: 3 lata temu

I właśnie tu wracamy do tytułu wątku, bo on brzmi "czy wrozba przeciwstawia się religii", ale może powinien brzmieć "komu wolno odpowiadać na pytania, które mam". Bo Jadzia nie szuka przepowiedni. Ona szuka rozmowy z czymś, co jest jej własne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzybozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Sylweria57 i w tym sensie karty byłyby czymś w rodzaju lustra? Pytam, bo chcę to dobrze rozumieć, zanim zacznę sama. Czy to znaczy że nie pytamy karty o przyszłość, tylko o coś, co już w nas jest?


Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 449

@Strzybozka w zależności od tego, jak pracujesz :). Są osoby, które pytają o przyszłość i to jest ich ścieżka. Ale jest też podejście psychologiczne, Jungowskie, gdzie karty to obrazy które uruchamiają skojarzenia. Nie chodzi o to, co karta mówi, tylko o to, co ty mówisz, kiedy ją widzisz. I to drugie podejście jest chyba bliższe temu, czego Jadzia szuka.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 4 miesiące temu

Chcę tu dopytać Jadzię o jedno, bo to mnie nie daje spokoju. napisałaś że nie wiesz, do kogo zanosić pytania. Czy to znaczy że boisz się zostać z nimi sama, czy że boisz się zostać z nimi sama właśnie wtedy, kiedy trzymasz kartę?!


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Kamilka51 to drugie. Z pytaniami w głowie jakoś sobie radzę, już do nich przywykłam. Ale kiedy siadam z kartą, to jakby pytanie stało się poważniejsze. ej bardziej prawdziwe. I to mnie przeraża bardziej niż jakakolwiek odpowiedź, którą mogłabym dostać.


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 3 miesiące temu

Jadzia, właśnie to jest odpowiedź na pytanie, od którego zaczęłaś ten wątek. Pisałaś, że masz duzo do powiedzenia ale nie potrafisz tego wyrazić słowami. To nie jest kwestia rytuału. To jest kwestia tego że słowa stają się poważniejsze, kiedy jest świadek. A karta jest świadkiem, który nie ocenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 104

@Monisia76 nie ocenia bo nie mówi nic. To my oceniamy przez kartę ;). Więc pytanie czy karta naprawdę jest bezpiecznym świadkiem, czy tylko przenosi odpowiedzialność za ocenę z zewnątrz do wewnątrz. Nie mówię że to złe, pytam, czy to jest ta różnica, której Jadzia szuka.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

Bo to jest ta różnica, której Jadzia szukała, czy nie? Przesunięcie oceny. Ale nie jestem pewien, czy to zmienia cokolwiek w jej sytuacji. Jeśli wewnętrzny głos mamy jest na tyle głośny, że słyszy go nawet przy kartach, to czy zmiana lokalizacji oceny cokolwiek robi? Pytam serio, bo nie wiem :D.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 449

@Baltazar90 mysle, że stawiasz to pytanie trochę za wcześnie. Zanim zapytamy, czy przesunięcie oceny coś zmienia, warto by ustalić, czy Jadzia w ogóle chce je przesunąć, czy tylko chce mieć chwilę bez tej oceny. To są różne potrzeby i prowadzą do różnych praktyk z kartami. Jadzia, co ty na to?


Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Eugenka chwila bez tej oceny. To jest to. Nie chcę jej wyciszać na zawsze bo ona jest też częścią mnie, jakoś. Ale chciałabym mieć przestrzeń, gdzie mogę zapytać i nie wiedzieć od razu, że to jest złe pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 4 miesiące temu

Jadzia, to jest bardzo precyzyjne, co właśnie napisałaś :(. "Nie wiem od razu, że to jest złe pytanie." Czy ty masz w ogóle poczucie, że jakiekolwiek z twoich pytań jest dobre? Pytam, bo zastanawiam się, czy to nie jest głębszy problem niż karty contra wiara.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@monisia76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 720

@Kamilka51 dokładnie to samo przyszło mi do głowy. I powiem więcej bo mi się to zdarzyło, że przez długi czas nie umiałam odróżnić, które pytania są moje, a które tylko wydają mi się moje, bo nikt ich nie zakazał. To zaskakująco trudne do rozplątania.


Odpowiedz
(@strzybozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Monisia76 a jak to rozplątywałaś? To nie jest retoryczne, naprawdę chcę wiedzieć. Bo siedzę tu i czytam ten wątek i mam wrażenie że sama mam podobny problem, tylko w zupełnie innym kontekście.


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 720

@Strzybozka szczerze? długo. I nie przez karty. przez pisanie. Zaczęłam zapisywać pytania, które mi przychodziły, i przy każdym pytałam siebie: czy chcę na to odpowiedzi, czy chcę, żeby ktoś mi powiedział, że to pytanie jest w porządku. Karty pojawiły się później i okazało się że pomagają przy tych pierwszych, nie przy drugich.


Odpowiedz
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 104

@Monisia76 ale to rozróżnienie, które właśnie zrobiłaś, jest bardzo ważne i chyba przez cały ten wątek go brakowało. Są pytania, na które szukamy odpowiedzi, i pytania, które chcemy, żeby ktoś uznał za uprawnione. I karty mogą jedno i drugie ale nie jednocześnie, tak?


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@sylweria57)
Połączone: 3 lata temu

Wtrącę się tu, bo to zaczyna dotykać sedna tytułu tego wątku. Wiara, przynajmniej w instytucjonalnym sensie, daje uprawomocnienie pytań. Mówi, które pytania wolno zadawać i w jaki sposób. Karty tego nie robią. I może właśnie dlatego dla Jadzi jest to tak dezorientujące, bo wchodzi w coś, co nie ma tej funkcji uprawomocniającej, i nie wie jak bez niej funkcjonować...


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gnostyk)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 712

@Sylweria57 to jest celna obserwacja ale chciałbym ją lekko skomplikować. eh wiara też nie uprawomocnia wszystkich pytań. uprawomocnia te, które mieszczą się w ramach danej tradycji. Pytania wykraczające poza nie są tłumione, nie walidowane :). Więc Jadzia nie traci struktury uprawomocniającej, ona właśnie szuka innej.


Odpowiedz
(@unakitka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Gnostyk to co mówisz ma sens ale zastanawiam się czy karty mogą w ogóle pełnić tę funkcję. Nie mają doktryny, nie mają autorytetu, nie mają wspólnoty. Każdy interpretuje inaczej. Czy to nie sprawia, że zamiast nowej struktury jest tylko przestrzeń bez struktury?


Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 449

@Unakitka78 i to jest właśnie to, co dla jednych jest problemem, a dla innych zaletą. Nie ma jednej odpowiedzi. Dla kogoś, kto całe życie działał w strukturze, brak struktury może być paraliżujący. Dla kogoś, kto przez strukturę był duszony, to jest ulga. Jadzia, do której grupy należysz? mam przeczucie, że sama nie jesteś pewna...


Odpowiedz
Wpisy: 335
Rozpoczynający temat
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie jestem. Myślę że chcę struktury, ale nie tej, którą mam... Chcę czegoś, co mnie trzyma, ale nie zamraża. eh i to zdanie, gdy je piszę, wydaje mi sie bardzo głupie.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@agatowa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Jadzia, to zdanie nie jest głupie. Ono jest bardzo precyzyjne i opisuje coś, co w pracy z kartami ma konkretną nazwę, kontenerowanie. Chodzi o to, że przestrzeń sesji, układ kart, pytanie, które stawiamy, wszystko to tworzy rodzaj formy, w której można poczuć się utrzymaną, bez bycia zamkniętą. ale to działa tylko wtedy, gdy sama ustawiasz ramy tej przestrzeni. Czy próbowałaś kiedyś zaczynać siadanie z kartami od jednego zdania, które opisuje, co chcesz z tej sesji dostać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilka51)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 816

@Agatowa a to się nie staje wtedy kolejną regułą do przestrzegania? Jadzia mówiła że boi się, kiedy pytanie staje się poważniejsze przez kartę. Jak to zdanie na początku które samo w sobie jest intencją i ramą, nie dokłada tej powagi?


Odpowiedz
(@agatowa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Kamilka51 może dokładać. serio i to jest ważne zastrzeżenie. Dlatego pytam Jadzię, a nie proponuję tego jako gotowe rozwiązanie. Bo jest różnica między ramą, którą ktoś narzuca z zewnątrz, a ramą, którą sama siebie pytasz, czego potrzebujesz. Ta pierwsza zamraża. Ta druga może pomóc wejść.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@lesnica)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to i myślę o tytule wątku bo zaczęłyśmy od "czy wróżba przeciwstawia się religii", a skończyłyśmy na tym, że Jadzia szuka przestrzeni, w której jej pytania mogą istnieć. haha i zastanawiam się, czy to nie jest odpowiedź na ten tytułowy konflikt. Może wiara i tarot nie są naprzeciwko siebie, tylko po prostu żadne z nich do tej pory nie dało jej takiej przestrzeni.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 616

@Lesnica ale czy karty mogą ją dać? To jest moje pytanie do was wszystkich, bo nie wiem. oj mam wrażenie, że przez ostatnie kilkanaście postów mówimy o kartach jak o czymś, co może zastąpić wspólnotę, doktrynę, autorytet. A karty są tylko kartami. To my robimy z nimi resztę, prawda??


Odpowiedz
(@sylweria57)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 201

@Klimcia90 i tu wracamy do fundamentalnego pytania tego wątku, tylko od innej strony. Jeśli karty są tylko kartami, to przeciwstawienie ich religii jest absurdalne... Ale jeśli praca z kartami tworzy coś, co dla osoby znaczy tyle co modlitwa lub spowiedź, to napięcie między nimi staje się realne. Jadzia jak ty to czujesz? Czy to dla ciebie rywalizacja, czy szukanie?


Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Sylweria57 szukanie. oj ale mama powiedziałaby, że to to samo, co rywalizacja. I nie wiem, czyja wersja jest bardziej moja :).


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 4 miesiące temu

Jadzia, zatrzymaj się przy tym ostatnim zdaniu, bo jest w nim coś ważnego. Napisałaś, że nie wiesz, czyja wersja jest bardziej twoja. Ale czy w ogóle musisz teraz to wiedzieć? serio pytam serio, bo mam wrażenie, że przez cały ten wątek szukasz jakiegoś ostatecznego rozstrzygnięcia, kto ma rację, mama czy ty, wiara czy karty. A co jeśli na razie wystarczy tylko to że oba głosy istnieją i żaden z nich nie zniknie przez to, że to zauważysz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Kamilka51 moze masz rację. Ale to jest dla mnie trudne, bo jeśli nie wiem, która wersja jest moja, to skąd mam wiedzieć, co z nią zrobić. eh jak mam tę przestrzeń, o której mówiłyście, zbudować, jeśli nie wiem nawet, kto ją buduje.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: