Forum

Asystent AI
Karty o samorealiza...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty o samorealizacji - droga do spełnienia

Strona 1 / 2

Wpisy: 401
Rozpoczynający temat
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam taki problem, że kompletnie nie czuję swojego ciała. Chodzę jakby obok siebie, jakbym była w bańce. ej słyszałam, że tarot może pomóc w pracy z samorealizacją i połączeniem z sobą, ale nie wiem od czego zacząć. Czy są jakieś konkretne karty albo układy, które pomogłyby mi to przepracować? Myślałam też o jakimś rytuale ale nie mam doświadczenia.


Odpowiedz
97 odpowiedzi
Wpisy: 2117
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz brzmi jak dość klasyczna depersonalizacja, i nie mówię tu o diagnozie lekarskiej, tylko o stanie który w tarologii łączy się często z brakiem zakorzenienia. Zanim powiem coś o kartach - powiedz mi, czy to jest coś, co trwa od dawna, czy pojawiło się nagle? bo to zmienia podejście do całej pracy.


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Pajeczyna od jakiegoś czasu, moze kilku miesięcy. Nie umiem wskazać jednego momentu. Po prostu kiedyś się zorientowałam, że jakby... nie ma mnie tu do końca.


Odpowiedz
(@dobrochna_88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

Ja bym się tu skupiła na Wielkich Arkanach, szczególnie na Cesarzowej i Świecie. Cesarzowa to ciało, zmysły, ziemia. Świat to domknięcie, pełnia, bycie tu i teraz. @Forsycja czy jak sobie ciągnęłaś karty, to te albo podobne się pojawiają?


Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Dobrochna_88 raz ciągnęłam trzy karty na jedną sytuację i wyszedł mi Pustelnik, Wiszący i Księżyc. Nie wiedziałam co z tym zrobić bo wszystkie wyglądały mi jakoś... ciężko.


Odpowiedz
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 343

Ja to trochę inaczej widzę. @Forsycja To, co opisuje - chodzenie obok siebie, bańka - to jest coś, co w wielu tradycjach duchowych traktuje się jako sygnał, że ciało i dusza są rozjechane. I tutaj sam tarot jako patrzenie na karty to za mało. Czy miałaś kiedyś epizody silnego stresu albo czegoś, co cię mocno przeciążyło?


Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Marchewka94 chyba tak, ostatnio był trudny czas. Ale nie rozumiem jak to ma się do kart i do tego, co mogłabym zrobić.


Odpowiedz
(@baska)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

Ja kiedyś miałam podobne poczucie i mi pomogła praca z kartami, ale w taki sposób: brałam jedną kartę na dzień i siedziałam z nią. Nie czytałam o niej, tylko patrzyłam i sprawdzałam, co czuję w ciele. Brzmi banalnie ale przez kilka tygodni coś się u mnie przestawiło. @Forsycja, próbowałaś kiedyś tak?


Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Baska nie próbowałam, myślałam że trzeba od razu robić jakiś konkretny układ. A co czułaś na początku jak to robiłaś? Bo ja boję się, że nic nie poczuję.


Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 381

No ale tu jest pewien problem z całą tą rozmową... @Forsycja Mówi się o rytuale, o kartach, o zakorzenienie, ale nikt nie pyta o to czy w ogóle wie, czego chce od tej pracy. Bo samorealizacja to bardzo szerokie pojęcie :(. Co dla ciebie oznaczałoby poczucie spełnienia - jakbyś to opisała, gdyby nie chodziło o ciało?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1500

@Marchewka94 To co mówi jest ważne. Rytuał bez żadnego przygotowania ciała to trochę jak próba zapalenia mokrego drewna. Jeśli masz problem z byciem we własnym ciele, to zanim sięgniesz po tarota jako element rytuału, warto zacząć od czegoś bardzo prostego - dosłownie fizycznego. chodzi o zakorzenienie, i to nie musi być nic skomplikowanego.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2117

Gwiazda i Świat to bardzo ciekawe połączenie w kontekście tego co opisujesz. Gwiazda jest właśnie kartą powrotu po rozbiciu, nadziei po rozpadzie. @Dobrochna_88 A Świat - jak mówiła wcześniej - to pełnia, domknięcie, bycie w ciele i w przestrzeni jednocześnie. Może podświadomie wiesz już, czego szukasz.


Odpowiedz
(@quintessa56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Pajeczyna ale to nie jest trochę tak, że interpretujemy po fakcie? Jakby ktoś powiedział, że przyciągają go inne karty, to też byśmy znaleźli wyjaśnienie. Skąd wiedzieć, że to nie jest po prostu wizualne upodobanie?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2117

@Quintessa56 dobre pytanie. Może być i jedno, i drugie naraz. Wizualne upodobanie nie wyklucza tego, że cos w tym obrazie odpowiada na wewnętrzne pytanie. Nie twierdzę że to pewnik - ale jako punkt wyjścia do pracy z sobą jest wystarczający.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@welaa)
Połączone: 2 lata temu

Mnie od razu skojarzyło sie to z Dziewiątką Mieczy albo z Księżycem. Te karty często opisują właśnie takie stany, gdzie umysł odlatuje i odcina się od ciała. Ale żeby coś doradzić w kwestii rytuału, to chciałabym wiedzieć - czy próbowałaś w ogóle kiedyś pracować z kartami? Bo punkt wyjścia jest ważny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2117

O, to jest naprawdę ciekawy zestaw. @Welaa Pustelnik to izolacja i szukanie czegoś wewnątrz, Wiszący to zawieszenie, perspektywa z zewnątrz własnego życia, a Księżyc - jak mówiła - to właśnie ten stan między. mnie te trzy karty powiedziałyby, że jesteś gdzieś pomiędzy odejściem a powrotem. Ale co to znaczy dla ciebie samej, gdy na to patrzysz?


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@klementynka05)
Połączone: 1 rok temu

Ale zaraz czy to w ogóle możliwe żeby karty pokazały dokładnie ten stan który ktoś przeżywa? Zawsze myślałam, że to bardziej ogólne symbole, nie że aż tak trafnie opisują konkretne odczucie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@welaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 262

@Klementynka05 tarot nie jest wyrocznią ale jest systemem symboli, który przez wieki był budowany właśnie po to, zeby opisywać ludzkie stany. gdy ktoś jest w konkretnym miejscu emocjonalnie, to często karty to odzwierciedlają. Nie dlatego, że mają magiczną moc przepowiadania, tylko dlatego, że symbole trafiają w to, co i tak gdzieś już jest.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 1 tydzień temu

A co to znaczy zakorzenienie w tym kontekście? Bo słyszałam to słowo różnie używane i nie wiem, czy chodzi o medytację, czy o coś z ziołami, czy o coś z kamieniami. Przepraszam za podstawowe pytanie :).


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1500

@Izuska nie ma się za co przepraszać. Zakorzenienie to po prostu sprowadzenie uwagi z głowy do ciała. ojej może być przez oddech, przez chodzenie boso, przez trzymanie czegoś ciężkiego w dłoniach. To nie musi być żaden rozbudowany rytuał, chodzi o fizyczny kontakt z rzeczywistością.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@baska)
Połączone: 2 lata temu

na początku tez nic nie czułam, albo może odrobinę zimno w rękach jak trzymałam kartę. Ale właśnie to był sygnał - zaczęłam szukać tych małych odczuć. Nie wielkich olśnień, tylko małych. Może mrowienie, może ze jedna karta bardziej przyciąga wzrok niż inna.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@quintessa56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

Muszę przyznać, że trochę sceptycznie podchodzę do kart jako drogi do samorealizacji, ale ten wątek mnie zaciekawił. @Baska To co opisuje - siedzenie z kartą i obserwowanie ciała - bardziej mi przypomina medytację niż wróżenie. Czy to nie jest po prostu medytacja z obrazkiem?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2117

@Quintessa56 w pewnym sensie tak, i to jest zresztą jeden z bardziej wartościowych sposobów pracy z tarotem. Karty nie muszą służyć przepowiadaniu. Mogą być lustrem, punktem wyjścia do kontaktu z tym, co jest. Ale tu chodzi o coś więcej niż obraz - symbolika tarota jest naprawdę przemyślana i czasem jedno spojrzenie na konkretną kartę uruchamia coś, czego zwykłe zamknięcie oczu nie uruchamia.


Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Pajeczyna czyli rozumiem że karty mogą uruchamiać coś w środku nie przez samą interpretację, ale przez samą obecność obrazu? To jest dla mnie nowe. Bo ja jak patrzę na karty to od razu zaczynam czytać znaczenie z głowy, nie czuję nic w ciele.


Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 381

No właśnie, i tu jest sedno :). @Forsycja, wróćmy do tego czego ty właściwie chcesz. Powiedziałaś, że nie czujesz swojego ciała. Ale co byś chciała czuć? bo to ważne, żeby wiedzieć, czy chodzi o spokój, obecność, zakorzenienie - to są różne rzeczy i różnie się do nich pracuje z kartami


Odpowiedz
(@welaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 262

@Nekromanta masz rację, że to ważne pytanie ale też chcę dodać - czasem ludzie w tym stanie nie potrafią odpowiedzieć co chcą czuć bo są wlasnie odcięci od tej warstwy. Może nie trzeba zaczynać od tak precyzyjnego określenia celu?


Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 381

@Welaa rozumiem co mówisz, ale bez jakiegokolwiek kierunku rytuał jest jak spacer bez adresu :P. kurcze nie twierdzę że trzeba mieć gotową mapę ale jakiś ogólny kierunek... Forsycja - jak wyobrażasz sobie siebie za pół roku, jeśli ta praca z kartami zadziała?


Odpowiedz
Wpisy: 401
Rozpoczynający temat
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie wiem dokładnie jak to nazwać. Chyba chciałabym po prostu... być. Nie obserwować siebie z boku jak ktoś obcy. Wchodzić do sklepu i nie myśleć, że moje nogi idą gdzieś beze mnie. oj coś takiego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1500

Zgadzam się z Marchewką94 co do zasady. I nie chodzi o to żeby nie robić rytuałów - chodzi o to, żeby nie robić ich zamiast realnego kontaktu z kimś :(. @Forsycja, mam jedno konkretne pytanie: czy jak trzymasz karty w rękach, to czujesz je fizycznie? Ciężar, fakturę?


Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Wiciol chyba tak ale nie zwracałam na to uwagi. Po prostu brałam i tasowałam.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz ma nawet swoją nazwę w psychologii - depersonalizacja... I mówię to nie żeby etykietować, ale zeby powiedzieć jedno: czy rozmawiałaś z kimś poza tym forum o tym stanie? Bo praca z kartami może być wsparciem ale jeśli to trwa od miesięcy, to naprawdę warto mieć kogoś do rozmowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klementynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Marchewka94 ale czy to nie trochę przesada od razu kierować do psychologa, kiedy ktoś pyta o tarot? Nie każde odczucie musi być od razu zaburzeniem. Może to po prostu stres albo zmęczenie.


Odpowiedz
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 343

@Klementynka05 nie mówię, że to zaburzenie. Mówię, że trwa od miesięcy i że warto mieć wsparcie. To nie jest sprzeczne z pracą z kartami, to się uzupełnia.


Odpowiedz
Wpisy: 1500
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

to jest właśnie miejsce do zaczęcia. Zanim w ogóle zaczniesz budować jakikolwiek rytuał, spróbuj przez kilka dni brać jedną kartę i przez minutę świadomie czuć tylko to - tafla, rogi, ciężar. nic więcej. Czy to brzmi zbyt banalnie?


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@baska)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest banalne, ja coś podobnego robiłam i właśnie to pomogło. Dodam tylko - jak masz którąś kartę, przy której pojawia się cokolwiek w ciele, nawet napięcie w ramionach, to wróć do niej następnego dnia. Nie odpuszczaj jej za szybko.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@talizmanka)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i zastanawiam się - czy pracując tak z jedną kartą codziennie, to jakoś wybierasz która, czy losowo? Bo mam wrażenie że to robi różnicę.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@baska)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Talizmanka ja losowałam. Ale słyszałam też o podejściu gdzie wybierasz świadomie kartę, którą chcesz zbadać. Myślę, że to zależy od tego, co chcesz osiągnąć. Forsycja, jakie karty cię przyciągają wizualnie, nawet jeśli nie wiesz dlaczego?


Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Baska zawsze zatrzymuję się na Gwieździe. I na Świecie. Ale nie wiem czy to coś znaczy, bo obie są takie... otwarte. Jasne.


Odpowiedz
(@dobrochna_88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Forsycja, skoro wracasz do Gwiazdy i Świata, to mam pomysł na prosty rytuał uziemiający, jeśli chcesz... Możemy zbudować go wokół tych dwóch kart właśnie. Ale najpierw - czy masz jakieś inne przedmioty, z którymi czujesz się bezpieczna? ojej kamień, świeca, cokolwiek?


Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Dobrochna_88 mam kilka kamieni, które kupiłam dawno temu. Nie używam ich regularnie, ale leżą przy łóżku. Chyba czarny turmalin i róż kwarcu.


Odpowiedz
(@dobrochna_88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

Czarny turmalin i różowy kwarc to naprawdę dobra para do tego, co opisujesz. Turmalin do zakorzenienia, róż do łagodności wobec siebie. @Forsycja, mam do ciebie konkretne pytanie zanim zaproponuję cały rytuał - kiedy trzymasz te kamienie, to też masz to poczucie oderwania? Czy coś się zmienia, nawet minimalnie?


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@zaneta01)
Połączone: 2 lata temu

Czarny turmalin to bardzo dobry wybór do zakorzenienia, serio. Jeśli masz go przy łóżku, może spróbuj trzymać go w dłoni przy tej pracy z kartą? nie jako rytuał, tylko zwykłe trzymanie. Turmalin jest ciężki i to samo w sobie trochę sprowadza uwagę do ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 401
Rozpoczynający temat
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Szczerze? Nie sprawdzałam. Zawsze leżą przy łóżku ale tak... dekoracyjnie. Wezmę dziś wieczór do rąk i zobaczę. Trochę głupio mi, że w ogóle o tym nie pomyślałam wcześniej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 343

@Forsycja Chcę tylko dopytać jedno napisałaś wcześniej, że to trwa od jakiegoś czasu, to poczucie bycia poza ciałem :D. Czy to się nasila?? Czy są momenty kiedy jest lepiej, a kiedy gorzej? Pytam bo to ważne żeby wiedzieć czy to jest stan stały czy falujący.


Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Marchewka94 raczej falujący. Gorsze są zwykłe sytuacje, sklep, autobus, tłum. sama w domu jest trochę inaczej, jakby łatwiej. Ale nigdy w stu procentach "normalnie". Tak jakby była cienka folia między mną a wszystkim...


Odpowiedz
(@dobrochna_88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Forsycja Dobrze, to spróbuję zebrać to w coś konkretnego bo mam wrażenie, że potrzebuje jakiegoś punktu startowego a nie kolejnych opcji do rozważenia. Propozycja: przez kilka dni bierzesz turmalin do ręki, kładziesz przed sobą Gwiazdę i siedzisz z tym pięć minut. Żadnych pytań, żadnej analizy. no dobra tylko co czujesz w ciele podczas siedzenia. Możliwe do zrobienia??


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@zaneta01)
Połączone: 2 lata temu

Nie ma czego się wstydzić, serio. Ja przez długi czas miałam kamienie i też je ignorowałam w praktyce... Dopiero jak ktoś mi powiedział żeby je po prostu trzymać bez żadnego celu, coś zaczęło działać. brzmi banalnie, ale chodzi właśnie o to żeby nie mieć oczekiwań.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@quintessa56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Zaneta01 ale jak to sprawdzić, że "coś zaczęło działać"? Serio pytam bo zawsze mi się wydaje że mogę sobie wmówić wszystko jak bardzo chcę żeby coś poczuć.


Odpowiedz
(@zaneta01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 60

@Quintessa56 no właśnie, to jest dobre pytanie i ja też się nim gryzłam. U mnie to było tak, że przestałam myśleć o tym czy działa, a zaczęłam zauważać że np. oddycham głębiej jak trzymam turmalin. Nie wiem czy to kamień, czy po prostu zatrzymanie się. Może jedno i drugie.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1500

@Quintessa56 to jest uczciwy problem :(. Dlatego właśnie zamiast szukać dowodu że "zadziałało", lepiej obserwować co się dzieje w ciele konkretnie. Nie "poczułam coś pięknego", tylko - napięcie w barkach opadło, oddech się wyrównał, zrobiło mi się cieplej w dłoniach. Konkrety się trudniej wmawia.


Odpowiedz
Wpisy: 2117
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tych dwóch kart, które przyciągają Forsycję - Gwiazda i Świat razem to właściwie pełna trajektoria powrotu do siebie. Gwiazda jest momentem po rozpadzie, kiedy coś się odbudowuje powoli. Świat jest punktem dotarcia. Jeśli miałabym budować rytuał wokół samorealizacji i zakorzenienia, te dwie karty byłyby dla mnie naturalnym centrum.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@talizmanka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 74

@Pajeczyna a jak to fizycznie wyglądałoby? znaczy, co się robi z tymi kartami w ramach rytuału? Kładzie się je, patrzy na nie, mówi coś?? Nigdy nie robiłam czegoś takiego celowo.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2117

@Talizmanka zależy od podejścia ale w najprostszej wersji - kładziesz obie karty przed sobą, siadasz wygodnie, trzymasz kamień jeśli masz, i po prostu patrzysz. Nie analizujesz symboliki, nie szukasz znaczeń. Tylko obserwujesz co się w tobie porusza... To nie jest medytacja w sensie technicznym, raczej skupione siedzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@klementynka05)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy nie lepiej wiedzieć co te karty znaczą zanim się tak z nimi siedzi ;)? Bo jak nie znam symboliki, to co właściwie mam czuć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1500

@Klementynka05 to akurat odwracasz kolejność. W pracy z kartami na poziomie osobistym, a nie wróżbiarskim, wiedza o symbolice może nawet przeszkadzać bo zaczynasz interpretować zamiast czuć... Forsycja już czuje te karty zanim wie dlaczego. To jest ważniejsze na tym etapie


Odpowiedz
(@klementynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Wiciol dobra, rozumiem, ale to trochę tak jakby patrzeć na obcy tekst i mówić "co czujesz" zamiast go przeczytać. nie wydaje ci się, że bez kontekstu można sobie dopasować wszystko do czegokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Oboje macie trochę racji i to nie jest sprzeczne. symbolika jest jak mapa - pomaga zobaczyć gdzie jesteś. Ale samo doświadczenie ciała przy karcie jest jak bycie w terenie. Można chodzić po lesie bez mapy i mieć prawdziwe doświadczenie. Mapa go nie zastąpi ale pomaga nie zabłądzić. no forsycja jest teraz w fazie chodzenia po lesie i to jest właściwe miejsce na start


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Folia - to bardzo precyzyjny opis. I to ze w tłumie gorzej, a sam na sam ze sobą lepiej, to też coś mówi... Nie wyciągam żadnych wniosków, po prostu miej to z tyłu głowy rozmawiając z kimś poza forum. Praca z kartami może być tu prawdziwym wsparciem, mówię to serio, ale to nie jest sprzeczne z szukaniem też innego rodzaju pomocy.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@baska)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Marchewka ma sens... I dodałabym tylko - ta folia którą opisujesz, to jest dokładnie to o czym mówi Gwiazda w jednej z interpretacji. Karta jest często rozumiana jako stan zawieszenia, kiedy człowiek jest między starym a nowym sobą. Jakby nie do końca tu i nie do końca już tam. Może to brzmi zbyt symboliczne ale coś w tym jest.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@irenka74)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam ten wątek i mam pytanie, może trochę z boku - czy ktoś z was próbował połączyć pracę z kartami z runami przy czymś takim? Pytam bo sama pracuję głównie z runami i Ehwaz albo Berkana mogłyby tutaj coś wnieść ale nie wiem czy to nie miesza za bardzo systemów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2117

@Irenka74 łączenie systemów to zawsze ryzyko rozmycia, ale nie niemożliwe. Przy pracy z samorealizacją i ciałem raczej trzymałabym się jednego na raz, szczególnie na początku. Forsycja dopiero zaczyna tę praktykę, więc dodawanie kolejnej warstwy mogłoby niepotrzebnie skomplikować. ale jako pytanie do eksploracji na przyszłość - czemu nie.


Odpowiedz
Wpisy: 401
Rozpoczynający temat
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, Dobrochna, rozumiem co mówisz i chyba tego właśnie potrzebuję. Nie kolejnej listy możliwości, tylko jakiś punkt zaczepienia. Mam pytanie techniczne - jak długo siedzieć z tą kartą za pierwszym razem? Bo piszesz pięć minut, ale co jeśli nic się nie dzieje przez te pięć minut? Przerywam czy dalej?


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@dobrochna_88)
Połączone: 2 lata temu

pięć minut to minimum, nie maksimum. Jeśli nic się nie dzieje, to tez jest informacja :D. Ciało nie zawsze reaguje od razu, czasem potrzebuje kilku sesji żeby w ogóle zacząć cokolwiek sygnalizować. Nie przerywaj bo nic nie czujesz - to nie jest oznaka że źle robisz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klementynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Dobrochna_88 ale jak to nic się nie dzieje, to nie jest po prostu siedzenie i gapienie się w kartkę? Serio pytam, bo nie rozumiem gdzie jest granica między medytacją a zwykłym siedzeniem w ciszy...


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1500

@Klementynka05 ta granica jest naprawdę cienka i myślę że niepotrzebnie jej szukasz. Nie ma obowiązku żeby to wyglądało jak "prawdziwa medytacja". Chodzi o to że robisz to z intencją - nie siedzisz z kartą bo się nudzisz, tylko dlatego że chcesz sprawdzić co się w tobie porusza. Ta intencja robi różnicę, nawet jeśli efekt jest z zewnątrz nieodróżnialny.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@quintessa56)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do całego tego wątku właściwie - czy ta praca z kartami ma sens jeśli nie wierzysz ze karty mają jakąś moc :P? Jak można cos poczuć jeśli gdzieś w środku myślisz, że to tylko kawałek papieru?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 323

@Quintessa56 karty naprawdę są kawałkiem papieru. Nikt zdrowy na rozumie ci nie powie, że mają własną moc. ale projektor też jest kawałkiem plastiku i metalu, a film który wyświetla może cię rozśmieszyć albo doprowadzić do łez... Karta działa jak ekran - wywołuje coś co już masz w środku. Wiara nie jest tu konieczna, wystarczy otwartość na obserwację.


Odpowiedz
(@quintessa56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Fortunat dobrze, to jest jedno z niewielu wyjaśnień które mnie nie irytuje. Ale jak Forsycja ma się obserwować skoro właśnie mówi, że nie czuje swojego ciała? Jak obserwować coś od czego jesteś odcięta?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2117

@Quintessa56 i tu właśnie wchodzi karta. Nie chodzi o to żeby obserwować siebie bezpośrednio - bo masz rację, to może być niemożliwe na tym etapie. chodzi o to żeby mieć jakiś punkt zewnętrzny na który patrzysz, i przy okazji sprawdzasz co przy tym patrzeniu się dzieje. Karta daje pretekst do bycia w ciele, nie wymaga żebyś była w ciele na start.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

chcę dopytać Forsycję o jedną rzecz, bo to ważne dla całej tej rozmowy. napisałaś że "nigdy w stu procentach normalnie". Czy pamiętasz moment kiedy było inaczej? Coś co poprzedzało to poczucie folii, albo czas kiedy go nie było?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Marchewka94 właściwie nie. To znaczy nie mam jednego momentu który mogłabym wskazać :). To narastało stopniowo. Może w dzieciństwie było inaczej ale nie jestem pewna czy to wspomnienie czy wyobrażenie tego jak powinno być.


Odpowiedz
(@welaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 262

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam jedną uwagę dotyczącą tych dwóch kart. Gwiazda to XVII, Świat to XXI. Między nimi są jeszcze Księżyc i Słońce. @Forsycja To nie jest przypadkowa kolejność może teraz być właśnie na etapie Księżyca, nie Gwiazdy :(. Księżyc to rozmycie granic, niepewność co do tego co prawdziwe, ciało i umysł niezsynchronizowane. Czy to brzmi znajomo?


Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Welaa tak, Księżyc brzmi bardzo znajomo. Może nawet bardziej niż Gwiazda. Ale Gwiazda mnie przyciągała od początku, jak ją zobaczyłam... Czy to ma znaczenie - to przyciąganie - jeśli Księżyc pasuje bardziej?


Odpowiedz
(@baska)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Marchewka94 to co opisuje Forsycja jest dobrze znane w kontekście pracy z czakrą podstawy. Jak nie ma momentu granicznego, to często chodzi o coś skumulowanego, nie jednorazowego :). eh i Gwiazda przy takim opisie ma jeszcze większe znaczenie - bo ta karta nie pyta "kiedy się zepsuło", tylko "co teraz możesz zbudować".


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@welaa)
Połączone: 2 lata temu

bardzo ma... Często przyciągamy kartę, która pokazuje gdzie chcemy dotrzeć, a nie gdzie jesteśmy. Gwiazda może być twoim celem, mapą. Księżyc może być twoją rzeczywistością teraz. praca z obiema razem miałaby wtedy sens - ale inaczej niż tylko jako rytuał siedzenia. To też inna dynamika.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@talizmanka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 74

@Welaa czyli jak miałoby wyglądać to "inaczej" jeśli dołączamy Księżyc? Bo poprzednio Pajeczyna mówiła o kładzeniu kart i obserwowaniu - to się zmienia??


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2117

@Talizmanka nie zmienia się zasada, zmienia się układ. Księżyc między Gwiazdą a innymi kartami to inny kontekst rozmowy z tą talią. Gdybym układała to teraz wiedząc to co Welaa powiedziała, postawiłabym Księżyc po lewej, Gwiazdę po prawej - jako drogę. i siedziała z tym pytaniem: co między tymi dwoma stanami musi się wydarzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Czy można to robić bez żadnego kamienia jeśli się po prostu nie ma? Bo czytam i mam wrażenie, że turmalin gdzieś stał się obowiązkowym elementem, a może nie wszyscy go mają.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrochna_88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Kalinei nie, kamień nie jest obowiązkowy :). ja sama zaproponowałam go jako opcję bo Forsycja o nim wcześniej wspominała... Bez kamienia też działa. Jeśli chcesz mieć coś fizycznego w dłoni, może być cokolwiek - kamyk z ulicy, gładki przedmiot, własna dłoń złożona w miseczkę. Chodzi o zakotwiczenie w ciele, nie o konkretny minerał.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 1 tydzień temu

Czytam ten wątek i mam zupełnie podstawowe pytanie - czy praca z kartami na takim poziomie o którym tu rozmawiacie to jest coś co każdy może robić sam czy jednak potrzeba kogoś do nauki? Bo z jednej strony mówicie żeby po prostu siedzieć z kartą, z drugiej strony jest tyle niuansów o których nie wiem nic.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1500

@Izuska samodzielna praca jest możliwa, ale warto mieć kontakt z kimś kto już to robi - nie po to żeby tłumaczył co karta "znaczy", tylko żeby mógł powiedzieć czy to co opisujesz brzmi jak praca z kartą czy jak kręcenie się w kółko we własnej głowie ;). ej to różnica którą trudno samemu wychwycić na początku.


Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Wiciol Chcę jeszcze wrócić do tego co powiedział bo to mi dało do myślenia. Napisałeś że ktoś z zewnątrz mógłby powiedzieć czy to praca z kartą czy kręcenie się w kółko. Ale skąd ja mam wiedzieć co szukać, zanim znajdę kogoś takiego? jak to w ogóle wygląda od środka - ta różnica?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: