Forum

Asystent AI
Kiedy karta wypadni...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kiedy karta wypadnie z talii podczas tasowania - czy to przypadek?

Strona 2 / 4

Wpisy: 176
(@hania64)
Połączone: 1 miesiąc temu

O, to mi daje do myślenia. Ja nigdy nie prowadziłam notatek z wypadających kart, bo traktowałam je trochę jako anegdoty. A może w tym właśnie jest błąd?


Odpowiedz
Wpisy: 446
Rozpoczynający temat
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Hania, ja przez długi czas też tak miałam. Dopiero jak zaczęłam zapisywać, to zobaczyłam pewien powtarzający się wzorzec - że konkretne karty wypadały przy konkretnych porach roku albo przy konkretnych relacjach. Nie wiem co to znaczy, ale jest.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale jak taki wzorzec zobaczysz, to co z nim robisz? Pytam, bo boję się, że jeśli za dużo będę szukać wzorców, to zacznę je widzieć wszędzie, nawet gdzie ich nie ma.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1596

@Helenka_F to jest zdrowa obawa, naprawdę. Ale mam do ciebie pytanie: czy boisz się wzorców, bo możesz je sfabrykować, czy boisz się tego, co mogą powiedzieć?


Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 330

@Lady uuu, to jest pytanie, które mnie właśnie zatrzymało. Chyba... obu? Ale jak tak to powiedziałaś, to chyba bardziej drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 1 tydzień temu

To jest coś, co mnie też dotyczy przy kartach i pytaniach o rodzinę. Czasem mam wrażenie, że wolę nie rozumieć karty, bo jak ją rozumiem, to muszę coś z tym zrobić. A nie zawsze chcę.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

I tu wracamy do sedna tematu, bo karta, która wypadnie sama - bez intencji, bez tasowania 'pod pytanie' - ma tę cechę, że jest mniej 'zamówiona'. Trudniej ją zignorować właśnie dlatego, że nie możesz powiedzieć, że to ty ją wybrałeś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Gnostyk i właśnie to mnie od początku interesowało - bo karta wypadająca jest jakby bardziej nachalna. Mniej można powiedzieć, że to przypadkowe ułożenie. Chociaż fizycznie to jest bardziej przypadkowe, a nie mniej, co jest paradoksem.


Odpowiedz
Wpisy: 291
(@kalina76)
Połączone: 4 tygodnie temu

i to jest chyba najlepsza definicja całej tej rozmowy - paradoks wypadającej karty. Bardziej losowa, a czujemy ją jako bardziej znaczącą. Zastanawiam się, czy to dotyczy tylko tarotowych odczytów rodzinnych, czy w ogóle każdego pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 291
(@kalina76)
Połączone: 4 tygodnie temu

Chyba tak - przy każdym pytaniu. Zresztą wracając do tego, co mówiłaś wcześniej, Kazio - ten wzorzec kart wypadających przy konkretnych relacjach. Czy to były zawsze te same karty przy tym samym człowieku, czy raczej ta sama karta przy różnych sytuacjach rodzinnych?


Odpowiedz
Wpisy: 446
Rozpoczynający temat
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Przy mamie wypadał mi Księżyc chyba z pięć razy w ciągu dwóch lat. Zawsze przy tasowaniu bez konkretnego pytania. I za każdym razem coś się później działo - nie dramatycznego, ale jakiś nieoczekiwany kontakt albo napięcie. Nie wiem co z tym zrobić poza obserwowaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 1 tydzień temu

ale jak to interpretujesz wstecz? Tzn. czy dopasowujesz Księżyc do sytuacji po fakcie, czy naprawdę przed wydarzeniem czułaś, że coś będzie? Bo to chyba robi dużą różnicę, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Jagusia uczciwa odpowiedź: trochę jedno i drugie. W notatce mam zapisane, co czułam w momencie, gdy karta wypadła. Ale interpretację uzupełniam potem. Nie twierdzę, że to wróżba - bardziej jakiś sygnał, który potem mogę skonfrontować z rzeczywistością.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest właściwie fenomenologia a nie wróżbiarstwo. Rejestrowanie doświadczenia bez z góry przyjętego klucza. Ciekawe, że tarot częściej się w ten sposób używa przy relacjach niż przy, powiedzmy, pytaniach o pracę. Może dlatego, że relacje rodzinne są mniej linearne i trudniej je opisać inaczej niż symbolicznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Gnostyk 'fenomenologia' - to brzmi poważnie, ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Mówisz po prostu, że obserwujesz i zapisujesz, bez oceniania, czy to 'działa' czy nie? Bo jeśli tak, to mogę to kupić nawet jako sceptyk. Ale czy to nie sprawia, że tarot staje się po prostu dziennikiem emocji z ładniejszą grafiką?


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Kuba_R88 a czy dziennik emocji z głęboką symboliką to mało? Poważnie pytam. System, który pomaga ci nazwać to, co czujesz wobec ojca, matki, siostry - bez terapeuty i w nocy, kiedy nie możesz spać - ma jakąś wartość niezależnie od tego, czy 'działa' metafizycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej dyskusji od jakiegoś czasu i mam pytanie trochę z boku - czy wypadające karty mają dla was inną 'wagę' niż karty świadomie wybrane do rozkładu? Bo przy runach mam podobne doświadczenia z losowaniem, ale nigdy nie myślałam o tym tak, że to paradoks losowości i znaczenia jednocześnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1596

@Alinka to jest świetne pytanie i myślę, że przy runach ten mechanizm działa podobnie - bo runa wylosowana 'niechcący' też wpada w tę samą przestrzeń interpretacyjną. Dla mnie wypadająca karta ma większą wagę właśnie dlatego, że nie ma za nią intencji pytającego. Jest jakby... czysta od projekcji.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale czy może być czysta od projekcji? Zaraz po tym jak wypadnie, zaczynam ją interpretować i wtedy wszystkie projekcje wchodzą w grę. Może ta 'czystość' trwa tylko sekundę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1596

@Helenka_F no właśnie. Może to jest jak otwieranie okna - przez chwilę wchodzi powietrze bez filtra, a potem ty decydujesz, czy je zamkniesz, czy zostawisz. Kluczowe jest to, że tę pierwszą sekundę masz zanim twój umysł zdążył zapytać.


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam notatki z ostatnich kilkunastu miesięcy i jak porównuję wypadające karty z intencjonalnymi rozkładami przy pytaniach o rodzinę, to widzę jedną różnicę: przy wypadających rzadziej mam karty dworskie. Jakby ta losowość sprzyjała bardziej archetypowym energiom niż konkretnym postaciom. Czy ktoś ma podobnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokroteczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 236

@Rozmarynka to jest ciekawe. Ja nie robiłam takiego porównania, bo moje notatki są bardziej opisowe niż statystyczne. Ale teraz myślę, że może warto byłoby podzielić te wpisy właśnie na 'wypadające' i 'rozkłady intencjonalne' i zobaczyć, czy jest jakaś różnica w rodzajach kart.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@hania64)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słyszę tę rozmowę o notatkach i zastanawiam się - czy zapis samej karty wystarczy, czy koniecznie trzeba zapisać też kontekst? Bo czasem karta wypadnie i ja po prostu ją odkładam i nie pamiętam potem, co robiłam w tamtym momencie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokroteczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 236

@Hania64 kontekst jest dla mnie ważniejszy niż sama karta, szczerze. Sama karta bez kontekstu to tylko liczba. A co ty czułaś, co miałaś w głowie, czy myślałaś akurat o kimś z rodziny - to daje jakiś kształt całości.


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Dobra, ale wracam do tej wypadającej karty jako sygnału. Rozmarynka mówi, że u niej częściej Wielkie Arkany - czy to nie jest po prostu efekt tego, że Wielkie Arkany są 'grubsze' energetycznie i bardziej się nam zapamiętują? Że zwykłą Trójkę Monet wypadającą możemy zbagatelizować, a Wieżę już nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kalina76)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 291

@Kuba_R88 to jest uczciwy zarzut. Potwierdzam - też rzadziej zapisuję wypadające karty dworskie albo niskie Małe Arkany. Może faktycznie selekcjonuję już na etapie 'warto zapisać' i to fałszuje obraz.


Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Kalina76 właśnie dlatego staram się zapisywać wszystkie wypadające, nawet te, które wydają się nudne. Ale nie powiem, żebym robiła to konsekwentnie od początku. Wcześniej też pewnie odfiltrowywałam. Więc moje statystyki są do niczego przez pierwsze może pół roku notatek.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 1 tydzień temu

A czy ktoś miał tak, że karta wypadła w momencie, kiedy myślał o konkretnej osobie z rodziny, i ta karta kompletnie nie pasowała do tej relacji? Bo mnie się to zdarzyło i nie wiedziałam, czy to sign, że źle odczytuję tę relację, czy po prostu naprawdę przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 446
Rozpoczynający temat
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Jagusia, tak, miałam i to kilka razy. Wypadł mi Głupiec przy tasowaniu, kiedy myślałam o sytuacji z siostrą, która była wtedy dosyć napięta. I pierwsza myśl była taka, że to nie ma sensu. Ale potem pomyślałam, że może Głupiec nie opisywał sytuacji, tylko wskazywał, że ja podchodzę do tego bez gruntu - jakby krok w próżnię. Ale to już było moje dopasowywanie po fakcie, przyznam.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Kazia75, ten wątek z Głupcem i siostrą jest dla mnie kluczowy do całej dyskusji. Bo to jest moment, w którym wypadająca karta przestaje być 'sygnałem o sytuacji', a zaczyna być 'sygnałem o tobie w tej sytuacji'. I tu właśnie ta różnica jest zasadnicza - czy karta opisuje relację, czy opisuje twoją pozycję w relacji? Bo to zupełnie zmienia sposób czytania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jagusia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 294

@Gnostyk ale jak w praktyce rozróżniasz, które to jest? Bo dla mnie to brzmi logicznie, ale kiedy siedzę z kartą w ręku i właśnie wypadł mi jakiś Miecz, to nie wiem, czy mam pytać 'co to mówi o tej osobie' czy 'co to mówi o mnie wobec tej osoby'. Skąd wiesz, które pytanie zadać?


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1596

@Jagusia z mojego doświadczenia - to nie jest kwestia wyboru pytania, tylko odczucia. Jeśli karta wypadła, gdy myślałaś o tej relacji ogólnie, to ona może opisywać energię między wami. Jeśli wypadła, gdy myślałaś konkretnie o sobie w tej sytuacji - o tym, jak się czujesz - to raczej mówi o tobie. Ale to naprawdę subtelna różnica i nie zawsze ją czuję od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Zaraz, zaraz. Gnostyk mówi o 'sygnale o tobie w sytuacji', Lady mówi o 'energii między wami' - ale przecież oboje opisujecie to samo zdarzenie, tę samą wypadającą kartę. Jak możecie mieć dwie różne metodologie interpretacji i obie twierdzić, że działają? Czy nie jest tak, że po prostu każdy dopasowuje interpretację do siebie i dlatego zawsze wychodzi sensownie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalina76)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 291

@Kuba_R88 ale czy to jest zarzut? Jeśli tarot działa jak lustro, to każdy zobaczy w nim swoje odbicie i to będzie dla niego trafne. Pytanie jest chyba inne - czy to lustro coś wnosi ponad to, co już wiesz, czy tylko potwierdza to, co już w sobie nosisz?


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie o to mi chodziło z tymi notatkami - chcę wiedzieć, czy tarot pokazuje mi coś, czego nie wiedziałam, czy tylko nazywa to, co już gdzieś było. Bo jeśli to drugie, to nadal ma wartość, ale jest to inna wartość niż 'przepowiednia'. I przy wypadających kartach ten test jest czystszy, bo nie mam zadanego pytania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 330

@Rozmarynka ale jak sprawdzasz, czy 'nie wiedziałaś'? Bo może wiedziałaś, tylko nie dopuszczałaś do siebie tej wiedzy? Wtedy karta nie przynosi nowej informacji, tylko otwiera drzwi do czegoś, co już było za nimi. To nadal byłoby coś więcej niż 'tylko potwierdzenie', nie?


Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Helenka_F masz rację, to jest trudne do zweryfikowania. Dlatego właśnie próbuję zapisywać pierwszą reakcję emocjonalną na kartę, zanim zacznę myśleć o interpretacji. Bo ta reakcja - zaskoczenie, opór, ulga - może być wskazówką, czy karta mówi coś znajomego, czy coś nowego.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@stokroteczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Słucham i zastanawiam się - czy ktoś miał tak, że wypadła karta, której się przestraszył? Nie w sensie 'zła karta', ale tak naprawdę poczuł niepokój fizycznie? Bo mi się to zdarzyło przy Wieży i nie wiem, czy to był sygnał, czy po prostu mój mózg zareagował na symbol.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Stokroteczka miałam, i to właśnie przy pytaniu o relację z mamą. Wypadła mi Śmierć - wiem, że to transformacja, znam teorię, ale coś we mnie się ścisnęło. I potem przez kilka dni byłam bardzo uważna na sygnały od niej. Nie wiem, czy to karta 'zadziałała', czy po prostu mój niepokój sprawił, że byłam bardziej czujna. Efekt był podobny.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

To brzmi jak coś, co znam z run - czasem symbol robi z tobą coś emocjonalnie, zanim zdążysz go przetłumaczyć. Ale mam pytanie: czy ten strach przed kartą nie sprawia, że potem interpretujesz wszystko przez jego pryzmat? Że szukasz potwierdzenia złego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Alinka tak, to jest realne ryzyko. Ja próbuję z tym walczyć właśnie przez zapisywanie - jeśli mam w notatce 'czułam strach', to potem, gdy interpretuję, widzę, że mogłam być stronnicza. Ale nie zawsze mi się to udaje. Czasem dopiero po tygodniu patrzę i widzę, że całą interpretację zniekształciło pierwsze wrażenie.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 1 tydzień temu

A co jeśli wypadnie kilka kart naraz? Bo mi się zdarza, że tasując wylatują dwie, czasem trzy. Czy wtedy interpretujesz je razem, jako mini-rozkład, czy każdą osobno? Bo nie wiem, jak to traktować i zawsze mam poczucie, że cokolwiek zrobię, będzie niespójne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1596

@Jagusia to jest jedno z pytań, na które naprawdę nie ma jednej odpowiedzi. Ja przy dwóch kartach patrzę najpierw, czy są ze sobą 'w dialogu' - czy się uzupełniają, czy są w napięciu. Jeśli uzupełniają, to czytam razem. Jeśli czuję między nimi sprzeczność, to traktuję je jako dwa oddzielne sygnały, które może dotyczą różnych warstw tej samej sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@hania64)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja miałam raz trzy karty naraz i po prostu sparaliżowało mnie to kompletnie. Odłożyłam je wszystkie i nie interpretowałam w ogóle. Czy to jest błąd, że tak zrobiłam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1596

@Hania64 absolutnie nie. Czasem nieprzyjęcie sygnału jest też informacją - że nie jesteś gotowa, że moment nie jest dobry. Tarot nie wymaga, żebyś zawsze odpowiadała. Ja też czasem odkładam kartę i wracam do niej po kilku dniach. Bywa, że wtedy rozumiem coś, czego wcześniej nie byłam w stanie zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając do pytania Jagusi o dwie karty - w tradycji hermetycznej mówi się o 'konfrontacji archetypów'. Crowley pisał o tym w kontekście geomancji, ale zasada jest podobna: dwa symbole obok siebie tworzą trzeci sens, którego żaden z nich nie posiada osobno. To nie jest suma, to coś nowego. Czy ktoś z was czuje tę różnicę w praktyce?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Gnostyk okej, 'trzeci sens' - to brzmi poetycko, ale jak to weryfikujesz? Bo jeśli zawsze można stworzyć 'trzeci sens' z dowolnych dwóch kart, to to jest nieograniczona przestrzeń interpretacyjna i nic nie może być błędne. Czy to nie jest przypadkiem problem?


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Kuba_R88 tak, to jest problem - i to realny, nie retoryczny. Dlatego właśnie Rozmarynka ma rację z tymi notatkami. Bez zapisu i porównania w czasie nie ma żadnej korekty. Sam symbol jest otwarty, ale twoja reakcja na niego w konkretnym momencie - już nie. I to jest jedyna linia graniczna, którą znam.


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie dlatego notatki muszą być robione na bieżąco, a nie 'z pamięci' po tygodniu. Bo pamięć już interpretuje. Wypadająca karta ma wartość wtedy, kiedy jest zakotwiczona w konkretnym momencie - co robiłaś, o czym myślałaś, co poczułaś jako pierwsze. Bez tego to tylko karta.


Odpowiedz
Wpisy: 291
(@kalina76)
Połączone: 4 tygodnie temu

Rozmarynka, ale mam do tego pytanie - piszesz, że pamięć już interpretuje, czyli notatka musi być natychmiastowa. A co jeśli karta wypadła podczas tasowania i ty byłaś w środku jakiegoś ruchu, nie miałaś jak zapisać? Czy wtedy ta wypadająca karta jest w ogóle warta interpretacji, skoro moment jest już skażony?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Kalina76 szczerze? Myślę, że jest warta, ale z większą rezerwą. Ja w takich sytuacjach staram się przynajmniej zanotować jedno słowo - dosłownie jedno, to co pierwsze przyszło. Nawet na telefonie, byle szybko. Bo za godzinę to słowo będzie już ubrane w jakieś tłumaczenie i straci bezpośredniość.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: