Forum

Asystent AI
Kiedy karta wypadni...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kiedy karta wypadnie z talii podczas tasowania - czy to przypadek?

Strona 3 / 4

Wpisy: 236
(@stokroteczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

A ja mam głupie pytanie - czy wy w ogóle tasujecie te karty ręką, czy jakimś konkretnym sposobem? Bo słyszałam, że sposób tasowania ma znaczenie i zastanawiam się, czy wypadanie kart nie jest czasem po prostu kwestią techniki, a nie żadnego sygnału.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Stokroteczka to nie jest głupie pytanie, ja sama się nad tym zastanawiałam na początku. Mnie uczono, że tasowanie rifflem częściej wyrzuca karty, bo talia jest bardziej otwarta. Ale z drugiej strony - czy to zmienia coś w interpretacji? Nie wiem. Może właśnie dlatego, że pytam, to ta karta i tak wylatuje, niezależnie od techniki?


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Przy runach jest podobnie - możesz losować ze woreczka i wtedy nie ma czegoś takiego jak wypadanie. Zastanawiam się, czy w tarocie ten problem z wypadającymi kartami nie jest przypadkiem problemem samej talii jako fizycznego obiektu, a nie czegoś metafizycznego. Może po prostu dobrze tasowane karty częściej wylatują?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Alinka właśnie to chciałem powiedzieć od jakiegoś czasu. Nowa talia jest sztywna - mało wylatuje. Stara, dobrze otarta - lata co chwilę. Czy to nie jest zbyt proste wyjaśnienie, które niszczy cały ten metafizyczny kontekst?


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1596

@Kuba_R88 nie niszczy, tylko zmienia perspektywę. Stara talia otarta to talia, która była długo używana, często dotykana, naładowana intencją. Więc jeśli z niej wylatują karty - możesz to interpretować właśnie przez ten kontekst. Pytanie, czy to jest dla ciebie satysfakcjonująca odpowiedź, czy szukasz czegoś bardziej mierzalnego.


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Powiem szczerze - nie satysfakcjonuje mnie, bo to brzmi jak dopasowywanie wyjaśnienia do wniosku. Stara talia lata, więc mówimy, że jest naładowana. Nowa nie lata, więc mówimy, że jest czysta. Zawsze wychodzi 'dobrze'. Jak można z tym polemizować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Kuba_R88 nie możesz polemizować metodologicznie i to jest uczciwa obserwacja. Ale zauważ, że dokładnie ten sam zarzut można postawić interpretacji marzeń sennych albo psychoanalizie - wszystko można wpleść w narrację. Pytanie nie brzmi wtedy 'czy to prawda', tylko 'czy ta narracja jest użyteczna dla pytającego'. To są różne pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale chcę zapytać o coś konkretnego. Kazia pisała o Śmierci wypadającej przy pytaniu o relację z mamą - czy to w ogóle jest bezpieczne, tak pytać o kogoś bliskiego? Bo mnie zawsze trochę hamuje strach, że jakimś pytaniem mogę wywołać coś złego.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 1 tydzień temu

Helenka, mnie też to hamuje! Mam pytanie do Lady albo do Kazi - czy jest jakaś granica, o co można pytać tarota, jeśli chodzi o rodzinę? Bo rozumiem, że to moje pytanie, ale karta może dotknąć kogoś, kto nie wyrażał zgody na bycie w tym czytaniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Jagusia to ważne pytanie i ja sama przez długo czas się z tym zmagałam. Moje podejście jest takie, że pytam o siebie w tej relacji, nie o samą mamę. Różnica jest subtelna, ale dla mnie istotna - 'co ta relacja robi ze mną' to inne pytanie niż 'jaka jest moja mama'. Czy to ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 1596
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Kazia mówi dobrze i chcę dodać - tarot nie jest sposóbm inwigilacji. Możesz zapytać 'co muszę zobaczyć w tej relacji', a nie 'co myśli moja matka'. Ta zmiana fokusa robi ogromną różnicę w tym, co dostaniesz, i jest też po prostu bardziej uczciwa wobec siebie i tej drugiej osoby.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 330

@Lady okej, to rozumiem. Ale wracam do tego wypadania - jeśli karta wypadnie, gdy myślę o kimś bliskim, i to jest karta trudna, jak Wieża albo właśnie Śmierć, to co z tym robisz? Czy możesz w ogóle nie interpretować, skoro ona już wypadła?


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@stokroteczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ja bym nie mogła nie interpretować, to chyba mnie by zjadło od środka. Ale mam pytanie do was wszystkich - czy wypadająca karta przy relacji rodzinnej nie mówi może czasem czegoś, czego bardzo nie chcemy wiedzieć? I czy w takim razie to strach przed odpowiedzią sprawia, że karta 'wylatuje' zanim zdążymy ją schować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Stokroteczka to jest ciekawe odwrócenie - zazwyczaj mówimy, że karta wylatuje jako sygnał. Ale ty sugerujesz, że może nasza ręka reaguje na temat, który jest naładowany emocjonalnie, i dlatego tasowanie jest mniej kontrolowane? To byłoby czysto fizyczne wyjaśnienie, które jednak nie wyklucza psychologicznej treści karty.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Czyli de facto wracamy do pytania z tytułu wątku, tylko od innej strony. Nie 'czy to przypadek', ale 'czyja intencja to spowodowała'. Moja fizyczna reakcja na myśl o rodzicu, czy coś poza mną? Ciekawi mnie, czy ktokolwiek z was potrafi szczerze powiedzieć, że wie, co to było.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@hania64)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja nie wiem i chyba nigdy nie będę wiedzieć. Ale mam wrażenie, że to pytanie jest trochę bez dna - im dłużej o tym rozmawiamy, tym bardziej się rozmywa, co tak naprawdę chcemy ustalić. Czy w ogóle da się dojść do jakiegoś wniosku, czy to jest dyskusja, która z założenia nie ma końca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Hania64 dobre pytanie i uczciwe. Myślę, że da się dojść do wniosku praktycznego, nawet jeśli metafizycznego nie da. Ten wniosek brzmi mniej więcej tak: skoro nie możemy rozstrzygnąć, czy to przypadek, to pytanie 'co z tym robię' staje się ważniejsze niż 'dlaczego to wypadło'. I to jest chyba jedyne miejsce, gdzie różne podejścia w tym wątku mogą się spotkać.


Odpowiedz
Wpisy: 291
(@kalina76)
Połączone: 4 tygodnie temu

Zgadzam się z Gostykiem, ale chcę jeszcze wrócić do relacji rodzinnych, bo to był ten dodatkowy kontekst. Czy macie poczucie, że karty wypadają częściej właśnie przy pytaniach o rodzinę niż przy innych tematach? U mnie tak jest i zastanawiam się, czy to przypadek statystyczny, czy po prostu przy tych tematach tasuje bardziej nerwowo.


Odpowiedz
Wpisy: 291
(@kalina76)
Połączone: 4 tygodnie temu

Zgadzam się z Gostykiem, ale chcę jeszcze wrócić do relacji rodzinnych, bo to był ten dodatkowy kontekst. Czy macie poczucie, że karty wypadają częściej właśnie przy pytaniach o rodzinę niż przy innych tematach? U mnie tak jest i zastanawiam się, czy to przypadek, czy moje ręce po prostu bardziej drżą, kiedy pytam o coś, co mnie naprawdę boli.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Kalina76 u mnie dokładnie tak samo. Przy pytaniach o mamę talia robi się jakby żywsza - choć wiem, że to może brzmieć dziwnie. Ale mam wrażenie, że sama napięta ręka robi swoje. Nie potrafię tego rozdzielić na 'moje napięcie' i 'sygnał z zewnątrz'. Może to jedno i to samo?


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@stokroteczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

właśnie! Jak to rozróżnić w praktyce? Bo jeśli napięcie emocjonalne powoduje fizyczne drżenie, a to powoduje wypadanie karty - to czy interpretujesz tę kartę jako odpowiedź na pytanie, czy jako odzwierciedlenie twojego stanu przed pytaniem?


Odpowiedz
Wpisy: 1596
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

To rozróżnienie, które Stokroteczka podnosi, jest moim zdaniem kluczowe dla całej rozmowy o wypadaniu. Sama od lat pracuję z tarotem i doszłam do wniosku, że stan przed pytaniem i samo pytanie to często jedno. Twój strach przed odpowiedzią już jest częścią odpowiedzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Lady ale to jest nieweryfikowalne, prawda? Możesz powiedzieć 'mój strach jest częścią odpowiedzi' albo 'karta wypadła, bo moje ręce drżały ze strachu' - i obie te interpretacje będą brzmiały przekonująco dla kogoś, kto chce wierzyć. Nie mówię, że kłamiesz, naprawdę nie - po prostu nie wiem, jak to sprawdzić.


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Kuba_R88 ta nieweryfikowalność nie jest wadą specyficzną dla tarota. Dokładnie ten sam problem masz w terapii narracyjnej - nie możesz sprawdzić, czy opowieść, którą tworzysz o swoim życiu, jest 'prawdziwa'. A jednak ludzie uważają ją za przydatną. Pytanie, czy tarot potrzebuje weryfikacji, żeby działać.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale to trochę zmienia status tarota, nie? Jeśli mówimy, że nie potrzebuje weryfikacji, to de facto mówimy, że jest jak terapia - przydatny jako metoda refleksji, nie jako okno na obiektywną rzeczywistość. Czy to nie jest ukryte przyznanie, że Kuba miał rację?


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie ta dyskusja trochę kręci w kółko, bo ja tak naprawdę nadal nie wiem, co zrobić, kiedy karta wypadnie przy pytaniu o kogoś bliskiego. Czy macie jakiś konkretny sposób na to, żeby się z tym ustawić? Nie filozoficznie, tylko praktycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Helenka_F praktycznie to u mnie wygląda tak: kładę wypadniętą kartę osobno, kończę tasowanie, robię rozkład. Potem wracam do tej karty i pytam siebie, co czułam w momencie, kiedy wypadła. I czy to poczucie pasuje do kontekstu pytania. Nie zawsze pasuje i wtedy odkladam ją jako obserwację, nie jako odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

to ciekawe, że rozróżniasz 'obserwację' od 'odpowiedzi'. Ja prowadzę notatki z każdego czytania i zastanawiam się, czy u ciebie w dłuższym czasie widać jakiś wzorzec - że te odłożone obserwacje jednak się sprawdzają, czy raczej nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Rozmarynka nie prowadziłam tak dokładnych notatek, żeby ci odpowiedzieć uczciwie. Mam wrażenie, że tak - ale to może być pamięć selektywna. Pamiętam te, które się sprawdziły, nie pamiętam tych, które nie.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że się wtrącę, ale jestem ciekaw czego innego - czy wypadnięta karta może być lepsza, bardziej trafna niż te, które wyszły w normalnym rozkładzie? Bo z tego, co czytam, odnoszę wrażenie, że traktujecie ją jako ważniejszą. Czy tak jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1596

@Janusz78 nie powiedziałabym 'lepsza'. Raczej pilniejsza. Talia sama pcha tę kartę na wierzch - czy to fizycznie, czy energetycznie - i trudno ją zignorować. Ale nie znaczy to, że reszta rozkładu jest mniej ważna. To dwa różne poziomy czytania.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 1 tydzień temu

A ja mam pytanie, które mnie nurtuje od dłuższego czasu - czy wypadnięcie karty może być też rodzajem ostrzeżenia? Pytam, bo ostatnio przy pytaniu o relację z siostrą wypadła mi karta, której w ogóle nie pytałam, i trochę się przestraszyłam. Czy to możliwe, że talia reaguje na coś, o czym ja jeszcze nie wiem?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@stokroteczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 236

@Jagusia i co to była za karta? Bo myślę, że kontekst jest tutaj ważny. Inna rzecz, kiedy wypadnie Słońce, a inna kiedy Wieża.


Odpowiedz
(@jagusia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 294

@Stokroteczka wypadła Trójka Mieczy. Nie kojarzę jej najlepiej, ale sprawdziłam i mówi o bólu, zranieniu. I nie wiem, czy mam się tym przejmować, czy to po prostu karta, która wypadła przypadkiem. Właśnie o to mi chodziło w tym pytaniu o bezpieczeństwo wcześniej.


Odpowiedz
(@kalina76)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 291

@Jagusia Trójka Mieczy przy pytaniu o siostrę to nie jest automatyczny wyrok. Dla mnie ta karta często mówi o tym, że coś boli w relacji, ale już boli - nie że dopiero zaboli. Może wiesz o czym mówi, tylko nie chcesz tego jeszcze przyznać przed sobą?


Odpowiedz
(@jagusia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 294

@Kalina76 może masz rację. Jest coś, co między nami nie zostało powiedziane od jakiegoś czasu. Ale bałam się, że zadając pytanie o siostrę, jakoś na nią wpłynęłam. Kazia pisała wcześniej, żeby pytać o siebie w tej relacji, nie o drugą osobę - to ma sens, ale mnie ta karta wypadła zanim w ogóle zadałam pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Jagusia opisuje coś ciekawego - karta wypadła przed sformułowaniem pytania. To przesuwa całą dyskusję. Do tej pory mówiliśmy o kartach wypadających 'przy' pytaniu, zakładając jakiś związek intencji z efektem. Ale co, jeśli karta wypadła jeszcze bez intencji? To albo czysty przypadek mechaniczny, albo talia reaguje na stan emocjonalny, nie na świadome pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@hania64)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie to mnie zastanawia od początku tej rozmowy. Czy tarot w ogóle potrzebuje naszego świadomego pytania, czy wystarczy, że jesteśmy emocjonalnie naładowani? Bo jeśli to drugie - to wypadanie kart przy rodzinie ma sens zupełnie niezależnie od tego, co myślimy o metafizyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Hania64 to bardzo dobre pytanie i właściwie dotyka czegoś, co mnie samą zastanawia od dawna. Czy emocja wystarczy zamiast pytania? Bo jeśli tak, to w zasadzie cały czas 'pytamy', nawet kiedy śpimy.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

To, co Hania64 napisała, otwiera zupełnie inny problem. Jeśli emocja działa jak pytanie, to tarot nie jest systemem wróżbiarskim w klasycznym sensie - jest czymś bliższym psychosomatycznemu barometrowi. I wtedy wypadanie kart nabiera innego znaczenia niż to, o czym rozmawialiśmy przez ostatnie kilkadziesiąt postów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Gnostyk ale to chyba zmienia też odpowiedź na pytanie z tytułu wątku? Bo jeśli emocja powoduje wypadanie, to odpowiedź brzmi: nie przypadek, ale też nie mistyczne przesłanie - tylko twoje własne ciało. Co wtedy zostaje z interpretacji?


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1596

@Kuba_R88 zostaje naprawdę sporo. Twoje ciało, twoje emocje, twoja reakcja na konkretną sytuację - to nie jest 'tylko ciało'. To ty. Pytanie, czy naprawdę trzeba czegoś zewnętrznego, żeby interpretacja miała wartość.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 1 tydzień temu

Ale wracając do mojej Trójki Mieczy - ona wypadła zanim w ogóle usiadłam do pytania. Dosłownie tasowałam bez żadnej intencji, myślałam o czymś innym. Więc ani emocja związana z pytaniem, ani intencja. Co to znaczy w tej waszej dyskusji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kalina76)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 291

@Jagusia a jesteś pewna, że myślałaś o czymś innym? Serio pytam, nie kpię. Bo czasem mamy w głowie coś na tle, co nie jest świadomą myślą, a jednak tam siedzi. Szczególnie jeśli mówisz, że z siostrą jest coś niedomówionego.


Odpowiedz
(@stokroteczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 236

@Jagusia ja miałam podobnie raz z Księżycem - wypadł całkiem znienacka, zanim pomyślałam o jakimkolwiek pytaniu. I przez długi czas zastanawiałam się, czy to w ogóle liczyć. Czy komuś z was zdarzyło się potem sprawdzić, czy taka 'przypadkowa' karta miała związek z czymś konkretnym?


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja mam zapisane kilka takich przypadków w notatniku. Uczciwie mówiąc, mniej więcej połowa miała potem jakiś sens, połowa nie. Ale nie wiem, co z tym zrobić statystycznie, bo nie wiem, jaki byłby wynik przy rzucie monetą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Rozmarynka właśnie to! Połowa to dokładnie tyle, ile dałoby losowanie. Czy to cię nie zastanawia?


Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Kuba_R88 zastanawia, i dlatego to napisałam. Ale z drugiej strony - co liczyć jako 'trafienie'? To jest problem, który mam z własnym notatnikiem. Interpretacja karty jest na tyle szeroka, że prawie zawsze można coś do czegoś dopasować. Więc może moje 50% jest w rzeczywistości zawyżone.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchajcie, ale czy to nie jest trochę problem z całym tarotem, nie tylko z wypadaniem? Znaczy, Rozmarynka wskazuje na coś, co dotyczy każdego rozkładu - że interpretacja jest elastyczna. I nie wiem, czy to wada, czy właśnie zaleta tej metody.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Alinka to nie jest ani wada, ani zaleta w sensie obiektywnym - to jest cecha strukturalna języka symbolicznego. Runy, astrologia, tarot - wszystkie operują na symbolach, które mają zakres znaczeń, nie jedno znaczenie. Pytanie brzmi, czy ten zakres jest na tyle wąski, żeby być użytecznym.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

A wracając do tego, co Jagusia opisała z siostrą - czy wy w ogóle robicie jakiś rozkład po tym, jak karta wypadnie? Czy zostawiacie tylko tę jedną kartę i z nią pracujecie? Bo ja nie wiem, czy nakładać jeszcze coś na to, czy nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Helenka_F ja zazwyczaj robię pełny rozkład mimo to. Wypadnięta karta to dla mnie tło, a nie cała rozmowa. Ale widziałam też podejście, gdzie ludzie zatrzymują się na jednej wypadniętej karcie i medytują tylko nad nią. To zależy chyba od tego, czego szukasz.


Odpowiedz
Wpisy: 1596
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Ja czasem robię tak, że wypadniętą kartę kładę na górze rozkładu jako rodzaj nagłówka. Całą resztę czytam przez jej pryzmat. Przy pytaniach o relacje rodzinne to działa szczególnie ciekawie, bo zmienia optykę na każdą kartę w rozkładzie. Ale to moje podejście, nie reguła.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 262

@Lady i wtedy ta wypadnięta karta niejako nadpisuje znaczenie pozostałych? Czy raczej je filtruje? Bo to brzmi jak duże ryzyko, że jeden symbol zdominuje całe czytanie.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1596

@Janusz78 filtruje, nie nadpisuje - dobra różnica, właściwie to złapałeś. Choć przyznam, że przy mocnych kartach, takich jak Trójka Mieczy u Jagusi, granica potrafi się zacierać. I wtedy trzeba uważać, żeby nie patrzeć na wszystko przez jeden ciemny pryzmat.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 1 tydzień temu

To co piszesz, Lady, trochę mnie uspokaja. Bo bałam się, że ta Trójka Mieczy po prostu 'zatruje' całe pytanie o siostrę, cokolwiek bym potem wyciągnęła. Ale jeśli to tylko filtr, to może nie jest tak dramatycznie?


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: