szczerze? Często nie wiesz od środka. to jest właśnie jeden z powodów, dla których kontakt z kimś z zewnątrz ma sens. Ale jest jedna rzecz którą możesz sprawdzić sama - czy po siedzeniu z kartą masz jakiekolwiek pytanie, które wcześniej nie istniało. nie odpowiedź... Pytanie. Jeśli tak - cos się dzieje.
Mnie interesuje coś innego w tym wszystkim... Forsycja powiedziała, że nie wie czy to wspomnienie czy wyobrażenie - to rozróżnienie wydaje mi się kluczowe dla całej pracy z tymi kartami. Księżyc jest kartą która miesza właśnie wspomnienie z wyobrażeniem, projekcję z rzeczywistością. Czy to nie jest zbyt dużo do uniesienia bez jakiegoś oparcia?
Nie mam terapeuty... Miałam, ale skończyłam jakiś czas temu. Nie z powodu braku potrzeby, bardziej z braku dostępu. Bliskie osoby - jedna wie mniej więcej, ale nie rozumie o czym mówię jak opisuję to poczucie folii. Mówi żebym wyszła na spacer.
Spacer to jednak nie jest zła rada, prawda :)? Nie mówię że wystarczy, ale chodzi o kontakt z ziemią, z ciałem, z czymś fizycznym. Połączyć to z kartami da się jakoś?
Poczekajcie bo ja gubię się w tym co jest rytuałem a co nie. Spacer jest rytuałem? To chyba wszystko może być rytuałem? Gdzie jest granica?
