Może nie trzeba mu mówić dosłownie o snach? Można zapytać czy ma wrażenie że ludzie go jakby nie dostrzegają ostatnio, czy czuje się pominięty w rozmowach. Takie pytanie brzmi normalnie, nie ezoteryczne.
Celestyna, jedno pytanie, bo to ważne dla całości. Jak długo znacie się z M.? I czy wasza relacja ostatnio jakoś się zmieniła, spotykacie się rzadziej, macie mniej kontaktu?
To jest istotne. Kiedy połączenie energetyczne jest silne, ale kontakt fizyczny słabnie, takie rzeczy mogą się nasilać. Nie twierdzę że to wyjaśnienie, ale warto mieć to z tyłu głowy.
A czy to możliwe że te dłonie to nie był M. i nie był związany ze zjawiskiem zapominania, tylko to był ktoś inny, kto właśnie w tym czasie chciał ci coś przekazać, i przez przypadek zaczęłaś to łączyć z M.?
Celestyna, i nigdy przez te lata nic nie poczułaś? Żadnych snów z babcią, żadnych sygnałów?
Były sny, ale takie... spokojne, pożegnalne. Nic takiego jak te dłonie. To dlatego nie szłam w tym kierunku. Poza tym dłonie były bardzo fizyczne, ciepłe, nie miały tego co mają sny ze zmarłymi.
To jest ważne rozróżnienie. Kontakt ze zmarłymi w snach ma zwykle inną jakość niż to co opisujesz, jest jakby miększy, bardziej oddalony. To co ty opisujesz jako ciepłe i fizyczne, bardziej pasuje do kogoś żywego. Choć nie wykluczam babci całkowicie.
Ale czy to nie może być tak, że babcia akurat teraz chciała dać znak, bo widziała co się dzieje z M.? Jakby pośredniczyła w tym, żeby Celestyna zwróciła uwagę?
Znienacka. Spałam normalnie, nie myślałam o M. przed snem ani o niczym niepokojącym. To dlatego tak mnie to uderzyło.
To znienacka jest tu kluczowe. Sny albo stany które przychodzą bez żadnego kontekstu emocjonalnego przed zaśnięciem, są dużo trudniejsze do wyjaśnienia samą psychologią. Nie ma co do czego by mogły być reakcją.
Właśnie, bo ten stan między snem a jawą to jest coś co mnie tu interesuje najbardziej. Celestyna, jak to wyglądało technicznie? Obudziłaś się i poczułaś dłonie, czy poczułaś dłonie i to cię obudziło?
Cofnięcie ręki to ciekawy detal. Czy miałaś wrażenie że ta osoba chciała żebyś spała i nie patrzyła, czy że sama się przestraszyła że się budzisz?
To jest bardzo podobne do czegoś co miałam kilka lat temu. U mnie były dźwięki, nie dotyk, ale też tylko kiedy byłam między snem a jawą. Jak tylko do końca się budziłam, cisza. Nigdy nie ustaliłam co to było, ale przestało samo po kilku tygodniach.
Celestyna, wróćmy do głównego wątku bo trochę uciekliśmy, to zapominanie przez innych ludzi, czy to sie nasila? Mam na myśli czy teraz jest gorzej niż kiedy zaczełaś ten wątek?
Ta sekunda ciszy może być dużo mówiąca. Czy ta osoba jest raczej bystry, rozgarnięta czy może po prostu zapominalska z natury?
Ta osoba jest bardzo bystra, znam ją od lat i nigdy nie miała problemów z pamięcią. Dlatego ta chwila ciszy była dla mnie taka dziwna. Jakby M. przez sekundę był dla niej kimś obcym, a potem wróciło.
i to sie dzieje z różnymi osobami czy z jedną konkretną? Bo zastanwiam się czy to może być zbieg okoliczności u jednej osoby, a co innego jak sie zdarza u kilku.
To jest właśnie ten element który mi tu nie daje spokoju. Jeśli to byłoby u jednej osoby, można by mówić o roztargnieniu albo jakimś jej stanie. Ale wzorzec u kilku niezależnych osób to jest coś innego. Celestyna, czy te osoby znają się nawzajem?
To jest ważna informacja. Jeśli osoby które się nie znają reagują tak samo, to wyklucza zarażanie się jakimś nastrojem albo wspólną rozmową która by zasiała wątpliwości co do M. Zostaje albo coś w M., albo coś w tym jak ty o nim mówisz. Nie mówię że to twoja wina, ale warto się zastanowić nad obydwoma.
Ale żeby nieświadomy sygnał działał tak samo na kilka różnych osób w różnych momentach, to by musiał być naprawdę bardzo spójny. Trudno mi w to uwierzyć. Ludzie reagują różnie na ten sam bodziec.
Energia w sensie jaki opisujesz to dosyć szerokie pojęcie. Celestyna, czy w momencie gdy wspominasz M. tym osobom, jesteś spokojna czy czujesz że coś w tobie się napina? Bo to może rzeczywiście mieć znaczenie.
Ale to napięcie mogło przyjść po tym jak zaczęłaś zauważać wzorzec, nie przed. Czyli to nie musiało powodować, tylko reagować. To jest ważna różnica jeśli chodzi o to co jest przyczyną a co skutkiem.
Hej, a wracając do tych dłoni, bo chyba trochę zapomnieliśmy, czy M. jest osobą z którą masz silną więź emocjonalną? Pytam bo zastanawiam sie czy to może być powiązane, te dłonie i to zapominanie razem.
Mamy ze sobą kontakt, ale nie powiedziałabym że silną więź w tym sensie w jakim myślę że pytacie. Raczej stałą znajomość od dłuższego czasu. Ale jest coś co mnie w tym wszystkim zastanawia, on sam chyba nie wie co się dzieje. Albo nie mówi.
Czekaj, czyli rozmawiałaś z M. o tym? Wprost?
Zbyt spokojnie to może znaczyć bardzo różne rzeczy. Że nie wierzy, że wiedział i się z tym pogodził, albo że jest z tego zadowolony. Żadna z tych opcji nie jest wesoła.
To jest pytanie które wymaga ostrożności. Znikanie z opowiadań innych to jedno, ale znikanie z własnego życia to coś co może mieć zupełnie inne źródła i nie wszystkie są paranormalne. Celestyna, jak on wygląda kiedy go widzisz? Mam na myśli czy jest obecny, kontaktowy, czy coś w jego zachowaniu jest inne niż wcześniej?
