To jest ważne rozróżnienie. Jeśli zapach i oczekiwanie idą razem, a przedmioty są osobno - to może być dosłownie coś innego. Dwa oddzielne zjawiska w tym samym mieszkaniu. Glicynia, czy babcia w ogóle bywała w tej piwnicy albo miała jakiś stosunek do rzeczy które tam trafiają?
Właśnie, bo to jest coś co mi trochę nie daje spokoju od początku wątku. Zapach, oczekiwanie, włosy - to wszystko ma miękki, osobisty charakter. Ale rzeczy wędrujące do piwnicy brzmią zupełnie inaczej. Bardziej... mechanicznie? Czy ktoś jeszcze to czuje czy tylko ja?
ale czekajcie bo mnie to zastanawia - skąd ta piwnca? bo rozumiem że do szafy mogłaby babcia coś odkładać, tak jak za życia, ale piwnica?? glicynia napisała że do piwnicy też trafia, a czy babcia chodziła do piwnicy w ogóle??
Właśnie o to chodzi, że babcia nigdy nie mieszkała w tym mieszkaniu. Przyjeżdżała w odwiedziny, do piwnicy w życiu nie schodziła. Dlatego ten wątek z piwnicą mnie trochę niepokoi, bo on pasuje do babci mniej niż wszystko inne.
No to przepraszam, ale to zmienia dosłownie wszystko. Jeśli babcia nie miała nic wspólnego z piwnicą, to te wędrujące przedmioty są osobną sprawą i szczerze mówiąc tą bardziej niepokojącą. Co konkretnie tam trafia? Zawsze te same rzeczy czy różne?
Różne rzeczy. Raz były buty, innym razem jakiś sweter z wieszaka, raz pilot do telewizora znalazłam na schodach do piwnicy. Nie na dole, ale jakby był w drodze. Zawsze odkrywam rano.
Chwila. Pilot na schodach do piwnicy - to brzmi jakby coś zostało przerwane w trakcie. Albo jakby ten przedmiot był tam zostawiony celowo, żebyś go zauważyła. Czy miałaś kiedyś poczucie że te przedmioty są ułożone, a nie po prostu upuszczone?
Słuchajcie, może zanim zaczniemy budować teorię o duchach które układają piloty, warto zapytać czy ktoś jeszcze ma dostęp do tego mieszkania? Rodzina, sąsiedzi ze wspólnym korytarzem? Pytam serio, bo to byłoby pierwsze co sprawdzam.
Dobra, to odpada. Ale jeszcze jedno - lunatykujesz? Albo czy zdarza ci się wstawać w nocy i nie pamiętać tego rano?
Kuba zadał ważne pytanie, ale dodam do tego coś od siebie. Glicynia, czy te przesunięcia zaczęły się mniej więcej w tym samym czasie co zapach i szybki wzrost włosów? Bo jeśli wszystko pojawiło się po śmierci babci w krótkim odstępie - to jednak jakiś wspólny mianownik.
Nie lunatykuję, przynajmniej nigdy wcześniej. Do Joasi - tak, właściwie wszystko zaczęło się mniej więcej wtedy. Może w ciągu miesiąca po tym jak babcia odeszła. Ale wędrowanie rzeczy zaczęło się chyba trochę później niż zapach.
To jest interesujące przesunięcie czasowe. Zapach i oczekiwanie jako pierwsze, potem przedmioty. Jakby coś nabierało siły albo... uczyło się. Chociaż to brzmi dziwnie. Glicynia, jak długo to już trwa łącznie?
Albo to dwa procesy które zachodziły równolegle, tylko jeden był subtelniejszy i dlatego go wcześniej nie zauważyłaś. Wzrost włosów i zapach to rzeczy które możesz zbagatelizować na początku i zacząć rejestrować dopiero po czasie. Przedmioty są trudniejsze do zignorowania.
Chyba pilot na schodach. To był moment gdzie nie mogłam już tłumaczyć. Wcześniej myślałam że sama gdzieś odkładam i zapominam. Ale pilot na schodach do piwnicy - tam nigdy bym go nie zaniosła. To nie ma sensu logicznie.
Pilot na schodach to rzeczywiście mocny sygnał. Glicynia, chcę dopytać o jedną rzecz - czy schodząc po niego miałaś jakieś szczególne odczucie? Chłód, ucisk, cokolwiek co byłoby fizycznie wyczuwalne? Bo to ważne przy rozróżnianiu czy mamy do czynienia z intencjonalnym zostawieniem śladu, czy z czymś przypadkowym.
Tak, było zimno na tych schodach, ale piwnica jest zawsze chłodna więc nie wiem czy to cokolwiek znaczy. Chyba bardziej czułam coś w żołądku, takie ściśnięcie. Wzięłam pilota i szybko wróciłam na górę.
To ściśnięcie w żołądku to nie jest bez znaczenia. Ciało reaguje na obecność zanim głowa zdąży przetworzyć. Mnie bardziej zastanawia ta sekwencja - najpierw zapach i włosy, potem przedmioty. Jakby coś stopniowo budowało swój wpływ na przestrzeń.
No właśnie ale tu wchodzi pytanie energetyczne. Czy to budowanie wpływu to coś swiadomego? Bo jak mówię - duch bliski rzadko ma świadomość że porusza rzeczy. Bardziej to tak jakby zostawiał ślad energetyczny który oddziaływuje na otoczenie. Nie ma zamiaru, ma obecnosc.
Glicynia napisała wcześniej że rzeczy trafiają do szafy albo do piwnicy. Chcę się upewnić że dobrze rozumiem - czy to dwa oddzielne kierunki, losowe, czy da się zauważyć jakiś wzorzec? Na przykład konkretne rzeczy do szafy, inne do piwnicy?
Hmm, nad tym nie myślałam. Chyba ubrania i rzeczy osobiste trafiają do szafy. Pilot i raz jakiś notes - na schody albo w kierunku piwnicy. Nie wiem czy to przypadek ale teraz jak piszę to faktycznie widać podział.
Poczekaj, bo to jest naprawdę ciekawe. Rzeczy osobiste do szafy, czyli tam gdzie się przechowuje - jakby ktoś chciał je uporządkować. A pilot i notes do piwnicy, czyli gdzieś poza polem uwagi. To jakby ktoś chował to co przeszkadza albo odciąga uwagę?
o matko a notes to był jakiś ważny? bo jak go schowało to może był tam powód, nie wiem moze coś w środku?? sprawdzałaś co w tym notesie było?
Notes był pusty, kupiony ale nieużywany. Więc nie wiem co to mogłoby oznaczać. Chyba nic szczególnego. Ale ten podział o którym wspomniała Cyrkonia - rzeczy osobiste do szafy, reszta gdzieś indziej - to naprawdę nigdy tak tego nie widziałam.
Szafa jako miejsce przechowywania ma w wielu tradycjach symboliczne znaczenie ochrony. Schowanie ubrań do szafy mogłoby być interpretowane jako gest opiekuńczy. Ale do piwnicy? Piwnica to przestrzeń pod progiem, oddzielona od codziennego życia. W symbolice to często miejsce tego co ukryte.
Chcę wrócić do włosów bo jakoś wypadły z rozmowy. Glicynia, ten szybki wzrost - nadal trwa? Czy był przez jakiś czas a potem się zatrzymał? Pytam bo jeśli to zjawisko chwilowe, a przedmioty nadal wędrują, to znów mamy tę samą kwestię - czy to jedno, czy dwa niezależne procesy.
Włosy chyba trochę zwolniły, przynajmniej mi się tak wydaje. Ale powiem szczerze że przestałam mierzyć bo to mnie stresowało. Przedmioty nadal - ostatnio znowu znalazłam sweter nie na swoim miejscu. Może te dwie rzeczy naprawdę nie są ze sobą połączone.
a mozna zapytac od kiedy to jest, tzn ile miesiecy mineło od kiedy babcia odeszła? bo moze jest jakis okres kiedy duchy sa blizej a potem odchodza dalej i to by tlumaczylo ze wlosy juz wolniej rosna
