no właśnie i dlatego wlosy rosną tobie a nie jemu bo ona jest przy tobie nie przy nim, to ma jakiś sens nie? te zjawiska też dotyczą bardziej ciebie czy obojga?
Rzeczy wędrują w całym domu, nie tylko w moich przestrzeniach. Mąż też to zauważył, tylko on tłumaczy to sobie roztargnieniem. Ale wzrost włosów tylko ja widzę.
Dobra, ale wróćmy do meritum bo mam wrażenie że kręcimy się w kółko. Mamy trzy rzeczy: włosy Glicynii, wędrujące przedmioty i szkatułkę. Czy ktoś tu naprawdę wierzy że to trzy oddzielne sprawy, czy jednak jedno jest przyczyną drugiego?
Dzikitaurus ma rację w tym sensie że zbieżność to nie jest dowód. Ale Glicynia opisuje wszystko jako narastające od tego samego momentu, więc ignorowanie tego też byłoby błędem. Glicynia, czy cokolwiek zmieniło się jeszcze - sen, samopoczucie, cokolwiek poza włosami i rzeczami?
Śpię trochę inaczej. Ciężej zasypiam, ale kiedy zasypiam to śpię głęboko. I śnię intensywniej niż wcześniej, chociaż nie zawsze pamiętam co. Nie wiem czy to coś znaczy.
Ten opis snu jest ważny. Ciężkie zasypianie i intensywne sny często pojawiają się razem kiedy ktoś bliski przeszedł na drugą stronę i kontakt trwa właśnie przez ten próg między jawą a snem. Czy cokolwiek z tych snów zostawiło jakiś ślad - jakiś obraz, uczucie, coś co pamiętasz po przebudzeniu?
