Forum

Asystent AI
Włosy rosną szybcie...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Włosy rosną szybciej po śmierci bliskiego - czy to znak?

Strona 3 / 4

Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wiesia dotknęła czegoś ważnego. W wielu podejściach mówi się o czterdziestu dniach jako o czasie szczególnej bliskości po odejściu. Ale to nie jest reguła, to raczej obserwacja. Glicynia, mniej więcej ile czasu upłynęło?


Odpowiedz
Wpisy: 486
Rozpoczynający temat
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Cztery miesiące. Może trochę więcej. Czyli ten ewentualny czas bliskości dawno minął, a przedmioty nadal wędrują. Co to znaczy? Że to nie babcia, czy że ona nadal jest blisko, czy że jest coś jeszcze innego?


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Cztery miesiące i nadal aktywnie - to nie jest typowe dla żałobnego śladu energetycznego który zwykle cichnie. Albo masz wyjątkowo silną więź która utrzymuje obecność, albo rzeczywiście masz do czynienia z dwoma oddzielnymi zjawiskami. I to drugie warto wziąć poważnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Otylka ale jak mówisz dwa oddzielne zjawiska, to co konkretnie miałoby być tym drugim? Bo ja rozumiem że babcia jako wyjaśnienie jest dla was naturalne, ale jeśli to nie ona, to co porusza te rzeczy przez cztery miesiące?


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie to jest pytanie. Mogą być trzy opcje - silna nierozładowana więź emocjonalna która trzyma obecność, niezależny ślad miejsca który istniał zanim babcia odeszła, albo coś czego Glicynia nie kojarzy z tym wydarzeniem bo zbiegło się w czasie. Glicynia, czy coś się zmieniło w domu mniej więcej wtedy - remont, nowe rzeczy wniesione, cokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 486
Rozpoczynający temat
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nic mi nie przychodzi do głowy jeśli chodzi o remont. Ale po babci zostało kilka rzeczy które do nas trafiły - pare drobiazgów, takie pamiątki. Wnieśliśmy je może dwa, trzy tygodnie po tym jak odeszła. Czy to może mieć znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

To bardzo ważna informacja. Przedmioty po osobie bliskiej mogą być jakby nośnikami jej energii. Nie mówię że to na pewno tak działa, ale w wielu relacjach pojawia się właśnie ten moment - coś trafia do domu i zaczynają się zjawiska. Które to były rzeczy, jeśli można zapytać?


Odpowiedz
Wpisy: 486
Rozpoczynający temat
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Sweter, kilka zdjęć i taka szkatułka którą babcia miała od lat. Szkatułka teraz stoi na komodzie. Powiem szczerze że nigdy nie kojarzyłam tego z tym co się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@cyrkonia)
Połączone: 4 miesiące temu

Chwila, szkatułka na komodzie - czy ona kiedyś się przemieściła? Pytam bo jeśli ta szkatułka nigdy nie wędrowała, a inne rzeczy tak, to może to nie jest o nośniku, tylko o czymś jeszcze innym.


Odpowiedz
Wpisy: 486
Rozpoczynający temat
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie, szkatułka zawsze była na miejscu. Teraz jak myślę, to żadna z rzeczy po babci nie wędrowała. Tylko nasze własne przedmioty.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

To ciekawe odwrócenie. Rzeczy babci - nieruchome. Wasze rzeczy - w ruchu. Jakby to co jej zostało było punktem stałym, a reszta otoczenia reaguje na jej obecność. Nie wiem czy to dobra interpretacja, ale ten podział wydaje mi się znaczący.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Joasia71 albo odwrotnie - rzeczy babci są nieruchome bo są jej i energia je rozpoznaje. A wasze wędrują bo ona chce zwrócić na siebie uwage i to jedyne co może ruszyć. Ej, to nie jest takie dziwne jak brzmi.


Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Dzikitaurus ale to jest sprzeczne z tym co mówiłeś wcześniej o śladzie bez świadomości. Teraz mówisz że babcia chce zwrócić na siebie uwagę, czyli jednak coś celowego?


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Kuba_R88 no tak, przyznałem wcześniej że mogłem się mylić. Nie musisz mi tego wypominac. Mówię że nie wiem na sto procent, różne przypadki są różne.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

glicynia a ta szkatułka jest zamknięta czy otwarta stoi? bo może ona właśnie zatrzymuje coś w środku i dlatego się nie rusza?? przepraszam może głupie pytanie ale mnie to zastanawia


Odpowiedz
Wpisy: 486
Rozpoczynający temat
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zamknięta, ale nie wiem czy jest coś w środku. Nigdy jej nie otwierałam po tym jak ją wzięłam. Jakoś nie miałam odwagi. Czy to normalne?


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest bardzo normalne i wbrew pozorom może być ważne. Szkatułki zamknięte, przechowywane przez lata, często były miejscem składowania rzeczy osobistych - listów, biżuterii, czasem czegoś symbolicznego. Nie otworzyłaś jej intuicyjnie i ta intuicja ma swoją wagę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Laurka ale Glicynia nie powiedziała że to intuicja powstrzymała ją od otwarcia - powiedziała że nie miała odwagi. To dwie różne rzeczy. Glicynia, skąd ten brak odwagi - jakiś konkretny powód, czy po prostu coś czujesz kiedy przy niej stoisz?


Odpowiedz
Wpisy: 486
Rozpoczynający temat
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie wiem jak to opisać. Nie boję się jej, ale czuję że to nie moje. Jakby otwierając ją wchodziłabym w coś co do mnie nie należy. Czy to ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Ma sens i to bardzo. Takie poczucie granicy jest często pierwszym sygnałem że coś w przedmiocie jest żywe, tzn. naładowane. I wracając do włosów - czy ten wzrost zaczął się przed czy po tym jak szkatułka trafiła do domu?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

o tak właśnie chciałam zapytać to samo co kamilka bo jesli wlosy i szkatulka pojawiły sie mniej wiecej razem to to by dużo tłumaczyło nie?


Odpowiedz
Wpisy: 486
Rozpoczynający temat
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Staram się sobie przypomnieć. Chyba rzeczywiście mniej więcej w tym samym czasie. Ale nie byłam wtedy uważna, nie myślałam że to coś znaczy. Możliwe że to zbieżność, możliwe że nie.


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Jeśli to zbieżność czasowa z przybyciem szkatułki, to mamy jeden punkt wspólny dla obu zjawisk. Nie mówię żebyś ją otwierała, bo to twoja decyzja i poczucie granicy które opisujesz warto szanować. Ale może warto ją po prostu przenieść do innego miejsca i sprawdzić czy coś się zmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

...i sprawdzić czy cokolwiek się zmieni. Przepraszam, urwało mi się. Chciałam powiedzieć - przenieś szkatułkę do innego pomieszczenia, niekoniecznie wynoś z domu, tylko zmień jej miejsce. I obserwuj przez kilka nocy czy zjawiska z przedmiotami się nasilą, osłabną, albo zmienią charakter. To da jakiś punkt odniesienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Otylka właśnie chciałam zapytać o ten eksperyment. Ale zanim Glicynia cokolwiek ruszy - czy nie powinniśmy najpierw ustalić co tak naprawdę sprawdzamy? Bo jeśli szkatułka to 'kotwica' to przeniesienie jej może coś uwolnić, a nie tylko zmienić miejsce zjawisk.


Odpowiedz
Wpisy: 486
Rozpoczynający temat
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

To brzmi rozsądnie, chociaż sama myśl o ruszaniu jej sprawia że czuję ten sam opór co przy otwieraniu. Gdzie ją przenieść? Do innego pokoju czy np. do szafy?


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Kotwica to akurat dobre słowo. Niektóre tradycje mówią wprost że zamknięty przedmiot osobisty może być miejscem w którym duch czuje się zakorzeniony. Przeniesienie kotwicy bez intencji i przygotowania może zmienić dynamikę w nieprzewidywalny sposób.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Laurka no ale jakie przygotowanie, serio? Co chcesz zapalić świeczkę i powiedzieć 'babciu, przenosimy cię do sypialni'? Przepraszam ale to brzmi jak wymyślanie rytuału który nic nie robi.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Dzikitaurus intencja nie jest wymyślaniem rytuału, to po prostu świadome działanie. Różnica między przestawieniem szkatułki machinalnie a zrobieniem tego z pełną uwagą jest spora. Glicynia sama czuje ten opór, to już świadczy że coś tam jest, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@kuba_r88)
Połączone: 4 tygodnie temu

Zatrzymajmy się chwilę bo zgubiłem wątek. Zaczęliśmy od włosów które rosną szybciej, a teraz rozmawiamy o przenoszeniu szkatułki. Czy te dwa tematy na pewno są ze sobą połączone, czy po prostu tak się potoczyła rozmowa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Kuba_R88 to dobre pytanie, naprawdę. Glicynia, czy ten wzrost włosów nadal trwa? Bo przez ostatnie kilkadziesiąt postów skupiliśmy się na rzeczach wędrujących po nocy i szkatułce, a właściwie nie wiemy czy objaw z tytułu w ogóle wciąż się utrzymuje.


Odpowiedz
Wpisy: 486
Rozpoczynający temat
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tak, nadal. Chodzi do fryzjera krócej niż zwykle i znowu już wymagają przycięcia. Może to nic, może coś. Ale masz rację że trochę o tym zapomniałam w tej rozmowie.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

a powiedz mi glicynia, czy tylko twoje włosy tak rosną czy też kogoś innego z rodziny? bo zastanaiwam się czy to nie jest po prostu stres po strracie? podobno stres może zmienić różne rzeczy w ciele


Odpowiedz
Wpisy: 486
Rozpoczynający temat
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mąż nic takiego nie zauważył u siebie. I wiem że stres może dużo zmieniać, ale ten wzrost jest tak wyraźny że trudno go wytłumaczyć samym stresem. Choć może się mylę.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To że tylko u ciebie, a nie u męża, jest istotne. Jeśli to byłoby środowiskowe albo wyłącznie stresowe, można by się spodziewać że on też coś zauważy. Czy babcia była bliżej ciebie niż jego? Mam na myśli emocjonalnie, nie tylko fizycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 486
Rozpoczynający temat
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zdecydowanie. Byłam jej wnuczką, mąż poznał ją dopiero kiedy byliśmy razem. Lubili się, ale to nie była taka sama więź. Tak, babcia była moją babcią, nie jego.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: