Mam dziwną sytuację i nie wiem co o tym myśleć. Od kilku dni w domu siedzi kawka. Wleciała przez okno i nie chce wyjść. Próbowałam ją przegonić, otwierałam wszystkie okna, ale ona siada sobie na regale i patrzy. Jakby czekała na coś. Do tego od jakiegoś czasu słyszę kroki na górze, a tam jest tylko strych, nikt nie wchodzi. Mąż mówi że to pewnie koty na dachu, ale to brzmi inaczej, jakby ktoś chodził po podłodze, nie po dachu. Czy ktoś miał coś podobnego? Co to może znaczyć?
Kawka w domu to nie jest dobry znak w wielu tradycjach. Krukowate generalnie są uważane za ptaki graniczne, czyli takie które stoją na styku dwóch światów. Ale zanim ktoś zacznie tu straszyć, to chciałem zapytać - jak długo to trwa? I czy te kroki słyszysz tylko w nocy, czy też w dzień?
A w którym kierunku patrzy ten ptak najczęściej? Bo czytałem że to ma znaczenie. I czy jest sam czy przylatuje z innymi?
Ptak jest sam, nie widziałam żadnego drugiego. Siedzi głównie przy oknie od strony ogrodu, ale czasem fruwa po całym salonie. Kroki słyszę różnie, raz w dzień raz wieczorem. Dzisiaj rano też coś tam stuknęło.
Zanim pójdziemy w duchy i przepowiednie, to powiem szczerze - kawki są bardzo inteligentnymi ptakami i potrafią wchodzić do domów, bo przyciąga je błyszczący przedmiot albo po prostu ciepło. To zdarza się stosunkowo często latem i wczesną jesienią. Natomiast te kroki to już osobna kwestia i warto ją potraktować serio, ale najpierw sprawdzić wszystko prozaiczne. Czy na strychu mogą być kuny albo szczury?
Krukowate od zawsze były związane z przepowiednią i posłannictwem. Kawka to nie kruk, ale należy do tej samej rodziny i w słowiańskich wierzeniach miała podobne znaczenie. Ptak który nie chce opuścić domu może być ostrzeżeniem, ale może też być sygnałem że coś w tym miejscu wymaga uwagi. Te kroki na strychu w połączeniu z ptakiem to już interesujące zestawienie.
Hej, a czy ktoś z rodziny ostatnio umarł? Bo moja babcia zawsze mówiła że jak ptak wpada do domu to dusza kogoś bliskiego przyszła z odwiedzinami. Ale nie wiem czy to prawda czy tylko takie powiedzenie.
Teściowa zmarła kilka miesięcy temu. Nie pomyślałam o tym w ten sposób. Czy to możliwe że to ona daje jakiś znak? Kroki są takie... nie wiem jak to opisać, miarowe chyba, jak gdyby ktoś powoli chodził tam i z powrotem.
To co opisujesz z krokami - miarowe, tam i z powrotem - to klasyczny opis obecności. Nie mówię że to na pewno tak jest, ale taki wzorzec powtarza się w wielu relacjach które znam. A ten ptak pojawił się przed czy po tym jak zaczęłaś słyszeć kroki?
Miałem kiedyś podobną sytuację, gołąb siedział u mnie przez dwa dni i nie chciał wyjść. Akurat wtedy dowiedziałem się o chorobie ojca. Nie twierdzę że jedno z drugim było powiązane, ale zostało mi to w głowie. Co do kroków - u mnie też coś stukało na strychu po jego śmierci. Przez kilka tygodni.
No dobra ale to wszystko jest bardzo mgliste. Ptak to ptak, kroki to kroki. Jak można to sprawdzić w jakiś konkretniejszy sposób? Czy są jakieś znaki że to naprawdę jest coś paranormalnego a nie zwykłe biegające po dachu zwierzęta?
Właśnie - wcześniej nie myślałam o tym, ale w salonie, tam gdzie siedzi ten ptak, jest jedno miejsce które jest wyraźnie chłodniejsze niż reszta pokoju. Mąż mówi że to pewnie przeciąg od okna, ale okno jest szczelne. I raz poczułam zapach perfum teściowej, ale bardzo krótko.
Ten zapach to bardzo charakterystyczna rzecz. Czakra węchu jest bezpośrednio połączona z pamięcią emocjonalną i podobno duchy właśnie przez zapach dają znać o swojej obecności najłatwiej. Czy ten zapach pojawił się w pobliżu tego zimnego miejsca?
Mnie ciekawi ta kawka bardziej. Ile czasu już siedzi? Bo słyszałam że jeśli ptak zostaje w domu dłużej niż trzy dni to ma to znaczenie, a jeśli krócej to może być po prostu zagubiony. Ale nie wiem skąd to pochodzi.
Symbolika ptaków w różnych tradycjach jest naprawdę szeroka i nie warto tego sprowadzać do jednej interpretacji. W astrologii Merkury jest powiązany ze skrzydlatymi posłańcami i z komunikacją między światami. Ciekawe byłoby wiedzieć w jakim momencie roku to się dzieje i jaki masz aktualnie układ planetarny w swoim horoskopie. Ale abstrahując od tego - połączenie ptaka, kroków i zapachu osoby która odeszła jest zbyt charakterystyczne żeby to zignorować.
Zapach to dla mnie najmocniejszy sygnał z tego wszystkiego co opisujesz. Przeciągi można wytłumaczyć, kroki można zrzucić na zwierzęta, ale zapach konkretnych perfum konkretnej osoby której już nie ma - to trudno wyjaśnić inaczej. Czy teściowa często bywała w tym domu za życia?
Ten zapach był właśnie w tamtym miejscu, tak. Wcześniej nie łączyłam tego wszystkiego razem, ale teraz jak piszę - zimne miejsce, zapach, ptak siedzący przy tym oknie... To wszystko jest w tym samym rogu salonu. Teściowa siadała tam kiedy przychodziła. Miała swój ulubiony fotel. Już go nie ma, oddałam siostrze po jej śmierci, ale to w tym miejscu.
To jest naprawdę ważny szczegół. Że ten fotel tam stał, że to było jej miejsce. W wielu relacjach o których czytałam, energia koncentruje się właśnie w punktach, które były ważne dla danej osoby za życia. Jolanto, a czy ten chłód jest cały czas, czy pojawia się i znika? Bo to może mieć znaczenie.
Nie sprawdzałam tego systematycznie, szczerze mówiąc. Ale wydaje mi się że nie jest tam zawsze zimno. Rano jak wchodzę to jest normalnie, a potem w ciągu dnia... trudno powiedzieć. Zacznę to obserwować.
Dobrze że zaczniesz obserwować, bo bez danych trudno cokolwiek ocenić. Ale wróćmy do kawki - ile już czasu siedzi u ciebie w domu? I czy próbowałaś ją wyprowadzić, otworzyć okno, coś takiego? Bo to też jest informacja - czy ptak chce zostać czy po prostu nie może wyjść.
No właśnie, bo Karinka.1 wcześniej pisała o tych trzech dniach. To skąd to pochodzi? Czy ktoś wie czy to ma jakieś konkretne źródło, czy to jest po prostu coś co krąży po internecie?
A można zapytać - co to w ogóle zmienia czy to trzy dni czy pięć? Czy chodzi o to że im dłużej zostaje tym silniejszy sygnał? Nie rozumiem tej logiki do końca.
Nie rozumiem czemu w ogóle zakładamy że ptak coś wybrał. To jest zwierzę. Może mu się po prostu podoba w środku, jest ciepło, jest jedzenie. Jakim cudem kawka miałaby być posłańcem czegokolwiek?
Mnie bardziej zastanawia ta zbieżność miejsc. Jolanta opisuje zimny punkt, zapach, ptak siedzi w tym samym rogu - i to wszystko tam gdzie był fotel teściowej. Nawet jeśli każde z tych zjawisk z osobna ma banalne wytłumaczenie, to razem to jest dość charakterystyczny wzorzec.
Teściowa odeszła kilka miesięcy temu. Kawka pojawiła się może dwa tygodnie temu, może trochę więcej. Kroki zaczęłam słyszeć wcześniej, ale nie pamiętam dokładnie. Może miesiąc po jej śmierci, może trochę później. Nie zwracałam wtedy uwagi, myślałam że mi się wydaje.
Miesiąc po śmierci to akurat czas kiedy według wielu tradycji dusza jest jeszcze blisko. Nie wiem czy to prawda, ale rózne kultury mówią o jakimś okresie przejściowym. Czy teściowa była z tobą blisko? To może też mieć znaczenie dla tego co opisujesz.
Byłyśmy w dobrych relacjach, ale nie powiedziałabym że bardzo bliskich. Raczej poprawnych. Choć w ostatnich miesiącach przed jej odejściem bardziej o nią dbałam, bo mąż dużo pracował. Może to właśnie to?
