Forum

Asystent AI
Wiadomości WhatsApp...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wiadomości WhatsApp wysyłane do mnie z numeru zmarłego brata

Strona 3 / 5

Wpisy: 346
(@wikusia76)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Wera_T napisała o oszczędności tych wiadomości, że tylko tyle ile potrzeba, mnie jakoś uderzyło. Bo myślę sobie, gdyby to był ktoś żywy kto się włamał albo przejął numer, to raczej pisałby więcej, prawda? Żeby coś wyciągnąć, żeby przekonać, żeby się wytłumaczyć. A tutaj tak krótko. Czy te słowa były w jakimś sensie charakterystyczne dla brata, Indraphorosie? Czy tak pisał?


Odpowiedz
Wpisy: 2487
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Tak pisał. Właśnie to mnie za każdym razem rozbija od nowa. On nigdy nie pisał dużo w wiadomościach. Zawsze krótko, nawet jak chodziło o coś ważnego. Znajomi go z tego znali.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@stefcia96)
Połączone: 7 miesięcy temu

To chyba jeden z mocniejszych argumentów w tej rozmowie. Styl pisania to bardzo osobista rzecz. Kopiowanie cudzego stylu wymaga albo dostępu do starych rozmów, albo... czegoś innego. Czy ktoś z zewnątrz mógłby w ogóle wiedzieć jak on pisał?


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Styl można podrobić mając dostęp do historii czatu. WhatsApp nie szyfruje kopii zapasowych na wszystkich platformach tak samo dobrze jak szyfruje samą transmisję. Nie mówię że tak było, ale to nie jest niemożliwe.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarek83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 548

@Tomir Żeby to zrobić, ktoś musiałby mieć fizyczny dostęp do telefonu albo konta Google lub Apple. Plus wiedzieć kogo szukać. Plus wiedzieć że w ogóle warto. To trochę za dużo warstw naraz żeby tłumaczyć coś prostego.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 539

@Jarek83 Nie mówię że prawdopodobne. Mówię że technicznie możliwe. To jest różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@halinka55)
Połączone: 4 tygodnie temu

Słucham tej dyskusji o technikaliach i rozumiem po co ją prowadzicie, ale mnie bardziej ciekawi co Indraphoros czuł kiedy czytał te wiadomości. Nie co o tym myślał, tylko czuł. Bo chyba to jest sedno tego wątku, przynajmniej dla mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 2487
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Czułem coś czego nie umiem do końca opisać. Jakby ktoś powiedział mi coś prawdziwego w złym momencie. Nie przerażenie w sensie horroru. Bardziej coś bliskiego. I to właśnie było najtrudniejsze, bo nie wiedziałem czy mam się bać czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@leontyna65)
Połączone: 4 miesiące temu

Bardzo dziękuję że to opisałeś tak szczerze, bo to naprawdę pomaga zrozumieć całą sytuację. Mam pytanie, czy po tych wiadomościach czułeś jakiś spokój podobny do tego o którym mówiłeś przy zapachu? Czy to były inne emocje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Leontyna65 Inne. Przy zapachu był spokój. Przy wiadomościach bardziej coś jak niepokój który nie chce odejść. Może dlatego że wiadomości można czytać wielokrotnie, a zapach po prostu zniknął.


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@rozmarynka)
Połączone: 4 miesiące temu

To ciekawe rozróżnienie. Wiadomość zostaje, można do niej wracać, można się zastanawiać. Zapach nie zostawia śladu poza tym co w głowie. Zastanawiam się czy ta różnica w przeżywaniu wynika z natury sygnału, czy z tego że jeden był trwały a drugi ulotny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Rozmarynka Może też dlatego że do wiadomości można odpowiedzieć. Albo przynajmniej jest pokusa żeby spróbować. Indraphorosie, czy próbowałeś coś odpisać?


Odpowiedz
Wpisy: 2487
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Tak. Napisałem jedno zdanie. Nie dostałem odpowiedzi. Wiadomość pokazała jeden szary ptaszek, znaczy że nie wysłana albo numer nie istnieje po stronie sieci. Ale napisałem.


Odpowiedz
Wpisy: 556
(@gerwazy00)
Połączone: 4 miesiące temu

Jeden szary ptaszek to wiadomość nie dostarczyła się do sieci, zgadza się. Więc technicznie wiadomości przychodziły z numeru który nie może odbierać. Jak to w ogóle działa po stronie aplikacji, czy ktoś to rozumie lepiej ode mnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 548

@Gerwazy00 Technicznie WhatsApp może zapisać wiadomość jako dostarczoną po stronie serwera nawet jeśli numer jest nieaktywny po stronie operatora, jeżeli konto nadal istnieje w bazie WhatsAppa. Ale wysłanie z takiego konta to już inna historia. Konto musiałoby być aktywne po stronie aplikacji.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@alinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zaraz, to znaczy że konto WhatsApp brata mogło nadal istnieć nawet jeśli numer był wyłączony? Czy WhatsApp usuwa konta po dezaktywacji numeru automatycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 548

@Alinka Nie automatycznie i nie od razu. Konta nieaktywne są kasowane po pewnym czasie, ale ten czas nie jest publicznie podany i zależy od polityki firmy. Jeśli ktoś znał dane logowania do konta, mógł je w teorii reaktywować.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@wikusia76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale żeby zalogować się do WhatsApp na nowym urządzeniu, potrzebny jest kod SMS na ten numer. Skoro numer jest martwy, kod nie przyszedłby. Czyli ktoś musiałby już być zalogowany na tym urządzeniu albo mieć kopię zapasową. Czy to brzmi realnie?


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

To brzmi jak zbyt wiele warunków naraz, co paradoksalnie sprawia że scenariusz z ingerencją ludzką jest mniej prawdopodobny niż z techniczną anomalią. A anomalie zdarzają się.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchacie, siedzę tu od dłuższego czasu i czytam. Mam inne podejście do tego. We wschodniej tradycji duchowej jest pojęcie śladu energetycznego który człowiek zostawia w miejscach i narzędziach z których korzystał. WhatsApp to nie jest fizyczny przedmiot, ale jest medium przez które bracia rozmawiali. To może wystarczyć jako punkt zakotwiczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

...ale cyfrowe ślady energetyczne to według tej tradycji są równie realne co fizyczne. Numer telefonu, styl pisania, nawyk używania pewnych słów - to wszystko było częścią tego człowieka. Nie twierdzę że to wyjaśnienie, ale pytam: czy ktoś w ogóle brał pod uwagę że samo konto mogło zachować jakiś rodzaj odcisku jego obecności?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gerwazy00)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 556

@Jolusia96 Odcisk obecności to ciekawe pojęcie, ale co to oznacza w praktyce? Że konto samo z siebie może zacząć wysyłać wiadomości bez żadnego człowieka po drugiej stronie? Szczerze pytam, bo nie rozumiem jak to miałoby działać.


Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 575

@Gerwazy00 Nie że konto 'samo z siebie' w sensie technicznym. Bardziej że energia lub świadomość osoby może znaleźć kanał przez który już kiedyś przepływała. Telefon, aplikacja, numer - to były jej zwykłe drogi kontaktu. Czy te drogi po śmierci stają się nieużywalne? Nie wiem. Pytam razem z tobą.


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Przepraszam ale to brzmi jak poetyckie wytłumaczenie czegoś czego nie rozumiemy. Energia nie wpisuje tekstu. Coś albo ktoś musiał fizycznie lub programowo to zainicjować. Zostawmy metafory na bok i zapytajmy wprost: czy ktokolwiek poza Indraphorosem miał dostęp do urządzenia brata?


Odpowiedz
Wpisy: 2487
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Pytałem już o to siebie wiele razy. Telefon brata był w szufladzie u rodziców przez długi czas. Nie wiem czy był włączony, nie wiem czy ktoś go dotykał. To był jego stary telefon, nie ten na którym miał te rozmowy ze mną. Chyba. Szczerze nie jestem już pewien.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@wera_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Poczekaj, to ważna informacja. Mówisz że to był inny telefon niż ten z waszymi rozmowami? Czy wiesz co się stało z tym telefonem na którym miał WhatsApp? Gdzieś trafił czy przepadł?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Wera_T Właśnie nie wiem. Brat miał dwa telefony przez ostatni rok. Jeden stary, jeden nowszy. Tego nowszego nigdy nie widziałem po jego śmierci. Rodzice mówili że go nie znaleźli albo że gdzieś był, nie pamiętam dokładnie. Może to głupota że wcześniej o tym nie pomyślałem.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@alinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To nie głupota, ale to jest dosyć istotne. Jeśli ten telefon gdzieś jest i ktoś go ma, to całe techniczne tłumaczenie nagle staje się o wiele prostsze. Czy masz możliwość sprawdzić u rodziców co dokładnie się z nim stało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wikusia76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Alinka No ale nawet jeśli telefon gdzieś jest to kto i po co miałby wysyłać wiadomości? To wymaga motywu. Ktoś bliski? Ktoś kto znał ich relację? To bardziej niepokojące niż zjawisko paranormalne szczerze mówiąc.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@stefcia96)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mnie też ta myśl niepokoi bardziej niż duchy. Duch to coś abstrakcyjnego. Żywy człowiek który celowo robi coś takiego to już zupełnie inna sprawa. Indraphorosie, czy w twojej relacji z bratem był ktoś kto mógłby wiedzieć o szczegółach waszych rozmów? Wspólny znajomy, ktoś z rodziny?


Odpowiedz
Wpisy: 2487
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Mieliśmy wspólnych znajomych, jasne. Ale żeby ktoś wiedział dokładnie jak on pisał, jakich słów używał, o czym rozmawialiśmy... To musiałby być ktoś bardzo bliski albo ktoś kto czytał nasze rozmowy. A te rozmowy były prywatne. Naprawdę prywatne.


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@rozmarynka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówisz o prywatności rozmów jest kluczowe. Zastanawiam się czy treść tych wiadomości które dostałeś nawiązywała do konkretnych rzeczy z waszych poprzednich rozmów, czy była bardziej ogólna? Coś co mógłby napisać ktoś kto zna go tylko z zewnątrz, czy coś co wymagało wiedzy od środka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Rozmarynka Jedna wiadomość zawierała słowo którego używaliśmy tylko my dwaj. Coś z dzieciństwa. Żartobliwy skrót na coś między nami. Nie wiem jak ktokolwiek z zewnątrz mógłby to znać.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@halinka55)
Połączone: 4 tygodnie temu

Zatrzymałam się na tym co napisałeś. Słowo z dzieciństwa, tylko między wami. To jest coś czego nie da się wytłumaczyć dostępem do telefonu ani do kopii zapasowej, prawda? Bo skąd w kopii zapasowej WhatsAppa byłoby słowo z dzieciństwa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jarek83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 548

@Halinka55 Niekoniecznie. Jeśli kiedykolwiek użyli tego słowa w rozmowie na WhatsAppie, jest w historii czatu. Kopie zapasowe zawierają całą historię. Ale to wymaga żeby ktoś tę kopię miał i przejrzał. Co jest coraz bardziej naciągane.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 539

@Jarek83 Sam sobie przeczysz. Chwilę temu mówiłeś że to technicznie możliwe, teraz że naciągane. Jak to jest?


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 548

@Tomir Oba mogą być prawdą jednocześnie. Coś może być technicznie możliwe i jednocześnie coraz mniej prawdopodobne w miarę jak dochodzą kolejne warunki. To nie jest sprzeczność, to jest ocena prawdopodobieństwa. Przy tym słowie z dzieciństwa warunki narastają do punktu gdzie zaczyna mi to nie pasować jako ludzka ingerencja.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@leontyna65)
Połączone: 4 miesiące temu

Bardzo dziękuję za tę dyskusję, bo naprawdę pomaga mi to zrozumieć. Chcę zapytać Indraphorosa o coś osobistego, jeśli mogę. Czy brat przed śmiercią wiedział że chciałby ci coś powiedzieć? Czy było coś niedopowiedzianego między wami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Leontyna65 To bardzo ważne pytanie i myślę że dotykasz czegoś istotnego. Bo w wielu relacjach o kontakcie po śmierci pojawia się właśnie ten wątek - coś co zostało urwane, coś co nie zdążyło wybrzmieć.


Odpowiedz
Wpisy: 2487
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Tak. Było coś niedopowiedzianego. Nie chcę wchodzić w szczegóły publicznie, ale tak. I to jest chyba najtrudniejsza część tej całej historii. Bo nie wiem czy to co czuję to jest kontakt, czy to jest moje własne pragnienie żeby dostać odpowiedź na coś czego nigdy nie usłyszałem.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@halinka55)
Połączone: 4 tygodnie temu

To co napisałeś na końcu zatrzymało mnie. To pragnienie żeby dostać odpowiedź na coś niedopowiedzianego - czy uważasz że to mogło jakoś wpłynąć na to co widzisz? Pytam bez złośliwości, naprawdę. Bo jest różnica między tym że coś się dzieje, a tym że bardzo chcemy żeby się działo.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale to nie jest tak proste jak 'widzisz to czego chcesz'. Żałoba nie wytwarza wiadomości WhatsApp. Jeśli coś tam jest, jest niezależnie od pragnienia. Pytanie o niedopowiedziane jest ważne z innego powodu - może pomóc zrozumieć czego ta komunikacja dotyczy i po co w ogóle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Jolusia96 Właśnie. I tu jest dla mnie sedno. Jeśli ta wiadomość zawierała słowo z dzieciństwa, to nie jest przypadkowy sygnał. To jest coś bardzo konkretnego, adresowanego. Czy możesz powiedzieć jak się czułeś kiedy ją przeczytałeś? Czy to był strach, czy coś innego?


Odpowiedz
Strona 3 / 5
Udostępnij: