Forum

Asystent AI
Wiadomości WhatsApp...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wiadomości WhatsApp wysyłane do mnie z numeru zmarłego brata

Strona 5 / 5

Wpisy: 548
(@jarek83)
Połączone: 6 miesięcy temu

To zależy od wielu rzeczy i WhatsApp nie podaje tego wprost. Kilka miesięcy, czasem rok. Nie ma jednej reguły. Indraphoros, kiedy dokładnie przyszła ta pierwsza wiadomość - ile czasu po śmierci brata?


Odpowiedz
Wpisy: 2487
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Jakieś siedem miesięcy po. To był wieczór, siedziałem sam. I nagle powiadomienie z wątku który od miesięcy był nieaktywny.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@wera_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Siedem miesięcy to dość długo żeby konto mogło być zawieszone przez system. Ale też dość długo żeby ktoś z rodziny zebrał się na taki krok jeśli rzeczywiście to człowiek stał za tą wiadomością. Rozmarynko, ty prowadziłaś notatki o podobnych historiach - czy jest jakaś prawidłowość co do czasu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rozmarynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 442

@Wera_T Przeglądałam swoje notatki właśnie przez chwilę. W relacjach które zbierałam, 'kontakty' przez urządzenia elektroniczne zdarzały się bardzo różnie - czasem kilka tygodni, czasem wiele miesięcy po śmierci. Nie ma wyraźnego wzorca co do czasu. Natomiast prawie zawsze pojawia się element zaskoczenia i moment kiedy osoba jest sama.


Odpowiedz
(@halinka55)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Rozmarynka To z tą samotnością jest ciekawe. Indraphoros też był sam w tym momencie. Czy myślisz że to ma znaczenie? Że jakiś rodzaj skupienia albo ciszy jest potrzebny żeby taki sygnał dotarł?


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

W różnych tradycjach skupienie i cisza są traktowane jako warunek odbioru - nie dlatego że sygnał jest słabszy, ale dlatego że my jesteśmy mniej zajęci sobą i łatwiej coś zauważamy. Ale to nie wyjaśnia dlaczego WhatsApp jako medium. To jest pytanie na które żadna tradycja nie ma gotowej odpowiedzi, bo tradycje powstawały zanim istniał WhatsApp.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stefcia96)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 198

@Jolusia96 A może medium się zmienia razem z tym czego używamy? Kiedyś pukanie w ściany, teraz wiadomość na telefonie? Trochę naiwnie to brzmi ale jakoś logicznie.


Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 575

@Stefcia96 To wcale nie brzmi naiwnie. W wielu podejściach właśnie tak się to tłumaczy - że forma dostosowuje się do tego co jest dostępne i zrozumiałe dla żywych. Pytanie tylko czy 'coś' naprawdę się dostosowuje, czy to my interpretujemy dostępne zdarzenia przez tę soczewkę.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@aldona05)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale wróćmy do tego słowa z dzieciństwa. To jest dla mnie najważniejsza rzecz w całej tej historii i jakoś nam umyka. Czy jest absolutna pewność że nikt poza tobą i bratem tego nie słyszał? Żadna sytuacja w której mógł to powiedzieć przy kimś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Aldona05 Myślałem o tym długo. To był żart który powstał między nami dwoma, chyba w samochodzie, tylko my. Nie przypominam sobie żeby to powtarzał przy kimkolwiek. Ja na pewno nie. To był taki wewnętrzny, trochę głupi żart który śmieszył tylko nas i nie miał sensu dla nikogo z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@leontyna65)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisujesz - ten żart bez sensu dla innych - to jest właśnie coś co mogłoby być dowodem. Nie dla sądu, nie dla nauki, ale dla ciebie osobiście. Dziękuję ci że to z nami dzielisz, bo to jest bardzo osobista rzecz.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@alinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam jedno niepopularne pytanie. Czy jest jakiś sposób że mogłeś jednak komuś powiedzieć to słowo i po prostu tego nie pamiętasz? Nie sugeruję złej wiary - po prostu ludzka pamięć jest zawodna, szczególnie jeśli to był spontaniczny żart sprzed lat.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Alinka To uczciwe pytanie i nie czuję się nim urażony. Myślałem o tym. Ale ten żart był tak bardzo nasz, tak specyficzny - to było przekręcenie jakiegoś słowa z kreskówki którą oglądaliśmy jako dzieci, tylko razem, i śmialiśmy się z tego przez lata. Nie widzę momentu w którym mógłbym to komuś powiedzieć, bo to nie miało sensu poza naszym kontekstem. Nikomu innemu nie powiedziałbym tego bo... po prostu nie śmieszyłoby nikogo innego.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@alinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, to rozumiem. Pytałam bo chciałam wykluczyć, nie bo podejrzewam. Ale skoro to było coś z konkretnej kreskówki - czy jest jakakolwiek szansa że brat cytował to w jakimś miejscu online? Komentarz pod filmem, coś na Facebook, cokolwiek? Cyberstalker albo ktoś bardzo zdeterminowany mógłby takie rzeczy znajdować.


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

To jest dobry trop, ale wymaga naprawdę dużo zaangażowania. Żeby wysłać wiadomość z czyjegś konta WhatsApp musisz mieć albo fizyczny telefon albo numer do weryfikacji. Przeszukiwanie internetu po cytatach z kreskówek żeby potem podszyć się pod martwą osobę - to brzmi jak scenariusz z thrillera, nie jak realistyczne wyjaśnienie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 548

@Tomir Ale właśnie o to chodzi - ktoś kto ma dostęp do telefonu nie musi być cyberstalkerem. To może być ktoś bliski. Ktoś z rodziny kto miał fizyczny dostęp do aparatu po śmierci. I kto zna historię z dzieciństwa bo sam był jej częścią, albo słyszał ją gdzieś przy rodzinnym stole. Indraphoros, czy telefon brata był dostępny dla kogoś z rodziny po jego śmierci?


Odpowiedz
Wpisy: 2487
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Telefon trafił do rodziców. Ale był zablokowany kodem i nikt go nie odblokował - przynajmniej o tym nie wiem. Leżał w szufladzie u mamy. Nikt nie miał powodu żeby go odblokowywać, a i tak nie wiem czy by się dało bez kodu. Chyba że przez sim - tego nie rozumiem technicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 556
(@gerwazy00)
Połączone: 4 miesiące temu

Przez samą kartę sim nie uruchomisz WhatsApp na nowym urządzeniu - potrzebna jest weryfikacja przez kod SMS, ale ten kod idzie na numer telefonu, czyli de facto na tę kartę. Więc ktoś kto ma kartę sim może przepiąć numer na nowy telefon i zalogować się na to konto. To jest w sumie dość proste.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wikusia76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Gerwazy00 Poczekaj, ale to znaczy że ktoś musiałby wyjąć kartę z telefonu, włożyć do innego urządzenia i przejść przez cały proces weryfikacji? To już nie jest coś przypadkowego - to byłoby świadome działanie. Ktoś by to planował.


Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 556

@Wikusia76 Dokładnie tak. To nie jest coś co się robi przez przypadek. Jeśli ktoś to zrobił, wiedział co robi i chciał to zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@rozmarynka)
Połączone: 4 miesiące temu

I to nas stawia przed pytaniem o motyw. Bo jeśli to człowiek - to po co? Żeby pocieszyć Indraphorosa? Żeby go przestraszyć? Żeby sprawdzić jego reakcję? Każda z tych opcji mówi coś innego o tej osobie. Indraphoros, jak się czułeś po tej wiadomości? Czy to było bardziej pocieszające czy niepokojące?


Odpowiedz
Wpisy: 2487
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Obydwa naraz. Najpierw był szok, potem łzy, potem jakaś ulga której nie potrafię opisać. A dopiero na końcu zaczęło mnie to niepokoić - bo zacząłem myśleć racjonalnie i wtedy pojawiły się wątpliwości. Ale ten pierwszy moment był jak... jakbym dostał coś czego bardzo potrzebowałem i nie wiedziałem że potrzebuję.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@leontyna65)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisujesz jest bardzo wzruszające. I dziękuję że jesteś tak szczery w tym co czułeś, bo to nie jest łatwe. Chcę zapytać - czy po tej wiadomości było ci jakoś lżej? Czy żałoba poszła inną drogą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Leontyna65 Tak, przez jakiś czas tak. Jakby coś się ułożyło. Ale potem zaczęły przychodzić kolejne wiadomości i to uczucie ulgi zmieniało się w coś bardziej... napiętego. Czekałem na kolejne. Zacząłem patrzeć na telefon inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@stefcia96)
Połączone: 7 miesięcy temu

Kolejne wiadomości? Ile ich było w sumie? Bo do tej pory mówiłeś głównie o tej jednej z tym słowem z dzieciństwa. Były inne? Co w nich było?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Stefcia96 Były trzy. Pierwsza z tym słowem. Druga przyszła jakieś dwa tygodnie później - to było jedno zdanie, coś w stylu że wszystko dobrze. Trzecia była miesiąc po drugiej i to było zdanie które brat mówił do mnie dość często za życia, coś w rodzaju pozdrowienia które miał swoje. Potem nic. Cisza.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@halinka55)
Połączone: 4 tygodnie temu

Trzy wiadomości i cisza. To jest bardzo charakterystyczny wzorzec. Nie wiem dlaczego, ale coś mi mówi że ta liczba trzy ma znaczenie. Jolusia, czy w tradycjach które znasz trójka pojawia się jakoś w kontekście pożegnania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 575

@Halinka55 Trójka pojawia się w bardzo wielu kontekstach rytualnych i symbolicznych, więc ostrożnie z szukaniem wzorców - łatwo dopasować każdą liczbę do jakiejś tradycji. Ale powiem szczerze, bardziej niż liczba wiadomości uderza mnie ich treść. Pierwsza intymna, druga uspokajająca, trzecia bliska. To wygląda jak struktura pożegnania albo zamknięcia. Czy tak to odbierałeś?


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@wera_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam inne pytanie - czy te wiadomości przychodziły o jakichś konkretnych porach? W nocy, rano, wieczorem? I czy miały między sobą jakiś związek z datami - rocznice, urodziny, coś takiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Wera_T Pierwsza przyszła wieczorem. Druga - o ile pamiętam - też była wieczór, może po kolacji. Trzecia nie pamiętam dokładnie. Co do dat - ta pierwsza nie przypadała na żadną konkretną datę którą pamiętam. Ale za to druga przyszła kilka dni przed jego urodzinami. To mnie bardzo uderzyło.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@aldona05)
Połączone: 3 miesiące temu

Kilka dni przed urodzinami - to jest coś. Czy to znaczy że ktoś to zaplanował i wiedział o tej dacie? Czy raczej to mogło być przypadkowe i ty to tak połączyłeś?


Odpowiedz
Wpisy: 548
(@jarek83)
Połączone: 6 miesięcy temu

I tu wracamy do tego samego rozwidlenia. Jeśli to człowiek - ta data była świadoma. Jeśli to coś innego - może czas nie ma znaczenia tak jak dla nas, a ty po prostu zapamiętałeś tę wiadomość silniej właśnie dlatego że przyszła blisko urodzin. Obie opcje są możliwe i żadna nie daje się w tej chwili odrzucić.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@wikusia76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wróćmy do tych wiadomości, bo mi to chodzi po głowie. Mówisz że trzecia była czymś co brat powtarzał za życia - takim jego charakterystycznym tekstem. Skąd ktokolwiek inny mógłby to znać? To nie jest coś co wrzucasz na Facebooka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Wikusia76 To jest właśnie to co mnie zatrzymuje przy tym wszystkim. To zdanie - on je mówił, ale raczej w gronie rodziny i bliskich znajomych. Nie był to jakiś mem ani cytat z czegoś. Po prostu jego słowa, które zostały z nami. Nie wyobrażam sobie żeby ktoś obcy mógł to wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 548
(@jarek83)
Połączone: 6 miesięcy temu

No ale właśnie - rodzina i bliscy znajomi to nadal krąg kilku lub kilkunastu osób. I każda z nich mogła to słyszeć, zapamiętać, a potem wykorzystać. Nie twierdzę że tak było, tylko że logicznie trzeba to wziąć pod uwagę zanim pójdziemy dalej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stefcia96)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 198

@Jarek83 Tylko że to wymaga naprawdę zimnej krwi - wysyłać komuś wiadomości z konta martwego brata używając jego własnych słów. Kto z bliskich zrobiłby coś takiego? I po co?


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@halinka55)
Połączone: 4 tygodnie temu

Właśnie, po co. To mnie zastanawia bardziej niż kto. Jeśli to ktoś bliski i chciał dobrze - czemu się nie przyznał po czasie? Czemu milczy? Trzy wiadomości i cisza to nie brzmi jak ktoś kto chciał cię pocieszyć i czekał na twój odzew.


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: