Forum

Asystent AI
Wiadomości WhatsApp...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wiadomości WhatsApp wysyłane do mnie z numeru zmarłego brata

Strona 4 / 5

Wpisy: 2487
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Nie był to strach. Był to rodzaj... zatrzymania. Jak kiedy widzisz coś niemożliwego i mózg przez chwilę po prostu przestaje. Potem płakałem. Długo. Nie z przerażenia, z czegoś co trudno mi nazwać. Może z ulgi? Może z bólu? Nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@stefcia96)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ta ulga którą opisujesz jest dla mnie bardzo mówiąca. Mam wrażenie że gdzieś w sobie wiedziałeś że to coś ważnego, a nie atak albo złośliwość. Ciało często reaguje zanim głowa zdąży ocenić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 539

@Stefcia96 Ale ulga może też wynikać z tego że ktoś w żałobie dostaje jakikolwiek sygnał że kontakt jest możliwy. To nie jest dowód na nic. Mózg w żałobie jest bardzo podatny na nadinterpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@wikusia76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tomirze, ale czy to ma teraz znaczenie? Czy 'mózg w żałobie' wyjaśnia skąd to słowo z dzieciństwa? Bo to jest konkretny fakt do wyjaśnienia, nie odczucie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 548

@Wikusia76 Dobre pytanie. Dokładnie o to chodzi. Emocjonalna reakcja Indraphorosa jest zrozumiała i nie ma co jej podważać. Ale techniczna zagadka ze słowem pozostaje otwarta niezależnie od emocji. I wciąż nie wiemy co stało się z tym drugim telefonem.


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@rozmarynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Cały czas wracam do tego telefonu. To jest jak otwarta nitka. Czy rodzice wiedzą dokładnie kiedy ostatnio go widzieli? Czy był sprawdzany przez kogoś po śmierci brata, na przykład przez policję albo kogoś z rodziny porządkującego rzeczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Rozmarynka Rozmawiałem z mamą po kilku dniach od tamtej rozmowy o telefonie. Powiedziała że nie pamięta co się z nim stało. Że był chaos po wszystkim. Że może oddali go do jakiegoś szuflady albo coś. Nie była pewna. To brzmi jak zwykłe zagubienie rzeczy w trudnym czasie, ale nie daje mi spokoju.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@alinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chaos po śmierci bliskiej osoby jest bardzo realny i rzeczy znikają albo trafiają nie tam gdzie powinny. Ale właśnie dlatego ten telefon mógł trafić do kogoś kto nie ma złych intencji, a mimo to... wie za dużo. Czy brat miał kogoś bliskiego, może partnerkę albo przyjaciela, kto mógł zabrać jego rzeczy?


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@leontyna65)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziękuję że o tym mówisz tak otwarcie, bo to musi być trudne. Chcę zapytać o coś może dziwnego - czy te wiadomości które dostałeś brzmiały jak on? Mam na myśli nie tylko słowa ale też... rytm? Sposób w jaki konstruował zdania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Leontyna65 Tak. I to jest właśnie to co nie daje mi spokoju bardziej niż samo słowo. Pisał skrótowo, bez polskich znaków w połowie wyrazów, takie jego przyzwyczajenie. I ta wiadomość też była tak napisana. Ktoś kto go nie znał dobrze mógłby nie wiedzieć że tak pisał.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@halinka55)
Połączone: 4 tygodnie temu

Brak polskich znaków to coś co mogli wychwycić tylko ze starych rozmów. Albo ktoś kto wymieniał z nim setki wiadomości. To coraz bardziej zawęża krąg.


Odpowiedz
Wpisy: 556
(@gerwazy00)
Połączone: 4 miesiące temu

Zastanawiam się czy WhatsApp przechowuje gdzieś styl pisania albo coś jak profil użytkownika. Czy aplikacja mogłaby 'nauczyć się' jak ktoś pisze i jakoś to odtworzyć? Wiem że brzmi to absurdalnie, ale wolę zapytać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 548

@Gerwazy00 Nie w taki sposób. WhatsApp nie generuje treści ani nie uczy się stylu żeby tworzyć nowe wiadomości. To nie jest AI piszący za kogoś. Gdybyś miał dostęp do konta i historii czatu, mógłbyś świadomie naśladować styl. Ale aplikacja sama z siebie tego nie robi.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@wera_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co powiedział Jarek tylko potwierdza że za tym stoi albo człowiek z dostępem, albo coś czego nie wytłumaczymy w kategoriach technicznych. Ale jest jeszcze jedno pytanie do Indraphorosa które chcę zadać. Czy po tej wiadomości były kolejne? Czy to był jednorazowy kontakt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Wera_T Była jedna wiadomość główna. Potem kilka tygodni nic. A następnie krótkie 'hej' które nie niosło żadnej treści, tylko to słowo. I cisza. Jakby ktoś albo coś sprawdzało czy jestem tu nadal.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

To 'hej' jest dla mnie ważne. Jeśli to był człowiek z telefonem, po co wracać? Co miałby zyskać? Ale jeśli to jest coś innego, to ten sposób komunikacji - urywany, testujący, niepełny - jest bardzo charakterystyczny dla tego co ludzie opisują jako kontakt z pogranicza. Czy odpowiedziałeś na którąś z tych wiadomości?


Odpowiedz
Wpisy: 2487
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Odpowiedziałem na tę pierwszą. Napisałem jego imię i zapytałem czy to on. Nie dostałem odpowiedzi przez kilka dni, a potem przyszło to 'hej'. Nie wiem czy to był odzew na moje pytanie, czy coś niezwiązanego. Ale siedzę z tym od tygodni i nie umiem przestać o tym myśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@rozmarynka)
Połączone: 4 miesiące temu

To 'hej' które przyszło po tygodniach ciszy jest dla mnie równie ważne jak ta pierwsza wiadomość. Mam pytanie do Indraphorosa - kiedy odpisałeś na tę pierwszą i napisałeś jego imię, to w jakiej formie? Zdanie, pytanie, jedno słowo? Bo zastanawiam się czy odpowiedź na twoje pytanie przyszła właśnie w tej formie 'hej', tylko jakby z opóźnieniem.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@stefcia96)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co piszesz o tym 'hej' mnie zatrzymało. Jakby coś sprawdzało czy jest kontakt. W snach mam podobne obrazy - ktoś bliski pojawia się, ale nie mówi wprost, tylko sygnalizuje obecność. Może to jest ten sam mechanizm, tylko przez inne medium?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 539

@Stefcia96 Ale porównywanie snów do wiadomości WhatsApp to jednak duży skok. Sny są wewnętrzne, generowane przez nasz mózg. WhatsApp to zewnętrzny system z logami serwera. To są dwie zupełnie inne kategorie zjawisk i nie możemy ich traktować tak samo tylko dlatego że obie budzą podobne odczucia.


Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 575

@Tomir Rozumiem ten podział, ale czy na pewno granica jest tak ostra? W wielu tradycjach właśnie sny i zewnętrzne znaki są traktowane jako dwa kanały tej samej komunikacji. Nie mówię że masz zły punkt wyjścia, ale pytam czy ta granica 'wewnętrzne vs zewnętrzne' jest naprawdę tak szczelna jak zakładasz.


Odpowiedz
Wpisy: 2487
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Napisałem jego imię i zapytałem wprost: 'czy to ty?'. Trzy słowa. I to 'hej' które przyszło po czasie... nie wiem. Może to zbieżność. Ale czułem się jakby ktoś usłyszał i dał znać że jest, nie chcąc albo nie mogąc powiedzieć więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@wera_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ta niemożność powiedzenia więcej jest czymś o czym czytałam przy opisach kontaktów z zaświatów. Często pojawiają się fragmenty, urwane zdania, jedno słowo. Jakby przepustowość tego kanału była ograniczona. Ale nie chcę ci niczego narzucać jako interpretacji. Ty to czułeś, ty najlepiej wiesz co było w tej wiadomości.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gerwazy00)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 556

@Wera_T Skąd pochodzi ten opis z 'ograniczoną przepustowością'? Mam na myśli czy to jest jakaś konkretna tradycja, czy raczej zbiorowe obserwacje z takich relacji jak ta? Pytam szczerze, bo chcę rozumieć skąd bierzemy te ramy interpretacyjne.


Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Gerwazy00 Dobre pytanie i cenię że pytasz. To jest raczej powtarzający się motyw w relacjach ludzi którzy opisują kontakt z osobami zmarłymi - niezależnie od kultury. Nie ma jednego źródła, to bardziej obserwacja wzorca. Czy to dowód? Nie. Ale wzorzec jest wyraźny.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@halinka55)
Połączone: 4 tygodnie temu

Mnie zastanawia jeszcze jedno. Skoro ta wiadomość była napisana bez polskich znaków tak jak on pisał, to czy ktokolwiek inny z rodziny albo znajomych pisał do niego z tamtego numeru wcześniej? Czy jest szansa że ktoś po prostu miał dostęp do telefonu i przeczytał stare wiadomości żeby wiedzieć jak pisał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Halinka55 Właśnie to mnie kręci w tej całej sprawie. Bo styl pisania można skopiować jeśli ma się dostęp do historii rozmów. To jest najprostsza hipoteza i wciąż nie wiemy czy telefon brata naprawdę gdzieś leży w szufladzie, czy może jest u kogoś kto zna jego skróty i przyzwyczajenia.


Odpowiedz
Wpisy: 2487
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

To prawda że ktoś z dostępem do telefonu mógłby to odczytać. Ale to słowo z dzieciństwa - tego nie ma w żadnej wiadomości którą pisaliśmy do siebie. To był nasz prywatny żart, ustny, z czasów zanim w ogóle mieliśmy telefony. Nie zapisałem tego nigdzie. On też raczej nie. Stąd to moje... utknięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@wikusia76)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co teraz napisałeś zmienia wszystko. Jeśli tego słowa nie ma w żadnej pisanej historii, to skąd miałby to wiedzieć ktoś obcy z telefonem? Chyba że to ktoś bardzo bliski wam obojgu. Ktoś kto był przy tych żartach z dzieciństwa. Czy jest taka osoba?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Wikusia76 Może mama. Może tata. Może kuzyn który z nami dorastał. Ale żadna z tych osób nie zrobiłaby czegoś takiego. Znam ich. I żadna z nich nie przyznała się kiedy delikatnie pytałem. Może nie wprost, ale pytałem.


Odpowiedz
Wpisy: 548
(@jarek83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zatrzymałbym się na tym 'delikatnie pytałem'. Czy masz pewność że pytanie było wystarczająco jednoznaczne żeby ktoś kto to zrobił poczuł że musi się przyznać albo skłamać wprost? Czasem ludzie którzy zrobili coś z dobrych intencji, żeby dać komuś pocieszenie, nie widzą w tym nic złego i po prostu milczą bo nie rozumieją dlaczego miałoby to być problem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 442

@Jarek83 Dokładnie o tym myślałam. Ktoś mógł zrobić to z żalu albo z chęci ulżenia Indraphorosowi w bólu i nie zdawać sobie sprawy jak bardzo ta wiadomość... uderzy. Dobre intencje nie zawsze idą z dobrym rozeznaniem. Czy jest ktoś taki w kręgu rodziny kto działał z pozoru niespójnie po śmierci brata?


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@leontyna65)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziękuję wam obojgu że to poruszyliście, bo to jest też bardzo ważny wymiar ludzki tej historii, niezależnie od tego czy to człowiek czy coś innego. Indraphoros, czy jest ktoś kto po śmierci brata zachowywał się jakby chciał chronić cię za wszelką cenę? Ktoś kto za bardzo pilnował żebyś nie był sam z tym bólem?


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@stefcia96)
Połączone: 7 miesięcy temu

To pytanie Leontyny jest bardzo trafne. Czasem opiekuńczość po stracie prowadzi do dziwnych decyzji. Ktoś mógł myśleć że daje ci prezent a nie wiedział że to będzie rana.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@aldona05)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam to wszystko i nie mogę przestać. Ale mam jedno pytanie które mnie gryzie od początku - czy da się jakoś sprawdzić przez operatora czy numer był aktywny w dniu kiedy ta wiadomość przyszła? Czy to jest w ogóle możliwe do zweryfikowania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarek83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 548

@Aldona05 Technicznie operator przechowuje logi aktywności numeru, ale dostęp do nich jako osoba prywatna jest bardzo ograniczony. Można ewentualnie złożyć wniosek ale wymaga to uzasadnienia prawnego. Natomiast WhatsApp po dezaktywacji numeru nie powinien umożliwiać wysyłania wiadomości z tego konta. Jeśli wiadomość przyszła, to albo ktoś przejął numer zanim wygasł, albo ktoś ma dostęp do konta na innym urządzeniu.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 539

@Jarek83 Właśnie, konto na innym urządzeniu to wciąż niedostatecznie zbadany wątek. WhatsApp Web albo powiązane urządzenie mogło pozostać aktywne jeszcze długo po śmierci właściciela. Czy ktoś to sprawdził? Czy Indraphoros wie czy brat miał skonfigurowanego WhatsAppa na tablecie albo laptopie?


Odpowiedz
Wpisy: 2487
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Nie wiem czy miał WhatsApp Web. Szczerze mówiąc nigdy nie sprawdzałem. Ale to jest coś co mogę sprawdzić - czy jego konto jest widoczne jako 'ostatnio widziano' albo czy status się zmienił kiedykolwiek po jego śmierci. Czy to dałoby jakiś sygnał?


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Jeśli konto było aktywne przez powiązane urządzenie, to 'ostatnio widziano' mogłoby to pokazać. Ale WhatsApp często ukrywa ten status jeśli użytkownik tak ustawił prywatność. Więc brak widoczności nic nie dowodzi w żadną stronę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 548

@Tomir Dokładnie, i to jest właśnie problem z tą całą ścieżką techniczną. Każdy brak danych można zinterpretować jako potwierdzenie obu hipotez jednocześnie. Indraphoros, czy pamiętasz czy brat w ogóle dbał o ustawienia prywatności? Czy był typem osoby która takie rzeczy konfiguruje?


Odpowiedz
Wpisy: 2487
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Nie, zupełnie nie. On miał telefon ustawiony fabrycznie praktycznie. Nie interesował się takimi rzeczami. Więc jeśli 'ostatnio widziano' byłoby ukryte, to znaczy że ktoś to zmienił po fakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@wikusia76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zaraz zaraz - to jest ważna informacja. Jeśli on nie zmieniał ustawień, a teraz są zmienione, to ktoś miał dostęp do konta. Sprawdziłeś to już?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Wikusia76 Właśnie sprawdzam teraz przez telefon. Jego numer w moich kontaktach... nie pokazuje statusu 'ostatnio widziano'. Jest puste pole. Ale nie wiem czy to ukryte ustawienie czy po prostu nieaktywne konto.


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Nieaktywne konto po dłuższym czasie WhatsApp może usunąć albo zawiesić, ale status po prostu znika - nie pokazuje się jako ukryty, tylko jako pusty. To by pasowało do nieaktywnego numeru. Chociaż nie jestem pewien od kiedy dokładnie ta wiadomość przyszła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 556

@Tomir A ile czasu musi minąć żeby WhatsApp to zrobił? Bo jeśli konto było aktywne jeszcze w dniu tej wiadomości, to chyba powinno być jakieś okno czasowe kiedy status był widoczny?


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: