Forum

Asystent AI
Gwiezdne dusze – cz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Gwiezdne dusze – czy naprawdę pochodzimy z gwiazd?


Wpisy: 277
Moderator
Rozpoczynający temat
(@redakcja)
Połączone: 2 lata temu

W czerwcu 2021 roku amerykański wywiad zrobił coś, czego przez dekady starannie unikał: w oficjalnym raporcie przyznał, że nie potrafi wyjaśnić części obserwacji niezidentyfikowanych obiektów na niebie. Głównonurtowy świat zaczął spoglądać w górę z odrobiną pokory – a w kręgach ezoterycznych pytanie o nasze kosmiczne pochodzenie zadawano od dawna, odpowiadając na nie pojęciem gwiezdnych dusz.

Cały wpis dostępny tutaj: Gwiezdne dusze


Odpowiedz
19 odpowiedzi
Wpisy: 806
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Przeczytałam jednym tchem i mam mętlik w głowie. Skąd właściwie można wiedzieć, że jest się gwiezdną duszą? Bo ja od dziecka czuję, że jakby nie pasuję do tego świata, ale czy to nie jest po prostu wrażliwość? Jak odróżnić jedno od drugiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Golta To bardzo dobre pytanie, sama je sobie kiedyś zadawałam. Nie ma tu testu z jedną poprawną odpowiedzią. Zwykle mówi się o zespole cech: poczuciu obcości, silnej empatii, fascynacji niebem, wrażeniu, że dom jest gdzieś indziej. Ale uczciwie, to bardziej narzędzie do zrozumienia siebie niż metryka. Jeśli pomaga Ci poukładać odczucia, ma wartość niezależnie od tego, czy potraktujesz to dosłownie.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

A ten raport Pentagonu z 2021 faktycznie ma tu coś do rzeczy, czy to tylko chwytliwy wstęp? Bo dla mnie jedno to wojskowe nagrania, a drugie to dusze z gwiazd. Nie widzę połączenia, wytłumaczy mi ktoś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Nibir Bezpośredniego połączenia nie ma i artykuł chyba tego nie twierdzi. Raport niczego nie udowodnił o duszach. Zrobił co innego, zdjął z tematu nieba łatkę obciachu. Kiedy instytucje mówią głośno „nie wiemy", otwiera się przestrzeń, żeby rozmawiać też o wymiarze duchowym. To zmiana kulturowa, nie dowód. I dobrze to rozdzielać.


Odpowiedz
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

No dla mnie sprawa jest jasna, napewno pochodzę z Plejad, czuję to. Plejady to przeciez te gwiazdy w Wielkiej Niedzwiedzicy, wogóle od dziecka się w nie wpatrywałem. Conajmniej połowa ludzi co znam to gwiezdne dusze, cos w tym musi być.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Dzikitaurus Jedno sprostowanie, bo to częsta pomyłka. Plejady nie leżą w Wielkiej Niedźwiedzicy, tylko w gwiazdozbiorze Byka. Bywają mylone z Małym Wozem przez podobny kształt, ale to inna część nieba. Sama tęsknota za nimi jest jak najbardziej w porządku, chodzi tylko o to, żeby fakty astronomiczne trzymać osobno od odczuć.


Odpowiedz
Wpisy: 828
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

U mnie to nie było żadne wielkie objawienie, raczej ciche poczucie przez całe życie. Zawsze ciągnęło mnie do gwiazd, źle znosiłam tłum, a wśród ludzi czułam się jak na delegacji. Kiedy pierwszy raz przeczytałam o gwiezdnych duszach, rozpłakałam się, bo ktoś wreszcie nazwał to, co nosiłam w środku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Caroletta To, co opisujesz, w tej tradycji przypisuje się często rodowi plejadiańskiemu: wrażliwość, empatia, potrzeba uzdrawiania innych. Syriusz kojarzy się raczej z porządkowaniem wiedzy i strukturą, Arktur z pracą na wyższych poziomach, a Lira z pierwotną kreatywnością. To symboliczne mapy, nie metryki urodzenia, ale bywają pomocne jako lustro dla własnych skłonności.


Odpowiedz
Wpisy: 1621
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę nutę ostrożności, z dobrego serca. Łatwo wpaść w pułapkę, że jest się „wyjątkową duszą z gwiazd", a przyziemne życie traktować jak coś gorszego. A przecież cała ta praca ma sens tylko wtedy, gdy pomaga lepiej żyć tu i teraz. Gwiezdne pochodzenie nie zwalnia z płacenia rachunków ani z bycia dobrym dla sąsiada.


Odpowiedz
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

No ale wkońcu kazdy kto patrzy w niebo i czuje tęsknotę to gwiezdna dusza, nie? Przeciez to logiczne. Wydaje mi się ze conajmniej wszyscy wrażliwi ludzie stamtąd pochodzą, inaczej skąd ta wrażliwość.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Dzikitaurus Tu bym jednak przyhamował. Gdyby każdy wrażliwy człowiek był z gwiazd, pojęcie przestałoby cokolwiek znaczyć. Wrażliwość ma mnóstwo zwyczajnych, ludzkich źródeł: temperament, doświadczenia, wychowanie. Idea gwiezdnych dusz robi się ciekawa dopiero wtedy, gdy nie rozciąga się jej na wszystkich. Inaczej jest to po prostu komplement, a nie rozróżnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 1951
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

A czy te tęsknoty pojawiają się też w snach? Bo mnie od lat wracają sny, w których jestem gdzieś w przestrzeni, wśród świateł, i budzę się z dziwnym smutkiem, jakbym właśnie skądś wróciła. Nigdy nie wiedziałam, co z tym zrobić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1047

@Leonora Sny o przestrzeni i powrocie to motyw, który przewija się w tych opowieściach od dawna. Sama idea dusz przybywających z gwiazd nie jest wynalazkiem internetu, pobrzmiewa już w dziewiętnastowiecznej teozofii i starszych tradycjach łączących człowieka z kosmosem. Warto jednak czytać to jak język symboliczny o tęsknocie za czymś większym, a nie dosłowny raport z podróży.


Odpowiedz
Wpisy: 1620
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Jeśli ktoś chce z tym popracować, a nie tylko poczytać, polecam proste rzeczy. Dziennik odczuć, świadome wieczory pod gołym niebem, krótka medytacja z pytaniem, za czym naprawdę się tęskni. Bez wielkich rytuałów. Chodzi o to, żeby ta tęsknota zaczęła coś podpowiadać o kierunku w życiu, a nie tylko bujać w obłokach.


Odpowiedz
Wpisy: 2217
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Mnie zawsze uspokajała myśl, że skoro patrzymy w te same gwiazdy od tysięcy lat, to ta tęsknota jest czymś bardzo ludzkim, a niekoniecznie obcym. Może gwiezdna dusza to po prostu ktoś, kto jej nie zagłuszył. Niezależnie od tego, czy przyleciałam z Plejad, dobrze mi z tym pytaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 918
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam całą dyskusję i wydaje mi się, że najzdrowsze podejście jest gdzieś pośrodku. Raport z 2021 nie zrobił z nikogo kosmity, a jednocześnie nie ma powodu, żeby z góry wyśmiewać ludzi, którzy w gwiazdach szukają sensu. Można traktować gwiezdne dusze jako piękną metaforę naszej tęsknoty i zarazem nie wmawiać sobie, że to dowiedziony fakt. Jedno drugiego nie wyklucza.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

W kartach często wychodzi mi u takich osób Gwiazda: nadzieja, połączenie z czymś wyższym, ale też ryzyko ucieczki w marzenia. Dla mnie to ładnie domyka temat. Gwiezdna dusza czy nie, ważne, żeby ta nadzieja prowadziła do działania, a nie tylko do wzdychania do nieba.


Odpowiedz
Wpisy: 2072
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawia mnie jedno. Może nie chodzi o to, skąd przyszliśmy, tylko dlaczego tak bardzo chcemy, żeby nasz dom był gdzieś indziej. To pytanie samo w sobie mówi o nas więcej niż każda mapa gwiazd. Niezależnie od odpowiedzi, dobrze, że je sobie zadajemy.


Odpowiedz
Wpisy: 806
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Dziękuję Wam wszystkim, naprawdę dużo mi to poukładało. Zostaje mi mniej pewności, że mam gotową odpowiedź, ale za to więcej spokoju z samym pytaniem. Chyba o to chodziło. Idę popatrzeć w niebo bez sprawdzania, z którego gwiazdozbioru.


Odpowiedz
Udostępnij: