Słuchajcie, ja mam taką teorię, może Ines jest medium i po prostu przyciąga takie rzeczy do siebie. Czytałam że niektóre osoby mają naturalną zdolność do przyciągania przedmiotów z przeszłości, szczególnie jeśli są urodzone pod pewnymi znakami. Ines, jaki masz znak zodiaku?
ja bym sie bardziej skłaniała ku temu że to nie chodzi o znak tylko o jakis przelomowy moment w zyciu tej osoby. Mialam kiedys podobny okres ze mi sie zdarzały dziwne rzeczy i to zbiegło sie z duzymi zmianami u mnie. Ines, czy ostatnio coś się u ciebie mocno zmieniło, przeprowadzka, coś w pracy, w relacjach?
Przeprowadziłam się do tego mieszkania jakieś pół roku temu i wzięłam te meble właśnie przy okazji przeprowadzki. Pierwsze przedmioty zaczęłam znajdować mniej więcej miesiąc po przeprowadzce. Wcześniej nie miałam nic takiego nigdy, żadnych dziwnych rzeczy.
To jest bardzo ważna informacja, miesiąc po przeprowadzce, wszystkie meble nowe w nowym miejscu. Czyli albo czas potrzebny na 'aktywację' czegoś, albo po prostu minęło trochę zanim zaczęłaś wszystko dokładnie eksplorować w nowym miejscu i wcześniej te rzeczy tam po prostu były. Nie mówię które, tylko że warto obie możliwości mieć w głowie.
Miesiąc po przeprowadzce to bardzo konkretna informacja. Jakby rzeczy potrzebowały czasu żeby się 'osadzić' w nowym miejscu razem z Ines. Mam pytanie do bardziej doświadczonych, czy przedmioty z ładunkiem mogą jakby uśpić się podczas transportu i aktywować się dopiero po jakimś czasie?
To jest znany mechanizm w pracy z przedmiotami o silnym ładunku. Zmiana otoczenia energetycznego działa jak reset, przedmiot musi się niejako 'zorientować' w nowym miejscu. Miesiąc to całkiem typowy okres. Ale tu pojawia się kolejne pytanie, Ines, czy te trzy meble stoją blisko siebie w tym mieszkaniu, czy są w różnych pokojach?
Komoda jest w sypialni, biurko też w sypialni ale przy oknie, a fotel w salonie. Więc dwa są blisko siebie, jeden dalej.
Albo po prostu sypialnia to pokój gdzie spędzamy dużo czasu i naturalnie częściej otwieramy szuflady. Więc częściej coś znajdziemy. Nie wiem, może to jestem ja, ale jeszcze nikt nie odpowiedział mi na pytanie: ile razy Ines sprawdziła te meble przed znalezieniem przedmiotów, i w jakich warunkach.
Słuchajcie, zastanawia mnie jeszcze jedno. Ines powiedziała że miała natychmiastową niechęć do bransoletki. A co z monetą i guzikiem? Ines, jak się poczułaś kiedy znalazłaś tamte dwa? Tez miałaś jakiś fizyczny sygnał czy przy tamtych było inaczej?
Przy monecie byłam głównie zaciekawiona, trochę zaskoczona, nie było niechęci. Przy guziku właściwie nic szczególnego, pomyślałam że może wypadł z jakiegoś ubrania które babcia trzymała w komodzie. Dopiero jak zaczęłam się zastanawiać skąd on się wziął w biurku u znajomej to zrobiło mi się dziwnie.
Czyli bransoletka jest tym jednym przedmiotem który wywołał wyraźną reakcję! To jest chyba klucz do całej tej historii. Ines a czy ta bransoletka nadal leży tak jak ją znalazłaś czy coś z nią zrobiłaś?
Zawinęłam ją w kawałek materiału i schowałam do szafy. Nie umiałam jej wyrzucić ale nie chciałam żeby leżała tak luzem.
Zawinięcie w materiał to dobry odruch. Bawełna lub len neutralizuje przepływ energii, działa jak tymczasowe uszczelnienie. Ale to jest tylko odkładanie, nie rozwiązanie. Ta bransoletka czeka.
O matko, 'czeka' brzmi strasznie, czy to znaczy że mogą się dziać kolejne rzeczy dopóki Ines czegoś z tym nie zrobi? Bardzo chcę wiedzieć co powinno się zrobić w takiej sytuacji, bo nigdy wcześniej o tym nie czytałam.
Te trzy to wszystko co znalazłam. Minęło kilka tygodni od bransoletki i nic więcej się nie pojawiło. Przynajmniej nic co zauważyłam.
To może być ważne że po schowaniu bransoletki przestały sie pojawiac kolejne rzeczy, jakby to ona była źródłem albo przewodnikiem tego co sie działo.
Albo po prostu zbieg okolicznosci i nie pojawiło się nic więcej bo nic więcej nie miało sie pojawić bez względu na bransoletkę. Nie można z tego wyciągać przyczynowości. Ines, czy sprawdzalas te meble regularnie po tym jak schowałas bransoletkę, czy może po prostu rzadziej siegasz do tych konkretnych miejsc?
To jest interesująca obserwacja, ale w drugą stronę. Jeśli omijasz te miejsca to możesz po prostu nie widzieć kolejnych przedmiotów jeśli się pojawiają. Co nie zmienia faktu że sprawdzenie raz dokładnie byłoby dobrym pomysłem, najlepiej przy dobrym świetle i bez pośpiechu.
Mam pytanie może głupie ale czy ktoś brał pod uwagę że te meble mogły być wcześniej przechowywane i ktoś np w magazynie coś do nich wkładał nie zdając sobie z tego sprawy? Jak fotel z pchlego targu to on mógł stać w różnych miejscach zanim do Ines trafił. Dziekuję za cierpliwość jeśli to oczywiste.
Dobra, przepraszam że zapomniałem dopytać na końcu - Ines, wiesz cokolwiek skąd dokładnie pochodzi ten fotel? Czy babcia miała go od zawsze czy może też gdzieś go dostała albo kupiła z drugiej ręki?
Fotel był w domu babci odkąd pamiętam, ale nie wiem czy ona go sama kupiła czy dostała. Nigdy nie pytałam, a teraz nie mam już jak zapytać. Biurko podobno było kupione nowe, komoda też, ale to było dawno temu i nie mam jak tego potwierdzić.
To jest właśnie ten problem z meblami po kimś bliskim, że historia się urywa razem z tą osobą. Ale Ines, czy masz kogoś z rodziny kto mógłby wiedzieć więcej o fotelu? Rodzeństwo babci, kuzynki, ktokolwiek kto ją znał wcześniej? Bo jeśli fotel krążył, to byłby to ważny kontekst.
No właśnie, to jest konkretny trop. Historia mebla to nie jest mistyka, to jest zwykła weryfikacja. Ines, serio warto porozmawiać z kimś z rodziny zanim ktokolwiek wyciągnie wnioski o duchach i energiach.
Ale historia mebla i energia mebla to dwie różne sprawy, Medard55. Nawet jeśli Ines ustali skąd fotel pochodzi, to nadal nie wyjaśni skąd się wzięły przedmioty w środku. Chyba że ktoś zakłada że ktoś je tam włożył, ale wtedy kto i po co.
Mam pytanie do Ines bo jeszcze nie padło - ta bransoletka, z jakiego jest materiału? Czy wiesz z czego jest zrobiona, metal, tkanina, skóra? Bo to może dużo mówić o jej wieku i pochodzeniu, a w kontekście przedmiotów magicznych materiał ma znaczenie.
Bransoletka wygląda jak metal, ciemny, może srebro ale przyciemnione albo jakiś inny stop. Ma takie plecionkowe ogniwa, trochę jak łańcuszek ale grubszy. Nie ma żadnych znaków ani grawerów które bym rozpoznała.
Ciemne srebro albo stop nieżelazny, plecionka - to może być naprawdę stare, takie bransoletki były popularne dobre sto lat temu i wcześniej. Ines czy próbowałaś chociaż zdjęcia wrzucić gdzieś, może do jakiegoś forum historycznego czy antykwarycznego? Ktoś by mógł datować.
