Nie wiem nawet jak to opisac, ale od jakiegos czasu wyciagam z kieszeni starych mebli rzeczy, ktorych tam nie wkladam. Mam taka stara komode po babci i tam w bocznej kieszonczce znalazlam monete, ktora wyglada staro, nie wiem z jakiego okresu, jakies nieznane mi symbole. Ale to nie koniec, bo w fotelu kupionym na pchlim targu byl guzik z rogu albo kosci, taki stary ze az zolty. I teraz ostatnio w szufladzie biurka, ktore stoi u mnie od lat, znalazlam bransoletkę z jakichs koralikow. Ja tam nic nie chowam bo w tej szufladzie trzymam tylko dokumenty. Skad to sie bierze? Czy ktos mial cos podobnego?
O, to jest ciekawy przypadek. Chce sie upewnic zanim cos powiem, bo szczegoly tu bardzo wazne. Czy te meble kupowałas nowe czy uzywane? I ta komoda po babci, wiesz moze skad ona pochodzi, czy babcia cos o niej mowila? Bo to troche inny przypadek niz pchlitarg
Moneta z nieznanymi symbolami to moze byc cos naprawde interesujacego! Mozesz zrobic zdjecie i wrzucic tutaj? Albo chociaz opisac co na niej widzisz dokladnie, z jakiego materialu wyglada? Bo to moze wiele wyjasnic. Stare przedmioty potrafia przechowywac ogromne ladunki energetyczne i nie zawsze je widac golym okiem
A nie przyszlo ci do glowy ze po prostu te meble maja ukryte przegrodki albo wczesniejszy wlasciciel cos tam schował i ty po prostu teraz to odkrywasz? Stare meble, szczeglonie te rzezbione, maja czesto skrytki ktore nie sa od razu oczywiste. Zanim przejdziemy do tlumaczeń paranormalnych to chyba warto wykluczyc te bardziej przyziemne
Oj, ale to co opisujesz to mnie az ciary przeszly! Bransoletka w szufladzie z dokumentami, gdzie nic nie ma? To juz nie moze byc przypadkowa skrytka chyba. A ta moneta z symbolami, moze to jakies ochronne znaki? Czytalam ze duchy czasem zostawiaja przedmioty jako znaki ze sa, szczegolnie w miejscach gdzie cos przechowywaly za zycia
Zanim ktos zacznie od razu mowic o duchach, powiem ze tego typu zjawisko ma kilka mozliwych wyjasnieniw ktore warto rozwazyc razem. Po pierwsze Medard ma racje co do ukrytych schowkow, to bardzo czesta sprawa przy starych meblach. Po drugie jesli meble sa uzywane, wlasciciele moga zostawiac rzeczy w miejscach ktore nie sa oczywiste. Ale jest tez trzecia mozliwosc i ona mnie tutaj interesuje bardziej, mianowicie przedmioty moga byc nosnikami energii miejsca lub osoby z ktora byly zwiazane i moga sie ujawniac dopiero kiedy trafic do nowego wlasciciela o odpowiedniej wrażliwosci. To nie jest zjawisko nieznane, spotykam sie z opisami podobnych sytuacji od lat. Dlatego pytanie o szczegoly jest kluczowe. Jak dlugo masz te meble i czy bylo cos szczegolnego co poprzedzalo znaleziska, jakies zmiany w zyciu, wzmozony stres, utrata kogos bliskiego?
Troche sie boje zapytac ale, czy te przedmioty moze ktos ci podrzuca? Nie zartuje, serio pytam bo czytalam ze niektorzy ludzie robia to celowo jak np chca rzucic cos na kogos. Choc nie wiem czy to w tym przypadku pasuje, po prostu przyszlo mi do glowy
Stare meble pamietaja. To nie jest metafora tylko dosłownosc w swiecie energii. Każda rzecz ktora sluzyla czlowiekowi przez lata nasiaka jego historia i jego intencjami. Monety szczegolnie, bo przez recę przechodziły wielu ludzi i wchłaniały rozne ladunki. Pytanie nie brzmi 'skad sie pojawiaja' ale raczej 'kto przez te przedmioty mowi' i 'co chce przekazac'. Wiek tych symboli na monecie moze byc kluczem
Wow, nigdy nie slyszalem o czyms takim, bardzo dziekuje ze opisujesz to tak szczegolowo bo to naprawde otwiera oczy. Mam pytanie do bardziej doswiadczonych, czy to moze byc zwiazane z jakas konkretna energia miejsca gdzie stoja te meble, a nie z samymi meblami?
Slucham tej dyskusji i mam pytanie praktyczne. Czy ktos sprawdzil juz czy te meble nie maja podwojnych scianek albo ukrytych schowkow? Bo zanim zaczniemy rozmawiac o duchach to podstawa jest chyba zbadac fizyczna budowe mebla. Stare szafy i komody z XIX i poczatku XX wieku czesto mialy skrytki celowo projektowane przez stolarzy. Potem mozemy gadac o reszczie
To odpiszę na kilka pytan naraz bo jest ich duzo. Dobrogniewa ta bransoletka jest z malutkich koralikow, wyglada jak szklo albo ceramika, bardzo stara, nie czuje mrowienia ale jakas dziwna niechec do niej mam, wole jej nie dotykac. Co do dostępu do mebli, mieszkam sama wiec nikt inny nie ma dostepu. Lidzia03 sprawdzilam komode dosc dokladnie, nie ma tam zadnych tajnych przegrodek, to zwykla szuflada. Fotel tez ogladalalam i nozycami weszlam pod tapicerke, nic. Biurko tez zwyczajne
Niechec do przedmiotu to wazny sygnal i nie nalezy go ignorowac. Cialo i podswiadomosc czesto odbieraja ladunki szybciej niz rozum. Jesli czujesz ze nie chcesz tej bransoletki dotykac to nie dotykaj jej golyma rekami. Mozesz ja wziac przez materiał i przechowac w ziemi przez jakis czas, to neutralizuje ladunki. Co do samego zjawiska, meble ktore zmienily wielu wlascicieli moga byc swego rodzaju zbiornikami energii i czassem ta energia 'materializuje sie' w postaci wlasnie takich drobnych przedmiotow. Nie jest to zjawisko powszechnie uznawane ale przypadkow podobnych jest wiele
Przepraszam ale 'materializacja energii w postaci przedmiotow' to juz troche duzo. Energia nie tworzy fizycznych monet z nieznanych symboli. Natomiast co mi sie wydaje sensowne to to ze stare meble, szczegolnie z roznych domow, moga miec przedmioty zapomniane na bardzo wiele lat, schowane przez poprzednich wlascicieli w miejscach ktore trudno dostrzec bez dokladnego szukania. I dopiero nowa osoba, uzywajac mebla inaczej albo po prostu przez przypadek, trafia na te miejsca. Branzoleta z niechecia to moze byc po prostu reakcja na cos brudnego i starego, nie wszystko musi byc paranormalne
O matko, ja bym sie po prostu przestraszyła i wyrzuciła te przedmioty od razu. Ale z drugiej strony te koraliki mnie intryguja, moze to jakis stary rozaniec albo cos ochronnego? Czy mozna gdzies opisac te symbole na monecie i ktos by powiedzial co to moze byc? Moze numizmatycy albo cos
Jest w tym cos co nie daje mi spokoju. Mowisz ze masz niechec do bransoletki, ze wolisz jej nie dotykac. To nie jest bez znaczenia. Stare przedmioty bywaja swiadkami rzeczy o których nie mamy pojecia i niekiedy to swiadectwo jest ciezkie. Nie pospieszyłbym sie ani z wyrzucaniem ani z dotykaniem. Najpierw warto zrozumiec co sie ma w domu
Ines, wracam do tego co napisałaś o niechęci do bransoletki. Mówisz że wolisz jej nie dotykać gołymi rękami, ale czy ta niechęć pojawiła się od razu jak ją znalazłaś, czy dopiero po jakimś czasie? Bo to może być ważne - czy to była pierwsza reakcja, taka instynktowna, czy raczej coś narastało?
Słuchajcie, wróćmy do tej monety bo to mnie najbardziej ciekawi! Ines opisała że są na niej nieznane symbole, ale nie powiedziała z jakiego jest materiału. Czy to wygląda jak miedź, srebro, może jakiś stary stop? Bo to naprawdę dużo zmienia jeśli chodzi o datowanie i ewentualne określenie skąd pochodzi. Mam znajomą która zajmuje się starymi przedmiotami i mogłaby zerknąć na zdjęcie.
No dobra, ja dalej stoję przy tym że zanim ktokolwiek wyciągnie wnioski o duchach i energiach to Ines powinna po prostu rozkręcić te meble. Dosłownie. Komoda po babci to może mieć dno szuflady na podwójnej warstwie i tam się przez lata coś zsuwało. Czy ktoś sprawdził to fizycznie, śrubokrętnik w ręku, a nie misą soli i modlitwą?
Odpowiem na kilka rzeczy naraz. Ta niechęć do bransoletki to było od razu, jak tylko ją zobaczyłam, nie narastało. Po prostu nie chciałam jej dotknąć i to mnie samą zaskoczyło bo nie jestem jakoś szczególnie wrażliwa na takie rzeczy zwykle. Co do monety - wygląda jak ciemny metal, może miedź albo brąz, trochę zielonkawa na brzegach. Symbole to takie krzyżyki ale jakieś dziwne, nie chrześcijańskie, bardziej geometryczne. I Medard55 - komoda jest rozkręcona, dosłownie wyjęłam wszystkie szuflady i sprawdziłam każdą deskę. Nie ma podwójnych den.
Ta natychmiastowa niechęć to bardzo charakterystyczny sygnał. Ciało reaguje na ładunek przedmiotu zanim umysł zdąży cokolwiek przetworzyć. Zielonkawa miedź i geometryczne krzyżyki, to mogą być znaki ochronne albo odwrotnie, pieczęcie. Ines, czy te symbole są po obu stronach monety czy tylko po jednej?
Miedź i brąz to metale które wchłaniają energię wyjątkowo głęboko. Jeśli moneta była przez kogoś trzymana długo, noszona przy sobie, używana w rytuale, zostawia po sobie ślad który jest niemal niezmywalny. Geometryczne krzyżyki mogą być bardzo różne, od znaków ochronnych przez słowiańskie symbole słońca po coś znacznie ciemniejszego. Nie spekulujcie bez zobaczenia.
Przepraszam że się wtrącam bo dopiero czytam ten wątek, ale te symbole geometryczne, czy mogłyby być runami? Pytam bo niedawno oglądałam coś o starych monetach skandynawskich i tam były podobne wzory. Tylko nie wiem czy to w ogóle ma sens geograficznie.
runy na monice to mozliwe ale bardziej pasowalo by mi cos slowianskiego skoro meble sa po babci z polski. choc kto wie skad babcia brala meble wlasciwie
Chcę zwrócić uwagę na coś co umknęło w dyskusji. Ines ma trzy różne meble z różnych źródeł, komoda po babci, fotel z pchlego targu, biurko od znajomej. Jeśli przedmioty pojawiają się we wszystkich trzech, to teoria o ukrytym schowku w konkretnym meblu odpada całkowicie. Natomiast jeśli tylko w jednym, to warto dopytać w którym i skupić się na tym właśnie. Ines, czy możesz to sprecyzować?
Bransoletka była w biurku, moneta w komodzie po babci, a w fotelu był guzik który w sumie wydał mi się najmniej dziwny więc mało o nim mówiłam. Ale teraz jak tak piszecie to faktycznie to są trzy różne meble z trzech różnych miejsc. Nie myślałam o tym w ten sposób wcześniej.
O matko, trzy różne meble i we wszystkich coś się pojawia! To mnie dosłownie zmroziło jak to tak poukładałam. Pustelnik ma rację że to całkowicie zmienia obraz sytuacji. Ines czy te przedmioty pojawiały się w podobnym czasie czy w różnych odstępach?
No właśnie, to jest kluczowe pytanie. Trzy meble z trzech źródeł wyklucza jeden konkretny schowek. Ale nie wyklucza że Ines po prostu rzeczy zapomniała gdzie włożyła albo że ktoś w jej otoczeniu ma dostęp do mieszkania. Nie mówię że tak jest, tylko że to trzeba rozważyć przed wyciąganiem dalszych wniosków.
