Hej, mam dziwny problem i nie wiem za bardzo co o tym myslec. W naszym domu żaden zegarek nie chodzi normalnie. Mamy chyba z pięć różnych, ściennych, stołowych, jeden analogowy nakręcany, i wszystkie albo się zatrzymują albo chodzą bardzo nierówno. Baterie sprawdzałem, są nowe. Nakręcany też niby sprawny, mechanik go oglądał i mówił że wszystko ok. A mimo to staje. Zaczęło sie to jakieś dwa lata temu, wcześniej nie bylo zadnego problemu. Ktoś miał coś podobnego? Ciekawi mnie czy to może mieć jakiś związek z energią miejsca albo z czymś co sie tu dzieje, bo nawiasem mowiąc od tamtego czasu w domu jest też trochę dziwnie. Nie wiem jak to inaczej nazwać.
O matko, to brzmi naprawdę niesamowicie! Mój tata zawsze mowil że jak zegarek sie zatrzymuje sam z siebie to to znak, ale u was to nie jeden tylko wszystkie?! To chyba jednak cos wiecej niz przypadek. A możesz powiedzieć coś więcej co masz na mysli że 'dziwnie' w tym domu? Bo to bardzo ważne żeby wiedziec co konkretnie się dzieje 🙂
No zaraz, zaraz. Pięc zegarków i wszystkie nie chodzą? A sprawdzałeś czy nie ma jakiegoś pola elektromagnetycznego w domu, bo to może zaburzać pracę elektroniki. Czasem instalacja elektryczna albo jakiś sprzęt RTV potrafi narobić bigosu. Nie mowie że to na pewno tak, ale zanim sie rzucimy w duchy i energie to warto sprawdzić przyziemne rzeczy.
Nakręcany staje to już jest ciekawe, bo tu baterie i elektryka odpadają w zasadzie. Mechanizm zegarowy nie jest czuły na pola elektromagnetyczne, ma rację Piotrek. Słyszałam o kilku przypadkach gdzie zegary w domu sie zatrzymywały i zawsze wiązało się to z jakąś obecnością albo z bardzo silnym zaburzeniem energetycznym miejsca. Niekoniecznie złym, ale intensywnym. Dwa lata temu zaczęło, a co sie dwa lata temu wydarzyło w tym domu albo w rodzinie, jeśli można zapytać?
Ojej, u mnie w pokoju też raz zegarek stanął i mama mówiła że to może byc znak od kogoś bliskiego kto odszedł. To chyba znana interpretacja no nie? Ze duchy dają znaki przez zegarki właśnie. Ale u was skala jest mega duża, wszystkie naraz to juz nie jeden znak a coś regularnego.
Czytałem gdzies że zegary sie zatrzymują przy silnej obecnosci ducha, zwłaszcza jak duch jest 'nowy' i nie do końca wie że juz odszedł. Niby energetycznie wpływa na otoczenie bez świadomości. Ale to tylko co czytałem, nie wiem czy to prawda. Piotrek, a w tym czasie ktoś z bliskich umarł albo cokolwiek takiego?
Piotrek, to jest istotna informacja. Śmierć w domu, zwłaszcza naturalna po dłuższym okresie choroby, zostawia ślad energetyczny. Nie musi to być obecność samego ducha, ale energia cierpienia, strachu, oczekiwania potrafi zostac wpisana w strukturę miejsca. Zegarki, a zwłaszcza mechaniczne, są czułym wskaźnikiem zakłóceń w przepływie energii, choć wiem że to brzmi abstrakcyjnie. Pierwsze pytanie jakie bym zadała: czy to dotyczy całego domu jednakowo czy konkretnych pomieszczeń?
Hm, rozumiem że śmierć bliskiej osoby to przeżycie i że szukamy wyjaśnień, ale 'energia cierpienia wpisana w strukturę miejsca' to już trochę daleko idące stwierdzenie. Nie neguje że coś się dzieje, ale skąd wiadomo że to właśnie to a nie jakaś inna przyczyna? Pytam serio, nie złośliwie.
Dobra pytanie bo nie sprawdzałem tego szczegółowo. Zegarek ścienny wisi w salonie na dole, nakręcany w sypialni, jeden stołowy w kuchni i jeden w pokoju na górze, no właśnie w tym pokoju teścia. Ten na górze staje najczęściej i najszybciej, to znaczy jak go nastawiamy to po kilku godzinach już nie chodzi, a pozostałe trzymają trochę dłużej. Hmm, teraz jak to napisałem to sam widzę że to o czymś świadczy.
No i masz odpowiedź na pytanie Domiceli. Epicentrum jest ten pokój. To już nie jest przypadkowe rozłożenie, to jest konkretna lokalizacja z której coś promieniuje. Brzozka, rozumiem sceptycyzm, ale tu mamy mechaniczny zegarek stający w ciągu kilku godzin, co jest trudne do wyjaśnienia elektrycznie. Piotrek, co dokładnie dzieje się teraz z tym pokojem? Ktoś tam śpi, mieszka, czy jest pusty?
Jest takie stare przekonanie, że miejsce gdzie ktoś odszedł zostaje naznaczone przez jakiś czas. Zegarek jako symbol czasu to wyjątkowo podatny obiekt na takie zaburzenia. Czas jest tutaj kluczowym słowem, czas sie zatrzymał dla teścia, no i zegarki się zatrzymują. To może być coś symbolicznego w energetycznym sensie, a nie dosłowna obecność. Ale żeby nie fantazjowac, Piotrek, czy w tym pokoju dzieje sie jeszcze cokolwiek innego? Zimne miejsca, dziwne dźwięki, zwierzęta reagują?
Mój wujek umarl w swoim domu i po jego smieci wszyscy mowili ze jest tam dziwnie przez rok. Zegarki nie stawały ale lampki migały cały czas. Może to podobne zjawisko tylk w innej formi? Piotrek napisałes że ogolnie w domu jest dziwnie, możesz napisac co masz na myśli, bo może to jest powiaznie z zegarkami.
Dobra, powiem choc trochę głupio o tym pisac. Czasem słyszymy na górze kroki gdy nikogo tam nie ma. Żona kilka razy mówiła że czuje zapach papierosów a teść palił. Raz mój syn, ma 8 lat, zapytał mnie kto to jest ten pan co stoi w drzwiach jego pokoju w nocy, a jego pokój jest obok tego pokoju teścia. Syna to nie straszyło jakoś, powiedzial to bardzo spokojnie i poszedl spac. Nas to bardziej przestraszyło niz jego.
o matko Piotrek to już jest bardzo konkretne!!! Dziecko widzące postać to jeden z najczestszych opisów kontaktu, dzieci podobno latwo to odbierają bo nie mają jeszcze takich blokad jak dorośli. Zapach papierosów tez jest klasyczny, duchy często dają o sobie znać zapachami. To brzmi naprawde jak obecność teścia 🙂
Zanim wszyscy utwierdzimy Piotrka że to duch to powiem wprost, dziecko mogło cokolwiek zobaczyć, cień, odbicie, sen. Dzieci mają bogatą wyobraźnię i to nie jest zarzut, po prostu nie jest to dowód. Zapach papierosów w starym domu może zostawać w ścianach, meblach, przez długi czas. Nie mowie że kłamiesz, mowie że nie pchajmy sie od razu w duchy jeśli nie wykluczyliśmy innych opcji. Piotrek, a byłeś może u kogoś kto potrafi to zbadać na miejscu?
Warto nie spieszyć sie z wnioskami w żadną stronę, ani od razu duch, ani od razu wyobraźnia. Zbierz więcej obserwacji, Piotrek. Zapisuj kiedy zegarki stają, o której godzinie, w jakiej pogodzie, czy to po jakichś konkretnych sytuacjach w domu. Wzorzec może powiedzieć więcej niż pojedyncze zdarzenia. Poza tym co o tym wszystkim mówi żona? Czy ona też to czuje czy to bardziej twoje odczucia?
Dobra, ale ja się zatrzymam przy tym co napisała Azalia, bo to jest chyba najbardziej sensowna rada w całym wątku. Piotrek, serio zacznij notować. Data, godzina, który zegarek, jak długo stał. Bo teraz mamy zbiór luźnych obserwacji i każdy interpretuje co chce. Bez danych to dyskusja w kółko.
ale jak on ma notowac jesli zegarki nie chodzą haha no żart żart, serio jednak warto, moze sie okazac ze to zawsze np. w nocy albo zawsze po tym jak ktos wchodzi do tamtego pokoju
a mozna tez zapisywac pogode bo czytalem ze aktywnosc paranormalna podobno wzrasta przy burzach i niskim cisnieniu atmosferycznym. nie wiem czy to prawda ale warto chyba odnotowac
Chciałabym wrócić do tego pokoju na górze, bo tu jest sedno sprawy. Piotrek, jak teraz ten pokój wygląda? Co tam jest, czy ktoś tam śpi, czy stoją tam rzeczy teścia, czy pokój jest po prostu zamknięty? To ważne dla zrozumienia co się tam dzieje energetycznie.
No właśnie, te rzeczy osobiste które zostały to może być bardzo istotny element. Przedmioty bliskie człowiekowi przez długi czas, szczególnie w chorobie, mogą zatrzymywać jego energię. Nie mówię że zegarki przez to stają, ale jeśli chcecie sprawdzić czy coś się zmieni, spróbujcie te rzeczy zabrać albo przekazać komuś.
Jest w tym coś głębszego. Przedmioty są jak kotwice, trzymają coś przy miejscu. Dopóki ta kotwica istnieje, dopóty obecność ma gdzie wracać. Teść mógł być bardzo przywiązany do swoich rzeczy, szczególnie jeśli chorował długo i to były ostatnie jego własności.
Ej, ale poczekajcie. 'Kotwice', 'energia w przedmiotach', to brzmi poetycznie ale jak to działa mechanicznie? Znaczy energetycznie? Co dokładnie zostaje w kurtce czy w szufladzie? Pytam serio, nie ironicznie, bo może ktoś to potrafi wytłumaczyc bardziej konkretnie.
No dobra, rozumiem że to nie jest fizyczne, ale wtedy to jest kategoria psychologiczna a nie paranormalna, nie? Piotrek może reagować na te przedmioty dlatego że mu przypominają teścia, a nie dlatego że teść tam jest. To zmienia postać rzeczy.
Słucham was i rozumiem ten argument, ale zegarek ośmiolatka nie reaguje na moje wspomnienia o teściu. On nie wiedział że teść palił, nie pamiętał go właściwie w ogóle, był za mały. A jednak widział tą postać i zapytał mnie o nią zupełnie normalnie, jakby pytał kto to jest sąsiad.
o Boże Piotrek to co napisałeś o synku to mnie dosłownie zmroziło. dziecko które pyta normalnie o obcego pana, bez strachu, to jest właśnie ten typ kontaktu o którym sie czyta ze dzieci po prostu nie rozróżniają tej granicy. dziękuję że to napisałeś bo to bardzo ważny szczegół dla całej dyskusji
Piotrek, rozumiem że to jest trudne, naprawdę. I ten argument z synem jest mocny emocjonalnie. Ale dziecko które pyta o 'pana w drzwiach' mogło mieć sen, mogło widziec cień przez okno, mogło po prostu mieć wyobraźnię która pracuje w nocy. To nie znaczy że kłamie ani że coś wymyśla, po prostu dziecięcy mózg inaczej przetwarza bodźce nocne.
