To co opisujesz jest klasycznym odczytem psychometrycznym, może nie do końca świadomym. Kontakt dłoniowy z przedmiotem który jest nośnikiem silnej energii wywołuje właśnie taką reakcję - nie od razu, nie przy spojrzeniu, ale przy dłuższym kontakcie. Monety są neutralne, co może oznaczać że ich historia jest albo bardziej odległa, albo mniej naładowana emocjami. Bransoletka była blisko kogoś długo, nosiło się ją przy ciele.
Albo po prostu monety są znajomym obiektem a bransoletka jest obca i niezidentyfikowana, więc mózg reaguje niepewnością którą interpretujemy jako 'odczucie'. To nie jest psychometria, to zwykła odpowiedź na nieznane. Ines, czy zanim znalazłaś te rzeczy w fotelu miałaś w ogóle jakiekolwiek przemyślenia o energii przedmiotów albo to był dla ciebie temat kompletnie obcy?
Dobrze to wiedzieć, dziękuję za szczerość. To faktycznie zmienia trochę kontekst bo nie ma efektu sugestii z góry. Nadal jednak uważam że sny warto rozpatrywać osobno od przedmiotów, dopóki nie ma twardego powiązania czasowego. A i tak ciekawi mnie ten magnes, Ines, naprawdę go sprawdź.
Chcę tu wtrącić jedną rzecz bo widzę że dyskusja trochę odpłynęła od kwestii identyfikacji. Ines napisała wcześniej że ogniwa są lekko nieregularne. Jeśli to ręczna robota i do tego ciemny metal, to mam pytanie - czy bransoletka jest płaska, ogniwa leżą płasko jedno przy drugim, czy są skręcone, trójwymiarowe? Bo to też mówi coś o technice wykonania i potencjalnym wieku.
Słuchajcie, ja cały czas myślę o jednej rzeczy którą Ines powiedziała na samym początku i do której jakoś nikt nie wrócił. Te przedmioty pojawiły się nie tylko w fotelu, tak? Był fotel, ale Ines pisała też o kieszeniach w meblach - liczba mnoga. Czy to znaczy że inne meble też coś ukrywały i po prostu fotel był tym który skupił uwagę? Bo jeśli tak, to mamy do czynienia z czymś szerszym niż jeden konkretny mebel z historią.
Ooo czekaj, rzeczywiście, tytuł tematu mówi o kieszeniach w meblach w ogóle! Ines, czy to był tylko ten jeden fotel czy naprawdę kilka mebli? Bo jeśli kilka, to to jest zupełnie inna skala i myślę że trzeba by patrzeć inaczej na całą sprawę.
Tak, przepraszam że nie doprecyzowałam wcześniej. Bransoletka i jeden guzik były w fotelu, ale dwie monety znalazłam w starej komodzie którą mam z babcinego mieszkania, a jeszcze jeden guzik wypadł jak przesuwałam regał. Regał jest stary, też z rodziną związany. Fotel kupiłam na giełdzie meblowej, czyli jest obcy.
No i to jest bardzo ważna informacja! Mamy dwie kategorie mebli: fotel z giełdy, obcy, oraz komoda i regał z rodzinnego domu. To całkowicie zmienia obraz. Rzeczy w komodzie i regale mogły po prostu tam leżeć od lat, schowane przez babcię lub kogoś z rodziny, zapomniane w szparach. Fotel jest inną sprawą bo jest bez historii rodzinnej. Czy ktoś z rodziny mógł wkładać drobne monety czy guziki do szuflad na przechowanie?
No właśnie, to jest logiczne wyjaśnienie dla mebli rodzinnych. Moja babcia trzymała guziki w szufladzie komody przez całe dekady, takie zapasowe 'na wszelki wypadek'. To była normalna praktyka. Inaczej trzeba patrzeć na fotel z giełdy, który nie ma żadnej historii rodzinnej a jednak coś w sobie miał. Ines, co konkretnie było w fotelu - tylko bransoletka i jeden guzik?
To jest ważne rozróżnienie które wyszło! Mamy tak naprawdę dwie oddzielne 'sprawy' w ramach jednego tematu. Komoda i regał rodzinne - tam wyjaśnienie prozaiczne jest bardzo prawdopodobne i bym się specjalnie tym nie zajmowała. Fotel z giełdy to zupełnie inna historia i tam warto drążyć. Ines, czy na giełdzie sprzedawca cokolwiek mówił o historii fotela, skąd go ma?
Ojej, dopiero teraz zobaczyłam ten wątek i nie moge sie oderwać! Ines to naprawde niesamowita historia. Ja bym sie bała trzymac to wszystko w domu, zwłaszcza tę bransoletkę o której piszesz że inaczej ją czujesz. Nie masz kogoś bliskiego kto mógłby na to spojrzeć, np. kogoś kto zajmuje się takimi rzeczami w realu?
To że sprzedawca prawdopodobnie nie znał historii fotela jest typowe dla giełd meblowych, tam rzeczy przechodzą przez wiele rąk. Ale wróćmy do sedna bo teraz mamy ważne rozróżnienie: fotel obcy kontra meble rodzinne. Moje pytanie do Ines jest takie - czy babcia którą wspomniałaś jeszcze żyje i można by ją zapytać o komodę i regał? Bo odpowiedź 'tak, to moje guziki z lat sześćdziesiątych' zamknęłaby połowę zagadki.
