Forum

Asystent AI
Po śmierci bliskieg...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Po śmierci bliskiego, jego ulubiona piosenka gra sama z siebie

Strona 2 / 5

Wpisy: 238
Rozpoczynający temat
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Muzyka była jak kilka dni po pogrzebie, zdjęcia jakieś dwa tygodnie później. Więcej na razie nic, przynajmniej nic co bym rozpoznał. Choć po tym wątku przyznam że patrzę na wszystko trochę inaczej. Dziękuję Gienia za to pytanie, bo sam się nad tym nie zastanawiałem tak konkretnie.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

U mnie te klucze w linii zdarzały się może ze trzy, cztery razy przez pierwsze dwa miesiące. Potem ustało. Czy to oznacza że ten kontakt po prostu... wygasł?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Lalik to ciekawe słowo, wygasł. Ale może nie chodzi o wygaśnięcie, tylko o to że przekaz dotarł? Że skoro go zauważyłeś i rozpoznałeś, to nie ma potrzeby powtarzać?


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Kometka szczerze to nie wiem czy wtedy 'rozpoznałem' w tym sensie w jakim teraz to rozumiem. Byłem wtedy bardziej skołowany niż otwarty. Może dlatego trwało to dłużej?


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tego co Lalik mówi i mam takie skojarzenie. Zdarzyło mi się że pewien przedmiot, nie będę wchodzić w szczegóły, dawał znaki przez kilka tygodni, a ja go ignorowałam. Jak w końcu usiadłam i po prostu powiedziałam na głos że słyszę i rozumiem, to ustało. Może jest w tym coś? Że trzeba dać jakiś sygnał zwrotny?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 486

@Paprotka powiedziałaś to na głos? Dosłownie? I myślisz że to wystarczyło, czy zrobiłaś coś jeszcze? Przepraszam że tyle pytam, ale bardzo chcę to zrozumieć.


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Glicynia tak, dosłownie na głos, sama w pokoju. Nie robiłam żadnego rytuału, nic specjalnego. Ale szczerze mówiąc nie wiem czy to był ten powód. Może to zbiegło się w czasie przypadkowo. Nie chcę twierdzić że mam receptę.


Odpowiedz
Wpisy: 757
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Paprotka opisuje jest ciekawe, ale właśnie dlatego ostrożnie podchodziłabym do wyciągania wniosków. Kiedy szukamy wzorów, zaczynamy też przypisywać przyczynowość rzeczom które mogły być niezależne. Lalik, czy w tym czasie gdy klucze przestały się przestawiać, coś się zmieniło u ciebie? W twoim podejściu, nastroju, czymkolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Bogusia.2 no właśnie, chyba tak. Zacząłem wychodzić z domu częściej, widziałem się z rodziną. Może po prostu mniej na to zwracałem uwagę? Albo mniej na to patrzyłem?


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

I tu wrócimy do starego pytania, tylko z innej strony. Jeśli przestajemy to widzieć kiedy jesteśmy mniej skupieni na stracie, to czy te znaki wciąż są, a my je pomijamy? Czy naprawdę ustają? Tego chyba nie da się rozstrzygnąć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Piolun myślę że właśnie dlatego te relacje są tak trudne do oceny. Ale wiesz co, może to nie jest pytanie które musi mieć odpowiedź. Może ważniejsze jest co te zdarzenia robią z nami emocjonalnie, niezależnie od ich źródła.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@szczepan)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie, może trochę nie na miejscu. Czy ktoś próbował świadomie wywołać taki kontakt, np. przez muzykę? Puścić ulubioną piosenkę tej osoby i czekać czy coś się wydarzy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Szczepan to jest pytanie które otwiera zupełnie inną dyskusję. Krótko mówiąc, próby świadomego wywoływania kontaktu to inna kategoria niż spontaniczne zdarzenia. I nie jestem pewna czy reguły są tu takie same.


Odpowiedz
Wpisy: 238
Rozpoczynający temat
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Szczepan pyta o coś co mi samemu przez głowę przeszło. Ale jakoś nie byłem w stanie tego zrobić. Ta piosenka zagrała sama, bez mojego udziału, i to właśnie sprawiło że to było tak uderzające. Gdybym ją sam włączył, to by już nie było to samo. Chyba bałbym się rozczarowania.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Zlata właśnie to napisał to co ja czuję, że te spontaniczne zdarzenia mają inną wagę. Ja też miałam coś podobnego, muzyka, nie tutaj może o tym pisałam, i gdyby to był zwykły algorytm w telefonie, to bym może zapomniała. Ale to było zupełnie inne urządzenie, stary radioodbiornik, który od miesięcy nie działał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Gabrysia_86 czekaj, radioodbiornik który nie działał? Masz na myśli że się sam włączył, czy że nagle zaczął odbierać? Bo to dwa różne rodzaje zdarzenia i chciałabym dobrze zrozumieć.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Radioodbiornik stał na półce od lat i był nieużywany, nie pamiętam żeby ktokolwiek go włączał odkąd przeprowadziliśmy się do tego mieszkania. Nagle zaczął odbierać, sam z siebie, w środku nocy. Konkretna stacja, konkretna piosenka. Nie wiem jak to inaczej opisać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Gabrysia_86 okej, rozumiem. To jest istotna różnica technicznie, bo radioodbiornik który się sam włącza to jedno, a taki który nagle zaczyna łapać sygnał bez podłączenia do prądu to już zupełnie inna sprawa. Był podłączony do prądu, tylko nieużywany?


Odpowiedz
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 158

@Gienia98 tak, był podłączony, po prostu nikt go nie włączał. Więc technicznie mógł się włączyć sam, nie twierdzę że to niemożliwe. Ale to o co mi chodzi, to był środek nocy, cisza, i nagle ta piosenka.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@szczepan)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, ale żeby nie odchodzić za daleko od tematu Zlaty, bo Gabrysia opisuje bardzo podobną rzecz. Muzyka, niespodziewany moment, urządzenie które normalnie milczy. Czy to znaczy że to jedna kategoria zjawisk? Zlata, jak myślisz, czy twoja piosenka i to co Gabrysia opisuje, to brzmi podobnie?


Odpowiedz
Wpisy: 238
Rozpoczynający temat
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Szczepan zadał bardzo dobre pytanie, bo ja właśnie siedzę i porównuję. U mnie to był telefon, u Gabrysi stary radioodbiornik. Inne urządzenia, inny czas, ale to poczucie że coś przyszło z zewnątrz, a nie że urządzenie po prostu zadziałało, wydaje mi się podobne. Bardzo mi się ucieszyłem że Gabrysia to napisała.


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Zauważam że w obu przypadkach pojawia się ten element niespodziewaności i nocnej ciszy. Zlata, o jakiej porze u ciebie grała ta piosenka? Bo zastanawiam się czy to jest coś co pojawia się częściej w określonych momentach doby.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Piolun późny wieczór, może godzina dwudziesta druga, dwudziesta trzecia. Nie środek nocy, ale już taka pora kiedy dom był cichy i byłem sam z myślami. Czy to ma znaczenie?


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Piolun to co zauważyłaś jest ciekawe, ale zanim wyciągniemy wnioski z pory dnia, zapytałabym inaczej. Czy ktokolwiek tutaj miał podobne zdarzenie w środku dnia, przy pełnym ruchu, hałasie, kiedy był rozkojarzony? Bo może to nie pora, tylko stan skupienia.


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Jarzyna właśnie. Można to odwrócić i powiedzieć że w ciszy po prostu bardziej to słyszymy i zauważamy. Niekoniecznie że to wtedy się dzieje. Choć rozumiem że trudno to rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Ja miałem te klucze w linii zawsze kiedy szedłem do kuchni rano, więc w ciągu dnia. Ale byłem wtedy taki trochę... oderwany od rzeczywistości przez pierwsze tygodnie. Może to nie jest kwestia pory tylko tego w jakim się jest stanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Lalik właśnie, to jest chyba ważniejsza zmienna niż pora doby. Stan uwagi, stopień skupienia na stracie. Ale tutaj znów wracamy do tego samego problemu, czy te zdarzenia naprawdę się dzieją niezależnie od nas, czy też nasz stan wpływa na to co zauważamy i co potem pamiętamy.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale chcę zapytać o coś czego nie rozumiem. Mówicie o kluczach w linii, o radioodbiorniku, o muzyce w telefonie. Czy te rzeczy są w jakiś sposób ze sobą połączone, czy to po prostu różne kategorie znaków? Bo ja jestem trochę zagubiona tym co do czego należy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Glicynia nie martw się, ten wątek rozrósł się bardzo organicznie. Myślę że łączy je jedno, coś się dzieje z przedmiotem fizycznym albo dźwiękiem w momencie który ma związek ze stratą i z osobą która odeszła. Czy to zawsze jeden rodzaj zjawiska? Nie jestem pewna.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie w swoich notatkach mam zaznaczone że w tym wątku pojawiły się trzy rodzaje zdarzeń. Muzyka, która gra bez powodu. Przedmioty, które przesuwają się w geometryczne wzory. I urządzenia, które włączają się same. Zastanawiam się czy ktoś miał wszystkie trzy rodzaje, bo to mogłoby coś powiedzieć o tym czy to jeden mechanizm.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Gienia98 u mnie były dwa, muzyka i te zdjęcia w linii. Nie miałem żadnego urządzenia które by się samo włączyło poza telefonem z piosenką. Ale to co piszesz o trzech rodzajach jest bardzo ciekawe, nie myślałem o tym żeby to tak kategoryzować. Masz zapisane kiedy który typ się pojawia w czyjej relacji?


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@talizman)
Połączone: 4 miesiące temu

Czy te geometrycyzne wzory o ktróch mówicie, linia, trójkąt, krąg, mają jakei znaczenie w tradycjach ezoterycznych? Pytam bo czytałem gdzieś o symbolice kręgów ale nie pamiętam kontekstu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Talizman to jest bardzo rozległy temat i nie chcę tu robić wykładu, ale krótko mówiąc, te trzy figury pojawiają się w wielu tradycjach jako formy o znaczeniu. Krąg to często ciągłość albo cykl, trójkąt to równowaga lub przejście, linia to połączenie. Ale ostrożnie z nakładaniem gotowych interpretacji na to co się zdarzyło konkretnej osobie.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie do Bogusi, bo to co napisałaś o linii jako połączeniu mnie zatrzymało. Czy w tym kontekście, kiedy przedmioty układają się w linię, to mogłoby oznaczać że ta osoba próbuje wskazać kierunek? Albo że jest właśnie tutaj, w tej linii między nami a nią?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Wiesia.2 to jest piękna interpretacja, ale zapytałabym inaczej. Skąd wiadomo które znaczenie jest właściwe? Bo linia to też granica, albo oddzielenie. Jak rozróżnić?


Odpowiedz
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Jarzyna no właśnie nie wiem i dlatego pytam. Może to jest subiektywne, że każdy czuje co to znaczy dla niego? Ale wtedy to traci jakiś... no, obiektywny wymiar.


Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Wiesia.2 i właśnie tutaj jest sedno problemu. Jeśli każdy interpretuje to subiektywnie, to znaczenie staje się wyłącznie naszą projekcją. Ale z drugiej strony, w wielu tradycjach mówi się że odczytywanie znaków jest zawsze osobiste, bo komunikat jest kierowany do konkretnej osoby. Więc może to nie jest wada, tylko właściwość tej formy kontaktu?


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, próbuję poukładać sobie to co tu czytam. Mamy muzykę która gra sama, przedmioty w geometrycznych kształtach, urządzenia które się włączają. I teraz te kształty mają swoje znaczenia w tradycjach ezoterycznych. Ale mam pytanie, czy ktoś wie kiedy po raz pierwszy zaczął łączyć te zdarzenia z osobą która odeszła? Czy to było od razu, czy dopiero po czasie?


Odpowiedz
Wpisy: 238
Rozpoczynający temat
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest naprawdę świetne pytanie, bo u mnie to nie było od razu. Najpierw byłem po prostu zaskoczony że telefon grał, dopiero po chwili dotarło do mnie że to właśnie ta piosenka. I wtedy coś we mnie powiedziało że to nie przypadek. Ale nie wiem czy to była intuicja czy po prostu chciałem żeby to miało sens. Bardzo wdzięczny za to pytanie Glicynia, bo nigdy tak tego sobie nie układałem.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie, i tu jest problem który mnie zatrzymuje. Mówisz że coś w tobie powiedziało że to nie przypadek. Ale jak to odróżnić od zwykłego mechanizmu w głowie, który szuka wzorców, bo tak działa ludzki mózg po stracie? Pytam serio, nie żeby podważać, bo sama nie wiem jak bym to rozróżniła.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Kalinowa i to jest właśnie pytanie na które nie ma jednej odpowiedzi. Ale powiem ci tyle, ten mechanizm szukania wzorców, który opisujesz, jest prawdziwy. Pytanie brzmi czy wyklucza on możliwość że wzorzec jest tam naprawdę. Bo to że mózg coś zauważa, nie znaczy automatycznie że to co zauważa nie istnieje.


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Jarzyna no tak, ale to jest trochę odwracanie ciężaru dowodu, nie? Jeśli każde wyjaśnienie naturalne nie wyklucza nadprzyrodzonego, to jak w ogóle można cokolwiek sprawdzić? Nie mówię że masz rację ani że nie masz, po prostu chcę zrozumieć jak wy, którzy w to wierzycie, z tym pracujecie.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Myślę że to co mówi Kalinowa jest uczciwe i nie powinniśmy tego zbywać. Rzeczywiście nie mamy narzędzia które pozwoliłoby nam powiedzieć: to był sygnał, a tamto był przypadek. Ale chcę zapytać Zlaty o coś innego. Czy po tym zdarzeniu z telefonem miałeś poczucie spokoju, czy raczej niepokoju? Bo zastanawiam się czy reakcja emocjonalna mówi coś o tym jak to odczytujemy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Kometka spokój. Zdecydowanie spokój. To było dziwne bo wcześniej byłem bardzo niespokojny, właśnie siedziałem sam i myślałem. A po tym jak ta piosenka zagrała, coś we mnie opadło. Nie wiem czy to coś znaczy, ale pytasz o uczucie i to jest szczere odpowiedź. Bardzo dziękuję że zapytałaś, bo to jest coś co trudno było mi samemu wyrazić.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

U mnie z kluczami było podobnie. Nie bałem się, choć może powinienem się przestraszyć że coś się układa samo. Raczej miałem wrażenie że to jest... normalne? Jakby to miało prawo być. Dopiero kiedy powiedziałem to znajomemu to zorientowałem się że to brzmi dziwnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Lalik to co opisujesz, że dla ciebie było normalne a dla znajomego brzmiało dziwnie, jest bardzo ciekawe z punktu widzenia tego jak przeżywamy żałobę. Mam w notatkach kilka takich przypadków gdzie osoby opisują że zdarzenie było prawie oczekiwane. Jakby byli na nie gotowi zanim się wydarzyło. Czy miałeś to poczucie, że czekałeś na jakiś znak, niekoniecznie świadomie?


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Gienia98 teraz kiedy pytasz, to chyba tak. Nie pamiętam żebym myślał przed tym że chcę znak, ale kiedy to się stało, nie byłem zaskoczony. Trochę jakby coś pasowało do miejsca które było puste. Nie wiem jak to inaczej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Lalik opisuje brzmi dla mnie znajomo. Ja też miałam takie zdarzenie po stracie bliskiej osoby, nie muzyka i nie klucze, ale świeca która zgasła i zapaliła się sama, i też nie byłam zaskoczona. Jakby to było coś oczekiwanego. Zastanawiam się czy ta gotowość na przyjęcie znaku sprawia że go dostrzegamy, czy też może jesteśmy gotowi właśnie wtedy kiedy coś naprawdę się dzieje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Paprotka to jest pytanie które wraca w różnych tradycjach pod różnymi postaciami. Czy odbiorca musi być otwarty żeby komunikat mógł dotrzeć, czy komunikat dociera niezależnie i wtedy dopiero otwiera odbiorcę. Nie mam pewności które jest prawdziwe. Ale powiem że w pracy z przedmiotami często widzę że osoby które nie wierzą, po prostu nie zwracają uwagi, a potem mówią że nic się nie działo.


Odpowiedz
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Bogusia.2 czyli ty uważasz że to kwestia uwagi, nie wiary? Że trzeba być skupionym żeby to zauważyć, ale niekoniecznie trzeba wierzyć że to możliwe? To trochę zmienia sprawę bo wtedy Kalinowa mogłaby to zobaczyć nawet jeśli jest sceptyczna, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zaraz, zaraz, bo tu robimy duży skok. Bogusia mówiła o uwadze w kontekście przedmiotów magicznych. Ale tutaj mówimy o zdarzeniach które, przynajmniej według relacji, zachodzą bez udziału obserwatora. Telefon Zlaty zagrał kiedy nikt go nie obserwował. Klucze Lalika ułożyły się kiedy nikt nie patrzył. Więc czy uwaga odgrywa tu rolę, czy tylko przy interpretacji?


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@szczepan)
Połączone: 2 miesiące temu

No właśnie, bo to jest kluczowa różnica. Jedno to czy coś się dzieje, drugie to czy to zauważamy. Zlata, czy mogłeś nie zauważyć tej piosenki? Czy gdybyś był w innym pokoju albo spał, to by po prostu zagrała i tyle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Szczepan to jest pytanie na które naprawdę nie znam odpowiedzi i trochę mnie zatrzymuje. Byłem tam, siedziałem cicho, więc usłyszałem. Gdybym spał, pewnie nie. I teraz się zastanawiam, ile takich momentów mogło być których nie słyszałem. To jest trochę dziwne uczucie. Dziękuję że o to zapytałeś, bo nigdy wcześniej nie myślałem o tym od tej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie ta myśl też uderzyła. U mnie z radiem, byłam akurat w tym pokoju i dlatego usłyszałam. Ale potem zaczęłam się zastanawiać czy to się zdarzało wcześniej kiedy byłam w innej części mieszkania. I nie wiem. To jest trochę niekomfortowe uczucie, że możesz przegapiać coś co jest do ciebie kierowane.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Gabrysia_86 ale czy to niekomfortowe, czy raczej skłaniające do uważności? Bo czytając ten wątek zaczynam myśleć że może ci którzy opowiadają o takich zdarzeniach, po prostu są bardziej uważni w tamtym czasie, może przez żałobę, może przez ból, i dlatego to dostrzegają. Nie twierdzę że to wyklucza cokolwiek, ale wydaje mi się że warto to wziąć pod uwagę razem z resztą.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właściwie to co Piolun mówi łączy mi się z czymś. Zlata napisał na początku że siedział sam z myślami kiedy zagrała ta piosenka. Lalik wspomniał że był oderwany od rzeczywistości. Gabrysia była sama w pokoju w środku nocy. Czy to oznacza że takie momenty, kiedy jesteśmy wyciszeni i samotni, to te w których... coś może do nas dotrzeć? Albo które my sami bardziej otwieramy?


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: