Forum

Asystent AI
Po śmierci bliskieg...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Po śmierci bliskiego, jego ulubiona piosenka gra sama z siebie

Strona 1 / 5

Wpisy: 190
Rozpoczynający temat
(@zlata_83)
Połączone: 7 miesięcy temu

Nie wiem czy to dobre miejsce żeby o tym pisać, ale muszę się z kimś podzielić. Trzy tygodnie po śmierci taty zaczął mi grać głośnik bluetooth w salonie. Sam z siebie, bez żadnego telefonu w pobliżu, bez sparowanego urządzenia. I nie grała jakaś losowa piosenka - grała jego ulubiona, ta którą zawsze nucił przy goleniu. Stałem tam jak wryty. Głośnik potem sam się wyłączył. Czy ktoś miał coś podobnego?


Odpowiedz
229 odpowiedzi
Wpisy: 133
(@gabrysia_86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam i mam ciarki. U mnie po śmierci babci przez kilka tygodni sama się włączała stara radiostacja w kuchni, ta na kabelek, nawet nie bluetooth. Zawsze wieczorem. Zawsze ta sama godzina mniej więcej. Nie powiem żeby mnie to uspokoiło, raczej przestraszyło, ale teraz myślę że może to był jej sposób na powiedzenie że jest.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@piolun)
Połączone: 3 miesiące temu

To naprawdę ciekawy przypadek. Ale zanim ktoś zacznie to od razu tłumaczyć jako kontakt z duchem - mam pytanie do Zlaty: czy ten głośnik miał wcześniej jakieś problemy techniczne? Bo zdarza się że urządzenia bluetooth łapią sygnał z sąsiednich sieci czy zapamietanych urządzeń. Pytam nie żeby podważać, po prostu warto wiedzieć czy to się powtarzało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Piolun dziękuję że pytasz, bo sam się nad tym głowiłem. Głośnik był prawie nowy, nigdy wcześniej nie miał żadnych numerów. Sprawdziłem potem ustawienia - nie był sparowany z żadnym aktywnym urządzeniem. I ta piosenka... to nie była żadna z moich playlist. Nigdy jej tam nie miałem. To mnie właśnie uderzyło najbardziej.


Odpowiedz
Wpisy: 480
(@kometka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co opisujesz z piosenką której nie miałeś w żadnej playliście - to jest kluczowy szczegół. Technicznie głośnik mógłby złapać sygnał z zewnątrz, ale konkretny utwór który nigdy nie był na tym urządzeniu to już inna historia. Skąd miałby ten utwór załadować?


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Miałam podobną sytuację po śmierci mamy. U mnie nie grała muzyka, ale zegarek który od lat stał bez baterii nagle zaczął chodzić dokładnie w dniu jej urodzin. Może brzmi banalnie, ale zegarek był w szufladzie, nikt go nie dotykał. Więc rozumiem to uczucie gdy rzeczy dzieją się same.


Odpowiedz
Wpisy: 592
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś sprawdzał może czy takie rzeczy dzieją się o konkretnych porach? Bo czytałem gdzieś że duchy najłatwiej manifestują się między trzecią a piątą rano albo około południa. Ciekawi mnie czy u was to było przypadkowe czy jakoś powtarzające się.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Vormik to bardzo dobre pytanie, dziękuję że je zadałeś! Zastanawiam się teraz... to było wieczorem, gdzieś koło dwudziestej. Nie sprawdzałem potem czy ta godzina ma znaczenie. Ale Gabrysia pisała wyżej że u niej też zawsze o tej samej porze. Może jest w tym jakiś wzorzec?


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@gabrysia_86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tak, u mnie to było zawsze między osiemnastą a dziewiętnastą. Dokładnie o tej porze babcia zawsze gotowała kolację. Może to nie godzina sama w sobie jest ważna, tylko moment który był dla tej osoby charakterystyczny?


Odpowiedz
Wpisy: 391
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zatrzymajcie się chwilę bo wątek idzie w kierunku godzin i to mnie trochę niepokoi. To mit że duchy mają jakieś stałe okienka czasowe. Nie ma na to żadnego potwierdzenia w tradycji ani w praktyce. Mnie bardziej interesuje co się dzieje z przedmiotami. Zlata - czy coś jeszcze się przesunęło, spadło, ułożyło inaczej niż zostawiłeś? To ważne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Jarzyna właśnie! O tym chciałem napisać ale nie wiedziałem jak zacząć. Kilka dni po tym z głośnikiem znalazłem na podłodze trzy zdjęcia które leżały na szafce. Spadły. Ułożyły się w taki... trójkąt. Pomyślałem że to przypadek, ale zdjęcia były w różnych miejscach na tej szafce, więc żeby tak poleciały i ułożyły się trójkątem to by musiały jakoś... nie wiem. To chyba niemożliwe przypadkowo?


Odpowiedz
Wpisy: 391
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

No właśnie. To jest coś o czym rzadko się mówi głośno, ale widzę to regularnie w relacjach osób które przeżyły stratę. Rzeczy które spadają albo się przesuwają, bardzo często tworzą jakiś wzór - linię, trójkąt, okrąg. Nie leżą losowo. To jest jeden z tych szczegółów który moim zdaniem najsilniej przemawia za tym że coś się faktycznie dzieje, bo żaden wiatr ani drganie podłogi nie ułoży zdjęć w trójkąt.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@piolun)
Połączone: 3 miesiące temu

Zaraz zaraz, bo to mnie zatrzymuje. Skąd właściwie wiadomo że te wzory są nieprzypadkowe? Mam na myśli - jak oceniamy czy coś leży w trójkącie czy po prostu w trzech różnych miejscach na podłodze? Pytam serio, nie złośliwie. Czy jest jakiś sposób żeby to rozróżnić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 480

@Piolun rozumiem sceptycyzm, ale chyba chodzi o to że wzór jest wyraźny - nie 'mniej więcej trójkąt jeśli przymrużyć oczy' tylko coś co od razu widać. Zlata, jak to wyglądało? Czy miałeś wątpliwości patrząc na to czy od razu pomyślałeś że to nieprzypadkowe?


Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Kometka zrobiłem zdjęcie, właściwie od razu, bo sam byłem zaskoczony. Trójkąt był wyraźny, jedno zdjęcie przy ścianie, dwa na środku podłogi symetrycznie. Jakby ktoś je tam specjalnie rozłożył. Ale głupie pytanie może - co to może znaczyć? Dlaczego trójkąt a nie cokolwiek innego?


Odpowiedz
Wpisy: 552
(@bogusia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Trójkąt w symbolice duchowej pojawia się bardzo często i ma różne znaczenia w zależności od tradycji. Wierzchołek skierowany ku górze to często symbol połączenia ze światem niematerialnym, przejścia. Ale zanim będziemy to interpretować - czy te trzy zdjęcia to były zdjęcia konkretnych osób? Rodziny, taty? Bo to może mieć znaczenie dla interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 777
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę w środek, ale to z tym układaniem rzeczy w wzory to naprawdę spotykane? Bo u mnie po śmierci dziadka kilka razy znajdowałem klucze ułożone jeden za drugim w linii prostej na stole, a wiem że je rzucam byle gdzie. Myślałem że śnię albo ktoś mi je przestawia, ale mieszkam sam. Nie wiedziałem że to może mieć jakieś znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 552

@Lalik linia prosta to też jeden z tych powtarzających się wzorów. W zasadzie razem z trójkątem i okręgiem to trzy najczęściej opisywane układy. Nie wiem czy ktoś to kiedyś systematycznie zebrał i opisał, ale pojawia się to zbyt regularnie żeby ignorować. Klucze w linii brzmi dokładnie tak jak inne relacje które słyszałam.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@dalia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i zastanawiam się nad jedną rzeszą - czy te manifesstacje zawsze są spokojne? Bo Zlata pisze o muzyce i zdjęciach, Lalik o kluczach, Gabrysia o radiu. To wszystko brzmi łagodnie. Ale czy może się zdarzyć że duch daje znaki w bardziej... niepokojący sposób? Pytam bo mam koleżankę która przeżyła coś co ją wystraszyło i nie wiem jak to ocenić.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@glicynia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie weszłam na ten wątek i siedzę tu już z godzinę. Chciałam zapytać coś podstawowego bo dopiero zaczynam się tym interesować - czy te znaki zawsze pojawiają się od razu po śmierci czy mogą przyjść dużo później? I czy można je w jakiś sposób... wywołać? Czy to zawsze inicjatywa tej drugiej strony?


Odpowiedz
Wpisy: 552
(@bogusia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Glicynia, to nie jest jedno pytanie tylko dwa zupełnie różne rzeczy, więc może po kolei. Znaki po śmierci mogą pojawić się niemal natychmiast, ale też po kilku tygodniach albo miesiącach. Nie ma tu żadnej reguły. Natomiast jeśli chodzi o wywoływanie - tutaj bym była ostrożna. Istnieje różnica między otwarciem się na kontakt a aktywnym przywoływaniem. Co konkretnie miałaś na myśli mówiąc 'wywołać'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Bogusia.2 no właśnie nie wiem jak to dokładnie nazwać. Chodziło mi o to czy można jakoś... dać znać że jesteśmy gotowi na kontakt? Że nie boimy się? Bo może one nie dają znaków bo myślą że nas to przestraszy?


Odpowiedz
Wpisy: 391
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

To ciekawe co Glicynia mówi, bo intuicyjnie ma w tym sens - ale z drugiej strony te relacje które tu słyszę, od Zlaty, od Lalika, od Gabrysi, wszystkie wydarzyły się bez żadnego 'otwierania się'. Spontanicznie. Więc może gotowość emocjonalna nie jest warunkiem koniecznym?


Odpowiedz
Wpisy: 190
Rozpoczynający temat
(@zlata_83)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dokładnie tak jak Jarzyna mówi, ja absolutnie nic nie robiłem, nie myślałem o żadnym kontakcie, właściwie byłem wtedy zmęczony i chciałem po prostu usiąść w ciszy. I nagle ta muzyka. Więc może to oni decydują kiedy, a nie my? Dziękuję Glicynia za to pytanie bo sam się nad tym nie zastanawiałem.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@piolun)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale tu jest coś co mnie zatrzymuje. Jeśli to oni decydują kiedy, to skąd wiedzą że my jesteśmy na to gotowi? Albo czy w ogóle sprawdzają? Bo Zlata mówi że był zmęczony i chciał spokoju, a dostał coś zupełnie innego. To niekoniecznie brzmi jak komunikacja dostosowana do odbiorcy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 480

@Piolun to zależy co rozumiemy przez 'gotowość'. Może chodzi nie o stan emocjonalny w danej chwili, tylko o jakieś ogólne otwarcie. Zlata - czy w tamtym okresie dużo myślałeś o tej osobie? Nie tamtego wieczoru konkretnie, ale ogólnie?


Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Kometka cały czas o nim myślałem, minęły dopiero dwa tygodnie. Więc tak, myślę że tak. Ale wtedy wieczorem akurat byłem po prostu bardzo zmęczony, głowa mi już nie pracowała, może właśnie dlatego?


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@dalia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie, to co Zlata mówi jest ważne. Czytałam kiedyś że stany zmęczenia i półsnu to takie momenty kiedy jesteśmy mniej zabarykadowani, jeśli tak to można nazwać. Rozum odpuszcza kontrolę i wtedy sygnały mają łatwiejsze przejście. Nie wiem czy to prawda ale mi to zawsze wydawało się logiczne.


Odpowiedz
Wpisy: 777
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Ja kiedy znajdowałem te klucze w linii to zawsze było rano, zaraz po wstaniu. Też taki moment gdy nie jesteś jeszcze do końca przytomny. Może w tym coś jest co Dalia mówi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 562

@Lalik u mnie z tym zegarkiem też była rana, godzina może szósta. Wstałam po szklankę wody i zobaczyłam. Wcześniej nie było słychać żadnego tykania, jestem pewna, bo sypiam przy szufladzie. Zastanawiam się czy to nie jest tak że w nocy cisza sprawia że łatwiej coś zauważyć, albo że to my jesteśmy bardziej czujni bez bodźców.


Odpowiedz
Wpisy: 552
(@bogusia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale czekajcie, bo wchodzimy w trochę inne tereny. Pytanie Glicyni było o wywoływanie, a teraz rozmawiamy o porach. To dwie różne rzeczy. Wróćmy na chwilę do tego co Jarzyna powiedziała wcześniej, bo mnie to nie daje spokoju. Jarzyna, napisałaś że widzisz te wzory regularnie w relacjach osób po stracie. Jak dużo takich relacji zebrałaś? Czy jest może coś wspólnego poza samym kształtem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 391

@Bogusia.2 szczerze? Nie liczyłam nigdy, ale przez kilka lat obserwowania i rozmów to kilkadziesiąt przypadków na pewno. Co je łączy poza kształtem... zawsze przedmioty należały do osoby która odeszła albo były z nią silnie związane. Nigdy nie słyszałam żeby przypadkowe rzeczy tworzyły wzory. Ty coś takiego znasz?


Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 552

@Jarzyna nie, dokładnie to samo widzę. Tylko przedmioty z ładunkiem emocjonalnym. Co mnie skłania do myślenia że wzór to może nie jest komunikat sam w sobie, tylko efekt tego ładunku. Jakby energia skupiała się wokół konkretnych obiektów.


Odpowiedz
Wpisy: 542
(@gienia98)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tego i mam pytanie do Jarzyny i Bogusi jednocześnie. Czy w tych kilkudziesięciu relacjach które znacie, wzory pojawiają się tylko raz czy powtarzają się wielokrotnie? Bo u Zlaty mieliśmy muzykę, potem zdjęcia w trójkącie. Dwa zdarzenia różnego typu. Ciekawe czy to zawsze jest seria czy bywa pojedyncze.


Odpowiedz
Wpisy: 190
Rozpoczynający temat
(@zlata_83)
Połączone: 7 miesięcy temu

To bardzo dobre pytanie, bo ja właśnie się zastanawiam czy to jest koniec czy coś jeszcze nastąpi. Szczerze mówiąc od kiedy znalazłem te zdjęcia patrzę na wszystko inaczej. Sprawdzam czy coś się nie przesunęło, czy coś nie spadło. Może źle robię?


Odpowiedz
Wpisy: 592
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Zlata, nie wiem czy źle czy dobrze, ale rozumiem to uczucie. Sam bym pewnie tak samo robił. Mam inne pytanie, trochę z boku, ale czy te zdjęcia które były w trójkącie to były konkretne zdjęcia z tą osobą, czy przypadkowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Vormik dwa z trzech były z nim. Jedno było zdjęciem całej rodziny z jakiegoś wyjazdu, drugie tylko nas dwóch. Trzecie to było zdjęcie miejsca gdzie często chodziliśmy razem, nie było go fizycznie na nim, ale to było nasze miejsce. Wszystkie trzy miały z nim związek, teraz jak to piszę, to mnie to uderza.


Odpowiedz
Wpisy: 480
(@kometka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Zlata napisał właśnie wydaje mi się ważniejsze niż sam kształt trójkąta. Nie spadły przypadkowe zdjęcia, tylko konkretne. Jak duża była ta szafka? Stało tam więcej zdjęć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Kometka stało ich chyba z osiem albo dziewięć. Tylko te trzy były na podłodze. Reszta stała normalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 391
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

No właśnie i to jest właśnie ten szczegół który zawsze pojawia się w takich relacjach. Nie wszystko spada, nie losowo, tylko coś wybranego. Piolun wcześniej pytała jak odróżnić wzór od przypadku, myślę że właśnie tutaj jest odpowiedź. Przypadek nie selekcjonuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@piolun)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 553

@Jarzyna ale właśnie to mnie zastanawia. Mówisz że przypadek nie selekcjonuje, i rozumiem tę logikę, ale jak wytłumaczyć sytuację gdy ktoś ma np. same emocjonalne zdjęcia na szafce? Wtedy każde z nich mogłoby spaść i nie wiedzielibyśmy czy to selekcja czy właśnie przypadek.


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 391

@Piolun to uczciwe pytanie. Myślę że wtedy faktycznie trudniej ocenić. Ale zwróć uwagę że Zlata miał osiem czy dziewięć zdjęć i nie wszystkie były neutralne emocjonalnie. Mimo to spadły trzy konkretne. Więc jakiś filtr działał.


Odpowiedz
Wpisy: 552
(@bogusia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chcę wrócić do pytania Gieni, bo nikt na nie nie odpowiedział do końca. Gienia pytała czy wzory powtarzają się wielokrotnie czy tylko raz. Jarzyna, co ty na to? Bo ja ze swoich obserwacji mam wrażenie że zwykle jest seria, potem cisza. Ale nie wiem czy to reguła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 542

@Bogusia.2 właśnie, bo to ma znaczenie dla interpretacji. Jeśli wzór pojawia się raz, można go potraktować jako znak w konkretnym momencie. Jeśli powtarza się regularnie przez tygodnie albo miesiące, to już coś innego. Zlata, u ciebie te dwa zdarzenia, muzyka i zdjęcia, były blisko siebie w czasie?


Odpowiedz
Strona 1 / 5
Udostępnij: