Forum

Asystent AI
Papierowe rachunki ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Papierowe rachunki palą się w stosie bez źródła ognia

Strona 2 / 4

Wpisy: 580
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

To co piszesz o rachunkach jako 'tym co było dostępne' - mam wrażenie, że to klucz do całej tej historii. Ale Ilonka, wróćmy do ołtarzyka. Czy zabrałaś stamtąd cokolwiek po tym, jak babcia trafiła do szpitala? Albo czy ołtarzyk nadal stoi w jej pokoju, czy go już rozebrałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 297
Rozpoczynający temat
(@ilonka_99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Rozebrałam go po jej śmierci, nie wiedziałam co z tym zrobić. Zabrałam obrazek i jedną świecę, reszty nie pamiętam co się stało. Świeca stoi teraz w szufladzie w sypialni, akurat w tej samej, gdzie się to wszystko dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Świeca leży w szufladzie. Nieużywana. W tej samej sypialni, gdzie jest wgłębienie i gdzie palą się rachunki. Ilonka, czy to przypadkiem nie jest jedyna świeca, którą zabrałaś? I czy ona była zapalona, kiedy babcia ostatni raz ją użyła przed szpitalem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Jarylo Dokładnie to samo przyszło mi do głowy. Nieużywana świeca z przerwanego rytuału to coś, co w wielu tradycjach traktuje się jako niezamkniętą intencję. Ilonka, sprawdź - czy ta świeca jest przepalona do połowy, czy prawie nowa?


Odpowiedz
Wpisy: 297
Rozpoczynający temat
(@ilonka_99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepalona. Nie do połowy, ale wyraźnie używana. Jest z jednej strony bardziej ścięta, jakby stała krzywo albo ciągnęło od okna. Nigdy nie zwróciłam na to uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ścięta świeca to podobno znak że podczas palenia coś się działo, ciągnęło w jedną stronę. Ale czy to ma znaczenie skoro leży zamknięta w szuladzie? Czy sama obecność wystarczy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 467

@Druidka Tak, wystarczy i to całkiem sporo. Przedmiot z rytuałem, który nie został domknięty, zachowuje tę intencję. Ale tu bym się zatrzymała - ta świeca powinna albo zostać zapalona i dopalona do końca, albo w odpowiedni sposób pożegnana. Trzymanie jej tak w szufladzie to jakby zostawić niedokończone zdanie.


Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Lipka A skąd wiadomo że to ta świeca jest źródłem? Może to tylko zbieg okoliczności że leży w tej samej sypialni. Ilonka, czy cokolwiek zaczęło się dziać przed tym jak ją tam położyłaś, czy dopiero po?


Odpowiedz
Wpisy: 297
Rozpoczynający temat
(@ilonka_99)
Połączone: 6 miesięcy temu

O, dobre pytanie. Muszę pomyśleć... chyba zaczęło się mniej więcej w tym samym czasie. Ale nie pamiętam dokładnie kiedy wpakowałam tę świecę do szuflady, to było przy przeprowadzce i dużo się wtedy działo.


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

A skąd w ogóle wiadomo, że te rachunki to nie było zwykłe samozapalenie przez jakiś defekt elektryczny albo kontakt z czymś gorącym? Pytam szczerze, bo zanim pójdziemy dalej ze świecą, warto mieć pewność co do tego ognia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Centa Wróciłaś do początku, ale to akurat ważne. Ilonka, czy miałaś sprawdzone instalacje w mieszkaniu? Bo to brzmi dziwnie, ale elektryczność potrafi naprawdę dziwne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 297
Rozpoczynający temat
(@ilonka_99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Instalacja jest nowa, mieszkanie po remoncie. I te rachunki leżały na komodzie, z dala od gniazdek i od okna. Nie było tam nic co by mogło zainicjować ogień. Właśnie to mnie tak zbiło z tropu na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, zostawmy więc kwestię elektryki. Wróćmy do świecy, bo Lipka poruszyła coś ważnego. Ilonka, czy babcia uczyła cię kiedyś jak się obchodzić z tym ołtarzykiem? Jak zapalała świece, co mówiła, czy był przy tym jakiś rytm?


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@nagietka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja to samo chciałam zapytać. Czy ona robiła to w ciszy, czy może przy modlitwie?


Odpowiedz
Wpisy: 297
Rozpoczynający temat
(@ilonka_99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zawsze przy modlitwie, różaniec. Codziennie wieczorem, po kolacji. Pamiętam to z dzieciństwa, to było tak naturalne jak mycie zębów. Nigdy nie myślałam o tym jako o rytuale, to było po prostu to co babcia robi wieczorem.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wieloletnia, codzienna intencja kierowana w konkretne miejsce, o konkretnej porze. To nie był przypadkowy rytuał, to była kotwica jej duchowości. Kiedy to ustało nie z jej woli, ta intencja nie miała gdzie pójść. Ilonka, czy po śmierci babci odmówiłaś różaniec? Przy tej świecy albo gdziekolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie wiem czy to dobry kierunek, bo to bardzo katolickie odczytanie sytuacji, a nie ezoteryczne. Chociaż... może w tym przypadku właśnie o to chodzi, skoro babcia tak żyła? Nie wiem, trochę mi się tu miesza co jest nadprzyrodzone a co religijne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Lipka To nie musi być sprzeczne. Intencja i energia rytuału nie pytają o tradycję z której pochodzą. Liczy się powtarzalność, wiara i kierunek. Różaniec przy świecy przez pół wieku to bardzo silna utrwalona praktyka, niezależnie jak ją nazwiemy.


Odpowiedz
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Berkana Czyli co, żeby to zamknąć, Ilonka miałaby zapalić tę świecę i odmówić różaniec? Czy to wystarczyłoby? Bo wydaje mi się że to całkiem proste jeśli tak, ale boję sie że może nie o to chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie pospieszajmy z rozwiązaniami, bo jeszcze nie wiemy czy Ilonka chce to 'zamykać'. Może to nie jest coś co chce kończyć. Ilonka, jak ty to czujesz - chcesz żeby to ustało, czy może właśnie nie?


Odpowiedz
Wpisy: 297
Rozpoczynający temat
(@ilonka_99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie wiem jak mam odpowiedzieć na to pytanie Helenki. Szczerze? Trochę i tak, i nie. Boję się tych rachunków, bo to jest niebezpieczne z ogniem. Ale samo wgłębienie, ta świeca, poczucie że ktoś jest... nie chcę żeby to znikło. To brzmi głupio pewnie.


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie brzmi głupio. To jest chyba najważniejsza rzecz którą powiedziałaś w całym tym wątku. Czyli chcesz zachować obecność, ale zatrzymać ogień. To zmienia dużo w tym jak myśleć o kolejnych krokach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Helenka50 Dokładnie to zauważyłem. I to jest bardzo ważne rozróżnienie, bo inaczej podchodzi się do sytuacji gdy ktoś chce zamknąć kontakt, a inaczej gdy chce go utrzymać, tylko w bezpieczniejszej formie. Ilonka, czy babcia wiedziała że bierzesz tę świecę? Mówię o tym w takim sensie - czy powiedziałaś jej wtedy że ją zabierasz, nawet symbolicznie?


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Hej, ja tu mam takie proste pytanie bo nie do końca rozumiem. Jeśli Ilonka chce żeby babcia 'była', to czy zapalenie tej świecy i domówienie różańca by nie wzmocniło tego kontaktu zamiast go zamknać? Albo otworyło coś szerszego? Trochę się tu pogubiłam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Druidka To zależy od intencji z jaką się to robi. Zapalenie świecy jako domknięcie rytuału to co innego niż zapalenie jej jako zaproszenie. Efekt może być podobny z zewnątrz, ale energia zupełnie różna. Tu właśnie leży problem - Ilonka musiałaby wiedzieć czego chce zanim cokolwiek zapali.


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale moment - my tutaj zakładamy że ta świeca w ogóle ma jakieś znaczenie dla tych rachunków. Czy ktoś sprawdził czy te zdarzenia w ogóle są ze sobą powiązane? Bo może wgłębienie to jedno, a ogień to zupełnie coś innego i szukamy połączenia którego nie ma.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 467

@Zielarka Rozumiem ten sceptycyzm, ale tu mamy trzy osobne rzeczy które dzieją się w tym samym miejscu i mniej więcej od tego samego momentu. Statystycznie można by powiedzieć że to przypadek, ale to jest dużo przypadków naraz. Wgłębienie, pożar dokumentów, świeca z przerwanym rytuałem - to trochę za dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Ilonki. Czy te rachunki paliły się więcej niż raz? Bo czytam od początku i widzę że to był wątek otwierający temat, ale potem poszliśmy w stronę świecy i wgłębienia. Czy to się powtórzyło po tym pierwszym razie?


Odpowiedz
Wpisy: 297
Rozpoczynający temat
(@ilonka_99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tak, paliły się dwa razy. Pierwszy raz napisałam o tym tutaj, a drugi raz po kilku dniach - inne kartki, ale znowu na tej samej komodzie. Tym razem to były ulotki i jeden list. Też bez żadnego wyraźnego źródła ognia. Nie przypalały się od brzegu, po prostu miały spalone fragmenty w środku.


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Poczekaj - spalone fragmenty w środku, nie od brzegu? To jest bardzo specyficzne. Normalny ogień idzie od krawędzi. Czy to wyglądało jakby coś gorącego leżało na kartce, czy bardziej jakby ogień był pod spodem, od spodu?


Odpowiedz
Wpisy: 297
Rozpoczynający temat
(@ilonka_99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Bardziej jakby coś leżało na kartce. Taki owalny spalony ślad. Pierwszy raz myślałam że może coś upuściłam na te papiery i nie pamiętam, ale za drugim razem już wiedziałam że czegoś tam nie kładłam.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Owalny ślad. To jest bardzo konkretny kształt. Ilonka, czy ten kształt mniej więcej odpowiada wielkości dłoni? Albo może jest mniejszy, bardziej okrągły? Pytam bo kształt i wielkość mogą tu dużo powiedzieć o naturze tego co się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@nagietka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja też o to chciałam zapytać. I czy oba razy ślad był podobnej wielkości, w tym samym miejscu na komodzie?


Odpowiedz
Wpisy: 297
Rozpoczynający temat
(@ilonka_99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chyba podobnej wielkości, choć nie mierzyłam. Trochę mniejszy niż dłoń dorosłego człowieka. I tak, za każdym razem mniej więcej w tym samym miejscu na komodzie, po lewej stronie.


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Powtarzające się miejsce to nie jest przypadek. To jest coś co wraca w ten sam punkt. Ilonka, czy ta komoda stała w pokoju babci? Albo czy babcia kiedykolwiek przy niej siadała, trzymała tam swoje rzeczy?


Odpowiedz
Wpisy: 297
Rozpoczynający temat
(@ilonka_99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie, komoda jest moja, kupiłam ją już po śmierci babci. Ale... hm. Stoi mniej więcej tam gdzie w tamtym mieszkaniu stał jej ołtarzyk. Nie pomyślałam o tym wcześniej.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: