Nie wiem nawet jak to opisać, bo brzmi absurdalnie, ale muszę się z kimś podzielić. Od kilku tygodni dostaję telefony w nocy, między 2 a 3 w nocy. Numer wyświetla się jako nieznany. Odbieram i słyszę szmer, jakby zakłócenia na linii, ale jest w tym coś dziwnego - ten szmer ma rytm. Jakby ktoś oddychał albo próbował mówić. Tata zmarł półtora roku temu i przez ostatni tydzień mam nieodparte wrażenie, że to on. Nie mam żadnego racjonalnego wytłumaczenia dlaczego tak czuję, po prostu wiem. Dzwoniłam na ten numer - nie istnieje. Co mnie jednak najbardziej niepokoi, to że moja siostra dzwoni do mnie raz w tygodniu i opisuje dokładnie to samo. Te same godziny, ten sam szmer, to samo przeczucie. Słowo w słowo. Jak to możliwe?
To że dwie osoby mają identyczne doświadczenia to akurat najbardziej istotny szczegół w tym co napisałaś. Gdyby to był tylko jeden przypadek, można by to tłumaczyć na sto sposobów - sen, stres po stracie, pareidolia słuchowa. Ale jeśli siostra opisuje to słowo w słowo, bez wcześniejszego rozmawiania o tym ze sobą, to już co innego. Powiedz mi jedno: czy rozmawiałyście o tych telefonach zanim zorientowałyście się, że obie je macie? Czyli czy istnieje możliwość, że jedna z was nieświadomie sugerowała drugiej co czuć i jak interpretować?
Czytam to i mam ciarki. Mam pytanie może techniczne, ale ważne: czy telefony dzwonią dokładnie o tej samej porze u was obu? Czy może u jednej o 2:15, u drugiej o 2:40, czy naprawdę identycznie co do minuty?
Przepraszam że wchodzę, ale muszę zapytać - czy macie z siostrą podobny telefon, ten sam operator? Pytam bo przez chwilę pomyślałam o jakimś błędzie technicznym, ale potem sama siebie skrytykowałam, bo to by nie tłumaczyło tego przeczucia. Jak długo macie te telefony?
Znam kogoś kto miał podobną sytuację po śmierci matki, ale tamten kontakt był przez sny, nie telefony. To co opisujesz z tymi szmerami brzmi jak ITC - instrumental transcommunication, czyli kontakt przez urządzenia elektroniczne. Słyszałaś o tym? Niektórzy mediumiści specjalnie tego szukają.
EVP to jeden rodzaj ITC, ale nie jedyny. Telefony, radia, telewizory - to wszystko urządzenia, przez które według niektórych badaczy możliwy jest kontakt. Friedriech Jürgenson zaczął od magnetofonu, ale późniejsi badacze - Raudive na przykład - testowali różne medium. Telefon jako kanał kontaktu jest znany od dziesięcioleci, są na to udokumentowane relacje. Pytanie zawsze brzmi tak samo: czy jest coś specyficznego w tym szmerze, coś co sugeruje intencjonalność, czy to przypadkowy szum?
Dobra, ale ja nie rozumiem jednej rzeczy. Skoro numer się wyświetla jako nieznany, to jak telefon w ogóle wie że dzwoni? Tzn. czy ktoś nie może celowo ukryć numeru i dzwonić o tej porze? Przepraszam, jestem sceptyczny. Ktoś ze znajomych ojca może?
Ja mam pytanie do tej sytuacji może z innej strony. Pisałaś że tata zmarł półtora roku temu. Czy coś się ostatnio zmieniło w waszym życiu? Jakiś ważny moment, rocznica, coś co by mogło sprawić że on chce sie dać znać akurat teraz? Bo duchy często mówia głośniej gdy dzieje sie coś ważnego dla rodziny. Nie tak, ze nagle w próżni.
To nie jest szukanie połączeń na siłę, to jest najbardziej logiczne co napisałaś w całym poście. Duchy, jeśli przyjąć że istnieje taki rodzaj kontaktu, rzadko nawiązują bez powodu. Temat niezakończony za życia, sprawa która go trapiła, osoby które kocha są zamieszane - to wszystko brzmi jak motywacja do kontaktu. Nie czujesz że treść szmerów jest ważna? Próbowałaś nagrać te rozmowy?
Można nagrać, ale jakość będzie kiepska jeśli będziesz nagrywać z zewnątrz. Niektóre telefony mają opcję nagrywania rozmów w ustawieniach, albo można zainstalować aplikację. Warto też spróbować nagrać od razu po rozłączeniu, kiedy jeszcze masz ten szmer w głowie - powoli, spokojnie opowiedz co słyszałaś. Pamięć jest zawodna i po kilku dniach szczegóły mogą zacierać. Ale powiedz - czy ty i siostra rozmawiałyście kiedyś przez telefon zaraz po tym jak jedna z was odebrała ten nocny telefon? Czy porównujecie na gorąco?
Chcę się tu zatrzymać przy jednej rzeczy bo mi to nie daje spokoju. Piszesz że 'sceny są identyczne i osoby mówią te same kwestie' - to jest w tytule wątku. Co to znaczy dokładnie? Bo dotąd rozmawiamy o szmerach przez telefon, a to zdanie sugeruje coś więcej - że jest jakaś scena, jacyś ludzie, jakieś dialogi. Czy masz sny które towarzyszą tym telefonom? Czy to coś innego?
Dobra, to mnie zatrzymuje. Bo to są dwie zupełnie różne rzeczy - telefony ze szmerem i powtarzający się sen. Pytam wprost: czy ten sen zaczął się razem z telefonami, czy wcześniej? I czy siostra też ma ten sen?
To zdanie o dokumentach mnie uderzyło. Przy tej sprawie sądowej o działke - czy są jakieś papiery których szukaliście i nie możecie znaleźć? Albo coś co powinno byc a nie jest? Pytam bo duchy czasem mówią konkretnie, tylko my myślimy że to symbol a to jest dosłownie.
Chwileczkę - ten brakujący akt to może być kluczowe. I to że tata mówi 'o dokumentach' w śnie... Czy ktoś z rodziny poza wami i siostrą miał dostęp do rzeczy taty po śmierci? Jakaś ta ciotka, która teraz ma roszczenia?
Sam jestem sceptyczny jak wiecie, ale nawet ja muszę przyznać że ta zbieżność z dokumentami jest niesamowita. Nie mówię że to na pewno duch, ale to zdecydowanie nie jest przypadek.
Tak, dokładnie tak samo. Tata zawsze siedzi na tym samym krześle, to jego miejsce gdzie zawsze siadał. Kawa stoi przed nim. Mówi te zdania patrząc na mnie, potem odwraca głowę w stronę okna i sen się urywa. Budzę się. Za każdym razem tak samo.
To co opisujesz to nie jest typowy sen o zmarłej bliskiej osobie. Zwykłe sny o bliskich są chaotyczne, mieszają się z innymi elementami, zmieniają. To co ty masz - powtarzalna sekwencja, identyczne szczegóły, gwałtowne przebudzenie - to jest albo wizja, albo coś co się nazywa kontaktem po śmierci w fazie hipnagogicznej. Kiedy dokładnie budzisz się - zaraz po tym jak odwraca głowę?
Może to właśnie jest klucz? Że on nie może dokończyć, że coś mu przeszkadza? Przepraszam że pytam naiwnie, ale czy duchy mogą być jakby... zablokowane? Nie wiedzieć jak coś przekazać do końca?
To że nie czujesz lęku jest bardzo ważne moim zdaniem. Energia lęku przyciąga inne rzeczy, a jeśli jest tylko smutek i tęsknota to znak że połączenie jest czyste. Chcę zapytać - czy kiedykolwiek w tym śnie próbowałaś mu odpowiedzieć? Zapytać o dokumenty wprost?
Jest technika świadomego snu, lucid dreaming, w której można próbować stabilizować scenę zanim się urwie - patrzenie na ręce, dotykanie przedmiotów w śnie, skupienie na szczególe. Jeśli tata zawsze siedzi w tym samym miejscu, może zamiast próbować mówić, spróbuj w śnie skupić się na kubku kawy albo na stole. To może przedłużyć scenę o kilka sekund. Czy próbowałaś kiedyś świadomie cokolwiek robić w tym śnie?
Dzidka, słyszałam co piszesz o próbie mówienia i urwaniu snu. Chcę się upewnić że dobrze rozumiem - to znaczy że zanim otworzyłaś usta, sen się urwał? Czy może w momencie kiedy zaczęłaś mówić? To jest istotna różnica jeśli chodzi o to co się dzieje w tej sekwencji.
Zanim zdążyłam. Dosłownie miałam intencję żeby się odezwać i już mnie wyrzuciło ze snu. Jakby sama myśl wystarczyła.
To bardzo specyficzne. W opisach kontaktów werbalnych z ITC i w relacjach z badań Raudive'a pojawia się coś podobnego - że przekaz jest jednokierunkowy z definicji. Nie dlatego że duch nie chce słuchać, ale dlatego że kanał działa tylko w jedną stronę. Dzidka, czy twój ojciec za życia był osobą która raczej mówiła niż słuchała? Pytam serio, nie złośliwie.
Może nic. Ale może wzorzec komunikacji za życia jakoś się przenosi. To tylko hipoteza, nie mam na to dowodów.
A ja mam inne pytanie - Dzidka, powiedziałaś że sen się urywa kiedy tata odwraca głowe w strone okna. Co jest za tym oknem? W realu, w prawdziwej kuchni? Ogród? Ulica? Bo to może coś znaczyc.
Chwila chwila. To tata siedzi przodem do ciebie, mówi o dokumentach i szukaniu, a potem odwraca się dosłownie w kierunku spornej działki? I sen się kończy? To chyba nie może być przypadek?
Okej, zatrzymajmy się na chwilę. Jestem sceptyczny jak zawsze, ale ta zbieżność - działka, okno, dokumenty, ciotka z roszczeniami - to jest za dużo żeby to skwitować jako przypadkowy sen. Nie mówię że to duch, ale że twój umysł łączy realne fakty w bardzo konkretny sposób i może warto to potraktować dosłownie, cokolwiek jest źródłem.
