hej, a wracając do tego co Ines mówiła wcześniej, o smutku i czekaniu, mnie to nie daje spokoju od kiedy przeczytałam. Bo jeśli ta kobieta naprawdę czeka na coś - to może ona potrzebuje jakiegoś sygnału że może odejść? Czytałam o takich przypadkach że duchy nie wiedzą że mogą.
Bozenka, to co piszesz o sygnale to jest właśnie jeden z podejść do pracy z duchami uwięzionymi. Ale żeby cokolwiek robić to naprawdę trzeba wiedzieć z kim albo z czym się ma do czynienia. Działanie na oślep może bardziej zaszkodzić niż pomóc, i to w obie strony. Zanim Ines zacznie cokolwiek 'komunikować', powinna mieć chociaż zarys historii tego miejsca.
To co Malwinka napisała o działaniu na oślep mnie bardzo trafia. Sama kiedyś próbowałam 'pomóc' duchowi bez wiedzy kto to jest i skończyło się tygodniem dziwnych snów i poczuciem że coś siedzi mi na barkach. Dosłownie fizycznie. Więc naprawdę, Ines, zanim cokolwiek zrobisz z tym lustrem czy w ogóle z tym pokojem, zbierz najpierw informacje. Rozmowa z sąsiadką to dobry pierwszy krok.
Hej, czytam ten wątek od początku i mam pytanie może głupie, ale, ta kobieta którą Ines widziała, czy ona w ogóle patrzyła na Ines? Czy gdzieś obok, w ścianę, w okno? Bo gdzieś czytałam że duchy które patrzą bezpośrednio to inny typ kontaktu niż te co jakby… nie widzą że ktoś tam jest.
Ślad miejsca. Okej, teraz to juz brzmi jak science fiction ale z grzeczną twarzą. Mam pytanie do Turmalinki bo ciekawi mnie ta logika: jeśli to 'zapis energetyczny' to dlaczego pojawia sie tylko raz? Dobry zapis powinien sie powtarzać, jak film na pętli. Ines widziała to raz.
Wawrzek ma rację w kwestii metodologicznej i nie będę tego podważać. Ale z praktycznego punktu widzenia, czy Ines ma się tym teraz przejmować? Ona ma konkretny problem: czuje się niekomfortowo we własnej sypialni. To jest realne niezależnie od przyczyny. Skupmy się na tym co jej pomoże, a nie na tym czy nasza terminologia jest falsyfikowalna.
A ja wracam do tej pogrzebowej znajomej bo to mi nadal siedzi w głowie. Ines, powiedziałaś że ona była w białej sukni ślubnej, tak? A ta znajoma co umarła, czy ona była mężatką? Albo czy miała się niedługo pobierać? Bo jeśli tak to połączenie może być zupełnie inne niż kamienica i historia mieszkania.
Hej, a czy ktoś pomyślał że te dwa tropy, i kamienica i pogrzeb, wcale się nie wykluczają? Żałoba mogła Ines po prostu otworzyć na coś co już tam było. Nie jest powiedziane że jedno albo drugie, może oba są prawdziwe jednocześnie. Uczestnictwo w pogrzebie to spory ładunek emocjonalny, zmienia się przepuszczalność, powiedziałabym.
Dobra, chcę wrócić do lustra bo temat trochę uciekł, a mnie ta drewniana rama nie daje spokoju. Ines, czy możesz opisać dokładniej jak wygląda ta rama? Rzeźbiona, gładka? Ciemne drewno, jasne? I czy w lustrze jest jakaś skaza, rysa, przebarwienie? Stare lustra często mają takie miejsca gdzie tafla jest trochę matowa albo ciemna i właśnie tam.
Szara mgła w rogu. No to właśnie. To się nazywa desilvering, po polsku po prostu utrata srebrzenia, ale stare lustra traciły srebrzenie właśnie w miejscach gdzie energia była intensywna długo. Nie twierdzę że to dowód, ale to jest charakterystyczne. Zrób mi przysługę i sprawdź czy ta mgła jest po stronie bliżej okna czy bliżej drzwi.
Desilvering jako wskaźnik energetyczny to jednak trochę naciągane, Faustynka, bo to zwykła chemia, wilgoć i czas. Ale! Lustra w starych ramach orzechowych były robione metodą amalgamatu rtęciowego i amalgamat sam w sobie ma ciekawą symbolikę w alchemii, rtęć to merkury, posłaniec między światami. To może być bardziej o materii lustra niż o energii po ludzku pojętej.
Wiktor, amalgamat rtęciowy to fakt historyczny, ale z tego do 'posłaniec między światami' to jest jednak spory skok 🙂 Choć rozumiem trop. Powiem wam że miałam kiedyś stare lustro po babci, bardzo podobny opis, ciemna rama, szarość w narożniku, i kiedy je wyniosłam z sypialni to generalnie sypialnia 'odetchnęła'. Może placebo, może nie, ale działało.
a wiec to moze byc rtec? to nie jest niebezpieczne? jesli lustro jest stare i ma amalgamat to czy to zdrowo miec w sypialni gdzie sie spi? przepraszam ze nie o duchach ale to mi sie wydaje wazne dla ines tez fizycznie
Dobrze że Awenturynka to powiedziała, bo mi też to chodziło po głowie. Ines, jedno pytanie praktyczne: kiedy widziałaś tę postać, czy było absolutnie ciemno czy może jakieś światło z ulicy wchodziło przez okno? I czy ten szary fragment w lustrze jest akurat tam gdzie byłaby postać gdyby lustro ją odbijało?
Dobra, odpowiem Tosieczce bo to ważne pytanie. Było ciemno, ale nie kompletnie, bo przez zasłony trochę wchodziło światło z zewnątrz, takie pomarańczowe, latarnie. I właśnie ta szara mgła w lustrze jest mniej więcej po tej samej stronie co okno. Nie wiem czy to cokolwiek zmienia, ale skoro pytasz to piszę.
no to jest istotne. Światło latarni przez zasłonę tworzy specyficzne cienie i refleksy, szczególnie w starym lustrze z nieregularnym srebrzeniem. Nie mówię że to wyklucza inne interpretacje, ale warto wiedzieć co jest czym zanim zaczniemy szukać głębiej. Czy postać stała bliżej okna czy raczej po środku pokoju?
no dobra Tosieczka właśnie robi to co powinno się robić na początku a nie po sześćdziesięciu postach. Sprawdzenie źródeł światła, kąt padania, stare lustro z plamami. to są rzeczy do wykluczenia najpierw. nie zarzucam Ines że zmyśla, po prostu ludzki mózg jest bardzo dobry w uzupełnianiu kształtów z niedostatecznych danych. to się nazywa pareidolia i działa nawet na trzeźwych i wypoczętych ludzi
Wawrzek, pareidolia to kiedy widzisz twarz w chmurach albo w kawałku tosta. Ines opisuje postać w określonym miejscu, w określonej pozycji, z detalami jak suknia i włosy. To trochę inny kaliber niż 'oj ta chmurka wygląda jak pies'. Mam wrażenie że używasz tego terminu trochę za szeroko.
Ines, a wróćmy jeszcze do tej koleżanki ze studiów, bo mi to wciąż siedzi. Mówisz że nie byłaś z nią blisko i nie wiesz wiele o jej życiu. Ale czy ona wiedziała że ty tam mieszkasz? Tzn. czy cokolwiek was łączyło poza studiami, jakiś wspólny znajomy, cokolwiek?
wiesz, to że ktoś cię nie znał za życia to nie oznacza że nie może cię znaleźć po śmierci. energia działa inaczej niż adresy pocztowe. ale rozumiem że to brzmi abstrakcyjnie. powiedz mi Ines, jak się czułaś na tym pogrzebie emocjonalnie? czy był moment kiedy poczułaś się jakby coś cię przyciągało, coś trudnego do opisania?
Ok ale zanim pójdziemy w kierunek 'ona cię znalazła po energii' to czy nikt poza mną nie zastanawia się nad prostszą opcją? Ines była na pogrzebie, przeżyła coś emocjonalnie trudnego, wróciła do domu zmęczona i prawdopodobnie w silnym stanie pobudzenia. Żałoba robi rzeczy z percepcją. To nie deprecjonuje jej doświadczenia, po prostu jest to opcja którą też trzeba wziąć pod uwagę.
Cynamonka dotyka czegoś ważnego i chcę to rozwinąć. Silny stres emocjonalny, zmęczenie, żałoba, to obniża progi percepcji i jednocześnie może uwrażliwić na rzeczy które normalnie pozostają niezauważone. Nie musi to być jedno albo drugie. Pytanie do Ines: czy po tym doświadczeniu czułaś się fizycznie jak po wysiłku, jakby zużyta, czy raczej wystraszysz ale sprawna?
to zimno jest charakterystyczne i pojawia się bardzo często w podobnych relacjach. zimny podmuch albo uczucie chłodu bez fizycznej przyczyny. Ines, czy to był chłód w całym ciele naraz czy bardziej lokalny, jakby z jednej strony?
przepraszam ze wchodze ale chce zapytac o to lustro dalej bo Faustynka mowiła zebys zrobila zdjecie. ines czy zrobiles juz to zdjecie? moze widac by bylo cos na fotografii co inaczej nie widac golem okiem. slyszalem ze aparat czasem lapie rzeczy
Honorek pyta o coś ważnego. Stare lustra z amalgamatem, szczególnie te z degradacją srebrzenia, mają właściwości które w pewnych tradycjach nazywano 'oczami między światami'. Nie mówię żeby od razu wynosić lustro, ale sfotografowanie go w tym samym kącie co wtedy, przy podobnym oświetleniu, mogłoby dać jakiś punkt odniesienia. Chociaż zdjęcie z telefonu to nie jest najlepsze sposób do tego.
Anastazy, 'oczy między światami' to poetycka metafora z tradycji ale nie przepis diagnostyczny 🙂 Lustro to lustro, amalgamat to stop chemiczny. Choć masz rację że zdjęcie nic nie zaszkodzi. Ines, mam inne pytanie: czy w tym pokoju coś się zmieniło ostatnio, poza tym że się tam wprowadzałaś? Jakieś meble przesunięte, coś przyniesionego albo wyrzuconego?
Wiktor pyta o zmiany w pokoju i to ciekawy wątek. U mnie jak kiedyś miałam dziwne rzeczy w sypialni, to okazało się że wystarczyło wnieść jedną starą szafkę z piwnicy żeby się zaczęło. Stare meble, szczególnie te które były w innych domach, noszą swoją historię. Ines, to lustro to jest jedyna stara rzecz w tym pokoju czy jest coś jeszcze?
