Nie wiem nawet jak zacząć, bo sama nie jestem pewna czy mi sie to przyśniło czy nie. Mieszkam sama, mam małe mieszkanie na trzecim piętrze i kilka nocy temu obudziłam sie w środku nocy, tak ok 2-3 w nocy. Poczułam że coś jest nie tak, taki zimny oddech jakoś tak dziwnie, i spojrzałam w stronę okna. Przy oknie stała kobieta. Biała suknia, długa, wyglądała jak ślubna. Włosy ciemne, długie. Twarzy nie widziałam dokładnie bo było ciemno ale ona na mnie patrzyła, to czułam. Stała tak może z minutę a potem po prostu jej nie było. Zero hałasu, zero nic. Okno było zamknięte, sprawdziłam. Drzwi tez zamknięte. Jestem przestraszona i nie wiem co to znaczy, bo coś takiego mi sie nigdy nie przydarzyło. Czy ktoś miał coś podobnego?
ojej, jak czytam to mam ciarki! A powiedz mi, czy wcześniej w tym mieszkaniu coś dziwnego sie działo, jakieś odgłosy, przesuwające sie rzeczy, zimnec powietrza w jednym miejscu? Bo kobieta w bieli to nie jest coś przypadkowego chyba, takie wizje mają swój powód.
Kobieta w sukni ślubnej to jeden z tych obrazów które powtarzają sie w przekazach z różnych stron świata. Nie sądzę żeby to był przypadek. To co opisujesz, to uczucie zimna, ta pewność że ona na ciebie patrzy choć nie widziałaś twarzy, to są bardzo charakterystyczne cechy kontaktu z duchem który nie może lub nie chce odejść. Pytanie jest kluczowe: czy to mieszkanie ma historię? Czy wiedziałaś kto tu mieszkał wcześniej?
Zanim wszyscy zaczną mówić o duchach, jedno pytanie do autorki: co jadłaś i piłaś tego wieczoru przed snem? Serio, nie złośliwie. Czasem hipnagogiczne omamy wyglądają bardzo realistycznie, szczególnie przy niedoborze snu albo po stresującym dniu. Ciemny pokój, pół-sen, mózg dopowiada resztę. To statystycznie bardziej prawdopodobne niż duch w sukni.
u nas w domu tez kiedyś były dziwne rzeczy i nikt mi nie wierzył że to nie omamy. Autorka mówi że chodziła po pokoju więc chyba jednak była przytomna nie? Mnie sie wydaje że suknia ślubna to znak. Może ta kobieta miała cos niedokończonego związanego z miłością albo ślubem i dlatego się pokazuje.
Miałem kiedyś podobne przebudzenie, też w środku nocy, też jakaś postać przy oknie choć nie kobieta. To uczucie że ktoś patrzy to jest cos absolutnie innego niż sen, to sie wie. Wawrzek94 rozumiem skąd sceptycyzm ale paraliza przysenna wygląda inaczej, człowiek wtedy nie może sie ruszyć. A autorka mówiła że wstała i chodziła, wiec to odpada.
Wawrzek, ok, halucynacje istnieją, nikt nie zaprzecza. Ale na forum o zjawiskach paranormalnych to jest raczej mało pomocna ścieżka dla kogoś kto jest przestraszony. Jeśli autorka chce wyjaśnienia medycznego to idzie do lekarza, nie na ezo-forum. Może zamiast gasić temat, zapytamy o konkrety? Ines, to mieszkanie, czy jest stare? Kamienica przedwojenna, coś w tym stylu?
Kamienica z lat 30. to moze miec tyle historii za soba, ze az strach. Przez wojnę, przez komunę, przez wszystko co sie z tym wiązało. Suknia ślubna mnie jednak najbardziej zastanawia, czy może ktoś w tym mieszkaniu planował ślub i go nie doczekał? To jest ten typ energii ktory zostaje.
Przeczytałam uważnie opis. To co mnie uderza to fakt że postać stała przy oknie a nie przy drzwiach. Okno w tradycji symbolizuje granicę między swiatem żywych a tym co jest po drugiej stronie. Duchy często pojawiają sie właśnie tam. Drugie co ważne: patrzyła na ciebie ale nie zrobiła nic agresywnego. To raczej nie jest złośliwa energia. Możliwe że po prostu szuka kogoś kto ją zauważy. Ines, czy czułaś strach, czy raczej smutek w tamtym momencie?
To co mówisz o smutku i czekaniu jest bardzo wymowne. Duchy uwięzione często czekają na coś co nie nastąpiło za ich życia. W przypadku kobiety w sukni ślubnej to może być właśnie niedopełniony związek, porzucenie, śmierć przed ślubem albo zerwanie obietnicy. Ona może nie mieć pojęcia że już nie żyje, takie przypadki są opisywane.
Kurcze, to nie jest dobra sytuacja. Jesli ona nie wie że odeszła to może pojawiać sie regularnie. Ines, masz jeszcze inne odczucia w tym mieszkaniu na co dzień? Zimne miejsca, takie uczucie że ktoś jest za plecami, cokolwiek?
Chciałabym dodac że kobieta w bieli to motyw który pojawia sie w zasadzie w każdej kulturze i prawie zawsze łączy sie z tragiczną historia miłosna albo nagłą, niespodziewaną śmiercią. To nie znaczy od razu że ta konkretna postać jest niebezpieczna, ale warto podjąć jakieś kroki. Ines, czy miałaś jakiś ochronny amulet, cokolwiek w mieszkaniu, sol w rogach, cokolwiek? Bo kamienica z taką historią i bez żadnej ochrony to trochę jak otwarte drzwi.
nie znam sie za bardzo na tym ale czytam i mysle, wiec moze glupio zapytam - czy ta kobieta na pewno to był duch a nie jakas wlasnie osoba z ciała i krwi? Nie wiem, jakis dziwny squat, cos w tym stylu? Okno zamknietę ale drzwi? Pytam serio bo boje sie troche ze autorka mieszka sama i to moglaby byc realna osoba a nie zjawa
Słuchajcie, ja rozumiem że wszyscy chcą od razu ratować i rozwiązywać, ale zanim ktoś zacznie mówić o rytuałach oczyszczania i soli, to jednak chciałabym żebyśmy chwilę poczekały na więcej informacji. Ines, ile razy to się powtórzyło? Jeden raz czy więcej? Bo to ma duże znaczenie przy ocenie sytuacji.
hmm no wlasnie, tez jestem ciekaw czy to byl jednorazowy incydent. I jeszcze jedno, przepraszam jeśli to głupie pytanie, ale czy coś konkretnego poprzedzało to w twoim życiu ostatnio? Jakaś duza zmiana, żałoba, cokolwiek? Czytałem gdzieś że duchy czasem pojawiają sie przy konkretnych osobach a nie miejscach
Odpowiadam do Porewita i Cynamonki razem, bo pytacie o to samo. Tak, było raz. Tej jednej nocy. Ale to bylo kilka tygodni temu i od tamtego czasu mam dziwne uczucie w tym mieszkaniu, jakby ktoś był za mną. Nie widzę nic konkretnego, ale jak wchodzę do pokoju gdzie to bylo, to jest takie napięcie. I tak odnośnie zmian, byłam jakiś czas temu na pogrzebie znajomej. Nie bliskiej osoby, ale jednak. Może to coś znaczy?
Ten pogrzeb to może być bardzo istotny element. Żałoba, nawet po osobie której dobrze nie znałaś, otwiera pewne kanały. Jesteś bardziej wrażliwa, bardziej przepuszczasz. To nie znaczy że to co zobaczyłaś jest złudą, wręcz przeciwnie, może właśnie dlatego mogłaś zobaczyć coś czego inni nie widzą.
O matko, ten wątek z pogrzebem!! Ines, a czy ta znajoma była młoda? I czy wiesz jak wyglądała? Bo teraz myślę, że może to nie jest 'stara' duch z kamienicy tylko coś zupełnie innego. Czytałam że żałoba może przyciągać energie które normalnie byś nie poczuła.
Zatrzymajmy się chwilę, bo ta rozmowa idzie w kilka stron jednocześnie i trochę gubi Ines. Mamy dwie rzeczy do rozróżnienia, jedno to co zobaczyła tamtej nocy, a drugie to co czuje teraz na co dzień. To mogą być zupełnie oddzielne sprawy albo ta sama, ale warto nie mieszać. Ines, to napięcie które teraz czujesz - to jest w całym mieszkaniu czy tylko w tym jednym pokoju?
To że tylko sypialnia to ważna informacja. Duchy związane z miejscem zazwyczaj trzymają sie konkretnej przestrzeni, nie wędrują po całym domu swobodnie. To może sugerować że jest coś związanego z tym konkretnym pokojem. Czy wiesz może jak był urządzony wcześniej? Czy to od zawsze była sypialnia?
moze to glupie ale mam pytanie, czy to moze byc jakis problem z oknem? Ciagarnia, zaleznosc cisnieniowa, cos takiego ze powietrze jest inne? Bo ze spialniq i oknem, nie wiem, gdzies czytalem ze przy niskim cisnieniu ludzie czuja dziwne rzeczy. Przepraszam jesli bzdura
Słuchajcie, a nikt nie zapytał o jedną rzecz, czy w sypialni jest lustro? I gdzie stoi? Bo to może mieć znaczenie. Lustra w sypialniach to w ogóle temat rzeka jeśli chodzi o energie, a szczególnie stare lustra w kamienicach mogą być jakby… nasycone. To brzmi może dziwnie, ale serio, Ines, jest tam jakieś lustro?
Stara drewniana rama, duże, naprzeciwko okna czyli też trochę naprzeciwko miejsca gdzie stała postać. Ines, to naprawdę sprawdź historię tego lustra jeśli możesz. Stare lustra mogą zatrzymywać obrazy i energie, to nie jest żadna nowinka, to jest dość powszechne przekonanie w różnych tradycjach. Nie mówię że to na pewno lustro, ale to pierwszy konkret który bym sprawdziła.
Ha, lustro - tego sie nie spodziewałem w tym wątku, ale to ciekawy trop. W symbolice nordyckiej lustra i wszelkie powierzchnie odbijające to tak zwane bramy, mogą przepuszczać w obie strony. Nie tylko pokazywać co jest tu, ale też przyciągać to co jest tam. Stare lustro w kamienicy z lat 30. to mogłoby być naprawdę ciekawe. Czy ta postać stała blisko lustra?
Okej, lustro jako trop jest w porządku do sprawdzenia, ale zanim wszyscy zaczną pisać żeby je zakryć albo wynieść z pokoju, może najpierw Ines powinna spróbować dowiedzieć się czegoś o historii tego mieszkania. Bo działanie bez wiedzy to trochę jak branie leków bez diagnozy. Ines, wspomniałaś że właściciel jest za granicą i trudno o kontakt. A sąsiadka? Próbowałaś z nią porozmawiać?
Nie musisz mówić o duchu, możesz po prostu powiedzieć że interesujesz się historią kamienicy albo że znalazłaś coś starego w mieszkaniu i chciałaś się dowiedzieć skąd pochodzi. Ludzie lubią opowiadać o dawnych czasach, szczególnie starsze osoby. To naturalniejsze niż myślisz.
Albo pytasz o sąsiadów z przeszłości bo 'ktoś z rodziny może tu mieszkał kiedyś'. Proste i działa. Ja tak robiłam pytając o historię jednej ulicy i dostałam tyle informacji że głowa mała. Starsze sąsiadki to często żywe kroniki 🙂
