Dopiero co skończyłam rytuał z różową świecą, runą Gebo na kartce i zdjęciem partnera. Świeca dopaliła się w nocy, kartkę spaliłam rano, a na talerzu wylądował spory kleks wosku i garść popiołu po zdjęciu. I teraz głupia sytuacja – nie wiem co dalej. Jedni znajomi mówią zakopać, drudzy dopalić do końca w ognisku i dopiero wtedy rozsypać. Jak to u Was wygląda w praktyce?
U mnie zasada jest taka: zakopać, ale z głową. Wosk z rytuału na przyciąganie – do ziemi na własnej posesji, najlepiej pod czymś co rośnie. Popiół ze zdjęcia czy petycji osobno, w malutkim dołku, przysypać garścią ziemi i nawet nie zaznaczać miejsca. Nic tam potem nie kopiesz, nie ruszasz, nie sprawdzasz.
A jak ktoś mieszka w bloku i nie ma żadnego „pod czymś"? Pytam serio, bo mam kolejny rytuał za tydzień i już teraz myślę gdzie to wszystko podzieję.
Czyli wychodzi na to, że każdy robi trochę po swojemu? Bo ja się już pogubiłam.
Przepraszam że pytam tak od podstaw, ale czy jak zakopuję to mam jakoś specjalnie to owinąć, czy wrzucam luzem wosk i popiół do dołka?
Dorzucę od siebie jeden niuans, bo widzę że nikt o tym nie wspomniał. Wosk zakopuję osobno, a popiół ze zdjęcia osobno. Dwie dziurki, metr odstępu, a czasem więcej. Powód jest taki, że wosk reprezentuje intencję i Twoje działanie, a popiół ze zdjęcia osobę. Nie chcesz ich mieszać w jednym miejscu, bo energetycznie robi się z tego papka.
Pytanie może głupie – czemu w ogóle to wszystko trzeba gdzieś chować? Nie można po prostu wyrzucić do kosza?
A ja zawsze zakopuję pod drzewem na rozstajach dróg, nigdy u siebie w ogródku. Czytałam że rozstaje to klasyka dla pozbycia się rzeczy z rytuałów, więc tak robię.
Dorzucę z innej bajki – mam klientkę która po każdym rytuale idzie do konkretnej rzeki i tam wrzuca wosk zawinięty w liść. Twierdzi że u niej zawsze działa. Tylko że ona ma typowo słowiański rodowód praktyk, gdzie woda to medium łączące, nie tylko oczyszczające. Więc jeśli komuś intuicja mówi „woda" i ma pod ręką strumień albo rzekę, ja bym nie blokowała. Tylko nie wrzucajcie plastikiem ani niczym co zanieczyszcza.
