Porewit, to nie jest naiwne pytanie w ogóle! właśnie o to samo chciałam zapytać. bo jeśli Ines by rozpoznała twarz to jedna sprawa, a jeśli nie, to może to ktoś zupełnie inny? może ktoś związany z tym miejscem, nie z Ines?
no ale skoro twarzy w ogóle nie było, to jak niby Ines miałaby kogokolwiek rozpoznać. to jest pytanie bez możliwej odpowiedzi. i szczerze to te próby identyfikowania kim jest duch na podstawie rozmytych wspomnień o kimś bez twarzy to trochę wróżenie z fusów.
mnie zastanawia coś zupełnie innego. Ines poszła na pogrzeb tej kobiety, wróciła, tej samej nocy zobaczyła postać. to może być przypadkowa zbieżność czasowa, ale może też nie. w tradycji tarota taki splot okoliczności czytałabym jako otwarcie, nie przypadek. pogrzeb to rytuał przejścia i Ines była w nim uczestnikiem, nawet jeśli peryferyjnym. takie rzeczy zmieniają coś w polu energetycznym osoby która w nich uczestniczy, przynajmniej przez jakiś czas.
Jola, ale to jest interpretacja która pasuje do każdego przypadku. ktoś był na pogrzebie i potem coś dziwnego. zawsze można powiedzieć że pogrzeb otworzył pole energetyczne. nie kwestionuję doświadczenia Ines, tylko tę konkretną logikę.
miałem kiedyś podobna sytuacje po pogrzebie dziadka, wracałem do domu i przez kilka dni miałem wyraźne poczucie ze ktoś jest w pokoju, szczególnie wieczorami. nic nie widziałem wzrokowo, tylko to czucie. nie wiem czy to co opisuje Ines to to samo, ale ta zbieżność z pogrzebem to jednak nie jest bez znaczenia moim zdaniem.
ines ale powazniee - zrob to zdejcie. nawet boisz sie to niech ktos inny zrobi, sasiadka albo ktos, bo jak to lustro jest stare to mozee aparat by cokolwiek wychwycil co ludzkie oko nie widzi. slyszalem ze aparat czasem lapie cos inaczej niz oko
Honorek86, aparaty nie 'łapią duchów'. to znaczy… w sensie nie ma na to dowodów naukowych. ale i tak jestem ciekawa czy Ines się zdecyduje. boję się trochę czytając ten wątek szczerze mówiąc
dobra, wiem że kilka osób pytało o to zdjęcie. spróbuję zrobić dzisiaj wieczorem, choć szczerze to nie wiem czy dam radę sama wejść tam z telefonem i spokojnie to sfotografować. jak mi się nie uda to poproszę sąsiadkę. ona jest raczej otwarta na takie rzeczy, więc może nie uzna mnie za wariatkę
Ines powiedz mi jeszcze jedno, bo mi to chodzi po głowie od jakiegoś czasu, ta suknia, mówiłaś że wyraźna od pasa w dół, czy to był klasyczny kształt, taki tiulowy, rozkloszowany, czy raczej bardziej dopasowana, obcisła? bo to może mieć znaczenie dla okresu, z którego pochodzi ta manifestacja, jeśli w ogóle mówimy o konkretnym czasie
serio? teraz identyfikujemy duchy po kroju sukni? dobra, rozumiem że to forum ezoteryczne, ale to chyba trochę za daleko idące. Ines widziała coś przez chwilę, po przebudzeniu, w słabym oświetleniu. szczegóły dotyczące kroju sukni są raczej… nieweryfikowalne nawet dla samej Ines
słuchajcie, ja chcę wrócić do tego lustra na chwilę, bo czytam i czytam i nikt nie powiedział wprost, czy Ines już sprawdziła co z tyłu tej ramy? moja znajoma którą wspominałam wcześniej, ta od lustra po babci, znalazła na odwrocie ramy datę i inicjały wypisane ołówkiem. właściciel oprawy wpisywał tak czasem rok wykonania. i to był klucz do całej reszty
Zorka ma rację, to proste do sprawdzenia i nie wymaga żadnych rytuałów ani czujników. Ines, czy odwracałaś to lustro w ogóle? bo stare ramy z drewna, szczególnie te robione na zamówienie albo ze starszych pracowni, często mają na odwrocie jakieś oznaczenia, nalepki, daty albo napisy
nie odwracałam. szczerze to trochę się boję go dotykać. wiem że to może brzmieć głupio, ale tak jest. może jak sąsiadka przyjdzie to ją poproszę żeby sprawdziła
Ines, nie bój się go dotykać, naprawdę. sama kiedyś miałam taki etap że się bałam wszystkiego w swoim pokoju po jednym dziwnym wieczorze i potem okazało się że połowa mojego strachu była nakręcona przez to że za dużo czytałam w nocy o takich sprawach. nie mówię że twój przypadek jest taki sam, ale strach może się nakręcać
natomiast strach jako sygnał też ma sens. ciało czasem wie coś zanim rozum to przetworzy. nie mówię że Ines powinna siedzieć bez ruchu, ale to że instynktownie nie chce dotykać tego lustra nie jest z góry głupie, to jest informacja
a wróćmy może do tego co mówiła Turmalinka wcześniej, o tym że brak twarzy i rozmyta góra to pewien wzorzec. Turmalinka, mówiłaś że pełna manifestacja z twarzą to co innego, coś o energii potrzebnej do utrzymania formy. możesz to rozwinąć? bo to mnie bardzo interesuje, w kontekście czakr to by miało sens jeśli chodzi o przepływ energii
ale to wszystko jest spekulacja na spekulacji. skąd wiemy ile 'energii potrzeba na twarz ducha'? nikt tego nie zmierzył, nie ma na to skali ani jednostki. to brzmi naukowo ale jest tylko analogią. nie twierdzę że Ines nic nie widziała, ale budowanie teorii o zasobach energetycznych zjawy to już poetyka, nie analiza
Wieslawka, analogie mają sens jeśli opisują powtarzające się wzorce. a takich opisów w literaturze jest sporo. wiem że to nie jest dowód empiryczny, ale wzorzec 'bez twarzy, wyraźna sylwetka, biała forma' pojawia się w relacjach niezależnych od siebie, z różnych krajów i epok. to jest coś
hej, a nikt nie pomyślał żeby po prostu zapytać Ines jak ona sama to czuje? znaczy, nie co widzi, co analizuje, ale, co czuła kiedy to widziała. strach, spokój, coś jeszcze? bo chyba to też jest jakiś rodzaj informacji i jeszcze nie padło to pytanie wprost
to rozróżnienie które Ines właśnie zrobiła jest bardzo ważne. strach ze zdumienia to nie to samo co strach ze zagrożenia. w tarota czytałabym to jako obecność która nie przyszła z agresją, raczej jako świadek albo ktoś kto chce być zauważony. Śmierć w tarota to właśnie taka karta, przejście, świadkowanie, nie zagrożenie samo w sobie
