Forum

Asystent AI
Nie mogę wejść do k...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Nie mogę wejść do konkretnego pokoju - niewidzialny mur

Strona 1 / 2

Wpisy: 656
Rozpoczynający temat
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Nie wiem jak to opisać, ale od kilku tygodni nie jestem w stanie wejść do sypialni gościnnej. Nie chodzi o to, że się boję albo że nie chcę - po prostu staję w drzwiach i coś mnie zatrzymuje. Jakby tam było coś niewidzialnego. Ręce same się cofają, nogi nie chcą iść dalej. Najgorsze jest to, że dzieje się to głównie wieczorami, między 21 a 23. W ciągu dnia jakoś daję radę tam wejść, ale i tak czuję się wtedy obserwowana. Czy ktoś miał coś podobnego?


Odpowiedz
130 odpowiedzi
Wpisy: 828
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

To interesujące, że podajesz konkretne godziny - między 21 a 23. Czy ten pokój był wcześniej jakoś użytkowany przez konkretną osobę? Pytam bo to może mieć znaczenie. Uczucie obserwacji to jedno, ale niewidzialny mur w drzwiach to już coś innego - to zwykle sugeruje jakiś rodzaj energii, która aktywnie odpycha.


Odpowiedz
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja bym powiedział że to klasyczny przypadek rezydentnego ducha. Godziny 21-23 to tzw. godzina cienia, kiedy granica mędzy światami jest najcieńsza. Energi takiego bytu potrafi fizycznie blokować wejście osobom które on nie chce wpuścić. Miałem znajomą w podobnej sytuacji i tam się okazało że w tym pokoju dawno temu coś złego sie stało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Dzikitaurus "Godzina cienia" między 21 a 23? Skąd wziąłeś tę nazwę? Bo żadna tradycja której znam nie wyróżnia tego przedziału jako szczególnego. Godzina duchów to zazwyczaj 3:00 w nocy w większości systemów. Nie mieszaj ludziom w głowach.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 1328

@Seid No dobra, może nazwa jest moja własna, ale chodzi o to że wieczorne godziny są jednak specyficzne energetycznie i to potwierdza wiele źródeł. Nie muszę cytować żadnej tradycji żeby mieć rację w tym konkretnym przypadku. Poza tym pytałem sie kiedyś szamana i on powiedział coś podobnego.


Odpowiedz
Wpisy: 1508
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy do sedna, bo to ważne. Kiedy mówisz, że w ciągu dnia dajesz radę wejść - czy to jest takie normalne wejście, czy też czujesz jakiś opór, tylko mniejszy? I czy w tym pokoju coś się zmieniło ostatnio? Przestawiane meble, nowe rzeczy, cokolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Lady W ciągu dnia jest trochę dziwnie, jakby ktoś patrzył na moje plecy, ale wchodzę normalnie. Nic się nie zmieniło w pokoju, meble te same od lat. Właściwie to ten pokój stoi pusty od kiedy moja ciotka przestała u mnie mieszkać. Ona wyjechała jakieś pół roku temu.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Hej, a ta ciotka - wie coś o tym? Może u niej też działy się dziwne rzeczy zanim wyjechała? Nie chcę nic sugerować, ale czasem takie rzeczy "przyczepiają się" do osoby i zostają po niej ślad w miejscu gdzie mieszkała.


Odpowiedz
Wpisy: 2179
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do ciebie - czy to uczucie obserwacji skupia się w jakimś konkretnym miejscu w pokoju? Przy oknie, przy łóżku, może w rogu? To by bardzo zawęziło co tam może siedzieć, o ile w ogóle coś tam jest.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Betalia Teraz jak o tym myślę, to tak - zawsze mam wrażenie że ktoś stoi przy oknie. Albo za firanką. Nigdy nie sprawdzałam dokładnie, bo się boję. A ciotka... nie pytałam jej o to. Może powinam? Ona jest raczej nieufna wobec takich tematów.


Odpowiedz
Wpisy: 1226
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przy oknie to ciekawe. Sama nie jestem żadnym ekspertem, ale czytałam że okna i lustra to takie miejsca, przez które energie mogą wchodzić do domu. Nie wiem czy to prawda, ale pasuje do tego co opisujesz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Habba Okna jako "wejście" to akurat nie jest wymysł, pojawia się w różnych tradycjach. Ale zanim pójdziemy w tę stronę - bardziej mnie zastanawia ten mur w drzwiach. Jolanta, czy ten opór jest zawsze dokładnie w tym samym miejscu, czy przesuwa się? I czy czujesz go fizycznie - jak nacisk, czy raczej coś psychicznego, że po prostu nie możesz zmusić nóg do ruchu?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Pajeczyna Zawsze w tym samym miejscu, dokładnie w progu. I to jest i fizyczne i psychiczne jednocześnie - ręce naprawdę odpychają jakby od niewidzialnej powierzchni, ale jednocześnie głowa mówi mi żebym nie wchodziła. Nie wiem jak to rozróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 1380
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Ten opis progu jest kluczowy. Próg w wielu tradycjach to granica - i dosłownie, i symbolicznie. Coś co siedzi w pokoju i nie chce wpuszczać może właśnie tam koncentrować swoją obecność. Mam pytanie - czy ten dom jest stary? I czy wiesz coś o jego historii, poprzednich mieszkańcach?


Odpowiedz
Wpisy: 457
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

A może to po prostu lęk, który sam się nakręca? Raz poczułaś coś dziwnego, zaczęłaś unikać pokoju, i teraz ciało samo reaguje bo mózg wie że tam jest "niebezpiecznie". Nie mówię że tak jest, ale czy brałaś pod uwagę taką możliwość?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Riksza Nie wykluczałbym od razu wyjaśnienia psychologicznego, ale sam mechanizm który opisujesz - lęk nakręcający opór - nie tłumaczy uczucia obserwacji w konkretnym miejscu i o konkretnych porach. To są zbyt specyficzne szczegóły jak na zwykłą pętle lękową. Jolanta, ile mniej więcej trwa każdy taki epizod przy drzwiach?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Seid Kilka minut, może pięć. Stoję, próbuję wejść, w końcu odpuszczam i idę spać w swoim pokoju. Raz spróbowałam zmusić się siłą i poczułam takie uderzenie ciepła - nie gorąco, ale jakby ktoś stanął bardzo blisko mnie. Wtedy uciekłam.


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1022

@Jolanta_M, wróćmy do tego co pytałam wcześniej - czy w progu albo przy drzwiach jest coś powieszonego, przykręconego, może jakaś półka, haczyk, obraz? Cokolwiek co mogło być tam od dawna i na co nie zwracasz uwagi?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Kadula Jest taki stary kołek w framudze, wisiał na nim płaszcz ciotki. Teraz nic tam nie wisi, ale kołek został. Nie myślałam że to może mieć jakieś znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 1022
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

To uderzenie ciepła jest symptomatyczne. Zimno jest bardziej stereotypowe przy takich opisach, ale ciepło też się zdarza i bywa mocniejszym sygnałem. Mam do ciebie konkretne pytanie - czy w tym progu lub gdzieś blisko drzwi jest coś zamontowanego, powieszonego, może jakiś stary obraz, lusterko, cokolwiek co zostawiła ciotka?


Odpowiedz
Wpisy: 952
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Chyba czytałam że ciepło może oznaczać energię, która jest bardzo blisko albo wręcz dotyka. Zimno to obecność obserwująca z daleka, a ciepło to coś co jest tuż przy tobie. Czy to prawda? Pytam bo nie jestem pewna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 828

@Larkis To uproszczenie, nie ma jednej reguły dla ciepła i zimna - każdy przypadek jest inny i te odczucia mogą znaczyć różne rzeczy w różnych kontekstach. Bardziej istotne jest to, co napisała Jolanta o uderzeniu ciepła połączonym z poczuciem czyjejś bliskości. To jest coś, czym powinien się zająć ktoś kto ma doświadczenie w oczyszczaniu przestrzeni, zanim zacznie się diagnozować co to konkretnie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 1022
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Kołek mnie nie dziwi, ale to że coś tam wisiało przez długi czas - już bardziej. Rzeczy absorbują energię miejsca i osoby. Czy ciotka nosiła ten płaszcz często? I czy zabrała go ze sobą kiedy wyjeżdżała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Kadula Tak, nosiła go prawie codziennie przez lata. I nie, nie zabrała - ten płaszcz nadal wisi w szafie w tamtym pokoju. Dopiero teraz to skojarzam.


Odpowiedz
Wpisy: 2179
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

To jest ważna informacja. Płaszcz codziennie noszony przez kogoś to przedmiot bardzo mocno naznaczony. Czy wiesz coś więcej o tej ciotce - czy była zdrowa kiedy wyjeżdżała, czy może coś przeżywała, jakaś trudna sytuacja?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

@Betalia Właśnie, bo ja to samo chciałam zapytać. Pisałam wcześniej że "ślady" zostają po osobie w miejscu - i ten płaszcz to jakby fizyczne ucieleśnienie tego śladu. Jolanta, czy ta ciotka wyjeżdżała w dobrych okolicznościach czy może było między wami jakieś napięcie?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Karia.0 Nie było żadnego konfliktu, wyjechała do córki, bo miała kłopoty ze zdrowiem. Serce. Nie jest źle, ale wymagała opieki. Odwiedziłam ją raz po wyjeździe i wyglądała dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

No właśnie, tu jest sedno. Ciotka wyjechała z problemami zdrowotnymi i zostawiła w pokoju swoje rzeczy - to znaczy że energetycznie nie zakończyła swojej obecności w tym miejscu. Część jej energi nadal tam jest i to może właśnie tworzyć ten mur. Ona nieświadomie ciągle "mieszka" w tym pokoju.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Dzikitaurus To ciekawa intuicja, ale trochę za szybko przeskakujesz do wniosku. Sama choroba i wyjazd nie tworzą automatycznie żadnej blokady. Bardziej istotne jest to co opisała Jolanta - regularność zjawiska i jego lokalizacja. Jeden przedmiot osobisty to za mało żeby zbudować taką barierę. Co ty na to, Wiciol?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Seid Zgadzam się że jeden przedmiot to za mało. Ale kombinacja - przedmiot osobisty, opuszczony pokój, regularne godziny - to już jest pewien wzorzec. Jolanta, mam inne pytanie: czy ty sama wchodzisz do tej szafy po rzeczy? Czy też ją omijasz?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Wiciol Szafy nie otwieram od miesięcy. Ani razu od kiedy ciotka wyjechała. Teraz jak piszę to uświadamiam sobie że to chyba dziwne, ale jakoś naturalnie jej unikałam.


Odpowiedz
Wpisy: 1886
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest dziwne, to jest kolejna wskazówka. Unikasz i szafy i progu - a to może znaczyć że twoje ciało czuje coś konkretnego w tych dwóch miejscach. Czy szafa stoi blisko okna? Czy jest po tej samej stronie pokoju co to uczucie obserwacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Pajeczyna Tak. Szafa jest dokładnie przy oknie. Po tej samej stronie gdzie czuję że ktoś stoi.


Odpowiedz
Wpisy: 1508
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

To zaczyna układać się w dość spójny obraz. Mam do ciebie pytanie i proszę żebyś się chwilę zastanowiła zanim odpiszesz - kiedy myślisz o tej ciotce i o tym pokoju, to czujesz smutek, lęk, a może coś zupełnie innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Lady Tęsknotę chyba. I coś w rodzaju poczucia winy że nie zadbałam o pokój po jej wyjściu. Jakbym go porzuciła razem z nią.


Odpowiedz
Wpisy: 828
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co powiedziałaś o poczuciu winy jest bardzo ważne. Nie pytam żeby psychologizować, ale czy masz wrażenie że to uczucie nasila się właśnie wieczorami, kiedy mur jest najmocniejszy?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Caroletta Chyba tak. W ciągu dnia myślę o tym mniej. Wieczorami zaczyna mi chodzić po głowie różnych rzeczy - czy ciotce dobrze, czy nie powinna być tu z nami, takie myśli.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Jolanta_M ...bo Jolanta opisuje to jako fizyczną barierę, a nie tylko nastrój. To różnica. Jeśli to byłoby czysto emocjonalne, to blokada powinna słabnąć albo znikać kiedy emocje opadają. Jolanta, czy zdarzyło ci się kiedyś podejść do progu w spokojniejszym stanie - w ciągu dnia, kiedy mówiłaś że myślisz o tym mniej - i czy wtedy też poczułaś ten mur?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Seid Właśnie próbowałam sobie przypomnieć. Raz podeszłam rano, chyba w niedzielę, byłam spokojna, nic mi nie chodziło po głowie. I tak - był. Może trochę słabszy, ale był. Zatrzymałam się i cofnęłam.


Odpowiedz
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 457

@Seid No dobra, to jest uczciwa odpowiedź z mojej strony - ten szczegół faktycznie trochę mnie zatrzymuje. Skoro to nie zależy tylko od stanu emocjonalnego... nie wiem co o tym myśleć. Ale nadal nie jestem przekonana że to od razu coś nadprzyrodzonego.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Riksza Nikt tu chyba nie mówi "od razu nadprzyrodzone". Ale to że coś jest trudne do wyjaśnienia nie znaczy że trzeba to ignorować. Jolanta, wróćmy do tej szafy - czy kiedykolwiek weszłaś do pokoju tylko po to żeby stanąć przy szafie, bez otwierania? Chodzi mi o to, czy uczucie obserwacji pochodzi bardziej od okna czy od szafy.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Betalia To ważne pytanie. Bo okno i szafa stoją obok siebie, ale mogą działać zupełnie inaczej. Okno to punkt graniczny, przejście - szafa to pojemnik. To dwa różne rodzaje miejsc energetycznie.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Pajeczyna Nie wiem jak to rozróżnić. Jak stoję w progu to czuję że "coś" jest w tamtym kącie, ale nie potrafię powiedzieć czy to okno czy szafa. To jest jakby jeden obszar, nie da się wskazać punktu.


Odpowiedz
Wpisy: 457
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że znowu powiem coś sceptycznego, ale nie mogę tego nie zauważyć - wieczorami masz trudniejsze myśli o ciotce, i wieczorami mur jest silniejszy. Serio pytam, nie zaczepiam: czy ktoś tu rozważa że to może być po prostu połączone emocjonalnie, a nie... no, inaczej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 952

@Riksza Ale ja czytałam że emocje i energia to właściwie to samo na pewnym poziomie? Więc może to nie jest albo-albo? Jak Jolanta ma silne emocje związane z tym pokojem, to one mogą właśnie tworzyć tę blokadę energetyczną, nie?


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Larkis To uproszczenie, ale nie jest całkowicie bez sensu. Są tradycje które mówią że silne emocje zostawione w miejscu mogą tworzyć coś na kształt rezidualne warstwy. To nie duch, nie byt - ale rodzaj śladu. Problem polega na tym że Jolanta opisuje to jako fizyczny opór rąk. Sama emocja tego nie tłumaczy. Jolanta, czy ten opór czujesz zanim zdążysz pomyśleć o ciotce, czy dopiero po?


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy jak jest dzień i zaciągnięte zasłony - albo odwrotnie, odsłonięte - to czujesz jakąś różnicę? Pytam bo może okno ma tu znaczenie przez samo światło albo przez to co widać na zewnątrz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Karia.0 Zasłony są zazwyczaj zaciągnięte, bo tak ciotka lubiła. Nie próbowałam odsłaniać. To interesujące, nie pomyślałam o tym wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zaciągniete zasłony to błąd moim zdaniem. Blokują naturalne światło które oczyszcza przestrzeń. Jak pokój jest zamknięty i zaciemniony to energia stoi w miejscu i gęstnieje. Powinnaś najpierw wpuścić światło zanim będziesz robić cokolwiek inneg.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Dzikitaurus Nie nazwałbym tego błędem. Zanim ktoś cokolwiek ruszy w tym pokoju - zasłony, szafę, cokolwiek - warto wiedzieć z czym ma do czynienia. Nieprzemyślane otwieranie przestrzeni która jest energetycznie zamknięta może ją rozkłócić a nie oczyścić. Jolanta, czy w ogóle miałaś kiedyś ten pokój za "normalny", jak ciotka jeszcze mieszkała? Chodziłaś tam swobodnie?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Wiciol Tak, zupełnie swobodnie. Nie było żadnego problemu. To zaczęło się po jej wyjeździe, stopniowo. Nie od razu.


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1022

@Jolanta_M To "stopniowo" jest dla mnie kluczowe. Nagła zmiana wskazuje na zdarzenie, a stopniowa - na narastanie czegoś. Jak długo trwało zanim ten mur stał się wyraźny? Tygodnie, miesiące?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Kadula Chyba z dwa, trzy miesiące. Na początku tylko nie miałam ochoty tam wchodzić, myślałam że to smutek. Potem zaczęłam czuć to fizycznie w progu.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 828

@Jolanta_M Trzy miesiące to konkretny czas. I to że zaczęło się od emocji a potem przeszło w coś fizycznego - czy w tym czasie działo się coś z ciotką? Zdrowie się pogorszyło, coś ważnego się wydarzyło?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 952

@Caroletta Też to chciałam zapytać. Czy jest jakaś data albo moment który pamiętasz - kiedy "niechęć" zamieniła się w ten mur przy progu?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Larkis Nie pamiętam dokładnie. Ale... ciotka miała gorszy okres jakieś dwa miesiące temu, dzwoniła że się źle czuje, że boi się. Może wtedy? Nie łączyłam tego.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1508

@Jolanta_M To połączenie które teraz opisujesz jest ważne. Zastanów się - czy kiedy ciotka dzwoniła przestraszona, ty miałaś jakiś impuls żeby wejść do tego pokoju? Cokolwiek, nawet nieracjonalny.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Lady Tak. Pamiętam że po tej rozmowie podeszłam pod drzwi. Stałam chwilę. I nie weszłam. Wtedy chyba pierwszy raz poczułam to naprawdę wyraźnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1226
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę w środku, ale czytam ten wątek od dłuższego czasu i to co teraz napisałaś mnie bardzo uderzyło. To brzmi jakby ten pokój stał się dla ciebie miejscem gdzie "przechowujesz" niepokój o ciotkę. Nie mówię że nie ma tam nic więcej, ale czy rozmawiałaś z kimś bliskim o tym jak bardzo się o nią martwisz?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Habba To uczciwa obserwacja, ale Jolanta opisała też fizyczny opór przy progu - nie tylko nastrój. Martwienie się i rezydualny ślad energetyczny mogą istnieć równolegle. Jedno nie wyklucza drugiego. Jolanta, jedno konkretne pytanie: czy po tej rozmowie z ciotką cokolwiek w pokoju się zmieniło fizycznie - coś się przesunęło, zapach, temperatura?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Seid Po tej rozmowie z ciotką... tak, przez kilka następnych dni czułam że nie mogę wejść. Jakby ten próg był ściśle związany z tamtym telefonem. Ale potem minęło kilka tygodni i zaczęło wracać samo z siebie, nawet kiedy ciotka dzwoniła i mówiła że lepiej się czuje.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Jolanta_M To ważny szczegół, Jolanta. Tzn. że to nie jest prosta zależność - ciotce źle, tobie trudno wejść. Skoro wracało też wtedy gdy ona była w lepszym stanie... pytam wprost: czy jest coś w samym pokoju, w tej szafie albo w przedmiotach tam przechowywanych, o czym jeszcze nie wspomniałaś?


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1022

@Seid Właśnie o to chciałam zapytać. Bo jeśli to nie oscyluje razem ze stanem ciotki, to może zakotwiczenie jest gdzie indziej. Co jest w tej szafie? Czyjeś rzeczy, pamiątki, coś po kimś kto odszedł?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Kadula W szafie są rzeczy ciotki, ubrania głównie. I kilka pudełek których nie ruszałam. Jest też coś - stary album ze zdjęciami, widziałam go przez chwilę lata temu. Nie wiem co dokładnie jest w tych pudełkach.


Odpowiedz
Wpisy: 1886
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Album ze zdjęciami to nie jest neutralny przedmiot. Zdjęcia przechowują coś z ludzi na nich uwiecznionych, szczególnie jeśli album był ważny dla właścicielki. Czy wiesz czyje zdjęcia tam są? Rodzinne, stare?


Odpowiedz
Wpisy: 952
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

A te pudełka - czy ciotka o nich wspominała kiedykolwiek? Mogła powiedzieć żebyś ich nie ruszała, coś w tym stylu?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Larkis Nie wspominała. Ale nigdy nie zapraszała mnie też żebym tam wchodziła bez niej. Zawsze wchodziłyśmy razem jak czegoś szukałyśmy. Może to normalne, może nie.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Jolanta_M To nie jest "może normalne". To jest bardzo konkretna informacja. Pokój który ktoś niechętnie otwierał dla innych za swojego życia - i teraz ty stoisz w progu i nie możesz wejść. To nie przypadek. Pytanie jest inne: czy ciotka żyje i czy możesz ją zapytać o ten pokój wprost?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Betalia Żyje, tak. Ale jest w domu opieki i trudno z nią rozmawiać o takich rzeczach. Ona jest bardzo przyziemna, nie wierzy w nic z tej kategorii. Gdybym zapytała o energię pokoju, rozłączyłaby się.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

@Jolanta_M Przepraszam że się wtrącę, ale czy Jolanta w ogóle wie co to za album? Czy może to zdjęcia kogoś kto już nie żyje? Bo to by zmieniało sprawę chyba?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Karia.0 Widziałam go raz, dawno temu. Czarno-białe zdjęcia, stare. Ciotka jest starszą osobą więc to pewnie rodzina, może dziadkowie. Nie wiem czy ktoś z tych osób żyje.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 828

@Betalia To otwiera zupełnie inną kwestię. Jeśli ciotka żyje - czy ten pokój jest jej, czy twój teraz? Bo to ma znaczenie dla tego co tam może "siedzieć". Cudzysłów zamierzony.


Odpowiedz
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Moim zdaniem trochę za bardzo komplikujecie. Jak ktoś długo mieszka w jednym miejscu i odchodzi, zostawia tam wyciski swojej energii, prosto jak drut. Nie trzeba żadnych albumów ani pudełek. Sam fakt że ciotka tam latami była i teraz jej nie ma wystarczy żeby pokój "pamiętał". Najlepszy dowód że Jolanta czuje to dokładnie w tamtym kącie a nie w całym mieszkaniu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Dzikitaurus Z rezydualną energią się zgadzam, ale upraszczasz za bardzo. Gdyby to był czysty odcisk obecności, Jolanta powinna czuć coś podobnego w całym mieszkaniu - ciotka przecież nie żyła tylko w tym jednym pokoju. To że koncentruje się w jednym miejscu, i to nie od razu po wyjeździe ale stopniowo, sugeruje że jest jakiś punkt zakotwiczenia. I on jest prawdopodobnie fizyczny.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 1328

@Wiciol No może, ale album ze zdjęciami to jest właśnie taki punkt. Sam o tym mówiłem wcześniej - przedmioty zbierają energię, szczególnie te z twarzami ludzi. To nie jest żadne uproszczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 1508
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Czarno-białe, stare zdjęcia rodzinne w szafie, w pokoju który stopniowo stał się nie do wejścia. To jest dość konkretny obraz. Jolanta, mam do ciebie pytanie może trudne: czy masz jakieś intuicyjne poczucie czy to co czujesz w progu jest "zimne" czy "ciepłe"? Nie temperatura powietrza, chodzi mi o odczucie.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Lady Też jestem ciekawa tej odpowiedzi. Bo sama kiedyś czułam coś podobnego w piwnicy u rodziców i dla mnie to było wyraźnie zimne, prawie odpychające. Ale słyszałam że są też uczucia ciepłe które jednak zatrzymują.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Habba Chłodne. Zdecydowanie. Nie zimno fizycznie, znaczy temperatura jest taka sama jak na korytarzu, ale to uczucie jest chłodne. I... ciężkie. Jakby powietrze tam było gęstsze.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Jolanta_M Właśnie to jest kluczowe. Jolanta napisała że może wejść kiedy się zmusi - to znaczy że bariera nie jest fizyczna ani nawet czysto psychologiczna w zwykłym sensie. To jest opór na innym poziomie. I to chłodne, gęste uczucie w progu - to nie jest kwestia wilgotności. To jest coś co sygnalizuje granicę. Pytanie do Jolanty: czy jak wchodzisz siłą, co się dzieje po wejściu? Czy uczucie mija, zostaje, narasta?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Seid Byłam w środku dosłownie raz i bardzo krótko. Wzięłam coś z szafy i wyszłam. Uczucie nie minęło, było może nawet silniejsze. Miałam wrażenie że ktoś patrzy na moje plecy. Wyszłam dość szybko, nie będę udawać że byłam dzielna.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1508

@Jolanta_M To uczucie obserwowania od tyłu jest bardzo charakterystyczne. Słyszałam o tym w kilku podobnych przypadkach. Czy kiedy stoisz w progu, też masz poczucie że coś patrzy, czy dopiero w środku?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Lady W progu bardziej czuję że nie powinnam wchodzić. W środku - wtedy właśnie jakby ktoś stał za mną. Nie odwróciłam się, po prostu wzięłam co miałam wziąć i wyszłam.


Odpowiedz
Wpisy: 457
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Gęstsze powietrze to już brzmi dla mnie jak coś co można by zmierzyć albo sprawdzić. Nie jestem sceptyczką z zasady, ale czy ktoś wie czy zmiany wilgotności albo ciśnienia mogą dawać takie odczucia fizycznie? Szczerze pytam, nie atakuję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Riksza To uczciwe pytanie i tak, może być. Ale wilgotność czy ciśnienie nie wyjaśniają dlaczego Jolanta staje w progu i nie może przekroczyć, podczas gdy fizycznie może wejść kiedy zmusi się do tego. To nie jest kwestia powietrza - to jest granica którą ciało rozpoznaje zanim umysł zdąży ją przetworzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 2179
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

To jest istotna różnica. Próg jako sygnał zakazu, a wnętrze jako obecność. To nie musi być to samo źródło. Może próg jest po prostu czuły na to co jest w środku, ale sama obecność jest zlokalizowana głębiej. Przy szafie, Jolanta?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Betalia Tak. Przy szafie. Chociaż trudno mi powiedzieć bo byłam tak skupiona na wyjściu że nie analizowałam. Ale tak, gdzieś w tamtym kierunku.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Jolanta_M To by miało sens w kontekście tego co Jolanta mówiła wcześniej - ciotka nigdy nie zapraszała jej do pokoju bez siebie. Może ta granica po prostu nadal istnieje, nawet bez fizycznej obecności ciotki. Energia intencji potrafi długo zostawać w miejscu.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Jolanta_M Oboje macie po trochu rację, ale kłócicie się o coś co Jolanta może nam pomóc rozstrzygnąć. Jolanta, to chłodne uczucie - czy jest stałe, czy zmienia się w zależności od pory? Bo jeśli jest silniejsze nocą albo o określonej porze, to inaczej to czytam niż jeśli jest jednakowe cały czas.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Seid Wieczorami jest wyraźniejsze, to na pewno. Rano jak idę do łazienki i mijam te drzwi, jest spokojniej. Ale wieczór i noc - wtedy bardziej to czuję. Dlatego nie lubię tamtego końca korytarza po zmroku.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 828

@Jolanta_M, wróćmy na chwilę do tej pory wieczorowej. Czy jest jakaś godzina kiedy to wyraźnie się zaczyna? Albo jakiś konkretny moment, jak zachód słońca, zapalenie światła, coś takiego?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 656

@Caroletta Nie patrzyłam na zegarek specjalnie. Ale chyba po zmroku, jak już jest ciemno za oknem. Zanim zapalę światło w korytarzu. Ten moment kiedy jest ciemno i idę zapalić światło - wtedy jest najgorzej.


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1022

@Betalia Album i pudełka są w tej szafie. To nie jest przypadkowe skupienie. Mam pytanie do Betali - czy według ciebie to co jest w progu może być czymś w rodzaju ochrony, nie zagrożenia? Znam przypadki kiedy coś nie wpuszcza właśnie po to żeby chronić zawartość, a nie żeby straszyć.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Kadula Tak, to jest możliwe i nie wykluczałam tego. Ale ochrona przed czym i dla kogo - to jest pytanie. Jeśli ciotka żyje, może to być jej własna energia która nadal "strzeże" swoich rzeczy. Nieświadomie, ale realnie.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: