Coś dziwnego dzieje się u mnie od jakichś trzech tygodni. Mam w salonie zegar ścienny na baterie i na kominku mały zegarek. Oba zatrzymują się codziennie o 3:17. Wymieniłam baterie w obu, sprawdziłam mechanizm, zegarmistrz nie znalazł żadnej usterki. ostatnio wieczorem siedziałam i dosłownie patrzyłam jak wskazówki stają. I co jeszcze ciekawsze, mój pies Burek od jakiegoś czasu siedzi wtedy w kącie przy drzwiach wejściowych i wpatruje się w sufit. Nigdy wcześniej tego nie robił. Czy ktoś spotkał się z czymś podobnym?
Godzina 3 w nocy to nie przypadek. To tak zwana godzina demona, odwrotność 3:00 po południu. Ale 3:17 to specyficznie. Czy te zatrzymania zdarzają się w nocy czy w ciągu dnia? Bo to dość istotne przy interpretacji.
Zwierzęta reagują na rzeczy, których my nie czujemy, to pewne. Ale to co opisujesz, czyli powtarzalność o tej samej porze, to bardziej sugeruje że coś próbuje nawiązać kontakt albo zaznaczyć swoją obecność w regularny sposób. Czy w domu działo się coś ostatnio? Śmierć kogoś bliskiego, przeprowadzka, remont?
Mam podobnie z psem. Odkąd przeprowadziłam się do nowego mieszkania, mój Fikusek regularnie szczeka w nocy do pustego korytarza. Nie mam zegarów mechanicznych więc nie wiem czy byłyby zatrzymania, ale godzina jest zbliżona, między 3 a 4. Czy to możliwe że zwierzęta po prostu wyczuwają jakieś pole elektromagnetyczne albo coś z infrastruktury budynku?
Subiektywne odczucie zimna przy braku zmiany temperatury na termometrze to klasyczny sygnał obecności. Albo inaczej, klasyczny opis tego co wiele osób relacjonuje przy podobnych doświadczeniach. Czy ten chłód jest w całym pokoju czy w konkretnym miejscu?
Przy następnym razie spróbuj podejść do tego kąta zanim zegary staną, jak tylko zobaczysz że pies zaczyna się kręcić. To ważne, żeby sprawdzić czy chłód wyprzedza zatrzymanie czy jest z nim równoczesny albo po. To mówi coś innego o naturze zjawiska.
Czytałem że psy i koty słyszą ultradźwięki których my nie wyłapujemy. Czy to nie może być tak że jakiś dźwięk dochodzący z zewnątrz albo z instalacji o tej konkretnej porze powoduje zarówno reakcję psa jak i zakłócenie zegarów? Nie chcę umniejszać, po prostu próbuję rozumieć wszystkie opcje.
Ale moment, czy ktoś sprawdził czy oba zegary faktycznie zatrzymują się w tej samej sekundzie? Bo jeśli jeden jest nastawiany na drugi to mogą się zatrzymywać blisko siebie ale z innych powodów.
Mnie ciekawi jedna rzecz. Pisałaś że Burek siedzi przy drzwiach wejściowych i patrzy w sufit. Czy to drzwi prowadzące na zewnątrz czy wewnętrzne? Bo jeśli wejściowe, to w tradycjach słowiańskich próg i wejście do domu to miejsca gdzie mogą zatrzymywać się duchy, szczególnie te które za życia były związane z tym miejscem.
Przepraszam że się włączam, ale chciałam zapytać, czy jak zwierzę reaguje w ten sposób to znaczy że to na pewno coś złego? Bo mój sąsiad ma psa który szczeka do ściany i wszyscy mówią że to duch, a ja myślę że to może po prostu pies ma jakiś swój problem.
Zawał w nocy, znaleziony rano. Godzina 3:17 mieści się w typowym oknie dla takich zdarzeń. Nie twierdzę że to dowód, ale spójność jest tu uderzająca. Zorka, a czy Burek był w tym mieszkaniu od początku czy doprowadził się po przeprowadzce?
A żeby nie zostawić tematu wyłącznie przy jednej interpretacji, czy ktoś brał pod uwagę że wyrzucenie fotela mogło zmienić rozkład masy w pokoju i wpłynąć na cyrkulację powietrza albo temperaturę? Chłód w kącie mógłby mieć zwykłe przyczyny.
To że ktoś ten fotel zabrał tego samego dnia, to pewnie zbieracze, nic w tym dziwnego. Ale mnie bardziej zastanawia co z nim dalej zrobili. Bo jeśli rzeczywiście był naładowany czymś, to ta energia mogła pójść z nim do czyjegoś mieszkania. Zorka, czy po wystawieniu fotela zmiany były natychmiastowe, czy to było stopniowe?
To że Burek nie zareagował od razu ma sens. Zwierzęta często wyczuwają coś subtelnie przez długi czas, zanim zaczniesz to widzieć jako wzorzec. Ale zastanawia mnie jedno, czy Burek siedzi przy tym kącie spokojnie, czy jest w nim jakiś niepokój? Bo to by mówiło coś zupełnie innego.
A czy koty reagują inaczej niż psy na takie rzeczy? Słyszałam że koty są bardziej wrażliwe, ale nie wiem czy to prawda czy mit.
Przy suficie? To chyba ważna informacja. Czy coś tam jest fizycznie, jakiś rysunek, plama, cokolwiek? Albo czy ten kąt jest jakoś inny wizualnie?
Kąt przy suficie to specyficzne miejsce. W wielu tradycjach narożniki, a szczególnie górne, uważane są za miejsca gdzie energie mają tendencję do skupiania się albo wchodzenia. Nie mówię że to dowód czegokolwiek, ale warto to odnotować. Betalia, spotkałaś się z tym w kontekście rytuałów oczyszczania przestrzeni?
To brzmi smutno, niezależnie od wszystkiego innego. Człowiek umiera sam i nikt nie wie przez jakiś czas. Zastanawiam się czy ta obecność, jeśli ją tak nazwiemy, jest może czymś w rodzaju śladu tej samotności a nie złośliwej energii.
Mechaniczny zegarek stający razem z kwarcowym o tej samej godzinie to już jest naprawdę trudne do wytłumaczenia przez przypadek albo przez pole elektromagnetyczne. To mnie bardzo zastanawia. Betalia, czy spotkałaś się z czymś podobnym w swoim doświadczeniu, tzn. ze zjawiskiem które obejmuje różne typy urządzeń jednocześnie?
3:17 to godzina, która nie jest tą klasyczną godzinę duchów z tradycji zachodniej, czyli tą okolicą 3 w nocy. Ale różne tradycje wyznaczają te okna inaczej. Ciekawsze wydaje mi się to że to jest bardzo precyzyjna godzina, nie "gdzieś koło trzeciej" tylko siedemnaście po trzeciej. Taka precyzja rzadko bywa przypadkowa.
To co opisujesz, ten spokój bez źródła i bez narastania, pojawia się w relacjach z kontaktem który nie jest wrogi. Ale właśnie dlatego chcę zapytać o Burka. Jak się zachowywał w tej konkretnej chwili? Siedział nieruchomo, warczał, patrzył w jeden punkt?
To zachowanie psa mnie tu bardzo ciekawi. Bo o ile przebudzenie można tłumaczyć różnie, to pies siedzący nieruchomo i wpatrujący się w kąt to jest coś konkretnego, obserwowalnego. Czy to był zawsze ten sam kąt? Pytam bo wcześniej wspomniałaś o kącie przy którym siadał.
To że pies obserwuje znajomego mi kogoś i jest przy tym spokojny, to brzmi zupełnie inaczej niż reakcja na intruza. Mój kot zachowywał się podobnie przez kilka tygodni po tym jak umarła moja babcia. Siadał przy jej fotelu i patrzył. Zero agresji, zero strachu. Czy Burek coś zmieniał w swoim zachowaniu w ciągu dnia też, czy to było tylko nocne?
To węszenie w ciągu dnia jest ciekawe. Psy mają o wiele szersze spektrum zmysłów niż my i jeśli coś tam zostawiło jakiś ślad, to Burek mógłby to po prostu czuć bez żadnego nadprzyrodzonego wyjaśnienia. Ale to nie wyklucza że ten ślad jest czymś czego my nie potrafimy zarejestrować. Czy próbowałaś sama stać w tym kącie i sprawdzić jak się czujesz?
To z tym chłodem przy oknie mnie zastanawia, bo jak odróżnić ciąg powietrza od okna od czegoś innego? Serio pytam, bo nie wiem jak to się robi. Czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić?
Tu jest coś ciekawego jeśli chodzi o rozkład przestrzenny. Kąt gdzie siedzi Burek jest przy oknie, zegarek wisi po drugiej stronie. Ale obydwa reagują. Jeśli cokolwiek tam jest, to nie jest przywiązane do jednego miejsca w pokoju. Zorka, jak duży jest ten pokój mniej więcej?
W takim małym pokoju to wszystko się dzieje bardzo blisko siebie. I właśnie to może być ważne, że i ty i Burek i zegary jesteście w tej samej przestrzeni przez całą noc. Zorka, czy poza tą jedną nocą zdarzało ci się budzić o tej godzinie bez wyraźnego powodu?
