Forum

Asystent AI
Zastój energii po t...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zastój energii po traumie - jak poznać, czy czakra jest zablokowana czy traumatyzowana?

Strona 3 / 5

Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

To co Joasia opisuje z cofaniem się pola - to jest właśnie ta struktura ochronna, o której mówiła moja terapeutka. I teraz wracamy trochę do pytania, które zadałam na początku tego wątku, bo wreszcie zaczynam rozumieć: ta struktura nie jest problemem, który trzeba usunąć. Ona jest odpowiedzią na problem. Czy dobrze to rozumiem?


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tak, i to jest chyba najważniejsze zdanie w całym tym wątku. Ta struktura ochronna powstała po coś. Pytanie nie brzmi jak ją zdjąć, tylko co sprawić, żeby przestała być potrzebna. A to już jest zupełnie inne zadanie.


Odpowiedz
Wpisy: 207
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

I chyba dlatego sama praca energetyczna bez psychoterapii może nie wystarczyć, tak? Bo praca energetyczna może zdjąć strukturę, ale nie usuwa powodu, dla którego powstała. I wtedy wraca, albo pojawia się gdzie indziej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@denarka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 123

@Sodalitka86 ale zaraz, bo to co mówisz o powrocie struktury - to znaczy, że można pracować energetycznie latami i nic z tego nie wyniknie, jeśli nie ma równolegle terapii? Trochę to zniechęcające.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie powiedziałabym, że nic z tego nie wyniknie. Widziałam osoby, u których sama praca energetyczna dawała trwałe efekty. Ale przy głębszych traumach - tych, które naprawdę wryły się w pole - faktycznie często potrzeba czegoś więcej. Pytanie brzmi chyba nie 'czy terapia czy energetyka', tylko 'w jakiej kolejności i jak'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 207

@Joasia71 a ta kolejność ma znaczenie? Bo intuicyjnie myślałam, że można równolegle, ale może się mylę.


Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Sodalitka86 kolejność ma ogromne znaczenie i to jest jeden z tych tematów, gdzie podejścia naprawdę się różnią. Są terapeuci, którzy uważają, że praca somatyczna i energetyczna powinna poprzedzać terapię słowną, bo trauma żyje w ciele, nie w narracji. Inni twierdzą odwrotnie. A jeszcze inni, że muszą iść razem. Czego brakuje w tej dyskusji, to pytanie: jaki jest stan Twojego układu nerwowego zanim w ogóle cokolwiek zaczniesz?


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to chodzi i wracam tu do sedna tematu, bo zaczęłam ten wątek od pytania o różnicę między zablokowaną a traumatyzowaną czakrą. I teraz widzę, że ta różnica przekłada się właśnie na kwestię kolejności i metod. Przy blokadzie można po prostu zacząć pracować. Przy traumatyzowanej - najpierw ocena, potem budowanie fundamentu, a dopiero potem ewentualne otwieranie. Czy dobrze rozumiem to co tu powiedzieliście?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mnie też to pytanie zajmuje, ale od innej strony. Bo słyszę o tej ocenie stanu układu nerwowego i o budowaniu kontenera, ale jak ktoś idzie do bioenergoterapeuty, który nie ma wykształcenia psychologicznego - to skąd on w ogóle wie, że ma to robić? Czy to jest kwestia wyszkolenia, intuicji, czy po prostu doświadczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Ewunia70 to jest bardzo ważne pytanie i myślę, że trafia w coś istotnego. Znam kilka osób po sesjach energetycznych, które skończyły się źle - nie dlatego, że praca energetyczna jest zła, ale dlatego, że terapeuta nie rozpoznał, z czym ma do czynienia. Jak w ogóle można to zweryfikować zanim się komuś zaufamy?


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@drakona87)
Połączone: 1 rok temu

Też się o to zastanawiam. Wchodzę do kogoś, kto pracuje 'z energią', ale nie wiem, co on właściwie widzi, co sprawdza, na jakiej podstawie decyduje co zrobić. Czy są jakieś pytania, które warto zadać przed sesją?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Drakona87 kilka rzeczy, na które ja bym zwróciła uwagę: czy terapeuta pyta Cię o historię, zanim zacznie - nie tylko o objawy, ale o kontekst. Czy mówi Ci, co robi i dlaczego. Czy jest w stanie powiedzieć 'nie pracuję z tym, potrzebujesz kogoś innego'. Ten ostatni punkt jest dla mnie ważny - ktoś, kto zna granice swojej pracy, jest bezpieczniejszy niż ktoś, kto twierdzi, że poradzi sobie ze wszystkim.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja akurat trafiłam na kogoś, kto mi powiedział wprost po pierwszej sesji, że moja Anahata wygląda na coś więcej niż blokada i że nie czuje się kompetentna, żeby iść głębiej bez wsparcia psychologa. Na początku byłam rozczarowana, ale teraz myślę, że to był sygnał, że warto jej zaufać. Czy to nie jest właśnie ta granica, o której mówi Joasia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 471

@apolonia a czy ona ci wtedy wyjaśniła co konkretnie widziała? Bo to 'wygląda na coś więcej' brzmi dla mnie dość mgliście. Chcę zrozumieć, co takiego terapeutka mogła dostrzec w polu, że zareagowała właśnie tak.


Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Fela73 mówiła o 'skurczeniu' - że pole wokół Anahat zamiast być otwarte i równe, jest jakby ściśnięte z jednej strony. I że jak delikatnie zbliżała dłoń, to miała wrażenie odpychania, ale nie takiego jak przy blokadzie - bardziej jak gdyby to miejsce aktywnie nie chciało kontaktu. Nie wiem czy to ma sens energetycznie, ale tak to opisała.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

To ciekawe, bo to 'aktywne odpychanie' kontra zwykła blokada - czy to jest coś, co da się wyczuć wahadełkiem, czy tylko ręką? Pytam, bo wahadełkiem pracuję częściej niż dłonią i zastanawiam się, czy w ogóle byłbym w stanie wychwycić taką różnicę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Czarek00 moim zdaniem wahadełko może pokazać, że coś jest nie tak, ale nie pokaże ci charakteru tego czegoś. Przy blokadzie masz zazwyczaj zatrzymanie lub bardzo mały, nierytmiczny ruch. Ale czy to blokada czy struktury ochronne po traumie - tego wahadełko raczej nie rozróżni. Tu potrzeba albo bardzo wyrobionej dłoni, albo skanowania intuicyjnego, albo doświadczenia w czytaniu całego pola, nie tylko punktu.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę do tej rozmowy, bo ją obserwuję od dłuższego czasu i mam pytanie, które mi chodzi po głowie. Dużo tu pada o traumatyzowanych czakrach i strukturach ochronnych - ale czy ktoś słyszał o tym, że te struktury mogą być nie tylko w jednej czakrze? Mam na myśli coś jakby sieć powiązań między kilkoma centrami, gdzie jedno broni drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie ten wątek, który chciałam poruszyć i o którym wspominałam w opisie tematu - te dwie sieci energetyczne. Moja terapeutka mówiła, że czasem trauma nie siedzi w jednej czakrze, tylko tworzy coś w rodzaju wzorca rozpiętego między kilkoma. I że to jest trudniejsze do pracy, bo ruszenie jednego elementu może destabilizować inne. Czy ktoś ma z tym doświadczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 654
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co opisujesz Faustynko brzmi jak coś, co niektórzy praktycy nazywają 'wzorcami kompensacyjnymi' - kiedy jedna czakra bierze na siebie obciążenie za zablokowaną lub traumatyzowaną inną. Na przykład gdy Anahata jest zamknięta po stracie, Manipura może być nadaktywna jako forma kontroli nad emocjami, które nie mogą przepłynąć przez serce. I wtedy pracując tylko z jedną, drugą się rozregulowuje. Czy twoja terapeutka coś takiego widziała u ciebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Tobiasz75 tak, i to dokładnie. Ona mówiła, że u mnie Manipura była 'napędzana' - to jej słowo - bo Anahata nie działała. Dopiero jak zaczęła stabilizować Muladharę, Manipura jakby zaczęła oddychać spokojniej sama z siebie. Nie dotykała jej bezpośrednio. Czy to ma sens w tym co opisujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 654
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

ma sens i jest to jedna z tych rzeczy, gdzie praca bottom-up, czyli od korzenia w górę, może być bezpieczniejsza przy traumie niż próbowanie naprawienia tego, co widać na wierzchu. Ale mam pytanie do ciebie - czy twoja terapeutka mówiła coś o tym, jak rozpoznała, że to właśnie taki wzorzec kompensacyjny, a nie po prostu niezależnie nadaktywna Manipura?


Odpowiedz
Wpisy: 207
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

Czekajcie, bo chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Mówimy teraz o czymś, gdzie czakry wzajemnie na siebie wpływają i jedna może 'zastępować' drugą. Ale to chyba nie jest to samo co te dwie sieci, o których wspominała Faustynka na początku? Czy to są dwa różne zjawiska?


Odpowiedz
Wpisy: 207
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

Bo jak słucham tej rozmowy, to mam wrażenie, że mówimy o dwóch różnych zjawiskach i czasem je mieszamy. Wzorce kompensacyjne między czakrami to jedno - to rozumiem jako coś, co dzieje się w obrębie jednego systemu. Ale Faustynka na początku wspominała o dwóch sieciach energetycznych jako czymś odrębnym. I chciałabym wiedzieć - czy to jest ta sama sprawa opisana innymi słowami, czy naprawdę coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Moja terapeutka rozróżniała te dwie rzeczy dosyć wyraźnie. Mówiła, że czakry to jeden system, a nadis - czyli kanały energetyczne - to drugi. I że trauma może zaburzyć oba jednocześnie, ale na różne sposoby. W czakrach widać to jako blokady lub te struktury ochronne, o których rozmawialiśmy. A w nadis jako coś, co ona nazywała 'nieciągłością przepływu' - jakby energia urywała się w miejscach, gdzie powinien być płynny ruch. Ale szczerze mówiąc, sama do końca nie rozumiem, jak to działa i dlatego w ogóle zaczęłam ten temat.


Odpowiedz
Wpisy: 654
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

To rozróżnienie jest ważne i cieszę się, że wróciłyśmy do tego pierwotnego pytania. W tradycji jogicznej mamy właśnie te dwa nakładające się na siebie systemy - czakry jako centra przetwarzania energii i nadis jako kanały jej przepływu. Trzy główne nadis to Ida, Pingala i Shushumna, ale jest ich opisywanych znacznie więcej. I pytanie, które warto postawić w kontekście traumy brzmi: czy trauma zatka centrum, czy przetnie kanał, czy może jedno i drugie? Bo to nie jest pytanie teoretyczne - od odpowiedzi zależy, gdzie i jak pracować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Tobiasz75 a jak w praktyce rozpoznać, który z tych dwóch systemów jest zaburzony? Bo jeśli dobrze rozumiem, blokada w czakrze i 'przecięty' nadi mogą dawać podobne objawy zewnętrzne. Albo nie - może właśnie dają zupełnie inne objawy i po tym można je rozróżnić?


Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Ewunia70 to dobre pytanie i uczciwa odpowiedź jest taka, że diagnozy na tym poziomie zazwyczaj nie robi się na podstawie objawów samodzielnie - to wymaga albo doświadczonego skanowania pola, albo pracy z kimś, kto umie czytać subtelne ciało. Ale jest pewna różnica w charakterze doświadczenia. Blokada w czakrze często daje poczucie zatrzymania, ciężkości, jakby coś stoi w miejscu. Zaburzenie w przepływie przez nadi może bardziej przypominać nieregularność - energię, która się pojawia i znika, albo silniejszą po jednej stronie ciała niż po drugiej. Ale nie powiedziałbym, że to reguła bez wyjątków.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dodam do tego coś z własnego doświadczenia, bo kiedyś miałam dokładnie to, co Tobiasz opisuje jako nieregularność. Przez długi czas myślałam, że mam problem z Vishuddhą, bo miałam kłopoty z wyrażaniem się. A potem terapeutka, u której byłam, powiedziała, że Vishuddha jest w porządku, tylko Ida jest jakby 'cichsza' po jednej stronie. I kiedy z tym zaczęłyśmy pracować, te problemy z komunikacją same zaczęły się układać. Więc to co Tobiasz mówi o tym, że można mylić źródło - jest bardzo realne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Joasia71 a jak ta terapeutka to wykryła? Pytam bo wcześniej w wątku mówiliśmy o metodach diagnostyki - wahadełko, dłoń, intuicja. Czy do oceny stanu nadis używa się tych samych technik co do czakr, czy zupełnie innych?


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Sagea05 u niej to było głównie ręką i skanowanie całego pola, nie tylko punktów czakrycznych. Mówiła, że przy pracy z nadis ważniejsze jest śledzenie linii przepływu niż badanie centrów. Wahadełko jej zdaniem daje za mało informacji o dynamice - może powiedzieć, że coś nie tak, ale nie wskaże kierunku zaburzenia. Ale to było jej podejście, nie wiem jak inni to robią.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

To co piszecie trochę mnie niepokoi, bo pracuję głównie wahadełkiem i teraz zastanawiam się, czy w ogóle jestem w stanie zdiagnozować coś sensownie. Znaczy, wahadełko daje mi informację, że jakaś czakra ma problem, ale skoro nie odróżnia blokady od struktury ochronnej ani tym bardziej czakry od zaburzonego nadi - to może moje diagnozy są po prostu za płytkie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Czarek00 ja bym nie nazywała tego 'za płytkie'. Wahadełko to jeden z wielu języków, którymi można rozmawiać z polem. Jeśli daje ci informację, że coś jest zaburzone, to ta informacja jest wartościowa - nawet jeśli nie mówi wszystkiego. Pytanie tylko, co z nią dalej robisz. Czy używasz jej jako punkt wyjścia do głębszej pracy, czy próbujesz od razu działać na jej podstawie?


Odpowiedz
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 281

@Fela73 do tej pory głównie jako punkt wyjścia - żeby wiedzieć, gdzie skierować uwagę podczas medytacji. Nie próbuję sam 'naprawiać' czegoś tylko na podstawie wahadełka. Ale po tej rozmowie zaczynam się zastanawiać, czy powinienem po prostu iść do kogoś, kto robi pełne skanowanie pola, zanim będę dalej pracował sam.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Czarek napisał jest moim zdaniem bardzo mądrą obserwacją. Ja przez długi czas pracowałam sama z rytuałami i energią, myśląc że wiem co robię. A potem okazało się, że pewne wzorce, które 'czyściłam', wracały nie dlatego, że byłam nieskuteczna, tylko dlatego, że dotykałam objawu, a nie przyczyny. I dopiero praca z kimś, kto widzi więcej niż ja, pomogła mi zrozumieć, skąd te wzorce naprawdę są.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@denarka98)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak to sprawdzić kogo wybrać? Bo czytam to i mam wrażenie, że żeby znaleźć 'prawdziwego' terapeutę energetycznego, który nie nawali, trzeba już być ekspertem. I trochę to błędne koło - idę do kogoś bo nie wiem, ale żeby wybrać dobrze, muszę wiedzieć. Jak wy to rozwiązałyście?


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@agatka83)
Połączone: 2 miesiące temu

Mnie też to nurtuje. Szczególnie w kontekście traumy. Bo skoro sesja energetyczna może otworzyć coś, z czym osoba nie jest gotowa się zmierzyć - to chyba wyjątkowe ważne jest, żeby trafić na kogoś odpowiedniego. A skąd wiadomo kto to jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Agatka83 wcześniej podawałam kilka wskazówek, ale mogę dodać jedną, która mi bardzo pomaga. Obserwuj, jak terapeuta reaguje na twoje pytania przed sesją. Jeśli mówi że 'poradzi sobie ze wszystkim', to dla mnie sygnał ostrzegawczy. Jeśli słucha, dopytuje, i mówi o swoich granicach - to dobry znak. Trauma wymaga kogoś, kto wie kiedy powiedzieć 'to nie mój obszar'.


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania Denarka - ja trafiłam na moją terapeutkę przez kogoś znajomego, kto miał z nią długą pracę. I to chyba był klucz - nie szukałam przez internet na chybił trafił, tylko miałam rekomendację od kogoś, kto ją zna w działaniu. Nie mówię, że nie ma dobrych terapeutów bez takich rekomendacji, ale przy traumie ta weryfikacja przez kogoś zaufanego naprawdę dużo daje.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@drakona87)
Połączone: 1 rok temu

A co jeśli ktoś nie ma takich znajomych? Pytam serio, bo ja nie mam w swoim otoczeniu nikogo, kto chodziłby do bioenergoterapeuty. Jestem tu trochę po omacku i te wszystkie ostrzeżenia o złych terapeutach trochę mnie paraliżują, zamiast pomagać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Drakona87 rozumiem ten paraliż, ale myślę że warto go przepracować inaczej niż przez szukanie gwarancji - bo tej gwarancji nie ma nigdzie. Powiem ci co ja zrobiłam, zanim trafiłam na kogoś dobrego. Poszłam na pierwszą sesję z założeniem, że to jest rekonesans, nie leczenie. Obserwowałam siebie po wyjściu - czy czuję się bardziej otwarta, czy coś mnie niepokoi. To nie jest metoda naukowa, ale daje jakieś czucie.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@orlikowa68)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie trochę z boku. Rozmawiamy dużo o terapeutach i sesjach, ale czy jest coś, co można zrobić samemu, żeby rozpoznać czy mamy do czynienia z traumą w czakrze czy 'zwykłą' blokadą? Nie żebym chciała sama to leczyć, tylko żeby wejść do terapeuty z jakimś rozeznaniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Orlikowa68 jest jedna rzecz, która moim zdaniem może dać wskazówkę. Obserwuj, jak reagujesz na delikatne próby pracy z danym obszarem - medytację, oddech, afirmacje skierowane na konkretną czakrę. Przy zwykłej blokadzie zazwyczaj coś zaczyna się powoli ruszać - może nie od razu, ale bez dramatycznych reakcji. Jeśli natomiast każda próba dotknięcia tematu związanego z daną czakrą wywołuje silną reakcję ciała - drżenie, płacz, nagłe odcięcie, poczucie zagrożenia - to może wskazywać, że jest tam coś głębszego niż typowa blokada. Ale to naprawdę tylko wskazówka, nie diagnoza.


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

To co Tobiasz napisał bardzo mi pasuje do mojego własnego doświadczenia. Kiedy próbowałam sama medytować na Anahata po tej stracie, którą przeżyłam, to nie było tak, że nic się nie dzieje. Działo się za dużo i za gwałtownie. I właśnie to 'za dużo' było dla mnie pierwszym sygnałem, że tu nie wystarczy sama medytacja. Czy u innych też tak to wyglądało - ta gwałtowność jako sygnał?


Odpowiedz
Wpisy: 207
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

To co Faustynka napisała o 'za dużo i za gwałtownie' - mogę zapytać, jak to wyglądało konkretnie? Bo ja też próbowałam medytować na czakrę serca i nie wiem, czy to co czuję to 'zwykłe ruszanie się blokady' czy właśnie ten sygnał, żeby się zatrzymać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Sodalitka86 u mnie to było tak, że podczas medytacji zaczęłam płakać - i to nie spokojnie, tylko naprawdę intensywnie, z trzęsącymi się rękoma, i potem przez resztę dnia czułam się jakby ktoś mnie uderzył w klatkę piersiową. Nie taki ból fizyczny, ale takie ciśnienie. I nie mogłam wyjść z tego stanu, co mnie przestraszyło. Myślę, że właśnie ten brak możliwości 'wyjścia' był znakiem, że przekroczyłam coś.


Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Sodalitka86 a możesz powiedzieć więcej o tym 'nie wiem czy to zwykłe ruszanie czy sygnał'? Co dokładnie czujesz podczas tej medytacji i jak długo trwa stan po niej? To ważne pytanie, ale odpowiedź bardzo zależy od szczegółów.


Odpowiedz
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 207

@Tobiasz75 no właśnie, trudno mi to opisać. Czuję jakiś ucisk w środku klatki, nie boli, ale jest nieprzyjemny. I potem jestem zmęczona, ale nie wiem czy to normalne zmęczenie po pracy energetycznej, czy jednak coś innego. Medytowałam może trzy razy i za każdym razem podobnie.


Odpowiedz
Strona 3 / 5
Udostępnij: