Forum

Asystent AI
Zastój energii po t...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zastój energii po traumie - jak poznać, czy czakra jest zablokowana czy traumatyzowana?

Strona 4 / 5

Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, mam pytanie do Tobiasza, bo nie odpuściłam tamtego wątku o nadis i czakrach. Czy traumatyczna blokada siedzi zawsze w czakrze, czy może siedzieć właśnie w nadis prowadzącym przez tę czakrę? Bo jeśli praca z czakrą serca nie daje efektów, to może problem jest gdzieś w kanale, nie w centrum?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Ewunia70 to jest jedno z trudniejszych pytań w tej tradycji i uczciwie przyznam, że różne systemy odpowiadają na to inaczej. Według niektórych podejść trauma 'zagnieżdża się' w czakrze jako takie zagęszczenie, według innych raczej zaburza przepływ w nadis i czakra jest jakby konsekwencją, a nie źródłem. Praktycznie rzecz biorąc - jeśli praca bezpośrednio z centrum nie przynosi zmiany, to rzeczywiście warto sprawdzić, czy coś nie blokuje dopływu i odpływu energii z tego miejsca. Ale jak to sprawdzić samemu - to już trudniejsze pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Tobiasz pisze o 'konsekwencji a nie źródle' jest czymś, z czym się zetknęłam w praktyce. Pracowałam kiedyś z kimś doświadczonym, który powiedział, że moja Anahata wygląda dobrze - a problem był jakby obok niej, nie w niej. Wtedy nie rozumiałam co to znaczy. Teraz po tej rozmowie to zaczyna się składać. Czy ktoś jeszcze miał coś takiego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 281

@Aldona03 a jak wyczuł, że problem jest 'obok' a nie 'w środku'? Pytam bo to brzmi jak coś, czego wahadełkiem w ogóle bym nie złapał - bo ja testuję punkty czakryczne, nie obszary między nimi.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Czarek00 on pracował ręką, nie wahadełkiem. Mówił, że czuje jakby przepływ był skręcony przed wejściem do centrum. Używał słowa 'skręt' właśnie - nie blokada w sensie zatamowania, tylko zakłócenie kierunku. Nie wiem czy to terminologia, którą on sam wymyślił, czy coś z jakiejś konkretnej tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ten 'skręt' o którym Aldona mówi - to może być coś, co w niektórych systemach opisuje się jako zaburzenie biegunowości. Nie wszystkie nadis mają taki sam kierunek przepływu i jeśli coś odwraca ten kierunek - energia technicznie płynie, ale jakby pod prąd. Słyszałam o tym od mojej terapeutki. Mówiła, że to jest trudniejsze do pracy niż zwykła blokada, bo na poziomie objawów wygląda inaczej - nie ma zastoju, jest ruch, ale niekoniecznie w dobrą stronę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@drakona87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Joasia71 ale jak się to objawia? Bo 'ruch w złą stronę' to dla mnie abstrakcja. Co człowiek czuje kiedy ma taki skręt zamiast zwykłej blokady?


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Drakona87 moja terapeutka opisywała to jako poczucie, że coś 'ciągnie z powrotem' kiedy próbujesz się otworzyć. Jakbyś miała otwierać rękę, ale mięsień działałby odwrotnie. W praktyce - np. w przypadku Anahaty - osoba może mieć wrażenie, że naprawdę chce się połączyć z innymi, ale w środku jest jakiś opór, którego nie rozumie. Robi 'właściwe' rzeczy, afirmacje, medytacje, kontakt z naturą - i nadal czuje się jakby ściana była z drugiej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

To co Joasia opisuje jako 'ściana z drugiej strony' - to jest dobre określenie. Ja przez długi czas myślałam, że po prostu jestem zamknięta i trzeba mnie otworzyć. A potem okazało się, że problem nie był w tym, że jestem zamknięta, tylko w tym, że byłam jakby 'zablokowana w pozycji otwartej od zewnątrz, a zamkniętej od środka'. Nie wiem czy to ma sens jako opis, ale tak to czułam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Faustynka05 ten opis ma sens i chcę się przy nim zatrzymać. Bo jeśli dobrze rozumiem - zewnętrznie wyglądasz/wyglądałaś jak osoba otwarta, a wewnętrznie był zamek? Czy to nie jest właśnie coś, czego nie diagnozuje się samodzielnie? Bo wahadełko nad czakrą też by pewnie pokazało 'normalny' ruch.


Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Sagea05 dokładnie tak to wyglądało. I moje wahadełko nad Anahatą przez długi czas kręciło się normalnie - szerokie koło, kierunek właściwy. Moja terapeutka powiedziała, że czakra była aktywna, ale nie zintegrowana z resztą systemu. Coś przepływało, ale nie tam gdzie powinno.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@orlikowa68)
Połączone: 1 rok temu

Słucham i mam wrażenie, że im dłużej czytam ten wątek, tym bardziej to wszystko jest skomplikowane. To chyba z jednej strony ciekawe, a z drugiej mnie trochę przytłacza. Czy wy - ci, co mają więcej doświadczenia - mieliście moment, kiedy ta złożoność was blokowała zamiast pomagać? Że wiedzieliście za dużo, żeby po prostu zacząć?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Orlikowa68 u mnie było coś takiego, choć nie nazwałabym tego 'za dużo wiedzy'. Raczej za dużo niepewności po wiedzy. Czytałam, słuchałam, i w pewnym momencie każde działanie wydawało mi się podejrzane - a co jeśli źle diagnozuję, a co jeśli robię gorzej. To jest realny problem, bo praca energetyczna w dużej mierze opiera się na tym, że wchodzisz w nią z pewnym zaufaniem do siebie.


Odpowiedz
(@denarka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 123

@Fela73 a jak z tego wyszłaś? Bo ja mam dokładnie to teraz. Czytam, czytam, i zamiast robić medytację siedzę i analizuję czy mam blokadę, skręt, czy może to trauma, i co jeśli pomylę sygnały, i w efekcie nie robię nic.


Odpowiedz
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Denarka98 wyszłam przez to, że postanowiłam działać na poziomie, gdzie ryzyko pomyłki było małe. Podstawowe rzeczy - oddech, uziemienie, kontakt z naturą. Nie wchodziłam od razu w 'otwieranie czakr' bo tam faktycznie można namieszać. Najpierw przez kilka tygodni tylko to co bezpieczne i obserwowałam co się zmienia. To mi dało też coś ważnego - dane. Zaczęłam widzieć wzorce w swoim ciele i emocjach, które potem były materiałem do rozmowy z terapeutką.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@anastazy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam takie pytanie, które może jest trochę z innej strony - czy naprawdę da się 'przypadkowo namieszać' robiąc medytację? Słyszę to ostrzeżenie w tym wątku kilka razy, ale zastanawiam się, czy to nie jest trochę przesadzone. Medytacja to medytacja, nie operacja na otwartym sercu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Anastazy to zależy co rozumiemy przez medytację. Spokojny oddech i obserwacja myśli - masz rację, to nie jest ryzykowne dla zdecydowanej większości osób. Ale ukierunkowana praca z czakrą, szczególnie z intencją otwarcia lub oczyszczenia, angażuje mechanizmy, które mogą uruchomić więcej materiału emocjonalnego niż ktoś jest gotowy przetworzyć naraz. Szczególnie przy traumie. To nie jest straszenie - to jest obserwacja, że niektórzy ludzie po intensywnych sesjach samodzielnych wchodzili w stany dysocjacyjne. Nie wszyscy i nie zawsze, ale się zdarza.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@anastazy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dobra, ale żeby nie zakończyć tamtego wątku bez puenty - rozumiem co Tobiasz mówi o ukierunkowanej pracy. Ale mam wrażenie, że często miesza się tutaj dwie rzeczy: samo skupienie uwagi na czakrze i aktywne 'forsowanie' jakiegoś efektu. To chyba nie jest to samo? Można siedzieć i oddychać z uwagą na serce bez żadnej intencji otwierania czegokolwiek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Anastazy masz rację, to nie jest to samo i dobrze, że to rozróżniłeś. Uwaga bez intencji to inny jakościowo akt niż uwaga z intencją zmiany. Problem polega na tym, że u osób po traumie sama uwaga skierowana na obszar ciała, który niesie ładunek emocjonalny, może uruchomić reakcję - nawet bez żadnego 'forsowania'. To nie znaczy, że medytacja jest niebezpieczna. Znaczy, że przy traumie ciało reaguje inaczej i warto to wiedzieć zanim się zacznie.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@denarka98)
Połączone: 1 rok temu

To mnie trochę niepokoi, bo ja właśnie ostatnio zaczęłam skupiać się na okolicy serca podczas oddychania i raz mi się zrobiło bardzo smutno nagle, bez powodu. Czy to jest właśnie ta reakcja o której mówisz? Tzn. czy to znak że tam jest coś zablokowanego, czy że coś się otwiera, czy że robiłam coś źle?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Denarka98 to pytanie jest trudne i uczciwa odpowiedź brzmi: nie wiadomo bez kontekstu. Nagłe pojawienie się smutku podczas skupienia na klatce piersiowej może być i dobrym znakiem - coś, co siedziało zamrożone, zaczyna być zauważane - i sygnałem, że ciało chce zwolnić, a nie przyspieszać. Jak długo trwało to uczucie i co się z nim zrobiło?


Odpowiedz
(@denarka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 123

@Joasia71 może ze dwadzieścia minut? Potem samo przeszło. Ale nie płakałam ani nic, tylko takie ciężkie uczucie w środku i potem jakby... ulga? Nie wiem czy to normalne.


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

To co Denarka opisuje - smutek, ciężkość, a potem ulga - u mnie było prawie identycznie na początku pracy z Anahatą. Moja terapeutka mówiła wtedy, że to 'echo', nie źródło. Że ciało pokazuje, co tam jest, ale jeszcze nie wypuszcza. Wejście głębiej wymagało czasu i konkretnej pracy, nie tylko oddechu.


Odpowiedz
Wpisy: 207
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

A co znaczy 'echo, nie źródło'? Pytam bo nie rozumiem tej różnicy. Jeśli coś się pojawia i potem mija, to albo było i przeszło, albo jest dalej - jak można mówić że to tylko echo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Sodalitka86 próbuję to przełożyć tak jak ona mi tłumaczyła. Echo to jakby odcisk czegoś - czujesz, że tam jest, ale dotykasz tylko warstwy wierzchniej. Źródło siedzi głębiej i jest nieruchome, nie reaguje na zwykłą uwagę. Sama medytacja z oddechem dotknęła warstwy wierzchniej, stąd te dwadzieścia minut i ulga. Ale czy Denarka dotarła do czegoś głębszego - tego nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czy ta 'warstwa wierzchnia' ma jakieś odpowiedniki w systemie nadis? Bo teraz myślę o tym co Tobiasz pisał wcześniej o traumie zagnieżdżonej w przepływie, nie w centrum czakry. Jeśli dobrze rozumiem - dotykając czakry oddechem możesz dosięgnąć nadis prowadzących do niej, ale nie samego zagęszczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Ewunia70 to jest dobre pytanie i nie mam na nie pewnej odpowiedzi, bo systemy opisują to różnie. Ale ta logika jest spójna: jeśli trauma rezyduje w nadis, a nie w centrum, to praca skupiona na centrum może nie dosięgać miejsca, gdzie jest problem. Stąd między innymi wrażenie, które Faustynka opisywała - zewnętrznie aktywna czakra, wewnętrznie coś nierozwiązanego gdzieś obok.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

Czyli mówiąc wprost - wahadełko testujące środek czakry może pokazywać zielone, a problem siedzi w kanale dojazdowym? To trochę jak mierzenie ciśnienia na nodze kiedy korek jest w tętnicy szyjnej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Czarek00 nie wiem czy to najlepsze porównanie fizjologicznie, ale jako metafora - tak, coś takiego. Dlatego ważna jest obserwacja całościowa: jak się czujesz, jak śpisz, jak wchodzisz w relacje, co się dzieje z ciałem. Wahadełko nad punktem to tylko jeden z elementów, i to nie zawsze wystarczający.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie dlatego tamten terapeuta, o którym wspominałam, skanował ręką szerszy obszar, a nie tylko punkt. I teraz rozumiem lepiej dlaczego - szukał nie centrum, tylko trajektorii. Skręt, który opisywał, był właśnie w tym 'kanale dojazdowym' jak to Czarek nazwał.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@drakona87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Aldona03 a jak długo z tobą pracował zanim to znalazł? Pytam bo mam wrażenie, że takie rzeczy wymagają albo bardzo dużo czasu albo bardzo dużego doświadczenia. Czy zwykły bioenergoterapeuta to widzi, czy to coś specjalistycznego?


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Drakona87 to była mniej więcej godzinna sesja, ale on pracuje od wielu lat. Nie wiem czy to widzi każdy - szczerze wątpię. On sam mówił, że doszedł do tego przez lata i że jest to odczuwanie, nie 'widzenie' w dosłownym sensie. Jak szukasz kogoś takiego, pytaj o doświadczenie z traumą, nie ogólnie z czakrami.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@orlikowa68)
Połączone: 1 rok temu

To mnie zawraca w tym wszystkim, że żeby wiedzieć do kogo iść, trzeba już dużo wiedzieć. A żeby wiedzieć dużo, trzeba mieć doświadczenie albo kogoś kto poradzi. Trochę błędne koło dla osób, które dopiero zaczynają. Jak wy na początku wybierałyście do kogo iść?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Orlikowa68 u mnie było przez polecenie, i tylko przez polecenie. Raz poszłam bez polecenia, nie chcę wracać do tamtego tematu. Pytaj na forach, grupach, od konkretnych osób które znasz, a nie od reklamy w internecie. To nie jest gwarantowana metoda, ale daje lepsze szanse.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę do kwestii wyboru terapeuty coś praktycznego: przy pierwszym kontakcie pytaj jak pracuje z traumą. Dobry terapeuta powie ci, że traumę traktuje ostrożnie, że nie 'otwiera' na siłę, że tempo ustalacie razem. Jeśli ktoś mówi, że 'wyczyści wszystko w jednej sesji' albo podobne rzeczy - to zły znak, niezależnie od tradycji.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@anastazy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Sagea05 a czy jest jakiś konkretny sygnał ostrzegawczy w tym co mówią, nie tylko ogólne obietnice? Bo 'wyczyści wszystko' to oczywiste, ale pewnie są bardziej subtelne czerwone flagi.


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Anastazy jeden, który obserwuję - kiedy terapeuta nie pyta cię o historię, tylko od razu przechodzi do diagnozy i działania. Jeśli ktoś po dwóch minutach 'wie' co masz zablokowane, bez słuchania co przeżyłaś - mnie to niepokoi. Praca z traumą wymaga zrozumienia kontekstu, nie tylko skanowania pola.


Odpowiedz
(@anastazy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Joasia71 czyli pierwszym testem jest to, czy w ogóle chcą cię słuchać? To ma sens, ale mam pytanie - co jeśli terapeuta twierdzi, że 'odczytuje' twoje pole energetyczne i dlatego nie potrzebuje historii, bo i tak wie? Czy to zawsze jest sygnał ostrzegawczy, czy jest jakiś scenariusz, w którym to byłoby uzasadnione?


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Anastazy nie ma scenariusza, w którym pomijanie historii jest dobre w pracy z traumą. Pole energetyczne może pokazywać napięcia, ale nie daje kontekstu. A bez kontekstu nie wiesz czy to, co czujesz w Anahata tej osoby, to smutek po stracie bliskiej osoby, czy lęk przed odrzuceniem z dzieciństwa, czy coś zupełnie innego. Metoda leczenia jest różna. Terapeuta który 'wie' bez pytania - w najlepszym razie upraszcza, w gorszym - narzuca swoją interpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Jeszcze jeden sygnał, który mnie osobiście alarmuje: kiedy terapeuta mówi że 'musi dojść do źródła' i robi to bez pytania cię o zgodę na każdym etapie. Przy traumie zagnieżdżonej w polu - o której tu tyle rozmawiamy - wejście głębiej bez gotowości osoby może wywołać reakcję dysocjacyjną. To nie jest teoria, to coś co obserwowałam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@drakona87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Sagea05 a jak wygląda taka reakcja dysocjacyjna? Pytam naprawdę z ciekawości, bo nie jestem pewna czy bym ją rozpoznała u siebie albo gdybym coś takiego widziała.


Odpowiedz
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Drakona87 to może być bardzo różne. Czasem oderwanie od ciała - jakbyś patrzyła na siebie z zewnątrz. Czasem nagłe zobojętnienie, jakby emocje po prostu wyłączyły się. Czasem zagubienie, dezorientacja, poczucie że nie wiesz gdzie jesteś. Przy czym ważne - sama w sobie dysocjacja to mechanizm obronny, nie koniec świata. Problem jest wtedy, gdy dzieje się na sesji bez wsparcia i terapeuta nie reaguje albo kontynuuje.


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wracając trochę do tego co Joasia napisała o słuchaniu - moja terapeutka przy pierwszej sesji spędziła dosłownie pół godziny tylko na rozmowie, zanim w ogóle dotknęła pracy z polem. I właśnie pytała o to, co mnie do niej sprowadziło, co się działo w ciele, kiedy zaczęło. Dopiero potem powiedziała, że ma pewne obserwacje, ale je zweryfikuje w toku pracy. Nie ogłosiła diagnozy po pięciu minutach.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@orlikowa68)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujecie brzmi bardzo różnie od tego co ja spotkałam przy jedynej wizycie u kogoś kto się ogłaszał jako bioenergoterapeuta. On przez całą sesję prawie nic nie mówił, tylko robił ruchy rękami nad moim ciałem, a na końcu powiedział że 'wyczyścił trzy czakry' i że 'powinienem wrócić za tydzień'. Nie powiedział które, dlaczego, co stwierdził. Nic. Czy to normalne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Orlikowa68 niestety to dość typowe u części praktyków - brak komunikacji z klientem traktują jako wyraz tajemniczości albo 'profesjonalizmu'. Dobra praktyka wygląda odwrotnie: po sesji powinnaś dostać jakieś omówienie, nawet krótkie. Co czuł lub widział, gdzie według niego jest napięcie, co robił i dlaczego. Bez tego nie jesteś partnerem w procesie, tylko przedmiotem zabiegu.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchaj Orlikowa, to że nie powiedział które czakry - to jest dla mnie czerwona flaga sama w sobie. Bo jak coś 'wyczyścił', to skąd masz wiedzieć co robić dalej, na co uważać, czy mogą być jakieś reakcje? Bez tej informacji każdy objaw po sesji jest dla ciebie ciemnością.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@orlikowa68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 115

@Czarek00 no właśnie to mi przeszkadzało, ale myślałam że może tak jest i ja po prostu nie wiem jak to wygląda. Teraz wiem że jednak coś było nie tak. A czy te reakcje po sesji - o których Sagea pisała - mogą też nastąpić po takiej 'bezkomunikacyjnej' sesji?


Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Orlikowa68 to jest ważne pytanie i odpowiedź brzmi: tak, mogą. Co więcej, jeśli sesja dotknęła czegoś głębokiego bez twojej świadomości i bez omówienia, to jesteś z tym sama. Nie wiesz co się poruszyło, nie wiesz czego się spodziewać. Reakcja może przyjść po kilku godzinach albo następnego dnia - zmęczenie, nagłe emocje, sny. Doświadczony praktyk powinien cię na to przygotować i dać ci jakiś kontakt na wypadek gdybyś potrzebowała wsparcia.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja miałam coś takiego, że po sesji u jednej pani przez kilka dni płakałam bez powodu i śniły mi się bardzo intensywne sny. Ona wcześniej nic nie powiedziała że tak może być. Trochę się przestraszyłam, nie wiedziałam czy to dobrze czy źle. Dopiero koleżanka mi wytłumaczyła że to pewnie 'oczyszczanie'. Ale sama bym chciała wtedy wiedzieć z góry.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@apolonia to co opisujesz - sny, płakanie bez powodu przez kilka dni - przy pracy z czakrą serca to jest coś o czym warto mówić głośno. Właśnie dlatego że wiele osób tego doświadcza i się boi. U mnie też tak było. Ale Tobiasz ma rację - powinnaś to wiedzieć wcześniej. Czy te sny były w jakiś sposób powiązane z konkretnymi sytuacjami albo osobami?


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

tak, śniła mi się mama i kilka sytuacji z dzieciństwa. Nie jakoś straszne sny, raczej smutne. Budziłam się ze ściśniętym gardłem. Myślałam że to przypadek, ale teraz jak czytam tę rozmowę to zaczynam się zastanawiać czy to nie był właśnie ten 'echo' o którym wcześniej pisałaś.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ścisk w gardle po snach o mamie i dzieciństwie - to mnie kieruje na Vishuddhę, nie tylko na Anahatę. Gardło to wyrażanie, ale też to co zostało powiedziane albo nigdy nie zostało powiedziane. Możliwe że nie ma tu jednej zablokowanej czakry, tylko linia idzie przez kilka centrów naraz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@denarka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 123

@Ewunia70 a jak to rozpoznać, że problem biegnie przez kilka czakr? Czy to w ogóle da się ocenić samodzielnie, czy zawsze trzeba kogoś z zewnątrz?


Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Denarka98 samodzielnie można obserwować, ale interpretacja wymaga ostrożności. Jeśli masz objawy z wielu poziomów jednocześnie - np. ścisk w gardle, ból w klatce, trudności z koncentracją - to rzeczywiście może oznaczać, że napięcie przebiega przez kilka centrów. Ale może też oznaczać, że jest jedno źródło, które promieniuje w górę lub w dół. To jest właśnie ta różnica między punktem a trajektorią, o której mówiliśmy wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie dlatego tamten terapeuta, kiedy skończył skanowanie, rysował mi coś w rodzaju linii na kartce - gdzie czuł przepływ, gdzie czuł blokadę, gdzie energia 'skręcała'. Powiedział że u mnie trajektoria szła od Muladhary do Vishuddhy, ale w Anahata był taki węzeł, gdzie jakby wszystko zatrzymywało się i zawracało. Nigdy bym tego sama nie zobaczyła.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 207

@Aldona03 ten węzeł w Anahata - czy on powiedział co to konkretnie oznacza? Tzn. co to mówi o tym, co się dzieje emocjonalnie albo energetycznie?


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Sodalitka86 powiedział że to miejsce gdzie energia dochodziła ale nie przechodziła dalej. Jego interpretacja była taka, że ciało nauczyło się blokować w tym miejscu jako ochrona - coś żeby nie czuć za dużo. Nie powiązał tego wprost z konkretnym wydarzeniem, ale zapytał czy mam w historii moment kiedy musiałam 'zamknąć serce' żeby funkcjonować. Miałam.


Odpowiedz
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 207

@Aldona03 to ciekawe, że powiedział że ciało 'nauczyło się blokować jako ochrona'. Ale jak w takim razie odróżnić blokadę ochronną od tej, która jest już niepotrzebna i tylko przeszkadza? Bo rozumiem że kiedyś to może miało sens, ale teraz niekoniecznie?


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest właśnie sedno tego wątku i bardzo dobre pytanie. Blokada ochronna i blokada traumatyczna to dwie różne jakości, choć wyglądają podobnie z zewnątrz. Ochronna - ciało zrobiło to świadomie, żeby przeżyć. Traumatyczna - ciało zatrzymało się w momencie, który minął, ale system nerwowy tego nie wie. I teraz właśnie chodzi o to, żeby nie 'wyważać' blokady ochronnej zanim ciało nie dostanie sygnału że jest bezpiecznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Joasia71 a jak ciało dostaje ten sygnał? Tzn. to jest coś co się robi podczas medytacji, czy to bardziej praca z psychologiem, czy to samo przychodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 654
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dobre pytanie, bo odpowiedź nie jest prosta. Z tego co obserwuję i czytam na przecięciu somatoterapii i pracy energetycznej - sygnał bezpieczeństwa rzadko przychodzi sam, bez żadnej pracy. Natomiast niekoniecznie musi to być psycholog. Może to być terapia somatyczna, praca z oddechem, ale też coś tak przyziemnego jak regularne uziemienie i stabilność w codzienności. Ciało i pole energetyczne reagują na realne poczucie bezpieczeństwa, nie tylko na deklaracje 'jestem bezpieczna'.


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Chcę tu dodać coś z własnego doświadczenia, bo to może być pomocne dla apolonii i dla Sodalitki. Kiedy moja terapeutka pracowała z tym węzłem - mniej więcej w obszarze Anahaty - powiedziała mi żebym zamiast próbować go 'otwierać' najpierw zapytała go dlaczego tam jest. I to brzmi może dziwnie, ale ta zmiana perspektywy dużo zrobiła. Zamiast walczyć z blokadą, zaczęłam jej słuchać.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchać blokady? Jak to praktycznie wygląda? Bo rozumiem ideę, ale zupełnie nie wiem jak do tego usiąść.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@apolonia na przykład przez medytację z intencją. Nie wchodzisz z nastawieniem 'chcę cię otworzyć', tylko skupiasz się na tym miejscu w ciele i po prostu pytasz - co tutaj jest, co próbujesz chronić, czego potrzebujesz żeby puścić. I potem słuchasz. Nie wymyślasz odpowiedzi, tylko obserwujesz co przychodzi - czy to obraz, czy słowo, czy emocja.


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: