Przepraszam że wchodzę tu z boku, ale to co Faustynka opisuje - czy to nie jest trochę jak aktywna wyobraźnia w psychologii? Czytałam gdzieś o tym, że Jung opisywał coś podobnego. Albo to zupełnie inna rzecz?
Wracając do wątku apolonii - te sny o mamie i ścisk w gardle - masz jakieś poczucie czy to bardziej napięcie obecne teraz, czy coś co wydaje ci się stare, jakby z daleka?
Przy tej rozmowie o snach i cieżarze, który 'zawsze tam leżał' - mam pytanie do Tobiasza albo Joasi. To co apolonia opisuje, ten ciężar jako coś znajomego i cichego - czy to według was bardziej sygnał blokady, czy sygnał traumy zagnieżdżonej? Bo dla mnie te dwa pojęcia zaczynają się tu mieszać.
Hej, mam pytanie może trochę z innej strony. Ten wątek zaczął się od pytania Faustynki o dwie sieci energetyczne. Mówiłyście trochę o tej strukturze wcześniej, ale właściwie nigdy tego nie domknęłyście. Czy ktoś może jeszcze raz wrócić do tego konkretnie? Bo ja nadal nie wiem co to są te 'dwie sieci' i czy to ma związek z blokadami które opisujecie.
Masz rację, Denarka, że to zostało trochę zawieszone. Żeby to wyjaśnić - słyszałam o podziale na dwa systemy: meridianowy, który jest bardziej chiński, kanałowy, i system czakrowy, który jest bardziej indyjski, wertykalny. I właśnie mnie interesowało czy blokada w jednym systemie odbija się w drugim, albo czy trauma może siedzieć inaczej w każdym z nich.
Dobra, to rozwinę, bo to jest faktycznie temat warty uwagi. Z tego co studiowałem - oba systemy opisują ruch energii życiowej w ciele, ale z różnych perspektyw. Meridiany to sieć pozioma i kanałowa, bardziej związana z narządami i funkcjami fizjologicznymi. Czakry to oś wertykalna, bardziej związana ze stanami świadomości i architekturą psycho-duchową. Przy traumie - i to jest moje obserwacja, nie dogmat - zastój często pojawia się w obu, ale w różnych warstwach. Czakra może być 'zamknięta', a odpowiadający jej meridian napięty. Dlatego sama praca z czakrami czasem nie wystarczy.
To jest coś o czym nie myślałem. Tzn. że można pracować z czakrami i nie dotykać meridianów i odwrotnie, i efekt może być częściowy. Czy to znaczy że akupunktura i praca energetyczna z czakrami mogą się uzupełniać?
A to które są wtedy bardziej niebezpieczne, ta sieć meridianowa czy czakrowa? Bo Faustynka tak zapytała na początku i właściwie nikt wprost nie odpowiedział. Mnie to interesuje bo nie chcę zrobić czegoś co zaszkodzi.
To jest trochę niepokojące co mówisz, Faustynka. Bo ja właśnie staram się codziennie robić medytacje na różne czakry i teraz się zastanawiam czy to nie jest za dużo. Skąd mam wiedzieć że nie idę za szybko? Jakieś sygnały ostrzegawcze?
Wracając jeszcze do pytania Orlikowej - to co mówiłyście o tempie to jest ważne, ale chciałabym dodać coś konkretnego. Kiedy czytam cały ten wątek, to mi się wydaje że pierwotne pytanie Faustynki o 'dwie sieci' i o to która jest groźniejsza może wynikać z czegoś głębszego. Tzn. może chodzi o to, czy trauma zostawia ślad w obu systemach jednocześnie i czy wtedy ryzyko jest podwójne? Faustynka, czy o to ci szło?
