to teraz zastanawiam się czy moja własna fobia pająków to też Muladhara... zawsze miałam wrażenie że coś u mnie nie gra z poczuciem bezpieczeństwa ale nie wiedziałam jak to opisać
Lyra może być i w Muladharze, ale pająki to też często Ajna, trzecie oko, bo pająki pełzają, są nieprzewidywalne, wiele osób z tą fobią mówi że boją się tego że nie widzą gdzie jest pająk bardziej niż samego zwierzęcia. lęk przed tym co niewidoczne to Ajna. naprawdę ciężko bez rozmowy z osobą powiedzieć co za czym stoi
hej bo mi właśnie przyszło do głowy - czy kamienie mogłyby pomóc zanim w ogóle zacznę skanować? tzn. mogłabym ją namówić żeby miała przy sobie jakiś kamień który jej się podoba, a przy okazji ja bym obserwowała do którego ją ciągnie. to też byłoby podobne do testu kolorami nie?
w zasadzie tak, choć kamienie mają swoje specyficzne właściwości i mogą też wpływać na pole, nie tylko je odzwierciedlać. więc to byłby test i praca jednocześnie. tylko który jej zaproponujesz do wyboru? bo jak dasz pięć czerwonych i jeden różowy to wynik będzie przekłamany
właśnie myslę o tym co Werbena napisała o kamieniacch - że to byłby test i praca jednocześnie. no właśnie i to mi sie podoba, bo jakoś tak... nie musialabym nic tłumaczyć siostrze, po prostu dać jej kilka kamieni do wyboru i obserwować. ale jaki zestaw? mysle że nie wszystkie naraz, bo to by było za dużo. może trzy-cztery?
zestaw bym ułożyła tak żeby były reprezentatywne dla dolnych czakr, bo tu mamy podejrzenie o Muladharę i Swadhisthanę. czerwony jaspisz albo obsydian dla korzenia, karneol dla sakralnej, i może jeszcze coś neutralnego żeby było porównanie. cytryn albo awenturyn. tylko nie dawaj samych czerwonych jak pisała Werbena, bo to zaburzy wynik
wybaczcie że wchodzę, bo ja dopiero uczę się o kamieniach. czy to znaczy że człowiek sam czuje który kamień jest dla niego odpowiedni? znaczy bez żadnej wiedzy, po prostu go przyciąga? bo mnie zawsze bardziej interesowały kamienie niż, no wiem, inne rzeczy, i teraz zaczynam sie zastanawiać czy to miało jakieś znaczenie
a czy ta siostra Kielichowej o ogóle wie co sie szykuje? tzn czy ona sie zgadza na to ze sie ją obserwuje? bo Czarek ważną rzecz napisał o tej zgodzie. nawet jeśli to jest 'tylko' obserwacja kamieni, a nie bezpośrednie skanowanie, to nadal jakiś wpływ moze byc
no i mamy problem. jeśli ona myśli że szykujesz masaż a ty szykujesz obserwację energetyczną, to to jest jednak dezinformacja, nie? nie mówię że z złej woli, ale może po prostu powiedz jej wprost co chcesz robić. serio. albo się zgodzi albo nie, ale przynajmniej będzie to uczciwe
Czarek ma rację i wiem że brzmi to surowo, ale tu naprawdę chodzi o szacunek do tej osoby. szczególnie lękowej. jak się dowie że coś odbywało się bez jej pełnej wiedzy, to może poczuć dodatkowy lęk albo brak zaufania. a to może zniszczyć to co budujesz z siostrą. powiedz jej po ludzku że chciałabyś spróbować energetycznie pomóc, bez medycznego żargonu, po prostu
a jeśli ona powie nie? tzn. jeśli Kielichowa jej powie wprost i siostra zareaguje ze nie chce żadnych energetycznych rzeczy. co wtedy? bo może właśnie dlatego nie mówi wprost, bo się boi tej odmowy. i czy wtedy dystansowe skanowanie w ogóle odpada?
jeśli powie nie, to odpada. nie ma innej opcji. skanowanie na odległość bez zgody to jest inna kategoria etyczna niż skanowanie w obecności, ale zgoda dalej jest wymagana. odległość nie zwalnia z szanowania granic. i rozumiem że to trudne kiedy ktoś bliski cierpi i widzisz że możesz pomóc - ale ta pomoc musi być zaproszeniem, nie akcją ratunkową którą wykonujesz za kogoś
to mnie jakoś uderzyło co Jasminowa napisała o 'akcji ratunkowej'. mam wrażenie że sama tak trochę robiłam kiedyś, chciałam pomagać i nie pytałam. a potem sie okazało że ta osoba wcale nie chciała pomocy, chciała tylko żeby jej posłuchać. może Kielichowa warto po prostu ZAPYTAĆ siostre co by jej pomogło, bez z góry przyjętego planu?
Lyra, ale właśnie w tym problem. jak jej mówię o czakrach to ona patrzy na mnie jakbym mówiła o kosmitach 🙂 ona w to nie wierzy w ogóle. więc to pytanie 'czy mogę skanować twoje czakry' skończyłoby sie śmiechem. szukam czegoś co mogłabym zrobić bez otwierania całej dyskusji o ezoteryce bo ona tego nie chce
no ale to wlasnie jest klucz - ona tego nie chce. i chyba niee chodzi tylko o ezoterykę, ona nie chce żeby ktoś robił coś z nią 'energetycznie' bo prawdopodobnie ma intuicję że coś takiego sie szykuje. fobia igieł sie łączy z tym żeby kontrolować co sie dzieje z twoim ciałem. ona może nieświadomie wyczuwać że ty chcesz na nia wpłynąć. i to jej przeszkadza
to jest głęboka obserwacja i myślę że Baska trafiła w coś istotnego. fobia igieł jako lęk przed utratą kontroli nad granicą ciała - i ta sama osoba ma opór przed energetyczną ingerencją nawet bez igieł. to spójne. co nie znaczy że nie możesz nic zrobić. możesz być przy niej, uziemiać własne pole, wysyłać spokój - bez diagnozowania, bez skanowania. to jest inne
to ważne pytanie i nie ma prostej odpowiedzi. 'wysyłanie spokoju' kiedy jesteś przy kimś to coś co robimy wszyscy - uśmiech, spokojny głos, równy oddech wpływają na pole drugiej osoby. to nie jest interwencja energetyczna w sensie rytuałowym, to jest bycie spokojnym człowiekiem. problem pojawia się kiedy świadomie kierujesz energię z zamiarem zmiany czyjegoś pola bez ich wiedzy. tu jest ta granica - intencja i świadomość działania
hm, ale skąd ta osoba ma wiedzieć gdzie kończy sie 'bycie spokojnym człowiekiem' a zaczyna 'świadome wysyłanie energii'? pytam serio, nie złośliwie. bo dla kogoś z zewnątrz to wygląda tak samo. czy to tylko kwestia tego co masz w głowie podczas tego?
wracajac do tych kamieni bo to mnie ciekawi bardziej - Zaneczka81 wymieniała jaspisz, obsydian, karneol. mam pytanie praktyczne: czy przy osobie z fobią (czyli z prawdopodobnie napiętą Muladharą) lepszy jest obsydian czy jaspisz? bo obsydian to jest mocny kamień, on też wyciąga trudne rzeczy, i nie wiem czy to dobre dla kogoś kto już jest lękowy
hematyt jest super do uziemienia, sam go używam kiedy mam gorszy dzień i naprawde pomaga. ale mam takie pytanie - czy hematyt mogłoby tak po prostu dać komuś bez tłumaczenia? tzn powiedzieć 'masz, to jest ładny kamień, trzymaj go'? czy to jest manipulacja?
no więc wracając do pytania Metka - danie komuś kamienia bez tłumaczenia to nie jest manipulacja, to jest gest. manipulacja byłaby gdybyś kłamał do czego służy albo gdybyś próbował wymusić efekt bez wiedzy tej osoby. ale 'masz, to ładny kamień, lubię go trzymać w ręku' - to jest po prostu podarunek. kamień nie zrobi niczego siłą. on jest tylko zaproszeniem, nie przymusem.
a może w ogóle nie tłumaczyć? tzn powiedzieć 'znalazłem ładny kamień, przypomniał mi się o tobie' i tyle. bez ezoterycznego tła. bo wtedy ta osoba dostaje kamień a nie pakiet przekonań do przyjęcia
to jest sprytniejte niż się wydaje. kamień działa niezależnie od tego czy odbiorca wie jak działa. ale tu wracamy do tej samej granicy - intencja dawcy. jeśli ty chcesz 'energetycznie wpłynąć' na kogoś przez ten kamień, to ta intencja jest. jeśli dajesz bo ci się spodobał i masz miły gest, to inna historia. Kielichowa - ty wiesz po co dajesz.
hm. wiesz co, trochę mnie to przycisnęło 🙂 bo szczerze? miałam w głowie 'dam jej hematyt żeby ją uziemić'. czyli to nie jest gest, to jest plan. i teraz nie wiem jak z tym być. może Czarek i Dzidka mieli rację przez cały czas i po prostu powinnam jej powiedzieć prawde
Kielichowa no w końcu!! właśnie o to chodzi. i wiesz co, to że sama to teraz widzisz to jest naprawde duży krok. nie każdy by tak uczciwie spojżał na swoje intencje. to dużo znaczy 🙂
no wreszcie. i serio, nie mówię tego złośliwie - ta rozmowa chyba czemuś służyła. a co do pytania Metka o hematyt bez tłumaczenia: moim zdaniem ok, o ile nie ma za tym ukrytej agendy. 'chciałem coś miłego dla ciebie' to uczciwy powód. 'chcę cię uziemić bez twojej wiedzy' to już nie
kurcze ale ta rozmowa się rozwinęła od pytania o skanowanie bez kontaktu do całej filozofii intencji i zgody 😀 ale serio, to jest super temat. mam pytanie do Mantra01 albo Jasminowej - czy w ogóle jest jakaś technika skanowania na odległość która etycznie nie budzi wątpliwości? tzn taka gdzie zgoda jest wbudowana w proces?
