Kielichowa - to nie jest tak że nie ma wyjścia. wyjście jest i jest proste: zgoda osoby. jeśli twoja siostra wie że chcesz zrobić zdalne skanowanie wahadełkiem i mówi 'ok', to możesz użyć jej zdjęcia i wahadełka i będzie to etyczne. metoda jest neutralna, kwestia zgody nie zależy od metody. fobia igieł nie jest przeszkodą, bo wahadełko zdalne nie wymaga żadnej fizycznej obecności ani bliskości - to właśnie jest odpowiedź na tytuł wątku
właśnie! i to jest chyba to czego Kielichowa szukała od początku. skanowanie zdalne jest IDEALNYM rozwiązaniem dla kogoś z fobią igieł albo z lękiem przed bliskością. zero fizycznego kontaktu, zero poczucia naruszenia przestrzeni, a diagnostic mozna przeprowadzić. tylko ta zgoda musi być
hmm ale ja mam pytanie bo to dotyczy też mnie trochę - jeśli ktoś ma fobię albo lęk przed 'wchodzeniem w przestrzeń' to czy ta zgoda jest w pełni... swobodna? tzn jak ktoś bliski mówi 'możemy spróbować zdalnie, to nic nie poczujesz' to osoba z lękiem moze powiedzieć tak z uprzejmości albo żeby nie zawieść, nie dlatego że naprawdę chce
Lyra trafiła w punkt, ale to jest problem ze zgodą w ogóle, nie tylko w ezoteryce. jak kogoś lubisz i szanujesz to trudno powiedzieć 'nie' na coś co dla tamtej osoby jest ważne. nie ma idealnego rozwiązania. można tylko zapytać kilka razy, dać czas do namysłu i nie naciskac
a wrócę jeszcze do jednej rzeczy bo nie dawało mi to spokoju - czy wahadełko zdalne wymaga od osoby skanowanej jakiegokolwiek skupienia? tzn czy ona musi 'coś robić' z jej strony żeby skanowanie miało sens? bo jeśli nie, to zgoda jest trochę... abstrakcyjna? tzn zgadza się na coś czego nie poczuje i co nie wymaga jej udziału
ja sie tu troche gubię bo z jednej strony słyszę że zdalne skanowanie jest idealnym wyjsciem dla osob z fobią, z drugiej że zgoda jest skoplikowana bo moze byc nieswobodna. to w praktyce jak Kielichowa powinna do siostry podejsć? zapytac wprost? dac jej czas? pokazać czym to jest zanim zapyta?
Macierzanka - właśnie to samo pytam siebie 😀 myślę że pokażę jej najpierw jak to wygląda w ogóle, tzn opowiem o czakrach, może pokażę jakiś film albo artykuł, i zapytam czy chciałaby wiedzieć więcej. a potem jak będzie otwarta to zaproponuję skanowanie zdalne. żeby nie było od razu 'mogę zbadać twoje czakry' bo to może brzmieć dziwnie dla kogoś kto w to nie wierzy
o Kielichowa to jest super pomysł naprawdę! edukacja zanim propozycja, to jest takie mądre podejście. i daje tej siostrze czas żeby oswoić się z tematem zanim musi podjąć jakąś decyzję. mam nadzieję że to wyjdzie dobrze, trzymam kciuki 🙂
chcę jeszcze dorzucić jedną rzecz do całego wątku bo myślę że była trochę pominięta - mówiliśmy dużo o zgodzie i etyce, ale mniej o tym czy zdalne skanowanie faktycznie daje rzetelne wyniki. bo jeśli osoba skanowana jest napięta, lękowa, ma mocne bariery energetyczne jak mówiła wcześniej o osobach z fobiami to czy wahadełko zdalne da czytelny obraz jej czakr? czy blokady nie zakłócą samego odczytu?
