Forum

Asystent AI
Skanowanie czakr u ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Skanowanie czakr u osób z fobią igieł - czy można diagnostykować bez bliskiego kontaktu

Strona 3 / 4

Wpisy: 66
(@mantra01)
Połączone: 3 lata temu

ważne pytanie i tak, istnieje coś takiego jak skanowanie z intencją wyłącznie obserwacji, bez wpływu. to znaczy: patrzę na pole energetyczne, nie dotykam, nie zmieniam, nie wysyłam. problem w tym że wymaga to sporej dyscypliny i samoświadomości od pracującego. bo granica między obserwacją a 'naprawą' jest cienka i bardzo łatwo ją przekroczyć nie zdając sobie sprawy. dlatego zawsze powtarzam: najpierw pytasz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 259

@Mantra01 ale skąd wiesz że naprawdę tylko obserwujesz? tzn czy da się to sprawdzić z zewnątrz? bo to brzmi jak coś co można sobie łatwo wmówić - 'ja tylko patrzę' a tak naprawdę jakaś intencja i tak idzie


Odpowiedz
(@mantra01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Amulecja szczerze? nie da się w pełni sprawdzić z zewnątrz. to jest właśnie ta trudność. dlatego etyka w tej pracy opiera się na intencji i na honorze praktykującego, a nie na weryfikowalnym dowodzie. to zobowiązuje bardziej niż jakiekolwiek reguły zewnętrzne, bo musisz być uczciwy sam ze sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@stellaria)
Połączone: 12 miesięcy temu

to mnie zastanawia od początku tego wątku - skoro nie możemy zweryfikować czy ktoś 'tylko obserwuje' czy już wpływa, to jak ktoś z zewnątrz w ogóle może ufać osobie która to robi? tzn co sprawia że ta praca jest w ogóle bezpieczna dla kogoś kto się na nią godzi?


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@krokusik92)
Połączone: 3 lata temu

to samo pytanie możesz zadać psychiatrze, masażyście, spowiednikowi. każda praca z drugim człowiekiem opiera się na zaufaniu którego nie możesz w pełni zweryfikować. energetyka nie jest inna. jest może mniej uregulowana prawnie, ale mechanizm zaufania jest ten sam. dlatego tak ważna jest reputacja i transparentność.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

no ale psychiatra ma wykształcenie, licencję, jest pod nadzorem instytucji. osoba skanująca czakry ma... no, co właściwie? dobre chęci i intuicję? nie mówię że to złe, ale to jednak trochę inne poziomy zabezpieczeń dla kogoś kto się poddaje tej pracy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@baska)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 116

@Werbena masz racje i to jest wlasnie dlaczego do każdej osoby ktora twierdzi ze 'skanuje' cokolwiek trzeba podchodzić z rozsądkiem. nie dlatego ze to nie działa, ale dlatego ze nie ma żadnego filtra jakości. każdy może powiedzieć ze jest bioenergoterapeutą.


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Werbena i Baska mają punkt. ja bym dodała że przy osobie lękowej jak siostra Kielichowej, to jest jeszcze ważniejsze. bo osoba z fobią już ma podwyższony poziom czujności wobec wszelkiego rodzaju 'dotykania' jej granic, nawet metaforycznego. więc ta praca wymaga jeszcze więcej delikatności niż normalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@cefeida)
Połączone: 3 lata temu

wracam do kamieni bo to mi chodzi po głowie. Zaneczka mówiła o czerwonym jaspisu i hematycie przy napiętej Muladharze. a co myślicie o czarnym turmalinie? bo ja go używam do ochrony i uziemienia i u mnie świetnie działa. ale nie wiem czy przy fobii to nie jest jednak za 'ciężki' energetycznie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaneczka81)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 69

@Cefeida czarny turmalin to jest bardzo dobra ochrona ale masz rację że może być intensywny. przy osobie lękowej ja bym go zostawiła na później, jak już jest jakiś kontakt z pracą energetyczną. na sam początek jaspisz albo hematyt, bo one bardziej stabilizują niż oczyszczają. turmalin zanim zacznie chronić to najpierw 'wyciąga' co jest do wyciągnięcia i to może być przytłaczające


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@oliwka58)
Połączone: 3 lata temu

ejj a skąd kamień 'wie' co ma robić? tzn czy to jest tak że każdy kamień ma jakieś stałe właściwości i zawsze działa tak samo, czy to zależy od osoby która go trzyma? bo trochę nie rozumiem mechanizmu


Odpowiedz
Wpisy: 54
Rozpoczynający temat
(@kielichowa)
Połączone: 3 lata temu

dobra, podjęłam decyzję 🙂 powiem siostrze wprost. może nie w terminach 'czakry i Muladhara', ale powiem że interesuję się takimi rzeczami i że chciałabym jej zaproponować coś co mi samej pomogło przy stresie. i zobaczę jak zareaguje. przynajmniej będę uczciwa. dziękuję wam wszystkim bo ta rozmowa naprawdę mi pomogła poukładać głowę


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@oliwka58)
Połączone: 3 lata temu

dobra ale ja nadal nie rozumiem tego z kamieniem - pytałam wcześniej i jakoś nikt nie odpowiedział - skąd ten kamień 'wie' co ma robić? tzn czy to jest jakieś stałe zaprogramowanie że hematyt zawsze uziemia, czy to zależy od osoby? bo jeśli zależy od osoby to czy ktoś z fobią i lękiem w ogóle może 'połączyć się' z kamieniem poprawnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaneczka81)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 69

@Oliwka58 to świetne pytanie i tu są dwie szkoły. pierwsza mówi że kamień ma własną wibrację, stałą, niezależną od człowieka. druga że kamień to raczej punkt skupienia dla intencji i to intencja robi robotę. ja osobiście jestem gdzieś pośrodku - myślę że kamień ma swoje 'skłonności' ale reaguje też na pole człowieka. przy osobie z silnym lękiem hematyt może początkowo czuć się niekomfortowo właśnie dlatego że ciągnie ku ziemi a ona ucieka od ziemi. to nie znaczy że nie zadziała, ale może zająć więcej czasu


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

i tu wracamy do skanowania zdalnego bo to jest dokładnie ten sam problem - czy pole energetyczne osoby z fobią jest na tyle 'zaciśnięte' że utrudnia odczyt z zewnątrz? mnie się wydaje że tak. tzn osoba żyjąca w ciągłym napięciu ma jakby zbitą energię przy ciele, trudniej ją skanować bo nie 'wylatuje' tak daleko w pole


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mantra01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Amulecja to jest ciekawe sformułowanie i częściowo się zgadzam. osoby z silnymi mechanizmami obronnymi, w tym osoby z fobiami, często mają pole bardzo blisko ciała, zwarte. to może utrudniać odczyt na odległość bo dosłownie jest mniej do odczytania w przestrzeni. ale z drugiej strony miejsca zablokowane często wypromieniowują nieproporcjonalnie silny sygnał, tyle że inny niż otoczenie. tzn diagnostycznie mogą być łatwiejsze do wykrycia, nie trudniejsze. to zależy od tego czego szukamy i jak czuły jest pracujący


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@eweliniunia)
Połączone: 2 lata temu

ej, a wracając do Kielichowej i jej decyzji z tego ostatniego posta - to jest super że powiesz siostrze wprost. ale mam pytanie trochę z boku: czy jeśli ona powie 'nie' albo będzie sceptyczna to czy to w ogóle zamknie temat? tzn czy można komuś 'pomagać energetycznie' bez jego wiedzy i czy w ogóle warto o to pytać skoro i tak możesz obserwować z daleka...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Eweliniunia no i tu kółko się zamknęło bo gadaliśmy o tym pół wątku temu 🙂 krótko: nie, nie warto pomagać bez wiedzy. a czy można - to zależy od definicji. ale po co się bawić w te dylematy skoro prostszy ruch to zwykła rozmowa. Kielichowa właśnie do tego doszła, co chyba wszyscy powinniśmy docenić


Odpowiedz
Wpisy: 54
Rozpoczynający temat
(@kielichowa)
Połączone: 3 lata temu

tak, dosze do tego powoli ale dosze 😀 dzięki za cierpliwość bo wiem ze troche kręciłam w kółko. ale mam jeszcze jedno pytanie bo temat tytułu mnie nadal zastanawia - skoro siostra MA fobię igieł i jakiekolwiek 'dotykanie' jej pola wymaga jej zgody, to co jeśli ona tej zgody nie da? czy zostaje mi tylko modlitwa w jej intencji, albo wizualizacja zdrowia bez konkretnego 'wchodzenia' w jej przestrzeń?


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

wizualizacja zdrowia dla kogoś to nie to samo co skanowanie czy praca z czakrami tej osoby. możesz wysyłać dobrą energię ogólnie, coś w stylu 'niech jej będzie dobrze' i to jest moralnie czyste bo nie wchodzisz w jej pole z konkretnym planem. różnica jest jak między modlitwą a zabiegiem - jedno to intencja, drugie to ingerencja. przy braku zgody zostaje ci to pierwsze i szczerze? to i tak niemało


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Jasminowa masz rację i mi to bardzo dużo wyjaśnia. ja też miałam ten dylemat z moją mamą. ona jest totalnie sceptyczna, w ogóle nie wierzy w żadne energie ani czakry. i przez dllugi czas zastanawiałam się czy mogę jej 'wysyłać' coś bez pytania. w końcu doszłam do tego samego wniosku - modlitwa, wizualizacja w stylu życzenia, bez konkretnego celu energetycznego. i jakoś mi z tym lepiej


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

tylko że wizualizacja 'niech jej będzie dobrze' też jest jakaś intencja skierowana na konkretną osobę. w sumie nie wiem gdzie jest ta granica między życzeniem komuś dobrze a 'wysyłaniem energii'. czy każde myślenie o kimś z dobrą intencją jest już energetycznym działaniem? bo jeśli tak to wszyscy cały czas na wszystkich działamy i pytanie o zgodę jest bez sensu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@baska)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 116

@Werbena ale chyba jest różnica między 'myślę o tobie dobrze' a 'siadam, wchodzę w trans i aktywnie pracuję z twoim polem'. jedno to spontaniczne uczucie, drugie to celowa technika. przynajmniej tak to rozumiem. ale przyznam że ta granica jest faktycznie rozmyta i nie wiem czy ktoś może ją precyzyjnie wyznaczyć


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

to jest naprawde centralny problem tej pracy i nie sądzę żeby istniała na to prosta odpowiedź. pracuję z tym od jakiegoś czasu i sama sobie postawiłam taką zasadę że 'intencjonalna technika bez zgody = stop, spontaniczne życzenie = ok'. nie wiem czy to idealny podział ale jakoś mi porządkuje praktykę. i wracając do tematu wątku - myślę że właśnie dlatego diagnostyka zdalana bez wiedzy osoby jest problemem, bo wymaga intencjonalnego działania, nie jest spontaniczna


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@stellaria)
Połączone: 12 miesięcy temu

a ja mam pytanie które mnie dręczy od początku tego wątku i jakoś ciągle go nie postawiłam wprost - czy fobia igieł jest w ogóle trafną analogią do skanowania energetycznego? tzn fobia igieł to strach przed fizycznym przedmiotem. skanowanie energetyczne nie jest fizyczne. czy osoba z fobią igieł miałaby problem z skanowaniem bo to 'wchodzenie w ciało', czy nie, bo to jednak coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mantra01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Stellaria to jest bardzo słuszne pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. z mojego doświadczenia wynika że osoby z fobiami somatycznymi, tzn dotyczącymi ciała i granic ciała, często przenoszą ten lęk na wszystko co 'wchodzi' w ich przestrzeń, nawet niematerialnie. ale nie zawsze. znam osoby z fobią igieł które zupełnie spokojnie poddają się reiki czy bioenergoterapii bo czują że to 'nie dotyka' tak samo. natomiast przy diagnostyce czakr przez dłoń z bliska już miewają dyskomfort. to bardzo indywidualne


Odpowiedz
Wpisy: 134
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

przepraszam że wchodzę bo raczej obserwuję ten wątek i mało piszę, ale to pytanie Stellarii mnie poruszyło bo ja mam generalne problemy z 'wchodzeniem w moje pole' i nie mam konkretnej fobii, po prostu nie lubię gdy ktoś jest zbyt blisko. i serio, przy bioenergoterapii nawet na odległość 30cm czułam opór i niekomfort. więc dla mnie to nie jest kwestia fizyczna tylko jakaś granica której nie umiem dobrze nazwać


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cefeida)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Lyra ojej, to jest super ważna obserwacja. tzn to, co opisujesz to może być właśnie blokada przy Manipurze albo Muladharze, bo te czakry wiążą się z granicami, terytorium, poczuciem bezpieczeństwa. i to że odczuwasz to przy zdalnej pracy to wcale nie dziwne - granice energetyczne to nie są granice fizyczne tylko granice pola. ciekawe czy robiłaś kiedyś jakąś diagnostykę?


Odpowiedz
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 134

@Cefeida nie, nigdy nie robiłam żadnej diagnostyki. trochę się waham bo właśnie z powodów które opisałam - nie chcę żeby ktoś 'wchodził'. ale może właśnie to jest znak że powinnam? 🙂 nie wiem, trochę to błędne koło


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Lyra to co piszesz to klasyczny paradoks pracy z blokadami, że to co jest zablokowane broni dostępu do siebie. i właśnie dlatego zdalne skanowanie może być w takich przypadkach lepszym wejściem niż sesja face to face. mniejsza presja, mniejsze poczucie naruszenia przestrzeni. oczywiście jeśli osoba w ogóle wyraziła na coś zgodę


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@krokusik92)
Połączone: 3 lata temu

wchodzę po długiej ciszy bo ta rozmowa poszła w bardzo ciekawe miejsce. to co mówi Amulecja o paradoksie blokady broniącej dostępu do siebie jest prawdziwe i jest jednym z najtrudniejszych aspektów tej pracy. u mnie w praktyce spotykam to często i jedynym wyjściem jest bardzo powolne zbliżanie, za zgodą i w tempie osoby a nie praktykującego. przy fobii igieł to dopiero nabiera znaczenia bo ta osoba już raz nauczyła się że 'coś wchodzi i boli'


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@oliwka58)
Połączone: 3 lata temu

okej to teraz mam pytanie z zupełnie innej strony. mówiliście o wahadełku jako metodzie diagnostycznej. czy wahadełko można stosować zdalnie? tzn czy można trzymać wahadełko nad mapą albo zdjęciem osoby i w ten sposób skanować jej czakry bez jej obecności? bo gdzieś o tym czytałam i wydaje mi się to... dziwne, ale może coś w tym jest?


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

tak, to się robi i to dosyć standardowa technika radiestezji stosowanej do diagnostyki energetycznej. trzymasz wahadełko nad zdjęciem albo piszesz imię i datę urodzenia na kartce i skaanujesz punkt po punkcie. kierunek obrotu odpowiada kierunkowi i sile przepływu w danej czakrze. działa tak samo jak bezpośrednie skanowanie, pole nie zna odległości


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@oliwka58)
Połączone: 3 lata temu

a właściwie to pytałam o wahadełko i Jacenty odpowiedział, ale teraz mam kolejne pytanie - bo jeśli można skanować zdjęciem, to co ze zdjęciem osoby, która w ogóle nie wie że ją skanujesz? tzn tu wracamy do tego samego dylematu co wcześniej tylko jakby... z innego kąta? czy wahadełko nad zdjęciem to już jest 'wchodzenie w pole' tej osoby czy tylko odczyt?


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

no tak to właśnie działa, wahadełko nad zdjęciem to nie jest tylko 'odczyt z zewnątrz', ty dosłownie nawiązujesz kontakt z polem tej osoby przez jej obraz. to jest podstawa radiestezji - zdjęcie jest łącznikiem energetycznym. więc etycznie jest dokładnie tak samo jak przy skanowaniu dłonią, tylko bez fizycznej bliskości


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Jacenty.ka poczekaj, ale skąd to wiesz? tzn skąd wiadomo że zdjęcie jest 'łącznikiem energetycznym' a nie po prostu kawałkiem papieru? bo jakbyś mi to powiedział 5 lat temu tobym pokiwała głową, ale teraz chcę wiedzieć czy to jest gdzieś opisane czy to przekonanie środowiska


Odpowiedz
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Werbena no to jest doktryna radiestezji, opisywana od dekad, ale rozumiem twój sceptycyzm. nie mam na to twardych dowodów poza własną praktyką i obserwacjami. wahadełko reaguje inaczej nad pustym zdjęciem a inaczej nad zdjęciem osoby - to mogę stwierdzić z własnego doświadczenia. dlaczego tak jest, to juz inna sprawa


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

doktryna radiestezji to nie jest argument, przepraszam. to jest kółeczko - radiestezja mówi że zdjęcie jest łącznikiem, bo radiestezja tak mówi. a wahadełko reaguje inaczej nad różnymi rzeczami bo trzymasz je inaczej, nieświadomie. to się nazywa efekt ideomotoryczny i jest opisany w literaturze naukowej, nie ezoterycznej


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

no to Czarek wszedł z tym ideomotorycznym i teraz będziemy mieć wojnę 😀 ale serio - Czarku, ja rozumiem ten argument i nawet go szanuję, ale on dotyczy też skanowania dłonią, nie tylko wahadełka. a jednak wiele osób ma powtarzalne wyniki w diagnostyce dłonią których nie da się wytłumaczyć samym sugestią. nie jesteś w stanie tego po prostu zamknąć 'efektem ideomotorycznym'


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Dzidka81 mogę i zamknę, bo powtarzalność bez ślepej próby to nie jest powtarzalność, to jest złudzenie powtarzalności. ale dobra, nie będę tu urządzał wykładu, to nie ten temat. wracam do pytania Oliwki - etycznie wahadełko nad cudzym zdjęciem bez zgody to identyczny problem jak każda inna zdalna praca bez zgody. metoda nie zmienia problemu etycznego


Odpowiedz
Wpisy: 54
Rozpoczynający temat
(@kielichowa)
Połączone: 3 lata temu

ok to mam wrażenie że to pytanie o wahadełko nad zdjęciem to jest właśnie sedno całego tematu wątku. bo fobia igieł to był taki przykład sytuacji gdzie fizyczna bliskość jest problem, i szukamy jak to obejść. i wahadełko zdalne to jest chyba najbardziej 'oddalona' metoda. ale jak slyszę że to etycznie bez różnicy to trochę mi klapki opadają bo myślałam że to bedzie jakieś wyjście


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: