Moja babcia mówiła że o świcie ziemia oddycha, a o zmroku słucha. Nie wiedziała nic o czakrach ale rozumiała to intuicyjnie. Starzy rolnicy wiedzieli kiedy siać żeby roślina miała siłę, a kiedy tego nie robić. To jest ten sam rytm tylko inaczej nazwany.
Dobra, ale wróćmy do pytania Mistiki o mapowanie. Bo mam wrażenie że rozmowa trochę odpływa w kierunku teorii, a ona pytała o coś praktycznego. Jak konkretnie zabrać się za systematyczne mapowanie sporej działki? Czy jest jakaś kolejność stref, od której się zaczyna?
Dobre pytanie i warto je postawić wprost. Ja bym zaczęła od środka geometrycznego działki, nie od granic. Centrum terenu to punkt odniesienia - jak czakra serca w ciele, wszystko inne mierzy się względem niego. Mistika, czy ty w ogóle czułaś centrum swojej działki? Nie geograficzne, ale takie miejsce gdzie coś się skupia?
Centrum... jest jedno miejsce gdzie zawsze chcę usiąść jak tam jestem. Stara jabłoń w środkowej części. Nie wiem czy to geometryczne centrum, ale jakoś samo przyciąga. Może to jest właśnie to?
To bardzo wiele mówi. Ciało podpowiada wcześniej niż rozum i jeśli ta jabłoń przyciąga to nie jest przypadek. Pytanie czy to przyciąganie jest spokojne, czy raczej takie trochę kompulsywne - bo to dwie różne rzeczy energetycznie.
a może to po prostu ładne miejsce z cieniem? Pytam szczerze bo też mam ogród i mam ulubione miejsca ale nie wiem czy to energia czy zwykły komfort fizczyny
To przyciąganie jest spokojne, Martynka. Nie czuję przymusu, raczej taką naturalną grawitację. I faktycznie przy jabłoni oddycham jakoś głębiej. Co ciekawe - to jedyne miejsce na działce gdzie nie czuję tego odpychania, o którym mówiłam wcześniej przy granicy od drogi.
To jest bardzo konkretna informacja. Masz już dwa bieguny - miejsce które stabilizuje i miejsce które drażni. To jest właśnie baza do mapowania. Teraz pytanie: co jest między nimi? Czy to przejście jest płynne, czy jest gdzieś wyraźna granica gdzie jedno kończy się a drugie zaczyna?
Okej, to teraz rozumiem po co ta cała obserwacja. Nie żeby wiedzieć 'tu dobra energia', ale żeby znaleźć gdzie są te granice i zmiany. To ma więcej sensu niż mi się wcześniej wydawało.
Słucham i mam wrażenie że to co opisuje Mistika z tą jabłonią i granicą od drogi to jest właśnie przykład desynchronizacji o której jest ten wątek, prawda? Że teren sam w sobie nie jest spójny, jedna część działa inaczej niż druga? Dobrze rozumiem?
I teraz jak Mistika znajdzie tę granicę między jabłonią a ogrodzeniem od drogi, to będzie wiedziała gdzie jest węzeł napięcia. Nie żeby go od razu naprawiać, ale żeby nie ignorować. Jak pęknięcie w murze - najpierw widzisz gdzie jest, potem decydujesz co z tym zrobić.
Dobra, więc mam dwa bieguny - jabłoń która stabilizuje i granica od drogi która drażni. Domicela, zapytałaś czy przejście jest płynne. Próbowałam to wcześniej wyczuć i powiem szczerze - nie potrafię powiedzieć. Nie ma wyraźnej linii którą przekraczam i nagle jest źle. Raczej takie stopniowe przechodzenie. Ale może po prostu nie umiem tego wyłapać?
To że nie czujesz wyraźnej granicy to też jest informacja. Stopniowe przejście sugeruje że to nie jest blokada punktowa, tylko rozleglejsza strefa. Powiedz mi - ile mniej więcej metrów jest między jabłonią a tym miejscem przy ogrodzeniu gdzie czujesz odpychanie?
Trudno powiedzieć dokładnie, działka jest dość duża. Myślę że jakieś dwadzieścia, może dwadzieścia pięć metrów między jabłonią a tym ogrodzeniem. Nie mierzyłam tego, ale taki mam szacunek.
To jest spora odległość. Przy takim dystansie naprawdę warto chodzić ten odcinek kilka razy, w różnych kierunkach. Nie z jabłoni do ogrodzenia, ale też z ogrodzenia ku jabłoni. Kierunek marszu potrafi zmienić to co się czuje.
Zgadzam się z Numerolog.2 ale dodam jedno - idź powoli. Naprawde powoli, krok za krokiem. Ja jak robiłem coś podobnego na swoim kawałku ziemii, to dopiero przy bardzo wolnym tempie zaczełem czuć te zmiany. Szybki chód wszystko wygładzą.
To brzmi jakby miało trwać wieki. Czy nie można jakoś szybciej zamapować tego terenu? Wahadełko chociażby, przejść z nim raz i mieć gotowy obraz?
Przepraszam że wchodzę ale właśnie o to chciałam zapytać - jak w ogóle sprawdzić czy ma się zdolność do takiego odczuwania terenów? Bo Mistika mówi że coś czuje, ale ja jak próbowałam na swoim ogrodzie to nie wiedziałam czy czuję energię czy po prostu podmuch wiatru
To jest może najważniejsze pytanie w tym wątku i mało kto je zadaje wprost. Odczuwanie terenu to nie jest coś co albo się ma albo nie. To się kalibruje. Zanim zaczniesz chodzić po działce i 'szukać energii', musisz najpierw mieć punkt zero - czyli wiedzieć jak się czujesz w miejscu które jest dla ciebie neutralne i bezpieczne. Bez tego porównania wszystko jest interpretacją w próżni.
Słucham tego i myślę sobie - może właśnie dlatego jabłoń jest dla mnie tak wyraźna, bo chodzę tam od kilku lat i po prostu mam już porównanie. Natomiast z tym ogrodzeniem od drogi nigdy jakoś nie spędzałam czasu, może dlatego to odpychanie jest tak silne, bo nie mam oswojenia?
Mogło by tak być. Ale byłbym ostrożny z tym tłumaczeniem bo to działa w obydwie strony. Możesz się oswoić z miejscem i ono wtedy zaczyna wydawać się neutralne, chociaż nadal ma te same własności. Oswojenie trochę przytępią odczuwanie.
Poczekajcie, bo mi się tu coś plącze. Mówimy o mapowaniu działki pod kątem czakr, desynchronizacji energetycznej i tak dalej. Ale Wrozbiarz58 właśnie sugeruje że im dłużej jesteś w miejscu, tym gorzej je czujesz. To by znaczyło że najlepszym diagnostą swojej działki byłby ktoś obcy, kto przychodzi pierwszy raz?
A czy można w takim razie poprosić kogoś zaufanego żeby przeszedł przez działkę i powiedział co czuje? Niekoniecznie eksperta, po prostu kogoś wrażliwego? Pytam bo Mistika mogłaby to zrobić z kimś bliskim i porównać odczucia
To ciekawy pomysł z tym blind testem. Mam znajomą która jest bardziej wyczulona na takie rzeczy niż ja, mogłabym ją poprosić żeby po prostu przeszła i powiedziała co czuje, bez wcześniejszego naprowadzania. Zobaczyłabym czy jej odczucia pokrywają się z moimi przy jabłoni i przy tym ogrodzeniu.
Mistika, to jest dobry pomysł z tą znajomą. Tylko jeden drobiazg - zanim ją zaprosisz, pochodź po tej działce jeszcze raz samodzielnie i tym razem zapisz swoje odczucia. Nie ogólniki, ale konkretnie - tu czuję ciężar, tu jest luźniej, tu coś jakby odpycha. Żebyś potem miała do czego porównać jej relację. Bo jak ona przyjdzie i powie 'tu jest dziwnie', a ty sobie pomyślisz 'a tak, mi też', to nic ci to nie powie. Ale jak masz wcześniej swój zapis i on się pokrywa z jej odczuciami - to jest już coś.
To co Wrozbiarz58 opisuje to w zasadzie jest metoda podwójnego ślepego testu, tylko zaadaptowana do skanowania terenu. Używa się tego przy weryfikacji radiestezji i działa całkiem dobrze jako wstępny filtr. Pytanie do Mistiki - ta znajoma ma jakieś doświadczenie z czakrami albo ogólnie z energetyką? Czy to jest ktoś kto 'po prostu coś czuje' bez żadnego zaplecza?
Ona nie zajmuje się tym formalnie, nigdy nie robiła kursów ani nic takiego. Ale od zawsze była taka - wchodzi do pomieszczenia i mówi 'tu coś jest nie tak' i potem się okazuje że miała rację. Kilka razy mnie to zaskoczyło. Więc raczej to drugie - czuje bez zaplecza.
